praca

09.02.04, 16:00
Wiem że to jeden z najbardziej niepokojących i frustrujących tematów obecnie.
Chciałabym jednak wiedzieć, czy któraś z Was szukala pracy po urodzeniu
dziecka (a może będąc w ciąży). Mnie wszyscy straszą że z "nowiutkim"
bobasem to mission impossible. Czy ktoś w ogóle pyta o takie rzeczy jak
dziecko , albo "czy zamierza Pani mieć dziecko"????
    • pysia-2 Re: praca 09.02.04, 16:15
      Ja nie mialam problemu. Moze dlatego, ze maly mial juz ponad rok, a moze
      dlatego, ze trafilam na szefa, ktoory mial synka prawie w tym samym wieku co
      mooj... a moze po prostu byl normalny i znal realia.
      • meessi Re: praca 09.02.04, 16:23
        Dzięki za odpowiedż.
        Ale czy ktoś pytał Cię, czy masz dziecko? Lub czy planujesz albo czy jesteś
        panną itd???
        Ja pracuję w reklamie i obawiam się poważnych przeszkód
        • nooleczka Re: praca 09.02.04, 17:33
          U mnie jedno z pierwszych pytań było takie:
          - Dzieci pewnie jeszcze pani nie ma?
          - Ano mam.
          - A ile?
          - Jedno.
          - A w jakim wieku?
          - 6 miesięcy.
          Tu nastąpiła chwila konsternacji, no bo jest to jednak pewna przeszkoda.
          - Ma pani kogoś kto się będzie zajmował dzieckiem w czasie pracy?
          - Tak.
          - No to w porządku, jedno dziecko to nawet pomaga, a nie przeszkadza.
          smile))
          Jak się okazało, mój szef ma swoich pięcioro smile

          Pozdrawiam, Ania
          • ragusa Re: praca 09.02.04, 18:13
            u mnie nie pytali o dziecko ale slyszalam, ze niektorzy pracodawcy zdaja sobie
            sprawe, ze samotne matki sa bardzo dobrymi pracownikami: sa dobrze
            zorganizowane, chca wczesniej konczyc prace wiec nie wychodza na papieroska,
            pogaduszki itp. poza tym zalezy im na pracy poniewaz czesto nie maja innych
            dochodow wiec sa bardzo pracowitymi i sumiennymi pracownikami.
            Niestety wsrod wiekszosci pracodawcow pokutuje stereotyp ze jak kobieta
            wychowuje dziecko to bedzie czesto na zwolnieniu itp.

            a poza tym to pracodawca chyba nie ma prawa pytac o sytuacje rodzinna, prawda?
            Ale kiedy w Polsce znajdzie to odbicie w praktyce?

            Renata

        • pysia-2 Re: praca 10.02.04, 11:39
          Nie, nie musial pytac, bo napisalam w CV.
    • ewik35 Re: praca 10.02.04, 10:13
      Po urlopie macierzynskim wrocilam do pracy (mialam stanowisko kierownicze), a
      szef pierwszego dnia zaproponowal odprawe - bo a) ktos inny przejal moje
      obowiazki, b) z malym dzieckiem trudno bedzie mi tak duzo podrozowac i
      angazowac sie jak wczesniej. Moja kolezanke spotkala analogiczna sytuacja.
      Zaczelam szukac pracy, i o dziwo, nikt sie mnie nie pytal o szczegoly mojej
      sytuacji rodzinnej, a o kwalifikacje, dowswiadczenia, wiedze....Tak powinno
      byc, wg. nowego Kodeksu Pracy, potencjalny Pracodawca nie ma prawa do takiej
      wiedzy - bo ona nie powinna determinowac Twoja przydatnosc do pracy.
      Prace znalazlam szybko, mialam troche szczescia,

      Pozdrawiam,
      Ewa
      • konkubinka Re: praca 10.02.04, 10:55
        mnie zawsze pytali (prace musialam zaczac jak Bartek mial rok i trzy
        mies).Dostalam w koncu byle gdzie , tzn poszlam do pracy na magazynie w
        supermarkecie.Marzyla mi sie praca w slicznym biurze , przy komputerze ale na
        kazdej rozmowie przy sprawie dziecka dziekowano.Jedna pani nawet byla
        uprzejma , miala zweryfikowac decyzje dwoch prezesow czy mnie przyjac i
        powiedziala "jest pani idealna kandydatka , ale ja tez mam dziecko i wiem co to
        znaczy"
        Na magazynie TYRALAM (doslownie) na dwie zmiany , bez ulg , a potem poszlam na
        zasilek.Znalazlam prace znowu z byle jakiego ogloszenia, na sprzedawce w
        sklepie.I okazalo sie ze praca jest super (podpisyuwalam umowy dla ERY ,
        siedzialam w internecie , pracowalam z trzema facetami ktorzy nie pozwalali mi
        sie przemeczac i puszczali wczesniej do domku)tam poznalam mojego M , ktory
        mial staz w firmie , do ktorej nalezal sklep.Mialam wiec troszke chodów.Firma
        sie rozwiazala po roku mojej pracy ale ja zwiazalam sie z M.Potem dziecko bylo
        juz duze i po znajomosci dostalam swietna prace, szef mnie docenial ale
        rzadzily baby i ksiegowa.Nie bylo tajemnicy ile kto zarabia i kiedys podlozyly
        mi swinie.Nie przedluzono mi umowy.
        Dziewczyny, moge tylko jedno doradzic.Grunt to praca zmezczyznami.
        mama starszego brata(1997) i młodszej siostry(2003)
    • coppola1 MOŻLIWE ! 10.02.04, 15:55
      Gdy Córeczka miała niecały rok wygrałam konkurs na dyrektora oddziału duużej
      firmy smile A więc można!
      • konkubinka Re: MOŻLIWE ! 10.02.04, 19:01
        mnie zawsze dziwilo to podejscie w firmach.Przeciez wiadomo , ze kobieta mająca
        dziecko musi dbac o jego rozwoj i sytuację materialną i będzie pielęgnować
        dobrą posadę.Nawet jeżeli dziecko zachoruje to przez parę dni firma się nie
        zawali.Ja bardziej chyba zaufałabym matce z dzieckiem niz młodej dziewczynie
        bez rodziny.Przecież zawsze może się zdecydować na jej założenie albo pracę
        potraktowac niepoważnie.
        • namaste Re: MOŻLIWE ! 11.02.04, 00:37
          Ja niestety nie miałam tyle szczęcia. w zeszłym roku spotkało mnie przykre
          doświadzcenie zawodowe. Po trzech podejściach do praktyk w radiu chciałam
          spróbować stażu - jestem po studiach licencjackich, w tej chwili studiuję
          dziennikarstwo na UJ. Media to moja pasja. Złożyłam papiery do jednej z
          rozgłośni radiowych. Miałam nadzieję, że uda mi się dostać pracę. Naczelny był
          pozytywnie nastawiony. Sam przyznał, że szuka kogoś. Jednym z pierwszych pytań
          było: "Czy ma pani zamiar w ciągu najbliższych trzech lat wyjść za mąż?", "A
          chciałaby mieć pani dzieci?". Uśmiech z mojej twarzy nie zniknął nawet wtedy
          kiedy trzeci raz powtórzył te pytania. Nie przyznałam się, że w domu czeka na
          mnie "mała". Umowa była taka: staż a potem albo umowa o pracę albo papier
          potwierdzający odbycie stażu. Jeździłam tam za totalną darmochę przez dwa
          miesiące. Po dwóch tygodniach dowiedziała się bo to środowisko jest małe.
          Zapytał "Czy to prawda, że masz dziecko?" No cóż odpowiedziałam tak,
          powiedziałam też, że w czasie mojego pobytu w redakcji opiekuje sie nia babcia.
          Niestety jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki czar prysnął. nagle moja
          przydatność do pracy spadła. Wiem, że jest wiele rzeczy których musiałabym sie
          nauczyć i pewnie gdyby dał mi czas to kto wie. ale niestety do dzis nie było
          odpowiedzi. Czasem zastanawiam się czy starczy mi wiary w siebie żeby spełnic
          swoje marzenia czy poddam sie i wezmę cokolwiek tylko dlatego żeby nie być już
          ciężarem dla rodziców.
          Pozdrawiam
          magda
        • coppola1 Re: MOŻLIWE ! 11.02.04, 09:28
          masz rację! Ja też wolę zatrudnić matkę z dzieckiem niż młodą mężatkę -
          dokładnie z tym powodów, o których napisałaś smile
Pełna wersja