escribir
28.04.11, 22:03
... samotnego / samodzielnego macierzyństwa.
Może to drobiazg, ale tam mnie natchnęło po lekturze niektórych wątków.
Plusem jest to, że Wy, samodzilene, same organizujecie sobie dzień (pominąwszy oczywiście kwestie stawienia sie w pracy).
Póki byłam sama z pierwszą córką (3 lata bez 2,5 m-ca), wszystkie weekendy należały do nas. A w praktyce - do mnie, bo to ja wychodziłam z propozycją, którą córka zawsze była zachwycona.
A potem pojawił się On- i tym samym planowanie, a potem młodsza córa - i podwójne planowanie. A im dzieciaki są starsze to tym bardzie to planowanie jest skomplikowane- no weź tu dogódź 14-to i 10-cio latce!!!! I jeszcze facetowi!
Tak więc, mamusie, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!
I tym należy się pocieszać!