06.07.09, 13:06
mam pytanie czy ktoras mama stosuje ten lek?ja juz wymiekam moj maly
ma kolke i biedny sie prezy i placze nawet przy ssaniu piersi.daje
mu dwa razy dziennie ten lek ale nie pomaga, wczesniej dawalam
herbatke hipp koperkowa tez tylko na chwilke.juz sam niewiem co
robic, maly ma 6 tyg i nie spi w dzien wogule przez kolke, tylko
caly czas chce byc na rekach.sa moze jakies skuteczne srodki?
Obserwuj wątek
    • mad_die __przeczekać! 06.07.09, 13:12
      Dac sobie na wstrzymanie a nie dziecku jakieś specyfiki, co to nic nie dają.
      Kolka (jeśli to rzeczywiście kolka a nie chęć bycia przy mamie) mija wraz z tym,
      jak układ pokarmowy dziecka dojrzewa. Dzieje się tak około 3-4 msca. Więc
      najlepszym lekarstwem na kolkę jest czas.
      A w tym czasie noszenie dziecka, tulenie, zakup chusty i noszenie w chuście,
      prawidłowe karmienie (żeby się dziecię powietrza nie nachapało), niedawanie
      smoczków i butelek. I czas. Czas. I cierpliwość. I wiara. I czas.
      • olgakg Re: __przeczekać! 06.07.09, 13:21
        niestety sie nie da bo maly czasem tak zaczyna krzyczec ze nie da
        sie go uspokoic, biedny az sie swoja slina dlawi wtedy.czasem nawet
        noszenie nie pomaga!
      • karol_bia Ulżyć a nie przeczekać! 19.07.09, 13:13
        Naczytałam się przy pierwszym dziecku w amerykańskiej książce
        (pierwszy rok życia dziecka) że kolke to tylko przeczekać. Jaka
        głupia byłam przekonałam się po 2 miesiącach. Woda koperkowa
        Woodwards znacznie ulżyła i po co bylo się tyle męczyć. Teraz mam
        drugiego kolkowca. Też pomaga woda, masowanie ale takie dosyć mocne.
        Bardzo dużo bąków puszcza, niestety kolka się nasila w nocy.
        Karmienie pomaga na tej zasadzie że po karmieniu nawet niewielkim
        jakiś bąk zawsze wyjdzie i jest dziecku lżej. W jakimś czasopiśmie
        naliczyłam 12 środków do kupienia od kolki, ale połowa to nie
        działające herbatki. Jest też jakaś mechaniczna rurka -ale tego nie
        znam i nie widziałam w aptece, już wolę masować brzuszek.
        Infacol i Espomisan też trochę działa, ale woda u nas akurat lepiej.
        No i podobno trzeba jeść kminek, więc jem codziennie kanapkę z
        kminkiem. Wydaje mi się że jak przestałam to jest gorzej. Jak jest
        bardzo źle to noszę małego brzuszkiem na ręku, głowa do dołu, nóżki
        zwisają, ale ciężki już jest więc długo nie ponoszę.
        Próbujcie, bo szkoda tych naszych dzieci, a najgłupsza odpowiedź to
        przeczekac!
    • budzik11 Re: infacol 06.07.09, 13:13
      Ja dawałam Infacol, żadne z mojej dwójki nigdy kolki nie miało (ale nie wiem,
      czy to dzięki Infacolowi czy po prostu nie miałyby kolki tak czy inaczej). Ale
      zwróć uwagę, że daje się ten lek przed każdym karmieniem, a nie np. dwa razy
      dziennie. Może to przyczyna tego, że lek nie działa?
      • mama_i_malutek Re: infacol 06.07.09, 13:16
        Mój synek po infacolu robił bardzo rzadkie kupki, ale dawałam lek przed każdym jedzeniem, nawet w nocy i rzeczywiście dolegliwości się zmniejszyły. Teraz juz infacolu nie daję, a i tak bóle brzuszka sa mniejsze i krótkie.
    • monika_staszewska Re: infacol 06.07.09, 14:45
      Jeśli urzędowanie na rączkach u Mamy pomaga to trzymałabym się tej
      metody, z lekką modyfikacją na chustę, tylko nie kółkową, a
      wiązaną/motaną.
      Jeśli ma Pani ochotę na dłuższa pogawędkę - zapraszam na mój dyżur
      w "Dziecku" - w rozmowie łatwiej jednak spróbować odkryć przyczynę
      problemu i znaleźć najlepsze rozwiązanie na wyjście z impasu.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • claudia79 Re: infacol 07.07.09, 10:10
      My na kolki stosowaliśmy espumisan-nie pomagał, infacol(ale po każdym
      karmieniu)- marne skutki, najbardziej pomocna była woda koperkowa-do kupienia w
      aptece ok. 15zł. No i zaczęłabym podawać probiotyk (ja zaczęłam go podawać
      stosunkowo późno bo wcześniej nie wiedziałam o istnieniu i działaniu tego
      specyfiku), ale szczerze polecam.
      Teraz Kubuś ma 5,5 m-ca i kolki już prawie minęły,zdarza się czasami atak ale
      baaardzo krótki i już na szczęście baaaardzo rzadko.
      No i oczywiście nosić, pieścić, przytulać bezwarunkowo;)
      Trzymam kciuki żeby było lepiej bo wiem co teraz przeżywacie.
      Łatwo się komuś opiniuje żeby przeczekać, to nie takie proste, ja uważam, że
      jeśli można pomóc i złagodzić boleści to trzeba próbować wielu metod i znaleźć
      najlepszą.
      Pozdrawiam
      • olgakg Re: infacol 07.07.09, 10:25
        Ja tez myslalam nad tym by znienic juz ten infacol na cos innego,
        slyszalam o tej wodzie koperkowej to sie chyba nazywa Gripe
        water.dzis kupimy i sprobujemy.maly ssie piers i zaczyna nagle
        piszczec i kreci sie okropnie, to karmienie wyglada jakby mu mleko
        okropnie nie smakowalo a na dodatek bolalo cos,nie wierze zeby mozna
        bylo to przeczekac bpo dzis na noc nie dalam dziecku infacolu i
        budzil mi sie czesciej niz zwykle i stekal przez sen zaly czas.
        • zaisa Re: infacol 07.07.09, 14:45
          U nas infacol nie pomógł, spowodował tylko, że dziecko nieulewające zaczęło
          ulewać. Poniewczasie od lekarki dowiedzieliśmy się, że niektóre dzieci reagują
          na substancję czynną zawartą w tym leku odruchem wymiotnym i że należałoby
          dziecko doń przyzwyczajać zaczynając od paru kropel...
          A jak jest u Was z odbijaniem? Bo może to kręcenie, to właśnie potrzeba odbicia?
          • claudia79 Re: infacol 07.07.09, 15:53
            To raczej na pewno nie jest potrzeba odbicia.
            Mieliśmy dokładnie to samo to, że się kręci przy piersi i ją wypluwa i ponownie
            zasysa to są boleści brzuszka, pewnie tak samo reaguje jak oddaje
            "pierdzioszki", to gazy go męczą. Musisz okazać przy tym ogromną cierpliwość( mi
            jej czasem brakowało) i się nie poddawać, ja miałam taki moment zwątpienia jak
            Kubuś nie chciał ssać bo go bolało byłam bliska podać mu butlę ale jakoś daliśmy
            radę ze wsparciem ze strony taty.
            Także trzymam kciuki za Was i mam nadzieję, że grip water pomoże i jeszcze raz
            polecam PROBIOTYK - na Kubusia to działa.
            • claudia79 Re: infacol 07.07.09, 15:54
              Oczywiście po jedzeniu trzeba odbijać, można nawet w trakcie, wtedy jest łatwiej
              bo maluszkowi gazy odchodzą.
              • olgakg Re: infacol 07.07.09, 17:48
                Ja odbijam w trakcie jedzenia i po.Niestety nic nie daje efektow :(
                Jaki probiotyk, mozna prosic o nazwe?Kupimy dzis ta wode koperkowa
                zobacze jak bedzie.Moj synek jeszcze robi tak jak ma kolke to mu sie
                wydaje ze jak bedzie wiecej jadl to mu minie i wisi bez przerwy na
                piersi efektem jest przejedzenie sie i wymiotowanie, czasem mam
                wrazenie ze zwymiotowal wszystko co zjadl a czasem dostaje czkawki i
                co czknie to uleje, to komicznie wyglada ale dzieciak sie meczy, ja
                tez wymiekkam jak on zaczyna sie drzec czasem i nieda sie nic zrobic
                tylko cyc, ale ile mozna?on je ulewa je ulewa i w kolko a brzuszek
                nadal boli jak i bolal.
                • claudia79 Re: infacol 07.07.09, 21:13
                  Kubuś też ulewał tak samo był bardzo łakomy, zresztą do dziś mu zostało;), w
                  takiej sytuacji lepiej jest karmić częściej wtedy wiadomo je mniejsze ilości i
                  żołądek łatwiej trawi.
                  Co do probiotyku to jest ich kilka na rynku, my wybraliśmy bio-gaia ze względu
                  na to, że jest w kropelkach i przy cycusiu łatwiej się go podaje niż np w
                  saszetkach.
                  Podaję go 5kropli dziennie na łyżeczce po uprzednim wyciśnięciu paru kropel
                  mleka na łyżeczkę właśnie.
                  Kubusiowi jeszcze pomagała suszarka, szum go uspokajał. Kierowałam ciepłe
                  powietrze na brzuszek, tylko ostrożnie oczywiście żeby nie poparzyć maluszka,
                  wiele razy to był nasz ostatni ratunek gdy już byliśmy bezsilni, polecam tą
                  metodę, może Wam też pomoże.
                  Życzę dużo cierpliwości.
                • mad_die olga 07.07.09, 21:22
                  To co opisujesz, to właśnie pierwsze objawy "zepsucia dziecka" smoczkiem.
                  Ja bym Ci radziła wyrzucić smoczek, nie dawać tych "leczniczych"
                  preparatów, tylko dać dziecku ssać ile chce i tak długo, jak tego chce. I jeśli
                  przybiera na wadze prawidłowo (minimum 120g na tydzień) to ulewaniem się nie
                  przejmujesz w ogóle
                  . To tylko kwestia zmiany bodziaka czy kocyka, nieprawdaż?
                  I to wszystko minie z czasem, i ulewanie i prężenie i fochy podczas jedzenia.
                  Daj swojemu dziecku czas i choć odrobinę zaufania w kwestii jedzenia!

                  ale dzieciak sie meczy, ja
                  > tez wymiekkam jak on zaczyna sie drzec czasem i nieda sie nic zrobic
                  > tylko cyc, ale ile mozna?
                  Można, tyle ile tego dziecko potrzebuje. Bo to dziecko wie, ile powinno ssać
                  pierś, a nie mama.
                  • malwes Re: olga 07.07.09, 21:44
                    Oj..moi synowie byli królami kolek niestety. Pierwszy płakał do 6go
                    m-ca życia, drugi do piątego. Ale to tak, że pierwszy miał robione
                    EEG czy oby na pewno wszystko z nim w porządku a drugi...100x
                    gorzej :(.
                    Co można...praktycznie czekać. A przede wszystkim
                    - nosić
                    - tulić
                    - całować
                    - chustować
                    Dodatkowo:
                    - ograniczyć te wody koperkowe bo niektóre dzieci mają uczulenie na
                    koper i on wzmaga dolegliwości
                    - masować brzuszek (instrukcja przewija się w wiel wątkach)
                    - robić ciepłe okłady na brzuszek (butelka z ciepłą, nie gorącą,
                    wodą owinięta w pielszkę tetrową, termofor, ciepła pieluszka
                    nagrzana żelazkiem
                    - pilnować odbijania dziecka, nawet kilkukrotnie w ciągu karmienia,
                    nocami też
                    - podac probiotyk (najlepiej Dicoflor30 albo BioGaia - ale efekty
                    po 3 tygodniach minimum)
                    - zamienić Infacol na SabSimplex albo Lefax (trzeba sprowadzić z
                    Niemiec, albo kupić przez internet) - tego się nie przedawkuje, leki
                    nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego
                    - puszczac muzykę, suszyć suszarką (oczywiście nie na dziecko,
                    tylko obok, chodzi o szum - czasem warto sszyć w zaciemnionym pokoju
                    a dziecko otulić delikatnie kocykiem

                    Jak to nie pomaga to
                    - przemyśleć dietę pod kątem ewentalnych alergenów, przegadać z
                    lekarzem eliminację nabiału (ale nie na zapas tylko faktycznie jeśli
                    pediatra uzna za konieczne - efekt zmiany diety po 10 dniach
                    dopiero!)
                    - zrobić posiew z kału i badanie moczu

                    Nam nie pomogły powyższe więc w końcu skończyło się diagnostyką
                    refluksu i nietolerancji laktozy. Suplementacja enzym laktaza
                    wyciszyła malucha o 70%.
                    • olgakg Re: olga 08.07.09, 20:09
                      Odpisuje Pani ktora pisala o smoczku, marudzi nie przez to ze ma
                      smoczek czasem w buzi tylko ssie i zaczyna piszczec i sie prezy,
                      boli go w brzuszku i to ewidentnie widac, bo to samo robi podczas
                      spania nawet w nocy,Pani pediatra widziala go juz raz powiedziala ze
                      ma wzdety brzuszek kazala zazywac infacol, ale on nie pomaga, tzn
                      nie tak calkiem tylko na godzinke dwie a pozniej to samo.Baki sadzi
                      takie ze nawet dorosly by tak nie sadzil.
                      • mad_die Re: olga 09.07.09, 12:08
                        > Odpisuje Pani ktora pisala o smoczku, marudzi nie przez to ze ma
                        > smoczek czasem w buzi tylko ssie i zaczyna piszczec i sie prezy,

                        Czyli piszczy i się pręży, kiedy ssie pierś? No to się właśnie nazywa skutkiem
                        używania smoczka i nie dawania piersi do ssania tyle ile dziecko chce, "no bo
                        ile można"...
                        Ale skoro wolisz zaufać lekarzowi, który widzi Twoje dziecko raz na jakiś czas
                        niż dziecku, które wie, co dla niego jest dobre, to już nie moja sprawa.
                        • olgakg Re: olga 10.07.09, 22:53
                          Ale pani jest uparta :) Brzuszek go boli i to nie jest wina smoczka
                          tak mial jak smoczka nie uzywal, lekarka powiedziala ze to jest
                          kolka, a dziecko przybiera gigantycznie na wadze bo w ciagu 2 tyg
                          przytyl prawie kilo.Je caly czas co pol godziny wisi na cycu juz
                          mnie sutki bola od tego, ale zaraz pani napisze mi ze to jest
                          kwestia nieprawidlowego chwytania piersi i tez wina smoczka, dziecko
                          prawidlowo chwyta piers a ile mozna z cycem w buzi siedziec i
                          muldac, dzis wisial mi dokladnie poltory godziny.je i ulewa i znowu
                          je i znowu ulewa i to samo w kolko, wiec musze tego smoczka mu
                          wreszcie dac bo mi cyce odpadna.Ja juz go troche przejrzalam, bo jak
                          ma kolke on mysli ze jak bedzie jadl to mu minie kolka i tak je w
                          kolko i je a mu nie mija tylko jeszcze sie nasila przez
                          przejedzenie.......
                          • mad_die Re: olga 10.07.09, 23:12
                            > Ale pani jest uparta :)
                            Mogę to samo napisać o Pani.

                            Je caly czas co pol godziny wisi na cycu juz
                            > mnie sutki bola od tego, ale zaraz pani napisze mi ze to jest
                            > kwestia nieprawidlowego chwytania piersi i tez wina smoczka, dziecko
                            > prawidlowo chwyta piers a ile mozna z cycem w buzi siedziec i
                            > muldac, dzis wisial mi dokladnie poltory godziny.
                            Piersi nie powinny boleć nawet od ssania przez pół dnia, i skoro bolą, to coś
                            jest nie tak z techniką ssania. Ale to Pani już wie tylko nie chce w to uwierzyć.
                            Świetnie, ze dobrze przybiera, niech mu idzie na zdrowie. I co z tego, że ulewa
                            - sprawa bardziej kosmetyczna niż zdrowotna, bo skoro przybiera, to się
                            ulewaniem nie przejmujemy.
                            Podobnie tymi rzekomymi kolkami. Jak dziecko ma kolkę, to wyje, autentycznie
                            wyje z bólu. A tu problem jest natury brzuszkowej, ale nie kolkowej - mały się
                            pewnie powietrza za dużo nałyka podczas jedzenia i stąd to jego niezadowolenie.
                            I niestety (w Pani przypadku niestety), najlepsze w takiej sytuacji jest:
                            - masaż
                            - zmiana pozycji do karmienia
                            - karmienie dalej skoro tego właśnie dziecko chce

                            I smoczka wcale mu Pani dawać nie musi, bo gwarantuję Pani, że zadne cyce
                            Pani nie odpadną. I dobrze, że Pani synka przejrzała, tylko szkoda, że nie
                            rozumie Pani własnego dziecka - ono wyraźnie wie, czego mu w danym momencie
                            potrzeba, a Pani to neguje i wprowadza sztuczne zapychacze. Proszę bardzo, Pani
                            dziecko, Pani wola.
                            Pamiętać należy jednak o tym, że takie postępowanie może mieć negatywne
                            skutki.
                            I jeszcze trzeba wiedzieć, że piersią nigdy się dziecko nie przeje!
                            A na problemy brzuszkowe jak i ulewanie najlepszym lekarstwem jest czas -
                            tylko i wyłącznie czas. Bo to układ pokarmowy dziecka musi dojrzeć, dziecko musi
                            dojrzeć, żeby go gazy nie drażniły, zwieracz przełyku musi dojrzeć, żeby się nie
                            ulewało. Czas, czas i czas lekarstwem na wszystko. Nie infacol czy woda
                            koperkowa czy smoczek. Czas. I zaufanie dziecku.
                            • Gość: Sean Re: olga IP: *.ftth.glasoperator.nl 12.12.20, 09:51
                              Jak to piersią się nie przeje? I tu nie ma Pani racji, mój syn także wisiał na piersi, cały czas z jednego do drugiego płakał prężył się - ostatecznie za każdym razem po wielogodzinnym ssaniu dziecko wymiotowało z przejedzenia buzia i nosem. Przestałam dawać tak często cyca przy pierwszym puszczeniu sutka dałam smoka i przeszło ulewanie i wymioty...
    • olgakg Re: infacol 10.07.09, 22:54
      Aha chcialam napisac ze kupilam wode koperkowa ale nistety marne
      skutki tak samo jak po infacolu pomaga tylko na godzinke i znowu to
      samo.ja juz wysiadam...
      • monika_staszewska Re: infacol 13.07.09, 14:48
        Noszenie już też nie pomaga? Może jednak porozmawiamy w czwartek lub
        piątek (9.00-12.00) przez telefon (022 555 31 10).
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        • olgakg Re: infacol 18.07.09, 10:23
          witam ponownie w tym watku.Od wczoraj stosujemy Espumisan i jak
          narazie jest spokoj.Mam nadzieje ze nam bedzie caly czas pomagac.Po
          gripe water i infacolu maly mial zielone kupy, po espumisanie
          narazie sa zolte.
          • biza7 Re: infacol 19.07.09, 20:24
            Z opisu zachowań synka - dokładnie to samo co było u nas. Klaudia od
            urodzenia miała twardawy brzuszek i przez pierwszy miesiąc
            praktycznie non stop wzdęty, jak nie była przy piersi to prawie cały
            czas płakała (ale że była prawie całą dobę, więc tego płaczu nie
            było aż tak masakrycznie dużo)...

            U mnie to wyglądało tak - pierwsze tygodnie to ciągłe (naprawdę na
            okrągło) cycowiszenie, do łazienki biegiem może jakieś dwa razy na
            dobę, a poza tym praktycznie nosa poza nasz pokój nie
            wyściubiałam .... Miałam takiego baby bluesa że hej, czułam się
            gorzej niż pies przywiązany do budy, i myślałam że to się nigdy nie
            skończy, bo praktycznie jedynym lekarstwem i uspokajaczem skutecznym
            była pierś.....;))

            Potem zaczęłam dawać Espumisan, trochę pomógł, a po jakimś czasie
            jakby się córcia "uodporniła" - więc był Esputicon, wreszcie Sab
            Simplex. Najlepiej działał ten ostatni, ale też nie wyeliminował do
            końca objawów.

            Teraz - córcia ma 6,5 miesiąca - z perspektywy czasu mogę poradzić:
            1) jeżeli widzisz, że Espumisan pomaga, to podawaj, a gdyby (tfu
            tfu, odpukać, nie życzę absolutnie) przestał pomagać, to zastanów
            się nad Sab Simplexem (ale może Espumisan wystarczy, dzieci są różne
            i reagują na różne specyfiki, jednemu to pomaga, drugiemu coś innego)
            2) jak widzisz, że maluch przy piersi zaczyna się "gimnastykować" -
            niestety, nie ma rady, trzeba ponosić, poodbijać, może pozmieniać
            pozycję, żeby pomóc się "wybączkować" (Klaudia strasznie się wiła i
            płakała, zanim puściła bąki, uspokajała się dopiero wtedy, kiedy
            poszły już absolutnie wszystkie, co niestety czasami trwało.....)
            3) jak najwięcej odbijaj, bo im więcej powietrza pójdzie górą, tym
            mniej będzie męczyło w postaci gazów
            4) przykładaj ciepłą pieluszkę do brzuszka i masuj, nawet w trakcie
            karmienia (tylko delikatnie) - Klaudii czasami pomagało, jak w
            czasie karmienia miała właśnie ciepło w brzuszek i ją tak głaskałam
            delikatnie, okrężnymi ruchami
            5) pij melisę, jeżeli jesteś niespokojna, bo Twoje zmęczenie i
            zdenerwowanie bardzo udziela się dziecku. Jak ja się uspokajałam to
            Klaudia też była spokojniejsza (może nie zupełnie spokojna, ale
            wariacje były mniejsze).

            I naprawdę UWIERZ - najlepszym lekarstwem jest CZAS: to minie,
            zobaczysz, po prostu maluch musi dojrzeć. Układ pokarmowy i układ
            nerwowy muszą się przystosować do nowych warunków funkcjonowania, u
            jednych dzieci przebiega to lepiej u innych gorzej - widocznie nasze
            należą do typu wrażliwców, ale też z tego wyrosną. Przytulaj, noś,
            kołysz, dawaj pierś jak często dziecko chce (ssanie jest też lekiem
            przeciwbólowym dla takich maluchów, a dodatkowo pomaga przy
            puszczaniu bączków).... Ja przez pierwsze miesiące miałam Klaudię
            prawie non stop na rękach, nic praktycznie nie mogłam zrobić, ale
            jakoś przeżyłam, i teraz już prawie nie pamiętam tego okresu.

            Aha, któraś z dziewczyn pisała o suszarce - też polecam. U nas
            sprawdziła się jako pomoc przy usypianiu, szum ją uspokajał i
            wyciszał.

            Trzymaj się, życzę dużo cierpliwości i wytrwałości, zobaczysz ani
            się obejrzysz a maluch będzie raczkował, a Ty o jego bólach brzuszka
            w ogóle nie będziesz pamiętać;)
    • zaisa Re: infacol 20.07.09, 16:55
      Przy takich silnych dolegliwościach brzuszkowych chyba warto wstrzymać się ze
      szczepieniami. U dziecka układ pokarmowy jest bardzo silnie powiązany z układem
      immunologicznym i szczepienie mogłoby pogorszyć sytuację.
      • martekle do Olgakg 01.08.09, 22:39
        Kochana i jak, coś pomogło w końcu?
        Przeczytałam wszystko i u mnie ta sama historia!
        Najpierw podawałam Biogaię w ogole nie pomagala, a ja nie chcialam czekac 3
        tygodni az mi dziecko zwariuje.
        Potem Infacol - pomogł na jakis czas, tez dziecko zaczelo robic po nich zielone
        kupki, ulewac. Wiec odstawilam.
        Teraz kupiłam Espumisan, zobaczymy jakie bede efekty.

        Co do trzymania dziecka przy piersi non stop na kazde zyczenie i nie uzywania
        smoczka uwazam za niemozliwe. Moj czasem tak sie drze w powodu bólu, ze robi sie
        tak czerwony i tak mocno krzyczy ze az go zatyka i przestaje oddychac, strasznie
        to wyglada a ja jestem przerazona, nic na to nie pomaga a smoczek uspokaja od
        razu - wiec podaje! nie bede meczyc dzieciaka.
        Co do bolu piersi i prawidlowego przystawiania, uwazam ze ja dobrze to robie,
        maly ladnie lapie i ladnie je, ale jak go boli brzuszek je dalej jednoczesnie
        szarpiac sie z bolu a nie z powodu ze zna smoczek, jak go nic nie boli to je tak
        ze ho ho bez szarpaniny, to co niby raz zna smoczek a raz nie?
        • mad_die Re: do Olgakg 01.08.09, 23:32
          Jejku, jedne dzieci reagują na smoczek, inne nie - czy tak trudno to zrozumieć?
          Jednym popsuje się technika ssania, innym nie. Jedne zaczną wariować przy piersi
          i słabo przybierać - co matka odbierze jako brak pokarmu i słabe mleko i
          przestanie karmić (albo poda butelkę, czym jeszcze pogorszy sytuację), bo i po
          co. A innemu nic się nie stanie.
          Ja znając zagrożenia posmoczkowe nie dawałam smoczka i dało się.

          Ja znowu bałabym się tak eksperymentować z tymi specyfikami na kolkę - jeden nie
          pasuje, to kupię drugi i podam, ten też nie pasuje, to kupię trzeci i podam, o
          ten też nie pasuje, to kupię czwarty i podam, o działa! A tu już 3-4 msce
          minęły, dziecko się męczyło, jak się męczyło, i nagle brzuszek przestał boleć. A
          to po prostu układ pokarmowy i nerwowy dojrzał i już.
          Nikomu nie polecam patrzeć biernie na cierpienie dziecka, ale są sposoby na to,
          zeby maluchowi pomóc - niekoniecznie płacąc za to pani w aptece i faszerując
          malucha "cudownymi" środkami na kolki.
    • asiek2215 Re: infacol 03.08.09, 13:30
      bedac z moja corka (4 tygodnie) u lekarza dostalysmy wlasnie na
      kolki infacol, bardzo liczylam na to, ze malej cos to pomoze bo juz
      nie moglam patrzec jak sie wije z bolu przy kazdym karmieniu jak i
      po do tego robila sie cala czerwona i przez placz czasem az
      zachodzila, ze myslalam ze mi sie zaraz udusi. niestety poinfacolu
      efekty byly marne, wrecz nie bylo wcale, w dodatku mala nie chciala
      tego polykac - chyba dlatego ze nie podpasowal jej ten pomaranczowy
      smak leku. za namowa kolezanki od kilku dni daje malej esputicon i
      jak narazie widze ze jakies efekty sa (do konca nie wyeliminowal
      bolu, ale przynajmniej jest mniejszy, no i mala potrafi przespac
      kilka godzin co jest dla mnie duzym plusem bo tez moge w tym czasie
      odpoczac).
      jesli mojej malej przychodza bole podczas jedzenia to przewaznie na
      chwile odstawiam ja od piersi i po chwili znowu przystawiam, nie
      patrzac na to ile i kied ostatnio jadla, skoro chce piersi, to
      znaczy, ze jej to w jakis sposob pomaga. do tego glaszcze ja po
      glowce, masuje cialko i mowie do niej, wlaczam suszarke (to naprawde
      pomaga) w ten sposob mala potrafi sie troche uspokoic.

      przyznam ze przeczytalam ostatnio artykul gdzie specjalista pediatra
      napisala ze jak dziecko ma kolke to najlepiej jest "zostawic je w
      spokoju" i czekac az minie sama. tylko jak tu patrzec na dziecko,
      ktore sie tak meczy?

      a co do karmienia piersia i podawaniu smoczka. ja od poczatku mialam
      problem z karmieniem piersia, byl juz taki moment ze zaczelam
      odciagac pokarm i dawac jej butle, po jakims czasie znowu
      sprobowalam dac piers, mala nie chciala sie zassac, dalam jej kiedys
      juz na placz smoczka zeby sie uspokoila i kiedy przystawilam mala do
      piersi to od razu zaczela ladnie ssac. tak wiec w moim przypadku
      podanie malej smoczka bardzo pomoglo i nie moge zgodzic sie z tym ze
      nie wolno dawac tak malemu dziecku smoczka.
      • martekle Re: infacol 03.08.09, 16:57
        no wlasnie, ciesze sie ze nie jestem sama w tym smoczkowym przekonaniu
        mnie smoczek pomogl w karmieniu - o dziwo!
        teraz juz podczas karmienia smoczka nie uzywam, synek ladnie je, a jesli krzyczy
        to jest to ewidentnie brzuszek
        w ogole zaczyna odrzucac smoczek
        juz nie potrzebujemy smoczka do usypiania

        jak zawsze powtarzam, kazde dziecko jest inne
        a najlepsza jest intuacja matki
        • olgakg Re: infacol 05.08.09, 19:31
          niestety nie pomaga nic na dluzsza mete,masaze tez,ani pieluszka,
          espumisan pomogl na tydzien pozniej sie maly uodpornil i znowu to
          samo.Wiec przestalam podawac cokolwiek.Maly juz skonczyl 10 tygodni
          wiec powoli mu chyba mija ta kolka bo juz tak nie placze tylko steka
          i puszcza baki.Kupilam teraz dicoflor podobno pomaga na wzdecia
          zobaczymy.Smoczka nie bierze do buzi, jak podaje to zuje i wypluwa :)
          wiec tylko piers i dlugie noszenie by sie odbijalo, przy czym
          okropnie sie ulewa ale podobno norma.lekatrka powiedziala jak
          skonczy 3 mies powinno minac wszystko zobaczymy jeszcze 20 dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka