Dodaj do ulubionych

czasami bezradna

06.03.04, 08:37
właściwie to jestem wsciekła!!!! niby wokoł duzo przyjaciół, rodzina, ale
wszyscy patrza mi na ręce, co robie, jak robie i dlaczego tak powoli.
oczywiście jeśli dziecko płacze to winna jest mamasad zawsze byłam
samodzielna, potrafiłam sobie poradzic w każdej sytuacji,ale aby zająć sie
takim małym dzieckiem nie wystarczy jedna para rąk. wszyscy wokół to wiedza i
tylko patrzą, kiedy wybuchnę. nie chodzi mi o to, by ktos mnie wyreczał, ale
dlaczego mam byc tak traktowana.dlaczego na każdym kroku musze cos udowadniać
przeciez nie biore udziału w żadnym teleturnieju. właściwie to nie wiem nawet
jak to nazwać.patrza z politowaniem, żalem, ale z drugiej strony jakby
chcieli powiedziećz; masz sama to, co chciałaś! i jeszcze do tego muszę
znosic humory byłego. kiedyś go kochałam bardzo,ale teraz coraz częściej
widze, że to duże dziecko. oczywiście muszę uważać co mówię, by go nie
urazić, bo się obrazi i nie przyjdzie następnym razem. gdy proszę go o
załatwienie czegoś( a zdarza sie to barzdo rzadko), to albo najnormalniej w
świecie zapomina, albo dzwoni mi mówi, ze nie wie, jak. i wtedy ja jak baba-
czołg wolę zająć sie wszystkim sama, bo sa to rzeczy związane z dzieckiem i
nie można ich zaniedbać. dlaczego ten swiat jest tak ułozony, że facet może
sobie po prostu odejść? moze znudzic mu się rola męża i taty i postanawia
pobawić się w cos innego. dlaczego oni nie potrafią myslec o innych.
oczywiście nie chce tymi słowami nikogo urazić i nie chcę generalizowac,a le
czytają posty dziewczyn dochodze do wniosku,ze dużo zła jest wokół nas.
czasem czyje sie jak trędowata. czy samotne matki to inny gatunek? czemu
niektórzy żałuja naszych dzieci, ze takie biedne, bo bez tatusia? czemu
mamusia im zafundowała taka niepełna rodzinkę? a czemu nikt nie spyta,
dlaczego tatus odszedł, spakował się, wyprowadził, robi na złość, kłamie,
oszukuje i uważa,ze ma do tego prawo, bo się zakochał, bo zmienił zdanie i
nie chce mamy i dziecka??? coraz częsciej dochodze do wniosku,ze tak juz jest
i juz! i moje głośne pytania pozostaną bez odpowiedzi.aha! jeszcze jedno.
ostatnio usłyszalam od kogos, zemój były mnie nie chce, bo się za mało
starłam o niego, a on był przyzwyczajony, ze się wokól niego skacze. paranoja!
czyli ostatecznie to wszytsko moja wina.
pozdrawiam wszystkiem mamay i nikomu nie życze takich mysli w sobotni poranek!
iwona.
Obserwuj wątek
    • edzieckokarenina Re: czasami bezradna 07.03.04, 10:33
      hej,
      co Ci mam napisać? może tyle-że ciepło Cię pozdrawiam i życzę Ci jak najmniej
      takich sobotnich,ponurych poranków smile
      a ile ma Twoje dziecko? mój syn ma roczek
      Pozdrawiam
      • baby111 Re: czasami bezradna 07.03.04, 10:42
        witam! rzeczywiście niedziela nie jest juz taka złasmile
        no,ale wczoraj było fatalnie. wyskoczyłam wieczorem do kina na " pornografię" i
        wrócilam juz bardziej podobna do siebiesmile moje maleństwo ma 4 miesiące i
        własnie zabawia gości swoimi sztuczkamismile kocham go najbardziej na świecie i
        pewnie gdyby nie On juz dawno bym zwariowała, ale wystarczy spojrzec na niego i
        od razu zapomina się o wszytskim co złe. ale też pojawia się strach jak jego
        przed tym wszystkim ochronić?musze powiedzieć,ze takie mysli jak wczoraj
        pojawiaja sie coraz rzadziej, ale jesli juz sie pojawia to odechciewa się
        wszystkiego. pozdrawiam bardzo ciepło. i.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka