simimi
21.06.11, 21:24
Dziś miałam sprawę o podwyższenie alimentów. Na dziecko 10 mc które zużywa ogromne ilości pieluch, kaszek, mleka modyfikowanego, obiadków i deserków, do tego wiadomo że ubranka co 3 miesiące są za małe, a jeszcze opieka (akurat żłobek), z 250 zł obecnie chciałam 500 zł cicho licząc, że choć 400 zł będzie, bo sędzina w moim sądzie bardzo lubi panów.
Ex przedstawił świeżutką umowę o pracę wypisaną na druku ogólnodostępnych w każdym sklepie papierniczym, z której wynika że ma netto 1100 zł. Pracuje jako kierowca autobusów na trasach międzynarodowych i sam się jakis czas temu chwalił, że zarabia 4 tys na rękę. A tu nagle 1.100. Do tego wyliczył, że płaci czynsz za mieszkanie 350 zł, 400 zł alimentów na córkę z pierwszego małżeństwa i 250 zł na naszego syna. Zatem na życie (swoją drogą dość dostatnie) zostaje mu z tej pensji 100 zł/mc, w tym papierosy, które odpala jeden od drugiego.
W tej sytuacji zaproponował, że najwyżej obniżenie alimentów wchodzi w grę. Sędzia spytała mnie, czy w takiej sytuacji chcę większe alimenty, bo pozwany nie ma z czego płacić. Powiedziałam, że nie wierzę w tę wysokość jego dochodów. Sędzia spytała, co proponuję? Powiedziałam że ex ma 2 konta w banku, utrzymuje 2 samochody, same koszty papierosów wynoszą go ponad 500 zł/mc (wiem, bo tyle kosztowało jego palenie kiedy jeszcze byliśmy razem). Sędzia powiedziała, że w takim razie mam zgłosić wnioski dowodowe i dała na to 7 dni. Jak to zrobić? Jak mogę udowodnić, że jego dochody są wyższe niż te przedstawiane w sądzie?
Acha ex jak usłyszał o tym, że mam przedstawić wnioski dowodowe i o tym, że powiedziałam że ma 2 konta i 2 samochody, zagroził że w ogóle zwolni się z pracy i nic nie będzie płacił, że mam brać 250 zł i ani złotówki więcej nie dostanę. Wyraźnie sie wkurzył.
Samodzielne mamy podpowiedzcie, jak udawadniałyście że ex ma wyższe zarobki niż podaje w sądzie?