uli
20.10.07, 20:44
Witam,
mój synek ma 6 tygodni, od 2 tyg jestem na diecie bezmlecznej.
Pierwsze objawy alergii to była wysypka + kolki.
3 dni temu synek zaczął wymiotować, związane to było najprawdopodobniej z
kawałkiem ciasta (urodziny mamy, nie wiem co było w tym cieście, niby nie
mleko ale ono było kupne), lub tuńczykiem, które jadłam wcześniejszego dnia
wieczorem, (mały kawałeczek i ciasta i tuńczyka). Tego dnia rano byłam u
lekarza na szczepionce. Jako że na początku wymioty nie były aż tak uporczywe
(w domyśle - to nie wymioty tylko ulewanie, szczerze mówąc wtedy to może i
było ulewanie, później zrobiło się gorzej. Karmiłam go w gabinecie i też
zwymiotował/ulał, pielegniarka powiedziała, że to pewnie od czkawki).W każdym
razie lekarka poweidziała, że do 3 mies dzieciak może ulewać, i że mogę mu
podawać nutriton. I że moja dieta jest dobra bo zeszła wysypka i minęły kolki.
Postanowiłam zaczekać z nutritonem, to był pierwszy raz kiedy tyle "ulewał".
Po szczepionce dzieciak spał do wieczora. Potem karmienie - znowu - wymioty.
Doszłam do wniosku, że ta kolacja z ciastem i tunczykiem + szczepionka mogą
robić swoje. To była przerażająca noc. Dałam bobasowi wodę z glukozą, żeby się
nie odwodnił. Swój pokarm odciągnęłam dwa razy. Następnego dnia wszystko już
było dobrze, bobas jadł, miał dobry humor. To było wczoraj. Byłam zdruzgotana
poprzednim dniem i nocą, doszłam do wniosku, że nie nie będę wprowadzać
żadnych nowych produktów, i będę jadła tylko sprawdzone rzeczy. I znowu -
kolacja. Zjdłam kromkę z dżemem ananasowym (jem już 2 słoik tego drzemu i nic
się nigdy nie działo) i drugą później - z wędliną drobiową. Dziś rano - wymioty.
Poszliśmy na pogotowie, lekarka powiedziała, że bobas jest zdrowy ("wielki
chłop" - waży już 5250), nieodwodniony. I że mam mu dawać jeść - tylko mniej.
JAkby się coś działo, to do szpitala. Daję mu jeść mniej (krzyki i wrzaski co
godzinę, jest nienajedzony, je trochę a potem się krzywi, może to i lepiej bo
nie wymiotuje). CZy to możliwe że nietolerancja na mleko lub inne produkty się
tak zmienia - w domyśle - zaostrza?? Właśnie dogrzebałam się do informacji, że
w wędlinach też jest serwatka, nie wiedziałam tego. Wcześniej nic się nie
działo ani po wędlinach (fakt, ta wczorajsza była nowa) ani po herbatnikach z
odrobiną serwatki (lekarka powiedziała, że na próbę mogę je jeść.)
Proszę powiedzieć - czy alergia na białko krowie postępuje?? Może tak być że
wysypka i kolka zmieniły się w wymioty i niechęć do jedzenia??
Ile godzin alergen utrzymuje się w pokarmie?? Czy odciąganie mleka przyspiesza
wypłukiwanie, czy on po prostu musi się całkiem "wydostać" z organizmu?
Pozdrawiam,
przerażona mama Jacka