Witam!
Tak sobie czytam i czytam i doszlam do wniosku, ze ja nie czuje, ze jestem
czyjas ex. Nie wiem wlasciwie czemu, moze dlatego, ze to bylo tak dawno, moze
dlatego, ze trwalo to tak krotko, nie wiem... Ale zupelnie nie czuje sie ex,
choc nia jestem przeciez. Nie czuje sie zle wiedzac, ze moj byly ma Next,
zupelnie mnie to nie obchodzi. To wszystko po prostu nie wzbudza we mnie
zadnych emocji. I dobrze mi z tym

Czuje sie natomiast samotna matka i z tym mi juz nie jest tak rozowo...
Chyba kazda z nas nie chcialaby doswiadczyc tej roli.
Jakis taki przemysleniowy humor mnie naszedl...