catii
30.06.08, 00:06
Witam,
Moj syn ma skonczone 3 miesiace. Od poczatku byl malym zarloczkiem i
zawsze irytowal sie, jak mleko przestawalo leciec i musial chwilke
poczekac (szarpal piers i mruczal). Z czasem to sie nasilalo, do
tego stopnia, ze przy piersi plakal. Postanowilismy dac mu mleko z
butelki, juz w momencie krytycznym - mleka prawie nic, a dziecko
krzyczy z glodu. Do tej pory, jesli pominac wlasnie takie
sporadyczne momenty, czesto lezelismy oboje dlugimi godzinami i on
sobie jadl, czekal troche i znow jadl.
Od kilku dni cos sie zmienilo - maly krzyczy strasznie i nie chce
KOMPLETNIE czekac i stymulowac piersi, aby mleko poplynelo. W pewnym
momencie nawet nie chce piersi brac do buzi.
Moze ma jakies znaczenie to, ze z jednej z piersi mleko (jak jest)
tryska samo strumieniem, wiec nie musi sie maly meczyc, tylko
przelykac.
Bardzo prosze o pomoc...