wydrania
18.01.08, 22:19
Wróciłam do pracy na początku stycznia. Pracuję od 9-17.00 Niestety
nie mam możliwości odciągania pokarmu w pracy i już zauważam poważne
zmniejszenie produkcji co jest naturalne zupełnie.Karmię małego (7
miesiecy) po powrocie z pracy (mam wtedy pełne piersi)i później
przed spaniem około 20.00 ale niewiele bo mam mało pokarmu i Filip
sie nie najada więc podaję mu jeszcze 180ml kaszki. Potem karmię go
około 2-3 w nocy, około 5 i o 7.00 Niestey te nocne i ranne
karmienia sa już dość ubogie jeżeli chodzi o ilość. Co moge zrobić
aby tego pokarmu było jeszcze chociaż na 2-3 miesiące? Dodam, ze
nigdy nie miałam niesamowitej ilości mleka i sporo walczyłam na
początku, żeby w ogóle odzyskać utracony w drugim tygodniu pokarm.
Czy picie herbatek laktacyjnych teraz ma sens? I jeszcze jedno,
często słyszę że mamy chwalą się jak długo karmiły dziecko piersią,
jedne mówią że rok, inne że jeszcze dłużej. Czy jest to możliwe w
przypadku mam pracujących tak jak ja? I jak często wciągu dnia takie
duze dzieci są wtedy karmione piersią? Czy 1-2 razy dziennie
wystarcza dziecku aby zapewnić mu ochronę i zwiększoną odporność?