balbinka88
10.07.08, 18:55
Oto mój problem, który na razie nie jest jeszcze problemem przez duże P, ale
chciałabym poznać opinię jakiejś doświadczonej osoby!
Jestem mamą 7-miesięcznego Łukasza, synek świetnie się rozwija, ładnie
przybiera na wadze (waży około 9 kg), karmię go do tej pory piersią - je
regularnie co 3 godziny (zwykle 6-9-12-15-18-20:30 i jedno karmienie nocne,
czyli je 6 razy na dobę).
synek od urodzenia dał się poznać jako alergik, choć jego alergiczne reakcje
nie są na szczęście duże (raz tylko miał poważne zapalenie skóry, trwało ok 3
tygodnie i egzemowe zmiany miał dokładnie na całym ciele). nie potrafimy dojść
- co go uczula. na początku na pewno źle reagował na mleko (choć nie zawsze) -
dziś jem już masło, ser, czasem jogurt i nie robi to na nim wrażenia. co kilka
dni wyskakują mu na buzi krostki i czasem takie kółeczka pod kolanem, ale choć
najprawdopodobniej ma to związek z moją dietą to nie potrafie powiedzieć - co
konkretnie go uczula - raz jakiś produkt wywołuje reakcję, innym razem -
zupełnie nie.
mały też od urodzenia dużo ulewa, choć już dużo dużo mniej niż kiedyś. są to
ulewania między posiłkami, takie serkowate i o nieprzyjemnym zapachu. bylismy
w zwiazku z tymi problemami u alergologa, ale ten odrzekl ze nie ma sie co
martwic i wszystko powoli się powinno unormować (i rzeczywiście - kiedys stale
obecne luszczenie sie skory na glowie zniklo bez sladu, a ulewania sa coraz
rzadsze).
problem jest z rozszerzaniem diety :( nie dosc, że Łukasz bardzo niechętnie
zjada cokolwiek nowego łyżeczką (choć pierwsze proby byly bardzo udane, i jest
wyjatek - jablko z marchewką, ktore zjada bardzo ochoczo) to problemem jest
to - ze nawet jak zje kilka lyzeczek to potem zdarza mu sie dlugo ulewac (do
nastepnego karmienia) i czasem pojawiaja sie plamki na buzi. np zwykle po
jabluszku nie bylo plamek i ulewan, a tu dzisiaj - znowu wrocily, lacznie z
wysypka na lydkach i pod kolanami.
to nas bardzo zniecheca do rozszerzania diety :( z drugiej strony - od
pazdziernika wracam do pracy i Łukasz po prostu musi się nauczyć jesc nie
tylko cyca. co w zwiazku z tym moge mu proponowac jesli nigdy nie wiadomo czy
bedzie mial po tym czyms wysypke czy nie???
czy podajac mu rzeczy, ktore czasem go uczulaja sprawiam, ze jego alergia sie
rozwija??
probowalam mu podawac kaszke z butelki, ale poniewaz nie mial nigdy do
czynienia z butelka to nie bardzo wie jak sie do tego zabrac. i ja tez nie
wiem ;( a kaszki z lyzeczki nie chce jesc.
bardzo chcialabym zaczac odstawianie od piersi juz dzisiaj, zeby w
pazdzierniku nie bylo to dla nas zbyt duzym szokiem. wedlug planu idealnego -
w lipcu Łukasz miał być pozbawiony jednego cycowego posilku, w sierpniu
drugiego, we wrześniu trzeciego. na pazdziernik zostały by więc 3 karmienia -
rano, wieczorem i w nocy. dzis widze, ze ten plan jest wlasciwie niemozliwy do
zrealizowania i bardzo sie tym martwie.
mam tez pytanie, jak wyglada takie odstawianie od piersi! Łukasz regularnie co
3 rodziny, czasem jak sa goscie albo jestesmy na spacerku i sie zapomni to 4,
4,5 godziny bardzo zdecydowanie domaga sie posilku. nie wyobrazam sobie co by
bylo, gdyby nagle nie dostal cycusia. czy taki placz trzeba wytrzymywac i
proponowac mu wtedy lyzeczke albo butelke? czy to nie zniecheci go do nowych
posilkow?
przepraszam bardzo za tak naiwne pytania ;( po prostu chcialabym, zeby
odstawienie synka od piersi bylo jak najmniej dla niego trudne, choc powoli
zdaje sobie sprawe, ze bez ryku się nie obędzie :(