gomoku.gomoku
13.04.07, 02:03
w ubiegły piatek zostałam szczesliwa mamą Olenki ktora przyszła na swiat w 35 tygodniu ciazy poprzez cesrskie ciecie.wazy 2400..Jest wspaniale ale mamy jeden problem .Olenka jest totalnym niejadkiem.Jada mniej wiecej co 3 godziny małe porcje około 45-50 ml , zdazrylo sie moze ze 2-3 razy ze zjadła około 63 ml.w szpitalu powiedziano mi ze w 10 dobie powinna jesc okolo 100ml.Malutka nie ma odruchu ssania,piersi absolutnie nie chce ruszyc, possała ze 2 minuty i koniec.pobudzam jej podniebienie paluszkiem i karmie odciagnietym pokarmem.Kilka razy dostała mieszankę.w szpitalu karmiłam ja strzykawka i troche butelka i probowałam przystawic piers i nic z tego.Mam plaskie brodawki , nakładki silkonowe nie pomagają, malutka ledwo ssie.Moze ktoras z was była w podobnej sytuacji.ile powinna zjadac malutka ??czy rzeczywiscie za 3 dni powinna jesc te 100 ml??Czuje sie fatalnie ,cała ciaze przelezałam plackiem w domu ,a ostani miesiac w szpitalu z powodu cholestazy i przedwczesnych skurczy.Teraz czuje sie jak wyrodna matka ktora nie potrafi wykarmic dziecka piersią.wszyscy dookoła tylko pytaja czy aby napewno karmie piersią.Ociagam tyle pokarmu ile moge i wpadam w stres.