fopaxoh
26.07.08, 08:57
dzisiejszej nocy obudziłam się z bólem lewej piersi. ogromnym. przez sen
zaczęłam mamrotać coś na kształt "nieee, jeszcze chcę spać", ale pomacałam tę
bolącą pierś. jak kamień. gorzej- skała.
od razu się obudziłam ;) obudziłam małą i przystawiłam do piersi. ta zaczęła
ssać. po 10 minutach padła cała mokra. zapalam lampkę- śpi (i nawet chrapie
;)). macam pierś- cudownie miękka i już nie-boląca.
kochane dziecko :) tak pomogło mamusi :) i jeszcze zadowolone z tej pomocy ;)