madlenka82
18.10.07, 15:13
Witam. Mam 4 tygodniową córke,jej waga urodzeniowa to 3520 a przy wypisie 3480.Mój problem polega na tym że mała prawie non stop płacze a jedynym sposobem na uspokojenie jej jest podanie piersi. Myślalam ze moze jest stale głodna bo wszyscy naokolo wmawiali mi ze mam widocznie malo wartosciowy pokarm i dlatego mała chce wciąż jeść ale jak poszłam z nią do lekarza by ja zważyc czy faktycznie tak jest to okazalo sie ze mała przybrała 800gr w ciągu 2,5 tyg czyli naprawde sporo. Prosze was o rady bo naprawde nie daje razy,najgorzej jest wieczorami gdy juz jestem zmeczona,bo mała wtedy najiwecej chce ssać,raz karmilam ja od 21 do prawie 1 w nocy. Bo ona zasypia przy piersi i gdy tylko wyciagam pierś to mała budzi sie po 2 minutach z płaczem. Nieraz sama wypluwa pierś ale i tak budzi sie po paru minutach i szuka od razu piersi. Najgorsze jest to ze ja nie mam pojecia w ktorym momencie ona sie najada skoro ciagle placze,i karmie ja tak dlugo dopóki na dobre nie zasnie przy piersi bo wtedy mam pewnosc ze jest juz najedzona.
Lekarz doradzał mi podawanie smoczka ale juz od 3 tyg próbuje ja nauczyc go ssać i nie przynosi to efektu,wyprobowalam juz 3 modele,efekt jest taki ze jeszcze bardziej sie wscieka.Nie wspomne juz o tym ze mała nie chce przez to spac w lozeczku bo jak tylko ja przeloze do niego to budzi sie z placzem. Rozumiem ze dziecko ma potrzebe bliskosci ale ja juz sie wykanczam,nie moge nigdzie wyjsc bo nikt nie daje z nią rady.Pomóżcie bo moje piersi nie wytrzymuja juz ciąglego ssania.