Dodaj do ulubionych

nie wytrzymałam

02.02.09, 01:26
Dziś wieczorem nie wytrzymałam nerwowo i wściekła uciekłam z łózka, gdzie
karmiłam piersią synka (15 m-cy). Dlaczego? Karmienie (wieczorne, choć inne
podobnie) wygląda następująco: najczęściej trwa ok. 2 godz., mały ssie raz
jedną pierś, raz drugą. Kiedy jedna jest ssana, druga jest miętoszona rączką,
ściskana, szczypana (nie daje się odzwyczaić, wiele prób zakończyło się
rozpaczą, krzykiem itp). Ssanie to oczywiście też gryzienie i ciągniecie
sutka zębami. Mały z sutkiem w zębach chodzi po mnie na leżąco (ja na plecach,
on na mnie na brzuchu).
Teraz jest chory, rosną mu zęby, więc wzystko to jest jakby podwojone. Ja też
jestem chora, mam gorąćzkę, a do tych jego "rytuałów" niezbędne jest, by mój
korpus był całkowicie odsłonięty. Było mi zimno, nie wytrzymałam. Oczywiście
bardzo płakał, ja też, po kilku minutach miałam potworne wyrzuty sumienia (tym
bardziej, że bidulek jest chory).
Ale juz nie mogę karmić.Jutro od rana koniec. Piszę, by przestrzec mamy, które
zbyt gorliwie chcą karmić, nie pozwalają na dokarmianie (to moj przypadek).
Synuś oczywiście nie toleruje butelki (chyba że mnie nie ma, to owszem).
Obserwuj wątek
    • anna0809851 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 08:26
      witamy:):(to nie jest tak,że mamy nie chcą dokarmiać itp;;moja 7 miesięczna
      córka nie chce nic jeść,ani pić krzyczy,wymusza wymioty...gdy jej coś chce
      wprowadzić(zaraz ma skręty jelit i ból niesamowity przychodzi z nerwów nawet
      gorączkę))i co tu poradzić jak ona nie chce-a wprowadzam jej już od4
      miesiąca.......cieńko to widzę...
      • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 09:41
        anna0809851 napisała:
        > a wprowadzam jej już od4 miesiąca.......cieńko to widzę...

        I po takich reakcjach i zachowaniach ciągle wprowadzasz?? Od 3 miesięcy? PO CO?
        Odpuść dziecku, które albo ma alergię czy nietolerancję, albo jest rozwojowo
        niegotowe na nowości.
        Proponuje odstawić wszystko poza piersią na 2-3 tygodnie, a w międzyczasie
        skontaktować się dyżurem telefonicznym eksperta, p. Moniki i poradzić się co do
        tego, jak rozplanować rozszerzanie diety czy dopajanie. (telefon na gorze forum,
        tylko w tym tygodniu p. Monika jest na urlopie)

        (Malutkie dziecko nie "wymusza" wymiotów, tylko po prostu wymiotuje!!)
        • ledzeppelin3 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 10:17
          > Proponuje odstawić wszystko poza piersią na 2-3 tygodnie


          Dziewczyna pisze, że nie jest w stanie dłużej karmić, że ma 40 st
          gorączki, że dla niej w tej chwili karmienie to męka, a dziecko ma
          już prawie półtora roku, a Ty piszesz,: "Odstaw wszystko poza
          piersią?"??? Jesteś sadystką czy tylko fanatyczką?
          • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 10:37
            Tak się zastanawiam - ciebie zawsze tak uprzedzenie zaślepia czy tylko na forum KP?

            Moja odpowiedź była skierowana do anna0809851, której dziecko ma 7m. To dość łatwo zauważyć, bo mój post znajduje się w drzewku pod tym jej postem:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=90722440&a=90724831
            Myślałam, że takiej weterance forów jak ty te proste zasady są znane?

            A co do sadyzmu - hmmm. Co poniektóre osoby dręczyć, męczyć ręcznie... butem, knutem... ech , rozmarzyłam się...
            • ledzeppelin3 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 11:15

              Moja odpowiedź była skierowana do anna0809851, której dziecko ma
              7m. To dość ła
              > two zauważyć, bo mój post znajduje się w drzewku pod tym jej
              postem:

              Racja. Przepraszam, post anny jakoś umknął mi.
        • anna0809851 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 10:22
          maja wymusza wymioty,ale nie wymiotuje tylko wszystko łyka z powrotem:(a mój
          lekarz prowadzący kazał próbować jej podawać wszystko:)
          • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 10:38
            anna0809851 napisała:
            > maja wymusza wymioty,ale nie wymiotuje tylko wszystko łyka z powrotem:(a mój
            > lekarz prowadzący kazał próbować jej podawać wszystko:)

            No cóż, nie zawsze lekarz ma rację... ja bym raczej patrzyła na reakcje dziecka, ale twój wybor.
            • midla Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 12:11
              a może jednak anna poszpera po forum i poczyta o przypadkach takich
              niejadków, to zobaczy, że lekarz może się baardzo mylić...
    • mruwa9 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 08:43
      Twoje zmeczenie wydaje sie byc zupelnie zrozumiale. Nie chcesz
      karmic- Twoja decyzja. Ale z drugiej strony, mysle, ze warto bylo
      bardziej stanowczo odzwyczaic dziecko od lazenia po Tobie w trakcie
      karmienia i szarpania piersi (wiem, pisalas, ze bylo wiele prob).
      Czyli- gdy zaczynaja sie wyglupy, szarpanie, szczypanie-
      ostrzezenie, ze zabierzesz piers, ze to Cie boli i tak nie chcesz.
      Potem-rzeczywiscie zabrac piers, zamknac bufet i trudno. 15-
      miesieczniak to madry czlowiek i sporo potrafi zrozumiec. A przy
      takim zmeczeniu , moze tatus aktywniej zajalby sie dzieckiem, zebys
      miala szanse odpoczac ?
    • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 09:34
      Doskonale rozumiem frustrację po takich zabawach. To okropnie wkurzające i czasami nie do wytrzymania. U nas na szczęście jakoś się udało je opanować, (były pewnie dość łagodne, a ja zawsze byłam bardzo stanowcza).

      Ale nie mogę się zgodzić, że to jakoś wina "gorliwej chęci karmienia" czy niezgody na dokarmiania. Trafił ci się wyjątkowo trudny egzemplarz po prostu. No i faktem jest, że w którymś momencie musiałaś się zgodzić na te wszystkie zachowania, no i dziecko się przyzwyczaiło. Może też trochę zabrakło ci konsekwencji czy "bezwzględności" w oduczaniu? (choć wcale nie twierdzę że tak było)

      > Synuś oczywiście nie toleruje butelki (chyba że mnie nie ma, to owszem).

      No, czyli toleruje. To że nie chce od mamy to absolutna norma.
      Co do butelki - nie za bardzo rozumiem, po co mu ona. Wprowadzanie w tym wieku jest wręcz przeciwwskazana. Dziecko powinno pić (mleko, kefir, jogurt czy co tam) z kubka. Może też przecież jeść różnego rodzaju sery.

      Na twoim miejscu jednak chyba na razie bym spróbowała choćby zmniejszyć ilość karmień o połowę, ale jednak poczekać z odstawieniem aż dziecko (i ty) będziecie zdrowi. Inaczej podejrzewam że to nagłe odstawianie będzie dla was strasznie trudne, trudniejsze niż te męczące karmienia.
    • mika_p Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 09:39
      To, co opisujes,z to nie ejst konsekwencja niedokarmiania, tylko konsekwencja
      twojej zgody na to, żeby dziecko robiło z tobą coś, czego ty nie akceptujesz.
      Pozwoliłaś - w imię braku krzyków jednego, drugiego, trzeciego wieczora - na
      gryzienie, szarpanie, szczypanie i wymóg gołego korpusu. Wystarczyłyby zapewne
      po 3 konsekwentne dni na każde zjawisko w momencie pojawienia się, to nie
      musiałabyś teraz uciekać wściekła i rozżalona.

      Przykro mi, ale to nie ejst wina karmienia piersią.
      Gdybyś karmiła butelką,a mały chciałby wkjładac ci palce do nosa, to też pewnie
      byś się zgodziła, żeby szybciej zasnął. Zresztą, to dość typowe zjawisko, że
      mama się zgadza na coś, co jej niemiłe, a potem ma nagle dość i pisze na forum.
      Zobacz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=89147844&a=89147844
      Przecież to jest to samo zjawisko, tylko w mniejszym natężeniu, bo ta niefajna
      rzecz jest jedna. U ciebie aż cztery.

      Tak naprawdę, nie w odstawieniu od piersi leży rozwiązanie problemu, ale w tym,
      żebyś potrafiła odmówić swojemu dziecku spokojnie, konsekwentnie i od razu,
      kiedy zaczyna się źle zachowywac, a nie po nie wiadomo jakim czasie, kiedy to
      zachowanie stało się już naturalne, rytualne.
      • basiak36 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 11:50
        mika_p napisała:

        > To, co opisujes,z to nie ejst konsekwencja niedokarmiania, tylko konsekwencja
        > twojej zgody na to, żeby dziecko robiło z tobą coś, czego ty nie akceptujesz.
        > Pozwoliłaś - w imię braku krzyków jednego, drugiego, trzeciego wieczora - na
        > gryzienie, szarpanie, szczypanie i wymóg gołego korpusu. Wystarczyłyby zapewne
        > po 3 konsekwentne dni na każde zjawisko w momencie pojawienia się, to nie
        > musiałabyś teraz uciekać wściekła i rozżalona.

        Zgadzam sie w 100%. Zamiast zmuszac sie do radykalnych rozwiazan, lepiej
        konsekwentnie do pewnych zachowan nie dopuszczac. Co zrobisz jak kiedys w innej
        sytuacji bedzie sie czegos tak domagal? Te sytuacje ktore opisujesz do dopiero
        poczatek:)) Jak moja coreczka zaczynala szarpac piers, od razu mowilam stanowczo
        ale delikatnie 'nie wolno', w koncu zrozumiala.

        Co do butelki, nie widze potrzeby w ogole zastanawiania sie nad tym, po 5-6
        miesiacu mozna picie dodatkowo podawac przez kubeczek.
      • marianka_marianka do mika_p 02.02.09, 17:29
        Fragment dyskusji z podesłanego linka:

        " Synek (8.2 m-ce)uwielbia wkładać paluszki do mojego nosa. Mężowi też wkłada. Trzeba mu ciągle polować paznokcie, bo inaczej boli. Ale
        można wytrzymać. "

        Hahahahahahahhaha...
        Dzięki, za linka:)
        Ubawiłam się setnie:)

        Nawiązując do dyskusji- nie pozwalałam/nie pozwalam moim dzieciom podczas karmienia na:
        skakanie po mnie
        pchanie palców we wszystkie możliwe otwory twarzy
        szczypanie
        miętoszenie piersi.
        Pozdrawiam:)

    • mama_frania Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 09:50
      A ja i tak podziwiam, ze tyle wytrzymałaś przy tych cyrkach jakie Twoje dziecko
      urządzało. ja dałam radę tylko 13 m-cy i miałam dosyć budzenia co godzinę w nocy
      bo synek chce pociumkać. Jak dostal butlę to nie dość że nauczyl się sam
      zasypiać to i noce zaczął przesypiać całe. Nie zachęcam oczywiście do
      przechodzenia na butlę, ale moim zdaniem karmienie powinno byc przyjemnością
      zarówno dla matki jak i dla dziecka.
    • kakaka112 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 10:32
      Dziewczyny! Oczywiście, przyznaję, że to moja wina - mojej niekonsekwencji i
      braku stanowczej reakcji w odpowiednim czasie. Nie wiem, jak to się stało, chyba
      zaczęło się od miłego dotykania małą rączką mojego ciała i to było b. przyjemne,
      wydawało mi się, że powiększa więź między mną a maluchem. No i przed tym
      przestrzegam młode mamy.
      Już przed chorobą od wielu tygodni ograniczyłam karmienie w dzień - mówię, że
      cici śpi i on to akceptuje (fakt, że 15-miesięczniak jest niesamowicie pojętny).
      Teraz, jak trochę się przespałam z tym wszystkim, myślę, że nie oderwę go
      dzisiaj od cyca (właśnie ze względu na chorobę), ale jednak wieczorem to co
      robię z nim zazwczyczaj przed snem (mycie, szorowanie zębów, czytanie
      wierszyków) zrobi z tatą (który mi bardzo pomaga), potem dostanie od taty butlę
      (synek zna butelkę, nie jest tak, że teraz go przyzwyczajam, a jogurty
      uwielbia), a ewentualnie na koniec przyjdę ja.
      pozdrawiam.
      • midla Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 12:09
        No właśnie, najpierw uporajcie się z chorobą, podczas której
        potrzebuje stałości, a nie dodatkowych stresów. Zresztą jak i Ty
        wydobrzejesz, obydwojgu będzie łatwiej :) Pozdrawiam
    • budzik11 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 12:25
      Dla czytających po angielsku, tu jest sporo rad (i fajne fotki ;-))
      www.kellymom.com/bf/older-baby/nursing-manners.html
      • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 12:49
        Niestety, od iluś tygodni Kellymom.com ma jakieś problemy, bardzo często serwer
        nie odpowiada.
        Tu Google'owa kopia tej strony - ale bez zdjęć, niestety:
        209.85.129.132/search?q=cache:uGVrKOlu-i8J:www.kellymom.com/bf/older-baby/nursing-manners.html+www.kellymom.com/bf/older-baby/nursing-manners.html&hl=en&ct=clnk&cd=1&gl=pl
        • budzik11 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 12:54
          Nie wiedziałam, ja widzę normalną stronę ze zdjęciami (może to kwestia
          przeglądarki, mam Firefoxa).
          • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 13:19
            budzik11 napisała:
            > Nie wiedziałam, ja widzę normalną stronę ze zdjęciami (może to kwestia
            > przeglądarki, mam Firefoxa).

            Hmm. Może ci włącza twoja własna kopia z twojego komputera?

            U mnie:
            Page Load Error
            Address Not Found
            Firefox can't find the server at www.kellymom.com.
            • budzik11 Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 13:46
              kaeira napisała:

              >
              > Hmm. Może ci włącza twoja własna kopia z twojego komputera?

              Nie, wcześniej nie oglądałam tej strony, dziś przypadkiem znalazłam linka na
              innym forum.
              • kaeira Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 14:22
                Oj.
                To cos dziwnego - bo nie miałam nigdy takich problemów z żadną inną stroną...?
                • nurfe Re: nie wytrzymałam 02.02.09, 20:15
                  U mnie kallymom.com chodzi bez niczego...
                  I nie wiedziałam, że taka fajna strona jest! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka