Dodaj do ulubionych

upały mnie wykańczają, jestem załamana

16.07.07, 09:54
Nie wiem czy znajdzie się na to jakaś rada, ale podpowiedzcie, co robić w
takie upały cały weekend byłam nieprzytomna (choruje na epi, ciągle miałam
ataki) strasznie się czuje przy niskim ciśnieniu nie mam apetytu a dziecko
jakoś nakarmić musze nie wiem jak sobie z tym radzić.. Malutka ma dopiero 3m-
ce boje się ze jak nie jem a nie mam siły jeść bo mnie odrzuca, to mleko
będzie beznadziejne ona zresztą też jakoś niechętnie je nawet pić jej się nie
chce..
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 16.07.07, 10:40
      :-((
      Ja też NIENAWIDZĘ upałów. I strasznie źle się czuje (choć na razie jeszcze mnie
      nie chwyciło, mamy dość chłodne mieszkanie)

      Mogę ci tylko poradzić mój patent z zeszłego roku (mój III trymestr):
      Mocno wilgotne (prawie ociekające) ręczniczki wsadzone do zamrażarki i prawie
      zamrożone, albo nawet i całkiem. Okładasz się potem, takim ręczniczkiem po całym
      ciele, a w szczególności w tych miejscach, gdzie jest na wierzchu puls (skronie,
      przeguby, kostki, szyja). Można np zarzucić na szyję i z nim chodzić.
      Na oknach wieszać mokre prześcieradła.

      A co do jedzenia: nic się nie bój, mleko będzie na pewno OK. Tyle że się pewnie
      będziesz jeszcze gorzej czuła. Polecam dobrej jakości lody (np. Grycan), zimne
      sałatki (np. z makaronem), chłodnik). Próbuj sama jeść i ją karmić więcej
      wieczorem/w nocy. No i oczywiście pij dużo chłodnego. (Miej w zamrażalniku
      kopalnię kostek lodu!)
    • monika_staszewska Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 16.07.07, 14:43
      Jest też sztuczka, która pomaga dzieciom - krótka kąpiel, a właściwie
      zanurzenie w letniej wodzie - więc może i Pani przyniesie ulgę.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • aliina Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 17.07.07, 10:29
      dziekuję za rady i pozdrawiam, proszę mi tylko jeszcze podpowiedziec co zrobic
      ze spacerami na dworze jest skwar, malutka w domu poci sie jak je (o ile je, bo
      prawie ciagle placze przy cycku) no i nie wiem wychodzic czy nie wczoraj tylko
      godzine wytrzymalysmy i wrocilysmy, a podawac jakies picie skoro ona tak
      niechetnie cycka chce? chyba przestane lubic lato :(
      • druuna Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 17.07.07, 10:32
        Jak jest tak gorąco to ja wysyłam na pole Zuzię z babcia z samego rana jak
        wychodzę do pracy. Wtedy słońce jeszcze nie jest takie gorące, cień długi, po
        nocy jest trochę chłodniej. Wieczoram też by można było wychodzic gdyby nie
        było tak gorąco nadal :(((( Nam bardzo w ciągu dnia pomaga wentylator/wiatrak.
        • kaeira Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 17.07.07, 12:04
          Uwaga, najgoręcej w tych dniach jest między 16 a 18.30. W każdym razie w
          mieście. Wiem to na pewno, bo śledzę tą stronę, z aktualną temp. w Warszawie.
          www.ushuaia.pl/temp/
          Co do wychodzenia, może jakiś park, są takie miejsca cały dzień zacienione, więc
          chłodniejsze; no i ziemia chłodna, wystarczy wziąć ze sobą prześcieradło czy coś
          takiego.


          P.S.
          druuna napisała:
          > Jak jest tak gorąco to ja wysyłam na pole Zuzię z babcia z samego rana jak
          > wychodzę do pracy.

          Taka uwaga: dla mnie cały czas strasznie dziwnie/śmiesznie brzmi, te "pole".
          Oczami duszę ciebie wysyłającą nieszczęsną babcie-staruszkę z dziecięciem w
          ramionach do pracy przy orce czy coś. ;->>
          Pierwszy raz napotkałam to wyrażenie dopiero w tym roku, na forum, i jakiś czas
          nie łapałam o co chodzi. W jakich regionach tak się mówi? Bo jak mieszkałam
          tylko w Warszawie i Poznaniu, i tego nie napotkałam?
          (Mam nadzieję, że bez obrazy :-)
          • entliczek72 Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 17.07.07, 13:03
            Witam!
            "na pole" mówi się na południu Polski, np. na Podkarpaciu i jest to określenie
            tak samo poprawne jak Wasz "na dwór"
            A jak słyszysz "na pole" i wyobrażasz sobie babcię idącą w pole orać, to mi
            przypomina się powiedzenie; kto jest z pola - wychodzi na dwór, a kto jest z
            dworu - wychodzi na pole.
            Pozdrowienia
            • kadewu1 Re: upały mnie wykańczają, jestem załamana 17.07.07, 13:37
              Kaeira, pole funkcjonuje głownie w MAłopolsce, np. w Krakowie, ale także w
              części Świętokrzyskiego. U mnie w Zagłębiu Dąbrowskim jest dwór. Mnie do szału
              doprowadza, jak warszawiacy mówią "na dworzu".

              Formą normatywną, ogólnopolską jest dwór, nie pole - to regionalizm, Entliczku.
              Choć wcale uroczy, ale nie ma co czepiać się tych, co na dwór chodzą.

              Kasia
              • kaeira "Na pole" :-) 17.07.07, 14:35
                Aha, czyli w zasadzie Galicja?

                Entliczek, jakąś lekką agresję czuję? Nie wiem czemu, przecież ja nic przeciwko
                temu nie mam, wręcz przeciwnie, całym sercem popieram regionalizmy, odmiany
                językowe, różne akcenty. A co ja poradzę, że dla mnie "wychodzić na pole" ma
                tylko jedno znaczenie.

                kadewu1 napisała:
                > Formą normatywną, ogólnopolską jest dwór, nie pole - to regionalizm,
                > Entliczku.

                No właśnie to chciałam napisać. W tzw. polszczyźnie literackiej, w telewizji
                (nie znaczy że to dla mnie wzór, haha!) - tego się nie czyta/słyszy. Dlatego nie
                znałam.
                • druuna Re: "Na pole" :-) 18.07.07, 10:30
                  Hihihihi tak mi sie właśnie ręka nad klawaitura zawahała czy pisać to moje "na
                  pole" :p ale sobie pomyslałam "a co tam!". Najbardziej neutralnie byłoby
                  chyba "na zewnątrz" albo wychodzić "z domu" - wtedy nikt by nie miał wątów ;))

                  A co fakt to fakt, że ja Krakuska jestem ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka