iwasz13
06.06.09, 07:53
Moja córka kończy własnie 3 miesiące. Kolki nie miewała i ogólnie
nie ma na co narzekać. ale pojawił się problem gigantycznej ilości
gazów. Pojawiają się najczęściej po spaniu, przy przewijaniu. Wtedy
po prostu sadzi jak z aramty. Ale to nie byłoby najgorsze. Chodzi o
to, że te gazy albo nie pozwalają jej zasnąć, albo nie pozwalają
spać. Budzi się przez nie i bidula skręca się jak żmijka. Odstawiłam
smoczek, który i tak miała dopiero jakieś 2 tygodnie. Słyszałam, że
podczas ssania dziecko może łykać powietrze. Moja dieta nie wydaje
się byc gazopędna:
węglowodany - ryż brąz, kasza gr, jaglana, ziemniaki, makaron
warzywa: buraki, marchew, szpinak
pieczywo: głownie białe, ale też razowe czasami czy wieloziarniste
owoce: banan, jabłko prażone
napoje: hektolitry wody, kubusie, kawa zbożowa, melisa, herbatki
hipp (może to po nich??)
ryby: pstrąg, łosoś, sardynki
nabiał: tylko jogurt bo na mleko reaguje nieciekawie.
wędliny, słodyczy teoretycznie zero oprócz ciasta piaskowego raz na
jakiś czas.
Podnoszę ją do odbicia w trakcie jedzenia i po jedzeniu na jakies 15
minut. nie zawsze jest sukces. może znacie jakąś cudowną metodę na
odbicie??
Kupy sadzi wspaniałe, kilka razy dziennie. miewa przerwy
kilkunastogodzinne, ale to rzadko.
Także nie wiem już co robić, jak jej pomóc i przede wszystkim SKĄD
te cholery się biorą???? będę wdzięczna za podpowiedź.