bkswojciki
14.07.08, 14:34
Cześć mamy, mam dla was cos do poczytania, pozdrawiam,
Witam wszystkie mamy. Specjalnie nie piszę butelkowe, poniewaz meczy
mnie ten ciągły podział. Czy nie mozemy byc wszystkie karmiace? A
to. czy karmimy piersia czy butelka nie powinno mieć znaczenia.
Opowiem wam moja historie. w czwartym miesiącu ciazy zaczeły mnie
męczyć straszne kolki,okazało sie ze to ostre zapalenie trzustki.
Od tego momentu brałam leki zawierajace enzymy trzustkowe. i zaczeła
się dieta. Mam 164 cm, przy wadze 49,5 kg sprzed ciązy przytalam w
czasie ciązy "aż" 8 kg właśnie z powodu diety. Gdy urodziłam Sabinkę
przez pierwsze dni w szpitalu karmiłam ją piersia, wiem też że była
dokarmiana bez mojej wiedzy butlą. Aż wreszcie wróliłysmy do domu ze
szpitala, w którym sa porody rodzinne, w wodzie, sale dwu osobowe,
wszędzie płyteczki pełen blask "rodzenia po ludzku" a jednoczesnie
normą jest nacinanie krocza, golenie i lewatywa. To był piątek.
Karmiłam mała dwa dni, które były tragedia. Mała ciągle płakała,
była głodna, ja próbowałam ja karmic, ale kazde karmienie konczyła
sie kolką małej. Taką jak moja w ciaży. W niedziela postanowilismy z
meżem dokarmic mała butelka. i na pzremain butelka - pierś, tylko ze
z jednej piersi ściągałam 30 ml mleka... W koncu w poniedziałek, gdy
odweidziła nas połozna, zadecydoawła o karmieniu butelka, gdyz keidy
przestałam brac enzymy trzustkowe (nie mozna ich brac karnmiąc
piersia) nie trawiłam nawet marchewki... i własnie w poniedziałek po
24 godzinach karmienia butelka nasza Sabinka przestała mniec
koplki... Było cudownie, ze nie cierpi, najada sie i jest wszystko
dobrze. Gorzej było ze mna. Wyobraźżcie sobie scene, gdy mój mąż
karmi małą butelka a ja obok siedze i ściągam resztki pokarmu by nie
dopuscić do zastoju i wylewam ten pokarm do zlewu. Nikt kto tego nie
przezył nie wie jaki to ból. Pokarm zniknął w ciagu 7 dni. Ale przez
te siedem dni przezyłam wiecej niz pzrez całe zycie. Moment, kiedy
karmie butelka a na bluzce pojawia sie plama z mleka którego nie
moge dać małej był straszny...
Dziś Sabinka ma 7 miesiecy i oprócz zapalenia gardła nie choruje,
spi od 20 do 7 rano rośnie cudownie, mówi TATA, MAMA i BABA i jets
najkochańsza na świecie.
Przepraszam za błędy, brak interpunkcji, i literówki, ale po raz
pierwszy odważyłam sie napisac o tym co boli i klawiatura i palce
nie nadążaja za myslai.
Poadrawiam MAMY KARMIĄCE,
Beata