Dodaj do ulubionych

ból wypływu

31.07.09, 07:34
Synek ma 7 tyogdni. Yo moje drugie dziecko, pierwsze karmiłam ponad rok, śmiem
twierdzić, że o karmieniu mam pojęcie.
Z maym miałam kłopot, bo ma problemy oddechowe i to mu bardzo preszkadzało
jeść. Z pomocą doradcy laktacyjnego wypracowałyśmy optymalny system
"przystanków" w czasie ssania na zaczerpnięcie oddechu. Ani ja, ani pani
doradca nie miałyśmy zastrzeżeń do pozycji i techniki ssania, w zasadzie mnie
nie pogrył, może trochę próbował na samym początku, ale brodawek nie miałam
nawet podrażnionych.
Od jakiegoś tygodnia czuję nasilajcy się ból przy wypływie. Wiem, że to
normalna rzecz, ale ten jest z dnia na dzień silniejszy, czuję go tak przykro
tylko w lewej piersi gdy karmię prawą i nie pamiętam yak silnego równiez z
poprzedniego karmienia.
W ogle mam wrażenie, że tym razem laktacja jakoś nie chce mi sie
ustabilizować. Z jedną piersią mam kłopot jak wyżej, poza tym jest często
mocno przepełniona, jakby "na drodze" do zastoju, a druga "bardziej mleczna"
nie ma takich przypadłości, za to tryska absurdalnymi fontannami mleka, gdy
tylko mały ją puści, tak że nawet i ściany mam poplamione. Przy pierwszym
dziecku też miałam sporo pokarmu, ale to były wycieki, a nie strumienie pod
ciśnieniem. Delikwenta nie da się skłonić, żeby jadł z obu piersi na razz, je
średnio co 2 godziny w dzień i 3-3,5 w nocy, naprzemiennie z jednej i drugiej.
Póki co nie odciągam, bo nie mam potrzeby.
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: ból wypływu 31.07.09, 12:15
      To może wystarczy przykładać coś suchego, ciepłego jak tylko czuje
      Pani, że ból zaraz się pojawi. Jak tylko laktacja się unormuje
      bolenie powinno się zmniejszyć i w końcu zniknąć zupełnie.
      Może też przyda się tej bolącej piersi żeby w przerwie miedzy
      karmieniami odciągać z niej ciupinki mleka, ale to powinny być
      naprawdę mikroskopijne odrobiny.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka