deafila
20.06.07, 20:44
Witam wszystkich,
Pytam z ciekawości, bo mimo szczerych chęci karmienia piersią w czasie
ciąży ... teraz będąc mamą już 7 tygodniowej córeczki ... głośno mówię, że
karmienie piersią jest okropne. Wierzę i zazdroszczę wszystkim mamom, które
są innego zdania, ale ja niestety nie daje rady.
Najpierw zanik pokarmu, pozniej zapalenie piersi i 39 stopni gorączki,
następnie pogryzione do krwi brodawki (wraz z ubytkami kawałków mięcha), co
powodowało przyleganie wszystkiego do rany, a następnie bolesne odrywanie z
mięchem i krwią dosłownie .... następnie w celu zagojenia brodawek, karmienie
przez osłonki ... ból może ustał, ale rany nie goiły się więc przejście do
odciągania pokarmu ... i tak od 4 tygodni odciągam pokarm i podaję małej z
butli te cenne odciągnięte kropelki ... brodawki już się mają lepiej ...
nawet próbowałam ponownie przystawic do piersi, ale nie mogę do tego
wrócić ... traumatyczne przezycie... odciągam więc pokarm około 8 razy
dziennie i marzę o dniu, kiedy to się skończy .. a wszystko dla dobra dziecka
oczywiscie. Zastanawiam się tylko czy ze mną coś nie tak? Karmienie piersią
miało być przecież cudowne ... dla mnie nie jest.
Czy któraś z Was kobietki czuje się podobnie? Poproszę o słowa otuchy.
A Wam, które macie to szczęście, że czerpiecie radość z karmienia piersią
szczerze zazdroszczę ... ja też chciałam... nie wychodzi mi.