kontrr
17.02.09, 19:32
Mój maluch za nic nie chce dostosowac sie do tego rytmu karmienia co
3 godziny. Śpi bardzo długo, nawet 6 godzin. Oczywiście niektóre
drzemki są krótsze: 1,5 czy 2 h, ale generalnie wychodzi nam mniej
niż 8 karmień na dobę. Delikatne budzenie nie przynosi efektów,
zmiana pieluchy, rozbieranie, zabawa: po prostu nie chce ssać i już,
nawet palca.
Przy samym karmieniu tez mamy problem, bo pokarm leci mi chyba zbyt
szybko. Mały je bardzo długo. Pierwsze 30 minut to jest walka z tym
wodnistym pokarmem w dużej ilości. mały chwyta pierś ssie ze 2-3
razy odstawia się, przełyka, odpoczywa, znowy chwyta pierś, 2-3 razy
ssie i znów się odstawia, kwękając z niezadowolenia. Tak się meczymy
30 minuty (z czasem jest coraz bardziej poirytowany).
Potem zaczyna się chyba bardziej gęste mleko, albo po prostu wolniej
leci, bo mały kolejne 20 minut ssie miarowo. I przez cały ten czas
słychać jak połyka. Nie wiem, ile on tego wypija, ale chyba dużo.
Z tym, że ostatnio nie udaje nam się dotrwać do tego momentu i całe
karmienie przebiega w atmosferze dość nerwowej. Staram sie małego
nie stresować, nie poganiać, ale wyraźnie coś mu nie pasuje.
Ostatnio tak się karmiliśmy od 14.30 do 17.30. Przystawianie,
uspokajanie, przewijanie, noszenie na rękach, próba z jednej piersi,
z drugiej. Wreszcie odciągnęłam laktatorem i podałam mu sondą po
palcu, bo uznałam, że pewnie z głodu jest poirytowany.
Bardzo proszę o jakieś rady, bo boję się kolejnej nerwowej nocy :(
Maluch ważył po urodzeniu 3590, w dniu wypisu 3385. Ogólnie wygląda
na najedzonego - śpi spokojnie, rozbudzony rozgląda się czujnie, na
przewijaku figluje i energicznie macha nóżkami. Teraz jesteśmy w
siódmej dobie. Zważony będzie w poradni w czwartek.