ainuin1
10.01.08, 09:19
Nie wiem dokładnie z jakiego powodu, ale niestety nabawiłam się zastoju w
piersi. Nie był duży, ale mój organizm zareagował prawie 40stopniową gorączką,
więc wylądowałam w szpitalu na kilka dni (6-9.01.2008).
Przez ten czas masowałam chorą pierś i przystawiałam do niej Córeczkę, później
masowałam ponownie i ściągałam pokarm do "zera". Równocześnie dokarmiałam Małą
z drugiej piersi, a później z niej także ściągałam pokarm.
Teraz jesteśmy już w domu, a ja nie wiem jak poradzić sobie, żeby laktacja się
unormowała - w chorej piersi mam mniej mleka niż w zdrowej. Mała nie najada
się z chorej - do tej piersi przystawiam cały czas w nadziei, że pobudzę
laktację. Równocześnie muszę Córeczkę przystawiać do zdrowej piersi, żeby się
najadła, a jako, że teraz panicznie boję się kolejnego problemu z piersiami,
to jak tylko czuję, że w zdrowej piersi jest dużo mleka - to odciągam (nie do
końca, tylko tyle, by poczuć ulgę). No i tym samym pobudzam laktację.
Jak sobie z tym poradzić? Być może trafiłam z tym wszystkim jeszcze na skok
rozwojowy Małej - ma 6 tygodni - i dodatkowo chora pierś nie nadąża z
produkcją mleka?
Do tej pory było cudnie - karmiłam Córeczkę na zmianę raz jedną piersią, a na
następnym karmieniu drugą. Tak bym chciała, żeby wszystko wróciło do normy...
Bardzo proszę o pomoc, jak sobie poradzić???