twardzielka
16.01.08, 09:13
Moja trzyipółmiesięczna córka od urodzenia jest karmiona wyłącznie piersią.
Prawidłowo przybiera na wadze. Niestety parę tygodni temu pojawił się pewien
problem. Po popołudniowej drzemce mała budzi się ok. 17-18 i aż do zaśnięcia
(22-23) cały czas domaga się jedzenia. Muszę ją karmić mniej więcej co
godzinę, czasem przysysa się nawet na 30 minut, mimo że czuję, że w piersi już
od dawna nic nie ma. Wykluczam marudzenie z innego powodu, rzuca się na pierś
z ogromną łapczywością i silnie ssie. Myślałam, że może chce się najeść na
zapas przed nocą, bo zdarza jej się przespać nawet 10 godzin, ale ostatnio
budzi się po pięciu. Wydawało mi się też, że z czasem odstęp między
karmieniami powinien się wydłużać, a tymczasem w ciągu dnia córka je co 2-3
godziny, albo częściej.
Sytuacja jest dla mnie ciężka, bo:
-przez cały wieczór nie mam chwili dla siebie, nie jestem przekonana, że mała
zjada cokolwiek, bo nie nadążam z produkcją, a piersi oczywiście bolą
-jeśli córka śpi całą noc, moje piersi prawie eksplodują nad ranem po takim
silnym wieczornym pobudzeniu
-nie wiem, czy mała się najada
Czy powinnam wieczorem dodatkowo "dokarmić" ją mieszanką? Waham się, bo wiem,
że może to zmniejszyć laktację, ale już ledwo żyję :(