Dodaj do ulubionych

Artykuł czy ktoś czytał?

16.10.08, 18:43
Witam forumowiczki. Natknęłam się na poniższy artykuł i jestem w lekkim szoku
co do badań aczkolwiek nie wiadomo na jakiej grupie osób były przeprowadzane,
w jakim środowisku żyły te osoby etc.

Z najnowszych badań opublikowanych w "Environmental Science & Technology"
wynika, iż nowo narodzone dzieci, wraz z mlekiem matki, karmione są pokarmem o
niedostatecznej ilości jodu. Jednocześnie pokarm matki zawiera nawet
trzykrotnie przekraczające normy (ustanowione dla dorosłych osób) stężenie
nadchloranów.

Dane te są o tyle wstrząsające, iż obie te substancje wpływają poprzez hormony
tarczycy na prawidłowy rozwój mózgu dziecka.

Badania prowadzone były przez zespół naukowców współpracujących z profesorem
Purnendu K (Sandy) Dasgupta z University of Texas, a polegały na dokładnej
analizie stężenia jodu oraz nadchloranów w mleku karmiącej matki oraz w
próbkach jej moczu.

13 ochotniczek przez 24 godziny pobierało próbki swojego moczu. Te same osoby,
w przedziale wiekowym między 24-34 lata, cztery razy dziennie, przez trzy
wybrane dni, zbierały również próbki naturalnego pokarmu, którym karmione były
noworodki - wszystkie próbki były następnie szczegółowo analizowane na
obecność jonu oraz związków chloru przez zespół prof. Dasgupta.

W trakcie badań okazało się, iż stężenie jodu w pokarmie karmiących matek
jedynie w jednym przypadku było właściwe dla nowo narodzonych dzieci!
Pozostałe noworodki otrzymywały zdecydowanie za mało tego, jakże ważnego dla
rozwoju dziecka pierwiastka. Spośród 13 badanych dzieci, 6 karmione było
pokarmem o zawartości jodu sięgającej zaledwie 30 % normy ustanowionej przez
odpowiednie instytucje rządowe.

Jednocześnie, 9 z 13 maluchów wraz z pokarmem matki spożywało zdecydowanie
więcej, niż zezwalają na to normy, nadchloranów. Pokarm jednej z matek
zawierał stężenie nadchloranów przekraczające 3-krotnie amerykańskie normy!

Według naukowców konieczne jest bardzo dokładne monitorowanie diety nowo
narodzonych dzieci, których to prawidłowy rozwój w dużej mierze zależy od
składu chemicznego spożywanego mleka matki. Jednocześnie wskazane jest
opracowanie nowych norm, które będą określały dopuszczalne, bezpieczne
stężenia różnych związków chemicznych, w tym nadchloranów, by minimalizować
zagrożenie, jakie stanowi dla tak małych organizmów zbyt duża koncentracja
toksycznych dla dzieci chemikaliów w pokarmie matki.
Obserwuj wątek
    • m_laczynska Re: Artykuł czy ktoś czytał? 16.10.08, 18:57
      Tak na pierwszy rzut oka - 13 osób to bardzo mała próba. Mało reprezentatywna
      dla całej populacji. Chyba mało rzetelne te badania
      • ciociacesia a mnie uderzyło sformuowanie 16.10.08, 19:08
        o zawartości jodu sięgającej zaledwie 30 % normy ustanowionej przez
        odpowiednie instytucje rządowe.
        • proximate1 Re: a mnie uderzyło sformuowanie 16.10.08, 20:31
          Dokładnie też tak uważam, a dodatkowo dowiedziałam się, że w Stanach "namiętnie"
          żywność jest faszerowana chlorem w celu konserwacji w szczególności kurczaki.
          Stąd pewnie taki duży wskaźnik nadchloranów.
          Artykuł przytoczony z forum kwietniówek na forum.e-mama. niestety nie napisały
          koleżanki z jakiego źródła pochodzi. Pozdrawiam
    • mika_p Re: Artykuł czy ktoś czytał? 16.10.08, 20:47
      Artykuł typu tania sensacja.
      Nie mówi nic poza tym, że 13 matkom zbadano mleko i mocz. Ani jak te matki
      dobierano, ani jak się odzywiały, gdzie zyły, ani nawet po co pobierano ów mocz,
      coi z tego wynikło i jaki ma to związek z mlekiem.
      I sorry, publikowanie uogólnienia typu "nowrodki akrmione sa pokarmem o zbyt
      małej ilości jodu i zbytdużej nadchloranów" na podstawie 13-osobowej próbki to
      cholerne nadużycie.
      • niunia198220 Re: Artykuł czy ktoś czytał? 17.10.08, 19:34
        Witam drogie mamy.Również czytałam ten artykuł i z przerażeniem
        stwierdzam,że to był duży szok dla mnie.Od niepamiętnych czasów
        zawsze powtarzano by karmić piersią bo to najlepsze dla dziecka i
        dla mam.Szczerze to już nie wiem w co wierzyć,ale jedno wiem na
        pewno nie przestanę karmić swojego synka z powodu tego artykułu.W
        dzisiejszych czasach tak na prawde to nic nie jest tym co się
        nazywa.W każdym produkcie są różnego rodzaju barwniki i
        ulepszacze.Gdybyśmy chciały we wszystko wierzyć umarłybyśmy z
        głodu.Mam dużo koleżanek które karmiły piersią i dzieciaczki są
        zdrowe,wyrośnięte.Każda matka czy maluch jest indywidualny.Mamy
        róbcie to co robiłyście do tej pory.KARMIJCIE I MIEJCIE DUŻĄ
        PRZYJEMNOŚĆ Z BLISKOŚCI ZE SWOIMI POCIECHAMI.
    • memphis90 Re: Artykuł czy ktoś czytał? 17.10.08, 12:08
      > Z najnowszych badań opublikowanych w "Environmental Science & Technology"
      > wynika, iż nowo narodzone dzieci, wraz z mlekiem matki, karmione są pokarmem o
      > niedostatecznej ilości jodu.
      Gramatycznie wynika z tego, że dzieci i mleko matki są karmione jakiś tam
      pokarmem... Dziecko to rozumiem, ale kto i w jaki sposób karmi mleko?
      • maff1 Re: Artykuł czy ktoś czytał? 17.10.08, 19:13
        a moze własnie tak powinno być?
        znamy naukowców którzy probowali byc madrzejszymi od natury - w
        efekcie np. jezioro aralskie znikneło z powierzchni ziemi. Oni tez
        dowodzili ze naukowo to wszystko jest ok. albo wymyslili tame
        assuańską by poprawic nature - by nie było powodzi.
        Ale nikt nie zastanowił sie ze te powodzie są błogosławieństwem w
        dolinie nilu - a ich brak spowodował wyjałowienie gleby i kleski
        nieurodzaju.

        Natura nie wie co sobie wymyslili naukowcy i reguluje składniki
        mleka wg własnego pomysłu. I sądzę ze wie lepiej co dziecku jest
        potrzebne.
        • ciociacesia no cos ty 17.10.08, 21:24
          ufasz jakiejs tam naturze zamiast trzymac sie wytycznych 'odpowiednich
          instytucji rzadowych'?
    • lady_of_avalon Re: Artykuł czy ktoś czytał? 17.10.08, 21:09
      Aż wzięłam i w Medline poszukałam tego artykułu. Znalazłam tez komentarze do niego..

      Tak więc, rzecz jest stara - badanie z 2005 roku. I generlanie wniosek jest taki, że zyjemy w skażonym srodowisku (a przynajmniej część Amerykanów zyje) i niestety na jakości mleka kobiecego tez się to odbija. Warto jednak zazanczyc, że zespół badał równoczesnie mleko krowie, które tez te nadchlorany zawiera. Negatywny wpływ nadchloranów na rozwój mózgu nie zostal udowodniony, bo przeprowadzono jedynie niereprezntatywne badania na szczurach. Natomiast rzeczywiście ich obecnośc wpływa ujemnie na poziom jodu w organizmie (wypieraja go). W związku z tym wniosek jest taki, żeby rozważyc suplementowanie jodu kobietom w ciąży i matkom karmiącym.

      Adwersarze twierdzą oczywiście, że badanie było niereprezenatatywne i w dodatku przeprowadzone w specyficznym regionie Stanów Zjednoczonym, ze szczególnie wysokim stęzeniem nadchlorków, jak równiez wytykają autorom szereg błędów w analizie statsystycznej danych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka