Witajcie!
Niektóre z Was może mnie jeszcze pamietają z bajbusa.
Mimo , ze rzadko tu zaglądam to cały czas jestem z Wami

Kiedy byłam w 6 mies. ciąży "ojciec" mojego synka zostawił nas

Pamietam jak by to było wczoraj :wstał rano i powiedział, że odchodzi bo sie
z nami "dusi" poten były łzy , ból no ale nie o tym miałm pisac!
Potem była sprawa o alimenty na której ani razu sie nie pojawił.
Sąd zasądził 300 zł które miałm wypłacane z FA a teraz.......
Czy po 1 maja moge skierowac sprawe do sadu o alimenty?
Bo jesli dobrze zrozumiałmam to te 170 zł nie jest traktowane jako alimenty?
A jesli On nie pracuje to czy sprawa bedzie odroczona czy alimenty zostaną
zasądzone jego rodzicom?
Na dzień dzisiejszy On nie ma praw do Leona - jest pozbawiony władzy
rodzicielskeiej czy mimo to bedzie mógł starac przywrócic władze
rodzicielską ?
Przepraszam za tyle pytań na raz ale tylko Was moge sie poradzić.
Jestem w kropce bo nie weim co dalej robić.
pozdrawiam serdecznie
basia