Dodaj do ulubionych

wieczorne manewry

27.04.09, 09:13
Witam
mam od tygodnia problem z minim 6,5 tygodniowym bobasem: w czasie
wieczornego karmienia po jakiś 15-20 minutach normalnego ssania mały
zaczyna wypluwać pierś, potem jej szukać i krzyczeć przy tym w
niebogłosy, szuka piersi wrzeszcząc jak mu podaje to nie regauje na
nic po czym po chwili zaczyna ssać, ssie chwile po czym znow
wrzeszczy. Mleko w piersi jest, probowalam tez zmieniac mu piers
wtedy ale tez bez efektu. Taka akcja czasami trwa 2 godziny i nie
daje sie w zaden sposób uspokoić, po czym nagle zaczyna ssac dluzej
i zasypia. Co to może być i co na to poradzić bo zaczynam sie juz
bać wieczorów?
Obserwuj wątek
    • aannagr Re: wieczorne manewry 27.04.09, 10:17
      Znam to znam. I niejedna mama też. Niestety u wielu dzieci to normalne - ale
      mija z wiekiem.
      Rada jest jedna: przeczekać.
      Główne powody są dwa.
      Pierwszy - skok rozwojowy. Mniej więcej w tym wieku właśnie dziecko potrzebuje
      więcej mleka więc musi je sobie "zamówić", zanim to nastąpi - i mleko będzie
      łatwo płynęło, dziecko musi się napracować nad wyssaniem mleka - nie umiem tego
      do końca wyjaśnić, ale ja wyobrażam to sobie tak, że to mleko "nie zamówione"
      jest ukryte głębiej i dziecko potrzebuje więcej wysiłku aby je wyssać - dlatego
      się denerwuje. Jak już piersi nauczą się nowych potrzeb to mleko jest "bliżej" i
      łatwiej je wyssać. Oczywiście to nie jest naukowe wyjaśnienie - ja sobie
      próbowałam to jakoś zwizualizować, jak moja córka miała takie akcje.
      Drugi powód - nadmiar bodźców. Dzieci coraz więcej zauważają, a ich niedojrzały
      układ nerwowy nie potrafi sobie poradzić ze wszystkim. Najlepsza na ukojenie
      wszystkich nerwów jest pierś - więc dzieci chcą ssać. A są bardzo pobudzone i
      trudno im skupić się na jedzeniu - stąd dziwne zachowania.
      W wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=6867367&a=6890772
      pani Monika fajnie to opisuje. Polecam poczytanie.
      Uzbrój się w cierpliwość. Popijaj melisę (mi bardzo pomagała) albo coś innego,
      co Cię uspokaja. Zachowanie spokoju to podstawa. Twój stres udziela się dziecku.
      Ja też miałam taki okres w życiu córki (teraz 6 miesięcy), że bałam się
      wieczorów. I choć wiedziałam, że owe cyrki przy piersi są normalne bardzo się
      stresowałam, że coś jest nie tak z moim dzieckiem albo z moim pokarmem. Robiłam
      więc wszystko aby te wieczory były jak najmniej stresujące. Wcześnie się
      kąpałam, kładłam się z córką do łóżka i myślałam tylko o tym, że muszę być
      spokojna. Pozwalałam jej wydenerwować się, a jak już obie byłyśmy na granicy
      wytrzymałości mąż brał dziecko na parę chwil - obie się uspokajałyśmy i znów
      próbowałam ją karmić, aż zassała i zasnęła.
      Cierpliwości. To naprawdę dość szybko przechodzi
    • i_n_a Re: wieczorne manewry 27.04.09, 12:51
      też to przerabiałam :) Przeszło. Może skok rozwojowy, może zęby się wybijają...
      Grunt to spokój. Wiem, że to trudne, ale jakaś melisa przed usypianiem, zielona
      herbatka, kilkanaście minut dla siebie, a bobas z tatusiem. Ja w tym ciężkim
      czasie w trakcie karmienia czytałam, a bobas na zmianę ssał, marudził, kręcił
      się, krzyczał, denerwował, końcu zasypiał :) Karmiłam w łóżku, na leżąco.
    • jakasia2 Re: wieczorne manewry 27.04.09, 12:54

      a ja tylko dorzucę tekst , który baardzo mi się podoba( oczywiście
      cytat za p.Moniką) - wieczorne odrykiwania niemowląt...:) mija:)
      kiedyś....
    • mmmm76 Re: wieczorne manewry 28.04.09, 10:06
      dla spokoju wybieram się dziś z Jankiem do pediatrybo pomyslałam, ze
      może to jakieś brzuszkowe problemy są powodem tych manewrów. O dziwo
      wczoraj wieczorem było spokojnie... ale odbił sobie to dziś rano

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka