rachel30
10.01.09, 22:07
postanowiłam,że to napiszę,choć do tej pory nawet wstydziłam się
przyznać ,że tak myślę :
jestem absolutnie za karmieniem piersią ,wręcz obsesyjnie ale po
moich 3,5 mies karmienia ( tyle ma teraz mój synek) uważam,że nie
wszystkie kobiety mogą wyprodukować wystarczającą ilość pokarmu na
całe 6 mies jako jedyny pokarm. Choćby nie wiem jak bardzo się
starały i trzeba dokarmić mlekiem modyfikowanym.
uff - odważyłam się.
tak - tyle mnie to kosztowało,bo tak strasznie ,z całego serca
chciałam karmić synka wyłącznie piersią. i wczoraj podałam butelke -
raz w ciągu dnia .
powód - widziałam już od conajmniej od miesiąca,że w ciągu dnia mam
mniej pokarmu,że je byle jak, że płacze i złości się przy piersi.
i do tego dwa dni temu zamiast jak zwykle przybrać prawie kg/mc -
przybrał tylko 200 na 3 tyg.
Wiecie - codziennie spotykam na spacerach inne mamy ,które karmią
jak ja tyle że walczą z nadmiarem pokarmu, zapaleniami piersi z
tego powodu, z nadwagą dzieci na samej piersi. Same pączusie widzę w
wózkach.ja tak nie miałam. owszem ładnie przybierał,ale jakoś od
początku dużo płakał i co gorsza i niestety prawie nic nie mogłam
odciągnąć laktatorem( wiem,że to nie ma nic wspólnego z ilością
pokarmu w piersiach).
niemniej reasumując - naprawdę zrobiłam absolutnie wszystko - czyli
karmienie, karmienie,karmienie i picie i pozytywne myślenie i
wszystko ,żeby wystarczyła pierś i nie wystarczyła.
tyle ,że i wtedy i teraz mam jakby wyrzuty sumienia i czuję,że się
nie sprawdziłam,bo presja nie dawania mleka modyfikowanego jest tak
duża.
uważam,że nie wolno przesadzać - tylko dbać o dobro dziecka, o
spokój jego i swój.
że przede wszystkim trzeba podejść indywidualnie do swojego
dziecka,do siebie.
a ja i tak będę nadal karmić piersią, jak długo się tylko da ,ale
postanawiam zaakceptować fakt ,że pomogę sobie i dziecku dodatkowym
mlekiem.
wiem,że wiele mam ma podobny problem i wiem jak to jest ciężko - bo
z jednej strony walczymy ze starodawnymi "matkami i teściowymi"
ltóre ciągle mówią - daj mu coś konkretnego a z drugiej z oczywistą
obecną presją ,że tylko pierś.piszę "presja",że tylko pierś - ale to
oczywiście pozytywna presja .....
i w tym wszystkim okazuje się,że tak się staramy ,opieramy
matkom ,teściowym i nie wychodzi tak dokładnie jak chciałyśmy..
ale to nie znaczy,że jesteśmy gorsze mamy albo źle coś robiłyśmy -
poprostu taka nasza natura a dzieci napewno mają od nas wszystko co
najlepsze !
Pozdrawiam wszystkie Mamy które są lub były w podobnej sytuacji