ania.mor
06.09.08, 20:49
Po wnikliwej analizie doszłam do wniosku, że jestem nosicielką genu cycoholizmu.
Pierwsza córka - skrajny cycoholik, męczyłam sie jak nie wiem co, ale dobrzy
ludzie mówili, ze drugie dziecko jest w takich przypadkach "bonusem" i że za
drugim razem będzie wspaniale. No i co? Mam drugą córkę i jest IDENTYCZNIE!
Opadam z sił jak za pierwszym razem i załamuje się jak patrzę na dziecko
sąsiadki w tym samym wieku co moja córka, które po najedzeniu sie spokojnie
samo zasypia w łóżeczku. I na dodatek wszystkie jej dzieci tak miały.
A moja druga pociecha, tak jak i pierwsza, doprowadza mnie do skrajnej
depresji, łez i ogólnego załamania, bo moje córki zachowują sie dokładnie tak
jak synek hanki13 w poscie o anonimowym cycoholiku
(forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=84236039&a=84297216)
A wiec uprzedzam wszystkie mamy: jeśli teraz macie przypadek cycoholizmu to i
następnym razem też będzie, i następnym, i następnym...
A najgorsze jest to, ze nawet rodziny alkoholików mają swoje grupy wsparcia a
rodziny cycoholików musza sobie radzic same...