Co tu zrobic

29.11.09, 12:22
Dzien Dobry,mam pytanie o rodzaje rozpraw dot. przyznania alimentów.
Slyszalam ze jest rozprawa przed sadem i ze drugi rodzaj to
polubowne dogadanie sie tez przed sadem. Na czym to polega? Niestety
jestem zmuszona podac ojca dziecka o alimenty.Nie jestesmy ze soba.
Gdy pracowal zagranica to przysylal na konto 400zł (czesto po moich
prosbach).Teraz kiedy nie bedzie juz wyjezdzal,to chce miec kontrole
wydatkow na nasze kilkunastomiesieczne dziecko.On widuje dziecko
dziecko 4 razy w tygodniu. Zapowiedzial mi ze jak oddam sprawe do
sadu o alimenty to on wniesie do sadu sprawe o odwiedziny.
    • monisia900 Re: Co tu zrobic 29.11.09, 12:38
      tak, mozna tymi dwoma drogami-tak jak napisalas. chociaz nie wiem co masz na
      mysli piszac "dogadanie przed sadem". mysle, ze masz na mysli mediacje(?). to
      jest jakby obok sadu. spotykacier sie z pania psycholog w osrodku i tak
      uzgadniacie wszystkie warunki tzn do kiedy platne, ile itd. a jezeli taus
      dziecka jest taki skrupulatny i chce znac wydatki na dziecko-to mu przedstawiaj
      z grubsza np paragony. ja obliczajac koszty utrzymania dziecka wliczylam tez do
      wydatkow np.: czynsz, energie, wode (50% kosztow jako wydatek na dziecko).
      a co do sprawy o widzenia, to masz cos przeciwko zeby odwiedzial dziecko? bo
      jezeli tak, to bedzie wojnasad
      • pitunia1 Re: Co tu zrobic 29.11.09, 13:01
        A to jeszcze jest taki sposob jak mediacja? Bo wlasnie nie wiem na
        czym polega ten polubowny sposob ustalenia alimentów. Ja wyliczylam
        sobie wszystkie wydatki na dziecko (dziecko alergik) lacznie z
        energia woda gazem.Tylko ze tatus powiedzial ze nie bedzie dawal na
        te media pieniazkow bo mam sie do niego przeprowadzic bo tam jest
        wszystko oplacone.Jego zdaniem ja mam placic za energie wode gaz.
        Tak przedstawiam jemu wydatki na dziecko.On nie chce zebym wyslala
        dziecka do przedszkola bo od tego jest babcia.Sama zaproponowalam
        jemu odwiedziny.
        • mam-synka Re: Co tu zrobic 29.11.09, 13:59
          > Tylko ze tatus powiedzial ze nie bedzie dawal na
          > te media pieniazkow bo mam sie do niego przeprowadzic bo tam jest
          > wszystko oplacone.
          To jest najlepszy dowód na to, że chce robić za pana sytuacji a nie
          dogadywać się z Tobą. Dlaczego masz z nim mieszkać?
          > Tak przedstawiam jemu wydatki na dziecko.On nie chce zebym wyslala
          > dziecka do przedszkola bo od tego jest babcia.
          Aha czyli kasa dla tatusia ważniejsza niż rozwój dziecka?
          > Sama zaproponowalam jemu odwiedziny.
          No i dobrze. Teraz proponując rób to smsami, mailami jednym słowem
          tak, żebyś miała dowód na to, że niczego mu nie ograniczasz.

          Nie jestem zwolennikiem wojowania w sądach, ale to pierwsze zdanie
          pokazuje, że facet chce decydować o Tobie i coś mi się widzi, że to
          ten typ, że nie spocznie dopóki ci nie dokopie. Moim zdaniem rada na
          takich jest jedna niestety: idź do sądu. Mów tylko o utrzymaniu, o
          tym kto faktycznie zajmuje się dzieckiem i wnioskuj moja droga o 80%
          kosztów utrzymania dziecka na tatusia. Kasa nie może być dzielona na
          pół, bo twoje osobiste starania też się liczą. Poza tym, jeżeli
          pracujesz, to każda choroba zmniejsza twoje dochody 0 20% a tego
          zwykle nikt w pozwach o alimenty nie uwzględnia. A tatusiowie nie
          wyrównują tej różnicy.
          Życzę dużo spokoju.
        • mam-synka Re: Co tu zrobic 29.11.09, 14:02
          Tak mi jeszcze przyszło do głowy żartobliwie odpowiedz mu, że owszem
          przeprowadzisz się do niego, ale po ślubie smilesmilesmilesmile
          Albo, że dobrze przeprowadzisz się ale ze swoim mężem i jego
          mamusią.
          Może takie odpowiedzi pokażą facetowi śmieszność jego gadania
    • demonii.larua Re: Co tu zrobic 29.11.09, 13:09
      Można zawrzeć ugodę przed sądem, tak czy inaczej wnosi się pozew. Jeśli
      zgodzicie się na ugodę to ją podpisujecie - moc ma taką samą jak wyrok.
      >Zapowiedzial mi ze jak oddam sprawe do
      > sadu o alimenty to on wniesie do sadu sprawe o odwiedziny.
      A niech wnosi, masz jakieś obawy w związku z tym? Niepotrzebnie, chyba że
      chcesz mu te kontakty ograniczać.
      • pitunia1 Re: Co tu zrobic 29.11.09, 13:40
        Nie chce ograniczac jemu kontaktow, tylko chce zeby te odwiedziny
        byly u mnie w domu, a nie zeby zabieral dziecko do siebie.
        • monisia900 zmartwie cie pitunia:( 29.11.09, 15:41
          ja juz walcze w sadzie od poltora roku, zeby nie bral ex dziecka do siebie i
          wszystko wskazuje na to, ze nie liczy sie co chce dziecko (a dziecko nie chce
          jezdzic do tatusiia)ani co jest lepsze dla dziecka. to jest wlasnie polskie
          sadownictwo!!! zalezy tu pzede wwszytskim od humoru sedziego-takze nastaw sie na
          dluga walke.
        • demonii.larua Re: Co tu zrobic 29.11.09, 18:03
          Dlaczego nie chcesz, żeby zabierał dziecko do siebie? Nie przyda Ci się chwila
          oddechu? Skoro widuje dziecko kilka razy w tygodniu, to chyba dziecko go zna na
          tyle żeby spędzić z nim samo trochę czasu? Skoro facet chce rządzić, to miej
          "przyklepane" wszystko przez sąd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja