Dodaj do ulubionych

Jak udowodnić rzeczywiste zarobki?

21.06.11, 21:24
Dziś miałam sprawę o podwyższenie alimentów. Na dziecko 10 mc które zużywa ogromne ilości pieluch, kaszek, mleka modyfikowanego, obiadków i deserków, do tego wiadomo że ubranka co 3 miesiące są za małe, a jeszcze opieka (akurat żłobek), z 250 zł obecnie chciałam 500 zł cicho licząc, że choć 400 zł będzie, bo sędzina w moim sądzie bardzo lubi panów.
Ex przedstawił świeżutką umowę o pracę wypisaną na druku ogólnodostępnych w każdym sklepie papierniczym, z której wynika że ma netto 1100 zł. Pracuje jako kierowca autobusów na trasach międzynarodowych i sam się jakis czas temu chwalił, że zarabia 4 tys na rękę. A tu nagle 1.100. Do tego wyliczył, że płaci czynsz za mieszkanie 350 zł, 400 zł alimentów na córkę z pierwszego małżeństwa i 250 zł na naszego syna. Zatem na życie (swoją drogą dość dostatnie) zostaje mu z tej pensji 100 zł/mc, w tym papierosy, które odpala jeden od drugiego.
W tej sytuacji zaproponował, że najwyżej obniżenie alimentów wchodzi w grę. Sędzia spytała mnie, czy w takiej sytuacji chcę większe alimenty, bo pozwany nie ma z czego płacić. Powiedziałam, że nie wierzę w tę wysokość jego dochodów. Sędzia spytała, co proponuję? Powiedziałam że ex ma 2 konta w banku, utrzymuje 2 samochody, same koszty papierosów wynoszą go ponad 500 zł/mc (wiem, bo tyle kosztowało jego palenie kiedy jeszcze byliśmy razem). Sędzia powiedziała, że w takim razie mam zgłosić wnioski dowodowe i dała na to 7 dni. Jak to zrobić? Jak mogę udowodnić, że jego dochody są wyższe niż te przedstawiane w sądzie?
Acha ex jak usłyszał o tym, że mam przedstawić wnioski dowodowe i o tym, że powiedziałam że ma 2 konta i 2 samochody, zagroził że w ogóle zwolni się z pracy i nic nie będzie płacił, że mam brać 250 zł i ani złotówki więcej nie dostanę. Wyraźnie sie wkurzył.
Samodzielne mamy podpowiedzcie, jak udawadniałyście że ex ma wyższe zarobki niż podaje w sądzie?
Obserwuj wątek
    • real.gejsza Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 21.06.11, 22:08
      To ciekawe jak wielu męzczyzn walczy jal lew o to by płacić grosze na swoje dzieci. Przykre to.
      Wracając do sprawy. Widziałas tą umowę? Z jaką data została wystawiona? To jakas swieza sprawa ( bo to widać, ze została stworzona na potrzeby sądowe)? Mozesz wystąpić do sądu o to by zobowiązał go do przedstawienia PITa za np 2 ostatnie lata. Może masz jakiegoś swiadka, który jest w stanie powiedziec jaki tryb życia prowadzi , na jakim poziomie żyje twój eks? Swoją droga tekst sędzi " co pani proponuje?" jest rozbrajający. Az się prosi by odpowiedziec pytaniem- A co Wysoki Sad proponuje? Przecież to on/ona powinna wiedziec jak takie informacje wyciągnąc.
      • altz Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 21.06.11, 22:18
        Proś o wyciągi z kont.
        Pomyśl czy widać, że szanowny ojciec pokazuje swój poziom wydatków? Samochód, ubranie itd.?
        Może warto wziąć detektywa?
        • zapalniczka5 Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 22.06.11, 06:14
          Poproś o PIT z ubiegłych 2 lat, wyciagi z kont bankowych, szukaj świadków.
          Napisz pismo procesowe, w którym wyraźnie zaznacz, że jego zeznania są fałszywe - choćby z ekonomicznego punktu widzenia.
          Zarabia, stać go na utrzymanie 2 samochodów a zostaje mu 100zł na życie? I co wybiera? Papierosy czy kawałek chleba na śniadanie?
    • pelagaa Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 22.06.11, 11:15
      Wyciagi z kont/kart kredytowych pieknie obrazuja poziom zycia jesli facet ma nawyk placenia karta, badz jesli cala kase, rowniez te nieopowatkowana wplaca na konto. Przynajmnije za ostatnie pol roku, bo teraz moze sie pilnowac.
      Wyciagi trzeba przeanalizowac pod katem oplat za telefon, paliwo, zakupy, pieknie obrazuje to poziom zycia.
      Dodatkowo mozna poprosic o ujawnienie majatku nieruchomego i ruchomego, to tez mowi o pozimie zycia, ale mogl juz poprzepisywac rozne rzeczyna czlonkow rodziny.
    • mag_pie Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 22.06.11, 15:24
      jak na moje oko to koleś zasila szarą strefę także chyba najbardziej w grę wchodzą świadkowie(czy te samochody są zarejestrowane na niego?) .
      A pozatym przedstaw zestawienie kosztów jako ponosisz na malucha, bo teraz wynika ze 500 zł masz na utrzymanie dziecka( 250 od "tatusia" i 250 od ciebie - oczywiście to że 100% czasu dziecko jest z Tobą nikt nie bierze pod uwagę). Koszt ponad te 500 zł dziel na 2 i tyle ojciec powinien płacić.
      Oczywiście to zależy od sędziny ( może warto dostać nie przychylny wyrok i się odwoływać dalej).
      Moja znajoma miała sytuacje gdzie tatuś tez przedstawił jakieś żenujące dochody , sędzina mu powiedziała ze ma robić tak żeby zarobić na utrzymanie dziecka. Żeby dorabiał kopiąc rowy bo dziecko nie jest w stanie się utrzymać. 250 zł alimentów to jest naprawdę poniżająca kwota,szczególnie gdzie jak rozumiem ex nie poczuwa sie do zajmowania się dzieckiem?
      • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 22.06.11, 20:51
        Zestawienie kosztó zrobiłam i wyszło mi ok. 1100 zł, co oczywiście odpowiada moim zdolnościom finansowym, ale nie "tatusia". Sędzina nawet nie wspomniała ani słowem o kosztach utrzymania dziecka (ani na sprawie w ub.r., ani teraz na sprawie o podwyższenie), cały czas bierze stronę "tatusia". Inaczej nie dałaby wiary temu, że on utrzymuje się za 100 zł miesięcznie.
        Zamierzam napisać o przedstawienie wyciągów z kont bankowych (prawdopodobnie na jedno konto szef płaci mu tę pensję legalną wynikającą z umowy, a pozostałą sumę wpłaca mu na drugie konto) oraz zrobiłam wydruki z smsów, w których ex chwali się, że teraz dużo zarabia, ale na nic nie ma czasu itp.
        • kasia111177 Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 22.06.11, 22:14
          Rada na przyszłość - zamiast zakładać kolejną sprawę o podwyższenie, odwołaj się od wyroku. W kolejnej instancji dostaniesz innego sędziego, a wtedy wyrok może być sprawiedliwszy.
          Wystąp do Urzędu Pracy o informację, czy są oferty pracy dla kierowców i z jaką stawką - tatuś niech zmienia pracę na lepiej płatną, skoro z obecnej zostaje mu 100 zł na życie.
    • zwiatrem Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 23.06.11, 19:57
      W takiej sytuacji:
      1. Zloz wniosek o wyjawienie majatku ex. Bedzie musial go wypelnic i podpisac.
      2. Zloz wniosek o zaswiadczenie o zarobkach z US za ostatnie dwa lata (z reguly sad z urzadu kaze kazdej stronie takie zaswiadczenie z US przynosic juz na pierwsza rozprawe).
      3. Wnioskuj o wyciagi z kont bankowych i nie ulegaj presjom. Najczescie juz same wyciagi klaruja sprawe i postawe exow. Jesli pamietasz lub znasz bank od razu podaj nazwe, sad zwraca sie do banku droga urzedowa, ex nic nie wskora, wyciagi przyjda wprosto do sadu. Na sali sad poda Ci do rak do zapoznania sie z tymi dowodami, pros o wykonanie kopii i czas na analize, nie ma jak na sali w emocjach czytac i sie ustosunkowywac (mimo iz orginaly zostaja w aktach), moze Ci sie przydac na nastepny raz, gdyby znowu chcial klamac.
      4. Odnies sie w odezwie razem z tymi wnioskami, ze zastrasza cie iz porzuci prace, zeby nie placic alimentow. Jezeli masz jak nagraj te zalosny podrygi nawet telefonem, jesli masz dowody mailowe, smsowe zachowaj je dla sadu.
      5. Ponadto zloz na pismie wyszczegolnione jego ruchomosci (samochody, marki, jesli znasz nr rejestracyjne) inny majatek, nieruchomosci takze.
      6. Odszukaj w sieci tabele srednich zarobkow w jego zawodzie i podaj sadowi, ze tak sie ksztaltuja w rzeczywistosci.

      Jesli znasz konto w Allegro mozesz po komentarzach dojsc co ostatnio kupil, sprzedal, to tez sad chetnie bada, a Allegro szybko odpisuje.
    • zwiatrem jeszcze a propos wydrukow smsow 23.06.11, 20:00

      Smsmy postaraj sie zrzucic na komputer, stare czasem usuwaja sie bez naszego udzialu, ale samo drukowanie ich moze nie wystarczyc. To tylko kopie dowodow.

    • inbluesky A wogóle o czym tu mowa? 24.06.11, 11:19
      Dyskutujecie o udowadnianiu wysokości zarobków exińskiego, a tu rzecz w trochę czym innym. Alimenty płaci zgodnie z możliwościami zarobkowymi, czyli skoro jest kierowcą autobusu na międzynarodowych trasach to wyszukaj rankingi zarobków tego typu pracowników i udowadniaj że ma większe możliwości niż ten nieszczęsny 1100! Obniżenie alimentów byłoby możliwe gdyby np. się rozchorował i przeszedł na rentę bo nie miałby możliwości zarobkowych!

      Gdyby wysokość alimentów zależała od oficjalnie wykazywanych zarobków tatusiów, to połowa naszych dzieci gryzłaby tynk ze ścian uncertain
      • zwiatrem inblue ... 24.06.11, 19:17
        Nie do konca jest tak jak piszesz.
        Czesto sedzia, jak w tym przypadku sklonna jest do nie podnoszenia, bowiem pan zalosnie sie notuje. Gdyby sad chcial i co nawet powinien sam z urzedu (jak u mnie) zapytac UP o stanowiska z tym zawodzie, zapytac bank, nakazac przyniesc czlonkom sprawy zaswiadczenia z US.
        Teraz to wszystko wykonac musi wnioskodawca.
        Na nim polega udowodnienie ze ex klamie lub ze moze zarobic inaczej.
        • tautschinsky Re: inblue ... 25.06.11, 22:40
          zwiatrem napisała:

          > Gdyby sad chcial i co nawet powinien sam z urzedu (jak u m
          > nie) zapytac UP o stanowiska z tym zawodzie



          Urząd Pracy pytać o stanowiska pracy w określonych profesjach
          i dostępnych miejscach pracy chyba należałoby dodać.
          Bo trzeba być chyba kurą domową, żeby pisać takie farmazony.
          Otóż w UP nie ma zasadniczo ŻADNYCH aktualnych ofert pracy,
          a już zupełnie nie ma tych dobrze płatnych! UP sąd może pytać
          o płacę dyrektora regionalnego banku, bo taki zawód może kiedyś
          ex wykonywał nim go zwolnili lub mógłby (cha, cha, cha i hi-hi,
          bo skończył marektyng i zażundzanie w Krówkach Psich, więc
          chiba direktor z nigo mudżby bić? Ni?!) - TYLKO ŻE możliwości
          to nie tylko wykształcenie formalne bardziej lub mniej, ale też
          realia rynku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Gość trzyma się może tej kierownicy autobusu, bo jest taka i tylko
          taka a na jego miejsce jest trzech chętnych. I można sobie pierdzielić,
          że mógłby, gdyby chciał zarabiać 4/5/6/20/120 razy więcej. Jeśli to takie
          tylko od chcenia to po co w ogóle tu te "samotne" matki wypłakują się
          o podwyższanie alimentów o jakieś śmieciowe 200-300 złotych skoro
          wystarczy tylko chcieć i zarobić lekką ręką 4-6-10 tysięcy? Tylko podnieść
          kuper i wziąć pracę leżącą na ziemi, nie? Czy tylko łatwo "udowadniać",
          że praca leży dla "misia", tylko misio nie chce się po nią sięgnąć. Są to
          też wasze dzieci czy tylko misiów? To dawaj, walić ich tam - niech płacą
          alimenty te misiaki, a lale kochające przecież SWOJE dzieci ciach mach
          niech zarabiają po tych dziesięć tysięcy na dzień dobry i niech dzieciaczki
          opływają w luksusach. No co, żałujecie swoim dzieciom tego? No co,
          nie podejmiecie tej lekkiej pracy za dziesięć koła na miecha, by zrobić
          na złość exowi, CZY MOŻE DLATEGO, że nie ma takiej pracy albo wam
          wygodniej żyć za mniej, byle nie przepracowywać się?!
          • miaowi Re: inblue ... 26.06.11, 12:44
            Po pierwsze - mniej zlości, to i wypowiedzi będą klarowniejsze.
            Po drugie - no żeby być dyrektorem banku i zarabiać w tysiącach, to trzeba mieć wy-kształ-ce-nie.
            Jak ktoś na zawodówie skończył, a potem tylko za babami gonił i dzieci robił, to niech się nie dziwi, że dobrze płatnej pracy nie ma.
            • tautschinsky Re: inblue ... 26.06.11, 17:17
              miaowi napisała:

              > żeby być dyrektorem banku i zarabiać w tysiącach, to trzeba mieć
              > wy-kształ-ce-nie.


              Od kiedy kobieta nie może zdobyć wykształcenia pozwalającego
              dobrze zarabiać?


              > Jak ktoś na zawodówie skończył, a potem tylko za babami gonił i dzieci robił, t
              > o niech się nie dziwi, że dobrze płatnej pracy nie ma.


              Jak któraś skończyła zawodówkę (lub nawet nie to), potem goniła za
              portkami (jak wiele dziołch już w gimnazjum) i dzieci se robiła to niech
              się nie dziwi, że nie ma dobrze płatnej pracy, ale weźmie swój los w swoje
              ręce. Na naukę zawsze jest czas, a praca podobno leży odłogiem, ta super
              dobrze płatna. Misie się nie schylają po nią, to niech lale wykorzystają
              i będą żyć jak pączki w maśle, dobrze zarabiając, utrzymując siebie i dzieci
              na wysokim poziomie i dalej otrzymywać alimenty na dzieci albo te dzieci,
              jeśli taki dla wielu ciężar, niech ci mało zarabiający się ojcowie zajmują.
              Tyle możliwości, wyborów, a tu nic tylko jęczenie na forum, że za parę setek
              alimentów nie da się żyć, bo misio mało płaci, bo pracy lepiej płatnej nie chce podjąć czy też ma drugą rodzinę. A przecież wystarczyć się schylić i już
              nic tylko pławić się w mamonie walającej się na po ulicach, a to wszystko
              w Polsce AD 2011, gdzie szaleje bezrobocie, płace nie pozwalają na jakiekolwiek życie. Zapraszam do nurkowania w polskiej rzeczywistości na niwie zawodowej za super dobre płacę - przecież jej pełno dookoła.
              • miaowi Re: inblue ... 26.06.11, 19:04
                Przepraszam cię bardzo, ale Matka może mieć świetnie płatną pracę, a to i tak nie zwalnia Ojca od jego części udziału. Czy gdybym w małżeństwie świetnie zarabiala, to znaczy, że druga strona może leżeć brzuchem do góry? Chyba nie.
                • tautschinsky Re: inblue ... 26.06.11, 20:02
                  miaowi napisała:

                  > Przepraszam cię bardzo, ale Matka może mieć świetnie płatną pracę, a to i tak n
                  > ie zwalnia Ojca od jego części udziału.



                  No to zacytuję siebie z postu na który odpowiadasz:

                  >a praca podobno leży odłogiem, ta super
                  > dobrze płatna. Misie się nie schylają po nią, to niech lale wykorzystają
                  > i będą żyć jak pączki w maśle, dobrze zarabiając, utrzymując siebie i dzieci
                  > na wysokim poziomie i dalej otrzymywać alimenty na dzieci albo te dzieci,
                  > jeśli taki dla wielu ciężar, niech ci mało zarabiający się ojcowie zajmują.



                  A pytanie brzmi, dlaczego te matki, które twierdzą, że pracy jest w bród
                  i to lub super dobrze płatnej, tylko misio nie chce jej podjąć, dlaczego one
                  zamiast kwiczeć na forach same nie pójdą do tej super dobrze płatnej pracy?
                  Brak kwalifikacji? A nie myślały o tym "robiąc" dziecko? Ale przecież nic straconego - może się przekwalifikować, skończyć odpowiednią szkołę. Przecież chyba warto skoro jest tyle dobrze płatnej pracy?! A tu tylko jęki,
                  jakie małe alimenty a misio ma możliwości zarobkowe, bo gdzieś ktoś zarabia robiąc coś podobnego więcej albo gdzieś którejś się obiło o uszy, że mógłby. I jeszcze też UP. I ta sędzina pierdząca w stołek, objęta immunitetem, z zagwarantowanym wynagrodzeniem do końca życia (wielotysięcznym bezwzględnie wypłacanym nawet w przypadku dyscyplinarnego zwolnienia z pracy) może, za przeproszeniem, pieprzyć trzy po trzy, że praca jest, bo jakaś biurwa jej z UP przyśle dane TEORETYCZNE lub po prostu WYKAZ, że w danym zawodzie zarabia się tyle i tyle. Równie dobrze można twierdzić, że kończąc politologię góra po pięciu latach od studiów co najmniej trzeba być posłem z pensją 20 tys. miesięcznie (w jej oficjalnej części) albo osoba kończąca prawo zaocznie na uczelni od kiszenia ogórków od ręki dostanie się na aplikację sędziowską, adwokacką. A jeśli nie to leser, który nie wykorzystuje swoich możliwości. Tak tylko mogą twierdzić miernoty siedzące w domu lub same zarabiające jakieś grosze i liczące, że misio, skoro już mają dziecko w postaci zakładnika, będzie dojony. PÓKI CO jednak pytam się, gdzie te prace od ręki za grube tysie, których misie nie podnoszą leżących i pytanie PODSTAWOWE, dlaczego te lale SAME po takie kąski nie sięgają?



                  https://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
                  '...bo tak mówi prawo...'
                  https://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
                  • miaowi Re: inblue ... 26.06.11, 20:12
                    Może sięgają, ale to vnie ma znaczenia. Gdybym zarabiała w tysiącach to i tak nie zwalniałabym ojca z udziału w wychowaniu dziecka oraz jego utrzymaniu, bo to byłoby po prostu moralnie nie fair.
                    Podobnie w małzeństwie będąc, gdybym zarabiała doskonale, nie zgodziłabym się, żeby druga strona po prostu nic nie robiła, bo nieróbstwo do niczego nie prowadzi i jest nie fair.
                    To nie o to chodzi,że skoro mamusi starcza, to nie chce alimentów. Mama chce alimentów, bo się dziecku należy dostawanie czegoś i od ojca i od matki. Proste?
                    • tautschinsky Re: inblue ... 26.06.11, 20:28
                      miaowi napisała:

                      > To nie o to chodzi,że skoro mamusi starcza, to nie chce alimentów. Mama chce al
                      > imentów, bo się dziecku należy dostawanie czegoś i od ojca i od matki. Proste?



                      Nie mówimy tu o tym, czy ma płacić, tylko ile, a przede wszystkim o twierdzeniu, że praca w Polsce WYSOKO płatna leży na ulicy i tylko
                      misie nie chcą po nią sięgnąć. To się pytam, jeśli tej pracy w bród,
                      to niech te wypłakujące się matki po nią sięgną - a co! Będą zarabiać
                      lekką rączką po 8-10 tysięcy, niczego im nie będzie brakowało, a alimenty
                      swoją drogą od ojców będą dostawały - a co! Czy może jednak tej pracy
                      nie ma i łatwo jest pieprzyć trzy po trzy, że jest i opierać się na danych
                      z UP? Bo tak właśnie jest. Pośród "samotnie" wychowujących matek jest
                      wiele leniwych osobniczek, ale zdarzają się co pracowitsze i one jakoś też
                      tej dobrze płatnej pracy najczęściej nie znajdują, bo DLA WIĘKSZOŚCI jej
                      po prostu n i e m a. To, że jakiś kierowca gdzieś tam i podobno zarabia ileś tysięcy nie znaczy, że drugi tyle samo ma szansę zarobić, gdzie pracuje ani to, że ta pracę za większe pieniądze na niego czeka. Proste?
                      • miaowi Re: inblue ... 26.06.11, 20:33
                        To jest zupełnie insza inszość. Podejrzewam, że jak większość samotnych matek, doskonale wie, jak się trzeba nakombinować żeby wyszedł nam przyzwoity miesięczny dochód i nie ogranicza się to do jednego miejsca pracy, niestety.
                        Z tym, że skoro ja kombinuję i daję radę, to czemu niby druga strona nie może?
                        Ja nie twierdzę, że praca leży na ulicy - zdaję sobie sprawę, że jest ciężko i że płace nie są w tym kraju godziwe - z tym nie będę polemizować. Ale jeżeli ja wiem, że mam siebie i dziecko na utrzymaniu, i wiem, że MUSZĘ zarobić, to dlaczego druga strona ma sobie odpuścić "bo się nie da"?
                        Bo facet tego tak nie odczuwa - bo nie ma tego dziecka w domu. A czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Jemu się może wydawać, że jak zapłaci 200 zł miesięcznie, to powinno starczyć, ale to my się potem głowimy i kombinujemy. On nie, bo przecież swoje już zapłacił.
                        A w tym rodzicielskim biznesie niestety nie ma łatwo - radości i troski dzielimy po połowie.
                        • tautschinsky Re: inblue ... 27.06.11, 13:47
                          miaowi napisała:

                          > Z tym, że skoro ja kombinuję i daję radę, to czemu niby druga strona nie może?


                          Z paru powodów - bo nie każdy może. JEDNAK! Chcieć nie znaczy móc.
                          Poza tym to, że ty masz jakąś wizję wychowywania dziecka nie znaczy,
                          że ojciec musi mieć taką samą. I ODWROTNIE! To, że ktoś uważa, że dziecko
                          musi się uczyć gry na pianinie, brać lekcje baletu jest tylko jego przekonaniem albo takim może być. I choćby z tego twojego pozornie niewinnie brzmiącego sformułowania "skoro ja mogę..." biorą się zasadnicze spięcia i nienawiści. Ty wychodzisz z arbitralnego założenia: skoro ja mogę, on też musi - co przekłada się na finansowe żądania potrzebne tobie (lub każdej innej wychowującej dziecko) do zaspokajania twoich wizji. I nie pisz o 200 złotych alimentów, bo bezrobotnemu, bezdomnemu, zadłużonemu na 100 tysięcy złotych, z rosnącym długiem pierdząca w stołek sędzina na dzień dobry zasądza 400 złotych alimentów. Nie, to nie ja tym kimś jestem, ale znam tę osobę i w obliczu tych faktów w głowie nie mieszczą się takie wyroki jak ten powyższy. Ktoś taki NIGDY w życiu legalnie już nie podejmie pracy nawet gdyby chciał, trafiła się szansa, zapewne ostatnia w jego życiu, bo nie piszę o 20latku, choćby dlatego, że jakby ciężko nie pracował, będąc tym kim jest, komornik będzie rżnął go na 60 procent jego pensji, a to oznacza, że przeciętny ktoś taki nawet pracując nie zarobi na mieszkanie, utrzymanie, spłacanie długów, płacenie bieżących alimentów. Ach - tylko nie pisz, że mógł nie puszczać kantem matki swojego dziecka lub nie robić dziecka, bo różnie z tym bywa. A jakby nie było, nie ma to wpływu na alimenty choćby matka dziecka przespała się z całym batalionem ruskich żołnierzy, co jest już wystarczającym powodem, żeby nie móc tworzyć z nią rodziny; albo zwyczajnie znalazła sobie kogoś innego.
                          • mag_pie Re: inblue ... 27.06.11, 15:38
                            Czy masz świadomość tego co piszesz? na jakiej planecie mieszkasz? 250 zł alimentów . Płacisz czynsz, rachunki ? wiesz ile kosztuje jedzenie? najtańsze buty w sieciówkach to wydatek rzędu 39,99 zł a reszta ? taki maluch co miesiąc jest większy i ma potrzeby. 10 miesięczne dziecko samo w domu nie zostanie po to żeby Lala mogła sie realizować zawodowo. Czyli złobek albo niania. Złobek państwowy to wydatek około 400 zł. Czyli caly obecny koszt utrzymania dzieciaka.
                            No bo Miś się nie poczuwa żeby sprawować opiekę.
                            Oczywiście Miś ( jak to nazywasz) odpala 200 zł ogon pod siebie i długa. A matka ma obowiązek "dokładać" się finansowo tyle samo ale jeszcze zapewnić dziecku opiekę 24h.
                            Puknij się w głowę człowieku. Miś może nie móc , a Lala musi.
                            • simimi Re: inblue ... 27.06.11, 20:38
                              Dokładnie jak napisała mag_pie.
                              W Polsce nie ma wyroków 250 zł alimentów? To czym jest wyrok z ubiegłego roku który dostał mój były mąż? Zaręczam, że to w Polsce.
                              Ale o co mi chodzi. Gdybym wiedziała, że on faktycznie mało zarabia, że nie ma co do gara włożyć, to OK, rozumiem że więcej nie może. Ale on może bo:
                              -sam się chwali żę zarabia 4000 zł ale jest cwany i mogę zapomnieć o alimentach wyższych niż 250 zł
                              -utrzymuje dwa samochody
                              -jest właścicielem mieszkania w bloku w jednym mieście, a sam mieszka w wynajętym mieszkaniu w innym mieście
                              -posiada kilka telefonów komórkowych
                              -nie gotuje w domu - jada w barach, restauracjach
                              -pali mnóstwo papierosów, w zasadzie odpala jeden od drugiego, a wiadomo ile papierosy kosztują (wydaje na nie więcej, niż płaci alimentów)
                              Zatem on po prostu ma w d...e swojego syna, tylko dlatego, że jesteśmy rozwiedzeni. On walczy ze mną, nie rozumie, że ja tych jego pieniędzy nie zjadam, tylko faktycznie przeznaczam na dziecko.
                              • altz Re: inblue ... 27.06.11, 21:56
                                Takiego gościa trzeba tępić i słusznie. Niech płaci uczciwie!
                                Straciłem pracę, jeszcze dwa miesiące mam płatne, a potem nie wiem, co będę robił. Znalazłem z trudem jakąś pracę, ale po odliczeniu alimentów zostanie mi 250 zł na całe życie, na opłacenie mieszkania, jedzenie, ubranie. Nic, tylko sobie palnąć w łeb, wtedy chociaż dzieci dostaną więcej pieniędzy z renty po mnie, niż obecnie. To jest jedyne sensowne rozwiązanie, przecież pieniądze są najważniejsze. Jak trzeba będzie, to sobie coś zrobię, bo jestem odpowiedzialnym człowiekiem.
                                Czy jest jakieś inne wyjście? Doba ma 24 godziny, druga praca już się w niej nie zmieści.
                                • mag_pie Re: inblue ... 30.06.11, 10:54
                                  A jak matka starci pracę to co ma zrobić ? Jakoś nie słyszałam o przypadku kiedy matka w trudnej sytuacji finansowej dostała wsparcie (nie tylko finansowe) od ojca . Ale za to tatusiowe zawsze mają krucho z kasą, mało czasu dla dzieci i wogóle strasznie im w życiu pod górkę.
                                  Ale tatuś daje na utrzymanie dziecka 250 zł i jest kryształowy.
                                  Tylko może gdyby Panowie zamiast obganiać się kasą i mieć czyste rączki częściej dzieci brali do siebie, robili im zakupy, gotowali obiadki , prali ich ubrania to wtedy by odczuli na własnej skórze że 250 zł to kosztuje dziecko tygodniowo i oprócz kasy trzeba się zorganizować żeby mieć czas na pracę, dziecko, dom. I kilka minut na odpoczynek.
                                  • altz Re: inblue ... 30.06.11, 14:31
                                    Wierzysz w to, co mówisz, a z wiarą trudno się dyskutuje i raczej nie warto.
                                    • mag_pie Re: inblue ... 01.07.11, 10:07
                                      skoro piszę tzn nie robię wbrew temu co myślę.
                                      Nie ma to nic wspólnego z wiarą tylko z faktami i życiem.
                                      Powiem tak, utrzymanie dziecka za 500 zł miesięcznie to jakiś absurd. A sędzina która ustala alimenty na takim poziomie jest jakimś trollem.
                                      zapewnienie podstawowych rzeczy to życia kosztuje - małemu dziecku ciągle trzeba kupować chociażby ubrania. Dorosły nie rośnie , może pomykać w spodniach czy bluzce 3 lata.
                                      A taki roczniak, co kolejna pora roku to pakiet ciuchów.
                                      A gdzie czynsz inne rachunki?
                                      Jak nie mieszkasz z dzieckiem na codzień to nie czujesz tak bardzo potrzeb własnego dziecka.
                                      Przychodzisz odwiedzasz i wydaje Ci się ze za 250 zł miesięcznie to można jeszcze na wakacje odłożyć. Bo przecież co takie dziecko zje ? Żenujący są tacy rodzice.
                                      A pozatym nie masz pieniędzy to zamiast siedzieć i płakać że nie masz na wyższe alimenty to zapylaj codziennie rano z dzieckiem do przedszkola,ugotuj mu obiad , upierz ubrania, uprasuj. Idź do sklepu z używaną odzieżą czy na bazar i wyszperaj tanio pakiet ciuchów żeby dzieciak miał w czym chodzić. Robisz to skoro piszesz że kasa to priorytet? wyjście z dzieckiem na spracer na 2h raz w tyg i kupienie loda to nie jest sprawowanie opieki.
                                      Przecież to takie banalne i nic nie kosztuje prawda ?
                                      Myślisz ze matkom ubrania i produkty do jedzenia rosną na drzewach pod balkonem ?
                                      A czynsze płacą promocyjne ?
                                      • altz Re: inblue ... 01.07.11, 20:39
                                        Skąd te gromy? Niby skąd wiesz, że płacę 250 zł? smile To Ty wymyśliłaś taką kwotę.
                            • zwiatrem Zlobek 01.07.11, 11:36
                              Od wrzesnia, w niektorych miastach zlobek nawet okolo tysiaca samo czesne, + 5zl dziennie zywienie.
                              • niutka Re: Zlobek 02.07.11, 11:13
                                Niedawno rozmawialam z przyjaciolka, ktora mieszka w W-wie. Zlobek prywatny to koszt 1500 zl, a oplaty za panstwowy faktycznie maja wzrosnac do 1000 zl. Do tej pory na miejsce w panstwowym zlobku czekalo sie 1,5 roku (czyli najlepiej zapisac dziecko zaraz po zajsciu w ciaze wink ).
          • zwiatrem Re: inblue ... 26.06.11, 21:18
            tautschinsky napisał: Bo trzeba być chyba kurą domową, żeby pisać takie farmazony.
            buachacha, kazdy sadzi wg siebie psze pana
            • niutka Re: inblue ... 02.07.11, 11:15
              Dziewczyny tego pana sie po prostu nie powinno czytac! Wkurzal ludzi juz na forum "Rozwod i co dalej". Widac teraz sie tu przerzucil...
    • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 01.07.11, 13:09
      Ostatecznie napisała wniosek o wyciągi z dwóch kont exa (podałam numery kont i w jakich bankach) z ostatnich 6 miesięcy, podałam wydruk smsów w których ex chwali sie, jak to dużo zarabia, że ka kasę, ale co z tego, bo nie ma na nic czasu. Zobaczymy co z tego będzie.
      Mam nadzieję, że sędzia wreszcie zrozumie, że ex go robi w trąbę podając swoje dochody na poziomie 1100 zł i podstawowe wydatki na 950 zł.
      • mag_pie Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 01.07.11, 13:17
        osobiście uważam że raczej na kontach to wiele nie będzie. Bo skoro ma umowę na jakąś tam kwotę to resztę ma na czarno w gotówce a takich kwot na konto się nie wpłaca bo przecież US nie śpi ..
        Normalnie dla sądów dowody w postaci smsow nie sa brane pod uwagę - zawsze może powiedzieć ze to spreparowałaś.

        najlepiej gdybyś miała dwóch świadków którzy poświadczą o jego poziomie życia.
        zresztą chyba najlepiej było żeby jednak sprawa poszła do wyższej instancji.
        Bo skoro dla sędziny 250 zł alimentów jest kwotą jak najbardziej akceptowalną to nie sądzę żeby jakiekolwiek dowody były w stanie ją przekonać
      • niutka Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 02.07.11, 11:18
        Brawo! Ale powinnas jeszcze wystapic o zaswiadczenie z US, tam bedzie wsztsko czarno na bialym, nic nie jest w stanie ukryc (no chyba ze skarbowke tez oszukiwal... ale za to jest juz paragraf).
        • altz Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 02.07.11, 14:54
          niutka napisała:
          > Brawo! Ale powinnas jeszcze wystapic o zaswiadczenie z US, tam bedzie wsztsko c
          > zarno na bialym, nic nie jest w stanie ukryc (no chyba ze skarbowke tez oszukiw
          > al... ale za to jest juz paragraf).

          Ludzie się zastanawiają nad takimi sprawami. Znam wielu mężczyzn, którzy darowali żonie oszczerstwa i inne świństwa, żeby się nie okazało, że po wyroku straci pracę, zagrożenie jest realne.
          Znam też przypadki z drugiej strony, gdy żona nie starała się wkopać męża w jakieś sprawy, bo by straciła źródło utrzymania. Alimenty z więzienia nie są wysokie, a prawo sankcjonuje niezeznawanie przeciwko rodzinie, właśnie między innymi z tego powodu, żeby dzieci na tym nie traciły i nie było dodatkowych konfliktów.
          Warto to przemyśleć, żeby się nie okazało, że facet jednak był w porządku, a kontrole nie pozwoliły mu pracować czy spowodowały upadek firmy, bo takie sytuacje też się zdarzają.
          • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 02.07.11, 16:26
            altz napisał:
            > Warto to przemyśleć, żeby się nie okazało, że facet jednak był w porządku, a ko
            > ntrole nie pozwoliły mu pracować czy spowodowały upadek firmy, bo takie sytuacj
            > e też się zdarzają.

            Wiesz, gdyby on był w porządku, to przy swoich dochodach jak sam mówi na poziomie 4 tys zł, mógłby pokrywać połowę kosztów utrzymania dziecka w postaci 500 zł alimentów, a nie jak teraz 1/4 tych kosztów w kwocie 250 zł, przy czym zero kontaktów z dzieckiem, zero prezentów, czy w ogóle jakiejkolwiek pomocy z jego strony. Naprawdę nie oczekuję więcej jak połowę kosztów utrzymania dziecka, choć w zasadzie te 500 zł to i tak nie jest połowa, ale jakieś 40 % gdybym tak miała dokładnie policzyć wszystkie koszty.
            • ona3010 Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 09.07.11, 15:03
              tautschinsky - żółć ci się wylewa.... żona musiała ci nieźle dopir****lic skoro masz taką agresję... w sumie ja jej się nie dziwię.
            • aniaurszula Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 13.07.11, 21:46
              niestety z kierowcami tak jest, jak do banku po pozyczke to dochod 4 tys jak na alimenty to dochod 1100 czyli najnizsza krajowa, zreszta chyba wiesz ze maja placone diety i to powinnas jakos udowodnic bo nawet sedzia wie ze tak zarabiaja kierowcy, znam przypadek ze wlasnie kierowca dostal podwyzszenie alimentow bo sad udowodnil mu ze z takim zawodem moze tyle zarabiac a jesli nie potrafi to niech zmieni prace
    • harell Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 10.08.11, 15:38
      Jak moja córka miała 9miesięcy to złożyłam sprawe o alimenty. Wnosiłam o 400zł a dostałam 300zł, tylko dlatego,że tatuś nie miał pracy. Sedzina powiedziała,że jest zdrowy i może pracować smile
      Jak widać wszystko zależy od tego jaki humor danego dnia ma Sędzia-niestety.

      Ciekawa jestem, jak ta sprawa się skończyła?
      Pozdrawiam
      • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 10.08.11, 21:44
        Złożyłam wniosek o wyciągi z kont których numery znałam, bo przychodziły do mnie z tych kont przelewy alimentów. Niestety, były to konta banków, w których on zlecał przelew. Ex okazało się nie posiada konta w banku. Wypłatę dostaje gotówką.
        Pytałam sędzi aby wyjaśniła, jak można żyć za 100-150 zł miesięcznie, bo tyle zostaje exowi na życie. Ale sędzia zbyła moje pytanie.
        Straciłam nadzieję, że udowodnię, że mój ex zarabia dużo więcej, niz to oficjalnie potwierdza jego szef. Co z tego, że w całej Polsce wiadomo, jak się płaci kierowcom na trasach międzynarodowych. Liczy się to, co oficjalnie na papierze. A on oficjalnie ma 1100 netto.
        Ostatecznie sędzia wystąpiła do pracodawcy exa z pytaniem, jak się ex sprawuje i jakie są średnie zarobki kierowców w jego firmie.
        A ja dzis złożyłam wniosek o uzyskanie z urzędu pracy danych o średnich zarobkach kierowców autobusów na trasach międzynarodowych. Będę opierała się na określeniu "możliwości zarobkowych exa" - jest zdrowy, sprawny, jeśli gdzieś indziej kierowcy zarabiają 4 tys to dlaczego on ma pracować za 1 tys. Mam świadomość, że liche to dla sądu, który na każdym kroku bierze pod uwagę tylko tatusia, a nie dziecko. Sędzia na sprawie w ub. tygodniu niemal prosiła mnie, abym ustąpiła, nie żądała dalej podwyższania alimentów i pozostała przy tych 250 zł. A wczoraj w ciągu 2 godzin wydałam na dziecko 185 zł (lekarz 50 zł, apteka 120 zł, zastrzyk w nocy w szpitalu 15 zł) i co zostaje? Kurde, wiem że ex poza tym że jeździ i zarabia nieźle, jeszcze handluje nieleganie tytoniem. Ale co ja z tą wiedzą mogę zrobić. Wiem to, bo znam jego nr tel który po wpisaniu w google pojawia się z ogłoszeniami "sprzedam tytoń".
        • danerzam Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 12.08.11, 23:19
          simimi - przede wszystkim udowodnij poziom życia exa, czy znasz osoby, które przed sądem zaznają, że utrzymuje dwa samochody, żyje w wynajętym mieszkaniu, itp? jeden z postów w Twoim wątku mówi o kredycie - to dobry trop - jeśli ex powołał się na okoliczność spłaty raty jakiegoś kredytu sprzed jakiegoś czasu - można zażądać (tzn. sąd może zażądać) kopii zaświadczenia o zarobkach exa; co do pracodawcy - w aktach osobowych w firmie będzie "historia" przebiegu jego zatrudnienia - można zobaczyć, czy mu szef ostatnio nie obniżył wynagrodzenia, jeśli szef zezna, że dobrze ex się sprawuje i jest zadowolony z jego pracy, zapytaj dlaczego nie ma podwyżki, średni poziomo zarobków innych kierowców w tej firmie, wykonujących podobną pracę - to też jest bardzo taktyka, wydaje mi się oczywiście;
          no i przede wszystkim zrób zestawienie wydatków na dziecko - nie, że wydaje Ci się że tyle a tyle wydajesz, tylko faktycznie, w jakimś arkuszu kalkulacyjnym, wylicz dokładnie wszystko (czynsz, prąd, jedzenie, picie, leki, higiena, opieka, odzież, obuwie, wózek, rozwój etc) - takie wyliczenie sprawi, że zostaniesz odebrana jako osoba konkretna i rzeczowa, sprecyzuje Twoje oczekiwania, nie będzie że chcesz podwyżki "bo tak" tylko dlatego że dziecko ma rzeczywiste potrzeby, i pamiętaj że to wcale nie musi być 50-50, przecież Ty spełniasz dwój obowiązek alimentacyjny poprzez opiekę, wychowanie w 100% o ile dobrze zrozumiałam, a ex?
          • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 12.08.11, 23:27
            Czekam co odpowie teraz szef exa, a swoją drogą złożyłam wniosek o uzyskanie z urzędu pracy informacji o średniej wysokości zarobków kierowców autobusów na trasach międzynarodowych (stanowisko, na którym pracuje ex).
            Co do kosztów utrzymania dziecka to złożyłam w sądzie takie wyliczenie w tabeli, konkretne kwoty na podstawie ponoszonych wydatków, dokładnie wszystko wyliczone wyszło na ok 1150 zł. Przy czym nie wliczałam pewnych wydatków extra jak np. jakaś książeczka, bo jest fajna dla dziecka, albo jakieś ubranko dodatkowe bo akurat było promocji, czy jakieś dodatkowe akcesoria do wózka jak np ostatnio kupowałam oryginalną folię przeciwdeszczową, bo uniwersalna czyli niby do każdego wózka, nie pasowała do naszego i przemakało gdzieniegdzie. Teraz jeszcze zażądałam wyjaśnienia, dlaczego ex skoro ma własne mieszkanie, mieszka w wynajmowanym i ponosi koszty jego utrzymania. Stać go na to? Niestety, sędzia jest nastawiona za nim, że on niby taki biedny, bo żyje za 150 zł miesięcznie a ja wredna baba chcę od niego więcej alimentów na dziecko.
            • danerzam Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 12.08.11, 23:42
              zapytaj go na sprawie ile pali dziennie papierosów (może jakiś świadek zezna?) - paczka dziennie to jak nic 300/m-c,
              skoro swoje własne wynajmuje to chyba nie za darmo?
              jeśli sędzia Ci odrzuci - zaskarż, nie czekaj parę miesięcy i nowy wyrok tylko skarż - wtedy na bank trafisz na innego sędziego
              koniecznie zapytaj pracodawcę o zarobki innych pracowników na tym samym stanowisku
              wiem, że to dużo zachodu - ale może (to już takie ekstemum, ale bardzo spektakularne) - może znajdź mu pracę z lepszymi zarobkami i zaproponuj w sądzie hihihihi....
              skoro na starsze dziecko może płacić 400 to na Wasze chyba też, co?
              może znajdź matkę starszego dziecka i razem zewrzyjcie szyki? co dwie głowy to nie jedna....
              • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 12.08.11, 23:51
                Tamto starsze "dziecko" jest pełnoletnie. Ma 19 lat i pracuje, zarabia, ale się uczy jeszcze, więc ex alimenty płaci.
                Z tymi papierosami to dobry pomysł. Wiem, że wypala 1,5-2 paczek dziennie. To musi kosztować.
                W mieszkaniu ex mieszka jego matka, bo ją mąż wywalił z domu i nie miała gdzie się podziać. Mieszka tam sama. Ale jest tam tyle pokoi, że i on spokojnie mógłby w nim mieszkać. Niemniej płaci za dwa mieszkania (swoje i wynajmowane).
                A propos, dziś nasz synek skończył rok. Synek bardzo często choruje (teraz ma zapalenie oskrzeli z początkiem zapalenia płuc). Wczoraj zadzwonił ex i mówi, że w sobotę przyjdzie na roczek (kurcze, nawet nie pamięta daty narodzin syna), ale że go zabierze. Oczywiście nie zgodziłam się na jakiekolwiek zabieranie gdzieś dziecka, bo chory, bo ma zastrzyki i dopóki nie wyzdrowieje, mamy nie wychodzić, zwłaszcza, że znów coś pyli, a to alergik. To ex pyta, jak mi może pomóc. Powiedziałam, że mógłby zrefundować choć w połowie wydatki jakie poniosłam we wtorek w związku z chorobą małego (50 lekarz, 120 leki, nawet głupi zastrzyk kosztował 15 zł). Powiedział, że ma kasę ale nie da na złość mi. Cytuję: "kasę mam, zarabiam dużo, ale nie dostaniesz ode mnie ani złotówki więcej, niech ci życie daje w du.ę". Ech.
                • danerzam Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 12.08.11, 23:55
                  nagrałaś???????
                  a matkę jego znasz? czasem mogą dużo pomóc, naprawdę
                  • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 13.08.11, 23:03
                    Nie nagrałam. Dziś dostałam instrukcję, jak nagrywać rozmowy telefoniczne.
                    Matka jego ... hm... nie utrzymujemy kontaktu. Ona ma do mnie ogromny żal, że rozwiodłam się z jej synem i ex znów z nią zamieszkał (teraz już nie mieszkają razem). Generalnie exteściowa do dziś zarzuca mi, że trzeba było siedzieć przy nim i cierpieć, bo takie jest miejsce kobiety przy mężu, a nie rozwodzić się. A że pił, znęcał się - to według niej nie ma żadnego znaczenia. Jej zdaniem rolą kobiety jest tkwić przy mężu, bez względu na to jak on ją traktuje. A ją samą mąż po prostu wywalił ze swojego domu smile
                    • ma_niusia Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 25.08.11, 12:29
                      Ja zaawansowana w tego typu sprawach nie jestem, ale oprócz tego wszystkiego co robisz, chyba powinnaś na bieżąco zbierac imienne faktury na WSZYSTKIE wydatki dotyczące dziecka i przedstawiać w sądzie jako dowód dotyczący kosztów utrzymania.
                      U mnie wiele dały zaświadczenia lekarskie, mój Syn też alergik, choruje przynajmniej raz w miesiącu, sędzia jak dostała historię choroby, pisemne podstemplowane opinie oid pediatry, alergologa, gastrologa, logopedy, neurologa i endokrynologa oraz rehabilitanta (bo u tych lekarzy jesteśmy pod stałą! opieką), zobaczyła faktury z apteki to się zastanowiła poważnie. Miałam bardziej wyrozumiałą sędzię, nie mogęnarzekać, ale te opinie wiele dały. Opierniczyła ojca dziecka, że przy takim stanie zdrowia dziecka bla blabla i tak dalej.

                      Wszystkie rady dziewczyn są jak najbardziej słuszne, ale oprócz tego polecam i te dwie kwestie.

                      Trzymam kciuki!
                      • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 25.08.11, 20:29
                        Niestety, tak to nie działa. Mam rachunki/faktury, ale sędzi one nie obchodzą, bo z czego on ma płacić, jak biedactwo 1100 zarabia na papierze a to się liczy, choć z rzeczywistości ma 3 razy więcej.
            • niutka Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 13.08.11, 09:23
              Moze warto zlozyc wniosek o zmiane sedziego...
              • simimi Re: Jak udowodnić rzeczywiste zarobki? 13.08.11, 22:59
                W moim mieście w sądzie rodzinnym jest tylko jeden sędzia. Czy taki wniosek ma sens?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka