Smoczek a ulewanie

08.03.09, 21:08
Witam,
Zastanawiamy się z żoną nad wprowadzeniem "nocnego" smoczka. Mała jutro kończy miesiąc, na początku były kłopoty z karmieniem (wspominałem na forum), ale obecnie już przyrost /odpukać/ jest ładny. Problem jest taki, że często w nocy córcia budzi się co godzinę na dojadanie 5-15minut, po czym jest kłopot z jej uśnięciem. Lubi przy cycu - jak jej tatuś póki mógł ;) No i myślimy, czy między tym nocnym dojadaniem, aby oszczędzić mamusi zmęczenia oraz zadbac o jej biedne brodawki - wprowadzić usypiacza-smoczka.
I tu poza faktem samego smoczka - temat poruszany często, jest problem częstego ulewania, nawet 15-30 minut po karmieniu - Czy mała z tym smokiem nie udławi sie po ulaniu??
    • mad_die Re: Smoczek a ulewanie 08.03.09, 21:36
      Smoczek jest niewskazany, no chyba, że znowu chcecie mieć problemy z wagą.
      Taki maluch ma prawo ssać tyle chce i ile chce, i do tego ma prawo spać przy piersi. Bo to pierś jest ukojeniem i służy jako smoczek, a nie smoczek jako pierś. Weźcie dziecko do łożka swojego i śpijcie razem z nim - i dziecko będzie zadowolone i Wy.
      A mama jeśli ma poranione brodawki, to znaczy, że dziecię źle ssie i trzeba skorygować technikę ssania a nie podawać smoczek. A o brodawki dbać smarując je bepanthenem lub maścią medeli z lanoliną, wietrząc i zmieniając często bieliznę.
    • basiak36 Re: Smoczek a ulewanie 08.03.09, 21:46
      Jesli jest jakis problem z bolesnoscia brodawek - nie wiem czy dobrze
      zrozumialam to co napisalas o tym ze sa 'biedne' - to lepiej skupic sie na
      poprawie techniki ssania. Smoczek w tym nie pomoze.
      Co do ulewania, dodatkowo moze byc potegowane przez lykanie za duzej ilosci
      powietrza podczas karmienia - i tutaj z czasem poprawa techniki ssania tez by
      pomogla.
      Ja bym osobiscie ze smoczkiem nie ryzykowala.
      Czy malenstwo sobie spokojnie usypia przy piersi?
      • fantomas80 Re: Smoczek a ulewanie 08.03.09, 22:23
        co do brodawek to na razie nie jest źle - są bolesne, uszkodzeń nie widać -
        myślimy raczej prewencyjnie.
        Spanie razem było jak na razie najskuteczniejsze, ale trochę dla nas stresujące,
        zresztą zanim uśnie po karmieniu mija kolejne 10,20,30 minut, Mała wierci się i
        pojękuje.
        Co do techniki ssania mieliśmy 3 wizyty w poradni i nic nam pani nie zmieniła -
        zresztą póki co ulewanie traktujemy jako symptom wieku młodzieńczego...
        • fantomas80 Re: Smoczek a ulewanie 08.03.09, 22:36
          Na pytanie czy usypia przy piersi: Tak, zdarzyło się kilka razy, zona ze
          zmęczenia usnęła z nią po czy budziła się po jakimś czasie: mała spała a cyc na
          wierzchu :) Generalnie nasz marudek jest w ciągu dnia spokojny, trochę śpi, je,
          popłacze, pośpi - noc juz jest koszmarem - szczególnie dla nas/mnie pracującego ;)
        • basiak36 Re: Smoczek a ulewanie 08.03.09, 22:49
          Jesli sa bolesne, to warto sie zastanowic czemu, i cos z tym zrobic, karmienie
          na tym etapie nie powinno bolec, obojetnie jak czesto dziecko ssie. Moze
          przydalby sie telefon do pani Moniki?
          Ulewanie to rzeczywiscie rzecz normalna.
          Niemniej jesli ta bolesnosc brodawek ma jakis zwiazek z technika ssania, to byc
          moze laczy sie to tez z tym niepokojem po karmieniu w nocy - i znow mysle ze
          dobrze byloby do pani Moniki zadzwonic:)
          A o spanie pytalam bo czasem jest tak ze jak sie dziecko odklada do lozeczka, to
          budzi sie i jest niespokojne, bo chce byc przy mamie:)
          Albo tacie, bo ja na przyklad w sytuacjach kiedy mialam dosc, kladlam dziecko
          mezowi na rece i od razu zasypiala na tatusiu, tyle ze on spal jak manekin, nie
          ruszajac sie w ogole. Obkladal sie poduszkami za to zeby nigdzie nie spadla:)
          Ale spal bardzo czujnie.
          • fantomas80 Re: Smoczek a ulewanie 08.03.09, 22:58
            Dzieki basiak36 za odpowiedź, z tą bolesnością to myśleliśmy że tak ma być -
            wystarczy, że zona zahaczy piersią o coś twardego i już odczuwa ból, tak same z
            siebie nie bolą...
            Co do usypiania to tak właśnie jest - nie wiem jak to maleństwo to czuje, ale
            nawet delikatne odłożenie uśpionej córy na łóżeczko w nocy kończy się zaraz
            płaczem... nocne spanie razem w łóżku jest do zrobienia, ale wciąż dość długo
            trwa same usypianie, przez co nawet planowane 3 godzinne przerwy w karmieniu
            skracają się mocno. No i trochę nas ogarnia strach, że ktoś w nocy zrobi Nelce
            niechcący krzywdę...
            • mad_die Re: Smoczek a ulewanie 09.03.09, 09:43
              Jeśli nie bolą podczas karmienia, nie są poranione, to myślę, że wszystko powinno być w porządku.

              Co do usypiania - jeśli takie małe dziecko płacze odkładane, to oznacza, że nie skończyło jeść albo jeszcze potrzebuje być przy mamie. I nic na to się nie poradzi. Zaspokojenie tej podstawowej potrzeby jest Waszym rodzicielskim obowiązkiem ;)
              Poczytajcie sobie tutaj:
              www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
              Planowych przerw w karmieniu być NIE POWINNO. Karmicie na żądanie, a to oznacza, że karmicie tak jak dziecko chce - i czy to jest co pół godziny czy co 2 godziny, nie ma znaczenia. Także nie patrzcie na zegarek tylko karmcie :)
            • monika_staszewska Re: Smoczek a ulewanie 09.03.09, 13:48
              To ja tylko dodam, że spokojnie możecie Państwo spać z Córcią i nie
              obawiać się, ze zrobicie jej krzywdę. Dopóki rodzić nie chce zrobić
              dziecku krzywdy nie zrobi jej. O ile tylko nie jest pod wpływem
              alkoholu, leków nasennych czy środków odurzających nie ma szans żeby
              położył się na dziecku, nawet przez sen. Instynkt budzi nas, czasami
              w tzw. ostatniej chwili przed wykonaniem ruchu w kierunku dziecka,
              ale jednak budzi zanim byśmy maluch przygnietli.
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
              ps. Jeszcze słówko w kwestii wrażliwości brodawek. Pomóc może mycie
              (w czasie codziennej toalety) naparem z nagietka lekarskiego,
              zamiast woda z mydłem. Smoczka w takiej sytuacji w istocie lepiej
              unikać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja