Dodaj do ulubionych

Zasiłki dla samotnej mamy - informacje

28.02.12, 17:49
Witam. W lutym urodziłam córeczkę. W sumie nie jestem sama, bo ojciec mojego maleństwa cały czas jest ze mną, ale ślubu nie planujemy. Obydwoje jesteśmy bardzo młodzi (18 lat). Ja staram się skończyć szkołę zaocznie, mój chłopak kończy dziennie. Nie mamy żadnych własnych dochodów, ani też jak na razie realnych możliwości na podjęcie jakiejś pracy. Jak na razie mieszkam u swoich rodziców, rodzice mojego chłopaka kupili całą wyprawkę dla naszego dziecka, ale już powiedzieli oficjalnie, że mogą pomóc, ale utrzymywać nas nie będą. Mój chłopak przychodzi na noc, zajmuje się małą, ale nie chce zamieszkać w domu moich rodziców.
Proszę, napiszcie o jakie zasiłki jako samotna mama mogę się starać, jakie formalności trzeba spełnić i dokąd muszę się udać z papierami, żeby cokolwiek dostać. Na jakie kwoty mogę liczyć, że dostanę.
Rodzice chłopaka zaproponowali też, żebyśmy się zorientowali, czy jest szansa, żeby dostać jakieś mieszkanie socjalne za jakąś dopłatą, którą oni chcą wziąć na siebie. Jeśli coś na ten temat wiecie, napiszcie. Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc.
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 29.02.12, 10:10
      Od zeszłego roku przepisy bardzo się zaostrzyły. Samotna matka to - SAMOTNA kobieta, która wychowuje dziecko/-ci. Mieszkasz z rodzicami więc nie wychowujesz dziecka sama. Dodatkowo- ojciec dziecka "musi" być nieznany. Jedyne co mogę poradzić to, żeby któreś z Twoich rodziców zgłosiło Ciebie i dziecko do zasiłku rodzinnego- oczywiście jeżeli spełniają kryteria- 504 pln./ osobę.
    • alabama8 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 29.02.12, 15:32
      Rodzice twojego chłopaka mają rację. Jesteście pełnoletni, sami podejmujecie decyzje, pojawiło się dziecko i nie należy oczekiwać, że ktoś inny zdejmie z was odpowiedzialność. Chłopak może pójść do pracy, jako 'głowa' rodziny nie powinien teraz oczekiwać, że ktoś inny będzie go utrzymywał. Decyzja trudna, ale szkołę można skończyć zaocznie, albo skończyć później.
      Jeśli rodzice zaczną was utrzymywać teraz, to jest prawie pewnie że będziecie im siedzieć na głowie przez następne 5-10 lat (bo przedszkole, bo szkoła, bo to, bo siamto).
      • emilly_black Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 29.02.12, 21:35
        Chłopak kończy szkołę w tym roku, więc nie ma sensu, żeby teraz przerywał czy przenosił się do zaocznej. Chodziło mi jedynie o jakiś tymczasowy zasiłek, który pomógłby nam przetrwać najbliższe 5 miesięcy. Chłopak cały czas szuka pracy, do której mógłby chodzić np. wieczorami i naprawdę nie chcemy siedzieć rodzicom na głowach. Miałam nadzieję, że mogę liczyć na jakąkolwiek zapomogę socjalną, czy coś.
        • annes67 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 08:28
          szkoda ze nie urodzilas dziecka w UK albo podobnie. jesli ojciec jest znany to masz kiepsko..dla biednych uczciwych ludzi nie ma zasiłków w tym kraju .
          ja na razie mam z czego vegetować, ale nie wiem gdzie miałabym sie zwrócić.jest MOPS i tyle..
          spróbuj jeszcze w caritas .zywnosc, obiady...jesli jestes z wiekszego miasta.

          wiesz... jestescie jeszcze młodzi uciekajcie z tego kraju.
          sorry ze nadal nie moge konkretnie pomóc jak tego oczekiwałas.pozdr.
          • alabama8 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 16:47
            annes67 napisała:
            szkoda ze nie urodzilas dziecka w UK albo podobnie. jesli ojciec jest znany to masz kiepsko..dla biednych uczciwych ludzi nie ma zasiłków w tym kraju.
            Ale dlaczego uważasz, że państwo (z podatków) powinno utrzymywać 18-to latkę, która zaszła w ciążę i urodziła. Zasiłki owszem, ale dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji. Dziewczyna ma rodziców, chłopak też, oboje są zdrowi, zdolni do pracy, mają gdzie mieszkać. To nie jest trudna sytuacja. Ich problemem jest to, że rodzice chłopaka nie chcą ich utrzymywać.
            • annes67 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 20:59
              to forum ni e tylko dla zaradnych życiowo mamusiek, dziewczyna prosi o pomoc, nie chca byc ciezarem dla rodziców.jakis socjal w kraju powinien istnieć. wszedzie tylko nie w Polsce? bo ni e oddasz ani procenta swojej krwawicy na takich ludzi?
              z jakiej racji maja wystepowac o alimenty od rodziców. ?
            • majaekhart Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 16.04.12, 23:43
              alabama8 napisała:

              > annes67 napisała:
              > szkoda ze nie urodzilas dziecka w UK albo podobnie. jesli ojciec jest znany
              > to masz kiepsko..dla biednych uczciwych ludzi nie ma zasiłków w tym kraju.

              > Ale dlaczego uważasz, że państwo (z podatków) powinno utrzymywać 18-to latkę, k
              > tóra zaszła w ciążę i urodziła. Zasiłki owszem, ale dla osób znajdujących się w
              > trudnej sytuacji. Dziewczyna ma rodziców, chłopak też, oboje są zdrowi, zdolni
              > do pracy, mają gdzie mieszkać. To nie jest trudna sytuacja. Ich problemem jest
              > to, że rodzice chłopaka nie chcą ich utrzymywać.

              hmm trudną syt mam ja bo ja jestem w ciąży mam 20 lat i przewlekle choruję. Zanim dowiedziałam się o ciąży skończyła mi się umowa o pracę. Dodatkowo jestem chora przewlekle i często chodzę do lekarza na badania ponieważ moje życie jak i malucha może być zagrożone. Mój facet żyje z dnia na dzień. Kończę szkołę dorabiam i chodzę od lekarza do lekarza... I na dodatek znoszę humory faceta oraz wsparcie innych bliskich osób polegającym na podcinaniu mi skrzydeł. Ciężko znoszę ciążę a dodatkowo jestem strzępkiem nerwów z wielu rzeczy zrezygnowałam na rzecz dziecka i nie żałuję. Uwiercie mi da się w jedną dobę tyle zrobić jest cholernie ciężko ale dziecko zasługuje na wszystko. Kochana na Państwo nigfy nie licz musisz liczyc na siebie albo partnera! Jesteście jednością powinniście mieszkać razem i zapierniczać by powiedzieć kiedyś maluszkowi jacy byliście dzielni. Cholera chyba warto nie??
              Piszcie na maila majakaleta@tlen.pl Chętnie pomoge w sprawie prawnej.
        • virtual_moth Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 09:43
          W Polsce jest tylko 1 zasiłek z tytułu samotnego macierzynstwa, ale ojciec musi byc nieznany lub matka wdową, no i oczywiscie trzeba spełniac kryterium dochodowe. Zasiłek ten to cos około 170 zł. I tyle.
        • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 02.03.12, 08:44
          emilly_black napisała:

          > Chłopak kończy szkołę w tym roku, więc nie ma sensu, żeby teraz przerywał czy p
          > rzenosił się do zaocznej. Chodziło mi jedynie o jakiś tymczasowy zasiłek, który
          > pomógłby nam przetrwać najbliższe 5 miesięcy.

          Musisz próbowac w MOPR-rze. Pisze próbować, bo zależy na kogo trafisz. Kiedyś potrzebowałam pomocy na 1 miesiąc ( zasiłek wychowawczy dostawałam na początku miesiąca-pensje po powrocie do pracy na koniec następnego). Trafiłam na taka kobietę, że po prostu wyszłam. Ale jakoś przeżyłam smile

          Chłopak cały czas szuka pracy, d
          > o której mógłby chodzić np. wieczorami i naprawdę nie chcemy siedzieć rodzicom
          > na głowach. Miałam nadzieję, że mogę liczyć na jakąkolwiek zapomogę socjalną, c
          > zy coś.

          Pomoc socjalna jest znikoma. Skoro dalej jesteście na utrzymaniu rodziców to może oni maja szansę na jakieś zapomogi z funduszu socjalnego w swoim miejscu pracy ?
    • pelagaa Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 10:26
      Ale w tym kraju promuje sie kombinatorstwo przeciez. Wystap o aliementy od ojca, on bedzie niesciagalny, wiec dostaniesz je z funduszu alimentacyjnego.
      • zolza42 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 15:09
        Jako osoby pełnoletnie, ale niesamodzielne możecie wystapić o alimenty od swoich własnych rodziców na siebie. Ty dodatkowo powinnaś wystąpić o alimnety na swoje dziecko od ojca dziecka, a jako, że pan jest niesamodzielny - wystąp o alimenty od jego rodziców.

        Mieszkanie socjalne?
        Zapomnij.

        Witaj w DOROSŁYM świecie.
        • attiya Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 14.03.12, 11:14
          świetna rada uncertain
          dziewczę i jej chłopak byli na tyle dorośli aby spłodzić dziecko a teraz ty proponujesz dziewczynie aby podała o alimenty chłopaka, który ich nie zapłaci a płacić będą jego rodzice, którzy przecież nie namawiali ich do pójścia do łóżka.
          generalnie co to znaczy, że jeszcze tylko 5 m-cy chlopak musi się uczyć? Niech szuka roboty po szkole, Mc donalds, kfc, ulotki itd....kasa sama z nieba nie spadnie, najlepiej liczyć na państwo
          oczywiście ten ostatni akapit do autorki wątku
      • annes67 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 01.03.12, 21:00
        ale alimenty trzeba kiedys spłacic panstwu polskiemu..chyba ze uznac to za kredyt.
        • emilly_black Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 02.03.12, 19:34
          "Ale dlaczego uważasz, że państwo (z podatków) powinno utrzymywać 18-to latkę, która zaszła w ciążę i urodziła."
          Wiesz dlaczego można tak uważać? Bo ta 18-latka to wchodząca w dorosłe życie osoba, na której państwu powinno zależeć. Warto ją zatrzymać w Polsce. Albo np. dlatego, że moi rodzice całe życie płacili podatki, więc mogą liczyć na to, że państwo za ich własne pieniądze pomoże ich dziecku w potrzebie. Dlaczego miałabym pozywać własnych rodziców o alimenty, skoro całe życie się mną dobrze opiekowali i nigdy mi niczego nie brakowało? Może mi państwo trochę ich pieniędzy oddać, a nie utrzymywać jakieś inne matki, które wg jakiejś definicji są uznawane za samotne, ale nie mają z moją rodziną nic wspólnego. Albo może dlatego, że warto człowiekowi dać coś na start, żeby nie musiał się kierować radą annes67 i wyjeżdżać z kraju. Pamiętaj, że moje dziecko pewnie kiedyś będzie robić na twoją emeryturę, a teraz taki obywatel jest na wagę złota.
          "Wystap o aliementy od ojca, on bedzie niesciagalny, wiec dostaniesz je z funduszu alimentacyjnego. "
          Nie chcę mieć alimentów od niego zasądzonych, bo później będzie musiał je spłacać razem z odsetkami i żadne mi to wyjście z problemu, bo my jesteśmy i planujemy być razem.

          Domyślam się, że skoro piszecie na tym forum, to wszystkie zaszłyście kiedyś w ciążę (nieważne, w jakim wieku) i urodziłyście, i pewnie każda z was jakieś problemy miała.
          "To nie jest trudna sytuacja. Ich problemem jest to, że rodzice chłopaka nie chcą ich utrzymywać. "
          Tak, naszym problemem jest to, że jesteśmy młodzi i póki co - niesamodzielni. Rodzice nie chcą nas utrzymywać i się im wcale nie dziwię. I tak bardzo dużo dla nas robią. Nie rozumiem tylko, skąd pretensje do mnie, że chciałabym coś dostać od państwa? Moi rodzice płacąc podatki utrzymują inne obce sobie osoby. Myślałam, że ja też mogę choć na jakiś marny grosz z tego liczyć.
          • annes67 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 02.03.12, 20:12
            widze ze jestes rozgarnieta osoba i całkowicie cie popieram.
            lecz ustawy w tej chwili sa jakie sa.sad
            poniewaz panstwo polskie woli podatki przeznaczac na inne cele teraz chocby euro2012- stadiony i mase nie majacych z nami wspólnego osób i spraw...nie miej takze skrupułów i wywalcz co sie tobie nalezy...i pisz nawet do samego prezydenta nawet słowami jakie tu napisalas.wierzę ,że sie uda!

            ============0=0=0=080=0=0=0==========
            • virtual_moth Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 02.03.12, 21:17
              annes67 napisała:

              > wywalcz co sie tobie nalezy...i pisz nawet do samego prezydenta
              > nawet słowami jakie tu napisalas.wierzę ,że sie uda!

              No ale przeciez chodzi o to, ze jej sie nic nie nalezy. Moze celowe zasiłki z mopsu, tak jak kazdemu człowiekowi, ktory nie potrafi/nie moze sie utrzymac, ale wątpie, by sie na to łapała, skoro mieszka z rodzicami. Samotnej matce panstwo oferuje ewentualnie dom samotnej matki póki nie stanie jakos na nogi.
              • d_dora a odnośnie zasiłku rodzinnego....? 02.03.12, 21:49
                bo ja właśnie czekam na zakończenie sprawy o alimenty i potem chciałam się starać o zasiłek rodzinny.nie wiele tego ale skoro można to czemu nie próbować.obecnie jestem bezrobotna i mieszkam z córką i mamą ale z tego co przeczytałam powyżej to zasiłek mi sie nie należy jesli tak jakby mama nas utrzymuje.tzn.że weźmie się dochody mamy?
                • virtual_moth Re: a odnośnie zasiłku rodzinnego....? 02.03.12, 22:37
                  d_dora napisała:

                  >z tego co przeczytałam powy
                  > żej to zasiłek mi sie nie należy jesli tak jakby mama nas utrzymuje.tzn.że weźm
                  > ie się dochody mamy?

                  Nie nie, jesli chodzi o zasiłek rodzinny to bierzesz tylko swoje dochody (lub ich brak), mamy nie musisz podawac. Sytuację ogólną rodzinną biorą pod uwage, gdy stara sie o zasiłek celowy z mopsu. Wtedy podaje sie liczbe osób w gospodarstwie itd.
                  Autorce wątku będzie sie nalezał zasiłek rodzinny, ale to nie jest zasiłek nalezny z tytułu bycia samotna matka, tylko ogólny na dziecko, jesli spełnia sie kryterium dochodowe. Wątpie jednak, by 60 zł (czy cos koło tego) robiło różnice specjalna.
            • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 04.03.12, 10:11
              annes67 napisała:

              > widze ze jestes rozgarnieta osoba i całkowicie cie popieram.
              > lecz ustawy w tej chwili sa jakie sa.sad

              No własnie. Nierokujący alkoholik dostanie stały ( mały bo mały, ale stały) zasiłek, albo rentę chorobową. Młodzi ludzie, którzy dobrze rokują na przyszłość zostawieni są sami sobie...sad


              > poniewaz panstwo polskie woli podatki przeznaczac na inne cele teraz chocby eur
              > o2012- stadiony i mase nie majacych z nami wspólnego osób i spraw...nie miej ta
              > kze skrupułów i wywalcz co sie tobie nalezy..

              Żeby to było tylko euro2012. Cały czas państwo polskie płaci cwaniakom, którzy zatajają dochody. Nikomu nie chce się ruszyć przysłowiowej d**y, żeby zauważyć, że osoba, która pobiera zasiłek rodzinny ma największy dom w gminie, bo mąż nielegalnie pracuje za granicą., albo ma prywatna firmę i nieźle kombinuje, żeby wykazać straty. To jest BÓL. Nieporadne państwo, ale przede wszystkim nieuczciwi obywatele.

              .i pisz nawet do samego prezydenta
              > nawet słowami jakie tu napisalas.wierzę ,że sie uda!
              >
              > ============0=0=0=080=0=0=0==========

              Potrzeba jest zmiana ustaw. Tyle, że najwięcej do powiedzenia mają ci co najwięcej kombinują uncertain
              • wjw2 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 06.03.12, 12:42
                > Młodzi ludzie, którzy dobrze rokują na przyszłość z
                > zostawieni są sami sobie...sad

                Z caly szacunkiem, ale jak rokuje para osiemnastolatków, bez wykształcenia, bez zawodu, na utrzymaniu rodziców, uprawiajaca seks (bez zabezpieczenia mniemam, ale to tylko mój domysł) i powołująca dziecię na świat?

                Z resztą Twojego postu się zgadzam, chore przepisy


          • 40stka Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 02.03.12, 22:31
            Droga Emily,
            nie wiem czy to róznica pokoleń czy środwiska, ale mnie wychowano zupełnie inaczej. W wieku 16 lat poszłam do pracy i od tego czasu utrzymywałam się sama dając jeszcze pieniądze rodzicom. Nie przeszkodziło mi to skończycć dwóch kierunków studiów i przez kila lat wychowywać 3 dzieci mojej siostry. Do głowy by mi nie przyszło oczekiwanie, że państwo ma wziąć na utrzymanie mnie i dzieci.
            Rodzice powinni Cię utrzymywać z powodu czegoś, co prawo rodzinne nazywa więzami rodzinnymi (wyrażającymi się także alimentami) oraz traktując to jako konsekwencję swoich błedów wychowawczych (wychowali niesamodzielną, niedojrzałą osobę, której jedynym osiągnięciem życiowym jest urodzenie dziecka w wieku 18 lat a jedyną umiejętnością wyciąganie ręki do współobywateli).
            Nie widzę powodu by zatrzymywać Cię w kraju. Jedź z Bogiem. Świat stoi otworem. Tutaj jest już dostatecznie dużo nieudaczników do utrzymywania.
            • virtual_moth Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 02.03.12, 22:44
              Masz sporo racji, zwłaszcza ze laska nie jest zahukaną kretynką. Pisze lepiej niz niejedna wykształcona 30-stka, widac z "dobrej" rodziny.
              Prawda jest pewnie taka, ze rodzice jej spokojnie pomoga, ale ona bada na razie, czy moze sie na nich choc czesciowo wypiac, wiadomo ze w tym wieku chęć niezaleznosci jest bardzo silna. No ale niestety, panstwo nie oferuje wiele, zwłaszcza to "mieszkanie socjalne" mnie ubawiłotongue_out Widac ze dziewczyna chowana pod kloszem, okrągłe zdanka świadczące o niezłym wychowaniu, które nie przewidywało wpajania wiedzy jak tu sie utrzymac z "socjalu" w Polsce tongue_out

              Rada dla autorki wątku, trzeba podkulić ogon i dac się wziąć pod opieke rodzicom, póki nie skonczycie szkół czy nie zdobędziecie zawodu, innej rady naprawde nie ma.
              • pigmljjjon Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 03.03.12, 02:19
                to co ci zostaje to uczyc sie i pozwolic pomoagac sobie rodzicom. Niestety ale to co dostaniesz to 68 zl zasilku co miesiac
                nic wiecej.
            • pigmljjjon Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 03.03.12, 02:18
              nie czytaj tych bzdur.


              40stka napisała:

              > Droga Emily,
              > nie wiem czy to róznica pokoleń czy środwiska, ale mnie wychowano zupełnie inac
              > zej. W wieku 16 lat poszłam do pracy i od tego czasu utrzymywałam się sama daj
              > ąc jeszcze pieniądze rodzicom. Nie przeszkodziło mi to skończycć dwóch kierunkó
              > w studiów i przez kila lat wychowywać 3 dzieci mojej siostry. Do głowy by mi ni
              > e przyszło oczekiwanie, że państwo ma wziąć na utrzymanie mnie i dzieci.
              > Rodzice powinni Cię utrzymywać z powodu czegoś, co prawo rodzinne nazywa więzam
              > i rodzinnymi (wyrażającymi się także alimentami) oraz traktując to jako konsekw
              > encję swoich błedów wychowawczych (wychowali niesamodzielną, niedojrzałą osobę,
              > której jedynym osiągnięciem życiowym jest urodzenie dziecka w wieku 18 lat a j
              > edyną umiejętnością wyciąganie ręki do współobywateli).
              > Nie widzę powodu by zatrzymywać Cię w kraju. Jedź z Bogiem. Świat stoi otworem.
              > Tutaj jest już dostatecznie dużo nieudaczników do utrzymywania.
          • attiya Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 14.03.12, 11:20
            ale dlaczego państow ma oddawać ci pieniądze twoich rodziców? Jak - sory - szłaś do łóżka, to nie pytałaś się Państwa czy możesz tylko po prostu poszłaś. Wiesz co to oznacza "ponosić konsekwencje swoich czynów"?
            Poza tym Państwo odda twoim rodzicom tę kasę w postaci emerytury - ale odda im, a nie tobie. Bo to oni pracowali a nie ty.
            Piszesz że jesteście młodzi i niesamodzielni ale wystarczająco byliście samodzielni aby powołać na świat kolejnego obywatela, którego rodzice są niemobilni, niewykształceni i bez pracy.
            A wystarczyło pomyśleć przed a nie po. A potem piszesz dziewczyno, że skoro twoi rodzice pracowali, to państwo powinno dać, haha, dobre sobie uncertain
            • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Attiya 14.03.12, 11:29
              Uważaj, żebyś się w język nie ugryzła, bo się to źle skończyć big_grin
              • attiya Re: Attiya 14.03.12, 11:48
                aaa tam, najwyzej trochę krwi w buzi z ugryzionego języka poczuję big_grin
    • zolza42 panienko, 03.03.12, 11:53
      Twoje pretensje są tak śmieszne, że aż głupie.
      Skoro już uważasz się za tak wartościową dla kraju, to może najpierw poczytaj trochę KR oraz przepisy socjalne. A jak ci czytanie sprawia trudności, to idź do MOPS-u - tam ci wytłumaczą wszystko w przystępny sposób.

      To państwo na które się powołujesz ma ustalone, szczegółowe przepisy regulujące wydawania pieniędzy PUBLICZNYCH i twoje chciejstwo panienko nie ma tu nic do rzeczy. Podatnicy mają w odwłoku twoje dziecko i twoje pretensje - nawet nie wiadomo, czy będziesz potrafiła tego dzieciaka wychować na przyzwoitego, pracującego i płacącego podatki człowieka.

      Guzik mnie też obchodzi - jako uczciwego podatnika - twój chłoptaś, który dzieciaka zmajstrował, ale nawet nie potrafi obecnie samego siebie utrzymać, a co dopiero zarobić na utrzymanie ciebie i własnego dziecka.

      Ty też jesteś socjologiczne kuriozum: alimenty od ojca dziecka - nie, bo trzeba będzie je spłacać, a wam z chłoptasiem to się oczywiście to nie opłaca.
      Alimenty od rodziców - nie, bo dobrze cię wychowali.
      Toż to kretynizm. Rodzice WCALE nie wychowali cię dobrze, bo ta wczesna ciąża bez zaplecza finasowego i twoje pretensje do kieszeni podatnków oraz chęć kombinatorstwa świadczą jak najgorzej o twoim wychowaniu.
      Totalna patologia.

      Podałam ci JEDYNE możliwe, prawne rozwiązania w twojej sytuacji i guzik mnie to obchodzi, czy ci te rozwiązania pasują czy nie. INNYCH rozwiązan NIE MA.
      Zrozumiałaś?

      I zapamiętaj sobie, że na moją emeryturę pracuję SAMA i jeszcze odprowadzam wysokie podatki na takie cwaniary jak ty.

      Jesteś bezczelna i rozczeniowa.
      Na szczęście przepisy nie pozwalają dawać kasy podatników komuś takiemu jak ty.
      Weź się razem ze swoim chłoptasiem do uczciwej pracy doającej krajowi PKB, a później dopiero, jak juę będziesz miała się czym pochwalić - zacznij się wymądrzać. Jak na razie cała twoja dorosłość opiera się na beztroskim bzykaniu.
      I nie udawaj samotnej matki, bo na to też są przepisy, a urzędnicy potrafią cię przywołać do porządku jak będziesz chciała wyłudzić nienależne ci świadczenia.
      • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 co trzeba przeżyć... 04.03.12, 10:01
        ...żeby stać się osobą pokroju 40ski, czy zolzy42 ???
        Czytają w myślach, czytają w tekście coś czego nie ma, podświadomie wiedzą co ktoś chce powiedzieć, czy napisać...ech...
        Droga 40stko...jaki pracodawca zatrudnia 16-letnie dziecko skoro obowiązek szkolny jest do 18 rż ?
        zolzo42- ciąża w jakim wieku świadczy o dobrym wychowaniu ? Ja zaszłam I-szy raz po 30-stce, miałam etat i swoje mieszkanie. Łapię się na dobre wychowanie ? uncertain
        • wrzesniowamama07 Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 10:37
          o ło mater deo...

          czterdziestka napisała, że praca nie przeszkodziła jej skończyć dwóch kierunków studiów. Nastolatki od 16 roku życia mogą pracować - w mniejszym wymiarze godzin i w określonych warunkach (określonych przez przepisy BHP). Wystarczy zgoda rodziców.

          Przykładów osób, które z chęci własnej lub przymusowej sytuacji zaczęły zarabiać przed osiągnięciem pełnoletności znam sporo. Naprawdę sporo.

          Kombinatorstwu autorki wątku się nie dziwię, tak została wychowana - to widać po zestawie argumentów.
          • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 11:00
            wrzesniowamama07 napisała:

            > o ło mater deo...
            >
            > czterdziestka napisała, że praca nie przeszkodziła jej skończyć dwóch kierunków
            > studiów.

            To rozumiem- sama tak robię. Ale co innego studia, co innego szkoła średnia ( chociażby obecności wink)
            Poza tym kiedy 40stka te studia kończyła ? Teraz czy proporcjonalnie wcześniej ? Jeśli wcześniej to nawet niech nie porównuje wink Sama jestem po 40stce i jak ja kończyłam szkołę to przyjeżdżali z różnych województw, żeby werbować pracowników. W pracy szli na każde ustępstwo, żeby pracownik skończył wyższe studia. teraz raczej maja to gdzieś. Biorą od razu z wyższym- odpowiednim wykształceniem.

            Nastolatki od 16 roku życia mogą pracować - w mniejszym wymiarze godz
            > in i w określonych warunkach (określonych przez przepisy BHP). Wystarczy zgoda
            > rodziców.

            O tym też wiem, ale zazwyczaj jest to praca sezonowa- wakacyjna. Biorąc pod uwagę obecne warunki jakoś nie widzę młodocianych w akcji. Pracodawcy wymagają odpowiedniego wykształcenia, doświadczenia. Ludziom, którzy to nawet mają dają takie pieniądze, że...więc ile zapłacą małolatowi ? 40stka nie zauważyła, że czasy się zmieniły...i o to mi głównie chodziło wink

            >
            > Przykładów osób, które z chęci własnej lub przymusowej sytuacji zaczęły zarabia
            > ć przed osiągnięciem pełnoletności znam sporo. Naprawdę sporo.
            >
            > Kombinatorstwu autorki wątku się nie dziwię, tak została wychowana - to widać p
            > o zestawie argumentów.


            Moim zdaniem nie kombinuje, tylko zasięga informacji. Kombinatorzy to bez problemu wyciągają państwowe pieniądze i nie chwalą się tym. czasem przez pomyłkę, czy zapomnienie chlapną coś i osoba zorientowana w temacie wychwyci.
            Studiowałam kiedyś z pewną kobietą. Z opowiadań wynikało, że zarabia więcej ode mnie ( oficjalnie podawała swoją tzw. podstawę ). W trakcie jakiejś rozmowy - okazało się, że bierze zasiłek rodzinny, który mnie się nie należał, bo przekroczyłam dochód. Biorąc pod uwagę wysokość moich alimentów- nie wierzę, że jej mąż zarabiał tyle- nie ma takiej możliwości. Musiał mieć wystawiane najniższe wynagrodzenie i na pdst. tego dostała zasiłek. Jednocześnie mieli nowy samochód na raty i rozpoczętą budowę domu. I to jest kombinatorstwo przynajmniej moim zdaniem wink
        • 40stka Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 10:50
          Cóż, odpowiem za siebie.
          Autorka wątku wyraźnie napisała, że ma dziecko i jest niesamodzielna. Następnie pyta jak załatwić zasiłek. Zasiłek, za który zamierza żyć pochodzi od państwa, czyli kosztami utrzymania siebie i dziecka zamierza obciążyć nas wszystkich zamiast ponieść je sama. Innymi słowy decyzję podjęła ona, ale rachunek wystawia nam.
          Co do pracy od 16 roku życia:
          > jaki pracodawca zatrudnia 16-letnie dziecko skoro obowiązek szkolny jest do 18 rż
          - taki który potrzebuje pracownika, ponieważ pozwala na to prawo. Przepisy pozwalają na zatrudnianie młodocianych, którzy ukończyli co najmniej gimnazjum i 16 rok życia, a ponadto przedstawili świadectwo lekarskie stwierdzające, że praca danego rodzaju nie zagraża ich zdrowiu (art. 191 § 1 k.p.). A obowiązek szkolny można realizować wieczorowo (ukończyłam tak LO).
          Myślę, że problem tkwi w odmienności sytemu wartości. Dla Ciebie praca to ciężkie nieszczęście i kara. Inaczej mówiąc cierpisz na syndrom dwóch lewych rąk do roboty. Dla mnie praca to rzecz oczywista i stan naturalny. Uważam, że praca świetnie mi robi. Lubię i zawsze lubiłam pracować.
          A teraz uwaga! Będę szokowac i gorszyć:
          Pracuję i pracowałam od owego 16-go roku zycia także za darmo jako wolontariuszka.
          Jeśli chodzi o ciężkie życie, nie uważam aby moje było ciężkie. Sugeruję mniej użalania się nad sobą i od razu świat nabierze kolorów.
          • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 11:14
            40stka napisała:

            > Cóż, odpowiem za siebie.
            > Autorka wątku wyraźnie napisała, że ma dziecko i jest niesamodzielna. Następnie
            > pyta jak załatwić zasiłek. Zasiłek, za który zamierza żyć pochodzi od państwa,
            > czyli kosztami utrzymania siebie i dziecka zamierza obciążyć nas wszystkich za
            > miast ponieść je sama. Innymi słowy decyzję podjęła ona, ale rachunek wystawia
            > nam.

            Czyżbym się myliła ? Jeśli tak to mnie popraw- zasiłki ( WSZYSTKIE) to obciążenie "nas" na rzecz osób potrzebujących.
            Wiesz..."ta jej decyzja" ( jak to nazwałaś to całkiem dobrze rokuje. Kiedyś poprzez "swoje decyzje" tez skorzystałam z pomocy państwa- była mała, niewystarczająca i krótka. Pozwoliła mi jednak wziąć się w garść i od dawna nie muszę z niej korzystać. Patologia społeczna korzysta cały czas- i to nie tylko w formie zasiłków.

            > Co do pracy od 16 roku życia:
            > > jaki pracodawca zatrudnia 16-letnie dziecko skoro obowiązek szkolny jest
            > do 18 rż
            > - taki który potrzebuje pracownika, ponieważ pozwala na to prawo. Przepisy poz
            > walają na zatrudnianie młodocianych, którzy ukończyli co najmniej gimnazjum i
            > 16 rok życia, a ponadto przedstawili świadectwo lekarskie stwierdzające, że pra
            > ca danego rodzaju nie zagraża ich zdrowiu (art. 191 § 1 k.p.). A obowiązek szko
            > lny można realizować wieczorowo (ukończyłam tak LO).

            Nie będę się powtarzać bo w międzyczasie odpowiedziałam na to w innym poście. Za ile pracodawca zatrudni 16- latka jeśli w ogóle zatrudni. teraz nawet ekspedientów do sklepu biorą z wyższym wykształceniem.


            > Myślę, że problem tkwi w odmienności sytemu wartości. Dla Ciebie praca to ciężk
            > ie nieszczęście i kara. Inaczej mówiąc cierpisz na syndrom dwóch lewych rąk do
            > roboty.

            HĘĘĘĘĘĘĘ ???????
            Chyba cię poniosło. I to nawet bardzo !

            Dla mnie praca to rzecz oczywista i stan naturalny. Uważam, że praca św
            > ietnie mi robi. Lubię i zawsze lubiłam pracować.
            > A teraz uwaga! Będę szokowac i gorszyć:
            > Pracuję i pracowałam od owego 16-go roku zycia także za darmo jako wolontariusz
            > ka.

            Nie zszokowała mnie twoja informacja a twój brak wglądu w rzeczywistość. Od kiedy miałaś 16 lat ŚWIAT SIĘ ZMIENIŁ ! i WIEM TO BO SAMA MAM PONAD 40 big_grin

            > Jeśli chodzi o ciężkie życie, nie uważam aby moje było ciężkie. Sugeruję mniej
            > użalania się nad sobą i od razu świat nabierze kolorów.

            Uwielbiam tzw. stare rury ( uwaga sama się do nich zaliczam- tzn tylko starych rur wink ), które siedzą i trują, że za ich czasów... Większej głupoty i ograniczenia nie widziałam, a patrzę na to z perspektywy ponad 24 letniego stażu pracy...i co ? zatkało kakao wink
            • 40stka Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 11:32
              To, że pochodzimy z innych środowisk widać jasno po formie i poziomie Twojej odpowiedzi. Nic zatem dziwnego, że również Twoja wiedza o świecie jest jak w załączonym poście.
              Zatem kolejna szokująca informacja:
              obecnie tj. w roku 2012 siedmiu moich bratanków i siostrzeńców oraz 3 bratanice i siostrzenice w wieku 17 - 19 lat prowadzi swoje firmy i zarabia/dorabia ucząc się jednoczesnie. Ich dochody miesięcznie przekraczają, czasami znacznie płacę minimalną. Poza tym mają się dobrze i według ich twierdzeń są całkiem zadowoleni z życia.
              • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 12:03
                40stka napisała:

                > To, że pochodzimy z innych środowisk

                Całe szczęście wink

                widać jasno po formie i poziomie Twojej od
                > powiedzi.

                Tak. Ty preferujesz styl typu...wrobel ma dziorę w dopie. I masz prawo.

                Nic zatem dziwnego, że również Twoja wiedza o świecie jest jak w załą
                > czonym poście.

                Twoja wiedza jest wyjątkowo wybiórcza. Przypuszczam, że tak jest z wieloma dziedzinami. To, że ty, czy ktoś kogo znasz, coś tam, nie znaczy, że ktoś inny musi, ma warunki zrobić tak samo. ot i cała filozofia. Wystarczy, że ty, twoja rodzina żyliście, żyjecie w dużej aglomeracji, a autorka wątku żyje w mieście powiatowym. Znając życie, zaraz napiszesz że znasz takiego, taka co to na wsi karierę i biznes rozkręcił big_grin

                > Zatem kolejna szokująca informacja:
                > obecnie tj. w roku 2012 siedmiu moich bratanków i siostrzeńców oraz 3 bratanice
                > i siostrzenice w wieku 17 - 19 lat prowadzi swoje firmy i zarabia/dorabia uczą
                > c się jednoczesnie. Ich dochody miesięcznie przekraczają, czasami znacznie płac
                > ę minimalną. Poza tym mają się dobrze i według ich twierdzeń są całkiem zadowol
                > eni z życia.

                No szok surprised A cóż to za firmę może mieć 17- 19 latek ? Człowiek bez wykształcenia, bez doświadczenia ? Jakąś prostą- myślę- ale czy aby w każdym środowisku jest popyt na to ? Mam jeszcze propozycję- zapytaj swojego bratanka/bratanicy czy jest w stanie za to co zarobi- utrzymać dodatkowo żonę i dziecko ? I napisz jaki jest wkład żeby jakąś firmę założyć. Na serio nie wiem, a okazuje się, że właściwie to się obijam. Mogłaby dodatkowo coś dorobić suspicious

                Czy zaczęłaś już udzielać dobrych rad na forum szukam pracy ( nie wiem czy takie jest, ale przypuszczam że tak). Zobacz ilu nierobów pasożytuje na twoich składkach . Dorośli, z zawodem i gamonie nie potrafią firm rozkręcić suspicious
                • zolza42 Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 13:24
                  Również odpowiem za siebie.

                  Panie, które tu są od dawna, wiedzą, że chętnie udzielam konkretnych, prawdziwych i rzeczowych informacji. Tej panience także udzieliłam informacji, o co może sie starać w swoim przypadku. Panience nie przypadło to go gustu, bo weszła na to forum w nadziei, że siedzą tu złodziejki i naciągaczki i udzielą jej celnych rad oraz zdradzą swoje triki, jak naciągnąć urzędy.

                  Wytłumaczono panience, że nie jest samotną matką, że nie podlega pomocy gminy i to się jej nie spodobało. Panienka chce kasy i ładnego mieszkania socjalnego.
                  A to jest niemożliwe.

                  Za to panienka w podzięce za rzeczowe rady i wskazówki napisała tu stek bezczelnych bzdur, których nie chce mi się nawet cytować, bo te bzdury obrażają te z Was, które są uczciwe i naprawdę starają się samodzielnie wychować swoje dzieci.

                  Zarówno język tej panienki, jak i cytowane przez nią poglądy świadczą o środowisku z którego panienka pochodzi i sądzę, że panienka szkoły nie skończy, a do pracy też nie pójdzie, bo po co pracować, jak można żyć na cudzy koszt?

                  Niech panienka jedzie na Wyspy, tam dają wszystko za darmo, a co piątek spada z nieba złoty deszcz. I to wszystko bez pracy.

                • 40stka Re: co trzeba przeżyć... 04.03.12, 13:49
                  Styl, który preferuję nazywa sie dobrymi manierami. Jak daje się zauważyć w Tobie rzecz nieznana i obca. Ty najwyraźnie preferujesz prostactwo.
                  To, że mieszkam obecnie w średnim mieście niczego nie zmienia. Wcześniej mieszkałam w dużych miastach, metropoliach, wioskach i osadach. Moja rodzina także mieszka w różnych miejscach i środowiskach. Wychowałam się w XIX-wiecznej kamienicy, w mieszkaniu czterdziestometrowym mieszkaniu bez łazienki (wspólna na półpiętrze), gdzie mieszkałam z siedmioma innymi osobami. Nie zaszkodziło mi to w żaden sposób. Korona z głowy mi z tego powodu nie spadła.
                  Odnośnie zakładania firm przez młodych ludzi:
                  Zależy co rozumiesz pod pojęciem prostej firmy. Może po prostu wymienię dziedziny: informatyka (programowanie, administracja, webmastering), budowlanka, tłumaczenia, ćwiczenia z dyslektykami i dysgrafikami, krawiectwo, opieka nad dziećmi)
                  Wkład własny: inteligencja, osobowość, obycie w świecie, dobre maniery, umiejętności czyli to co wypracowuje sie samemu i co dostaje się od rodziców w drodze wychowania.
                  Dochody: 1,5 - 4 tys. zł miesiecznie.
                  Aż za dobrze zdaje sobie sprawę jak niezaradni i niesamodzielni są moi rodacy. Dlatego zachęcam autorkę do wyjazdu w świat. Nie wiem tylko, czy ona zdaje sobie sprawę, że tam też nie musi być łatwo.
                  • lineczkaa Re: co trzeba przeżyć... 05.03.12, 22:02
                    40stka napisała:

                    > Styl, który preferuję nazywa sie dobrymi manierami. Jak daje się zauważyć w Tob
                    > ie rzecz nieznana i obca. Ty najwyraźnie preferujesz prostactwo.
                    > To, że mieszkam obecnie w średnim mieście niczego nie zmienia. Wcześniej mieszk
                    > ałam w dużych miastach, metropoliach, wioskach i osadach. Moja rodzina także mi
                    > eszka w różnych miejscach i środowiskach. Wychowałam się w XIX-wiecznej kamieni
                    > cy, w mieszkaniu czterdziestometrowym mieszkaniu bez łazienki (wspólna na półpi
                    > ętrze), gdzie mieszkałam z siedmioma innymi osobami. Nie zaszkodziło mi to w ża
                    > den sposób. Korona z głowy mi z tego powodu nie spadła.

                    Za to Pani ukryta agresja pod płaszczykiem, och jakże zacnego języka, świadczy o ogromnej kulturze i manier iście książęcych (tak, droga Pani, kpię). Wszakże to te 5 m2 powierzchni w wieku młodzieńczym uczyniły z Pani tą obytą i wykształconą kobietę o białych dłoniach, które to dzięki recepturze znalezionej w murach owej XIX-wiecznej kamienicy, uczyniły te spracowane dłonie białymi i delikatnymi.
                    Ach, pochylmy czoła nad tym trudem jaki ponieść musiała Pani, by pouczać innych, nas podłych i leniwych, od Boga odwróconych.

                    Proponuję wyluzować i nie karmić nas opowieściami rodzinnymi gdzie herby po mieczu i kądzieli w zagrożeniu były.

                    Dziewczyna pyta o pomoc, która jej się po prostu należy, a Ty wyskakujesz z tekstami, które ubrane w piękne zdania są krzywdzące i nieprzyjemne.


                    > Odnośnie zakładania firm przez młodych ludzi:
                    > Zależy co rozumiesz pod pojęciem prostej firmy. Może po prostu wymienię dziedzi
                    > ny: informatyka (programowanie, administracja, webmastering), budowlanka, tłuma
                    > czenia, ćwiczenia z dyslektykami i dysgrafikami, krawiectwo, opieka nad dziećmi
                    > )
                    > Wkład własny: inteligencja, osobowość, obycie w świecie, dobre maniery, umiejęt
                    > ności czyli to co wypracowuje sie samemu i co dostaje się od rodziców w drodze
                    > wychowania.
                    > Dochody: 1,5 - 4 tys. zł miesiecznie.

                    To ja poproszę o nazwy tych firm, gdzie nastoletnie dzieci zarabiają, jak na ich wiek spore pieniądze. Może wspomogę i skorzystam z usług Twych licznych bratanków i bratanic. Toż młodych wspierać należy.


                    > Aż za dobrze zdaje sobie sprawę jak niezaradni i niesamodzielni są moi rodacy.


                    Nooo nieeee, wybacz, ale nie mogę się powstrzymać.
                    ... otrzyj teraz łzę goryczy, swą jedwabną chusteczką z haftem richelieu, która to powolną kroplą po policzku spływa.
                    • miaowi Re: co trzeba przeżyć... 05.03.12, 22:09
                      Sama nie wiem, skąd w starych tyle goryczy i chęci gnojenia młodych. Moi rodzice, szczególnie ojciec, też to mają.
                      • wrzesniowamama07 Re: co trzeba przeżyć... 06.03.12, 10:20
                        Jestem stara. Nie lubię oszustów i naciągaczy. Bez względu na wiek
                        • emilly_black Re: co trzeba przeżyć... 07.03.12, 19:35
                          "Z caly szacunkiem, ale jak rokuje para osiemnastolatków, bez wykształcenia, bez zawodu, na utrzymaniu rodziców, uprawiajaca seks (bez zabezpieczenia mniemam, ale to tylko mój domysł) i powołująca dziecię na świat?"

                          wjw2 - lepiej rokuje para 18-latków na utrzymaniu rodziców, która stara się skończyć szkołę i zyskać jakieś wykształcenie, niż samotna laska, która puściła się na dyskotece z pierwszym lepszym i nawet nie ma kogo, jako ojca wpisać w akcie urodzenia, sorry. ty nie oceniasz naszych rokowań, a z góry zakładasz klęskę. mam 18 lat, wpadłam, nie mam pracy, ale nie pogrążam się! kończę szkołę zgodnie z planem, przystępuję do matury w tym roku, tak jak i inni moi rówieśnicy. nie mam wyższych studiów ani zawodu, no ale dajcie mi czas. nie jestem pierwsza na świecie, która urodziła dziecko w liceum. to chyba dobrze, że sobie szkoły nie odpuszczam. poza tym sorry, ale wy macie prawo na urlopy macierzyńskie, bo takie jesteście już dojrzałe itede, a ja mam iść do roboty, bo jestem młoda i mam dorosnąć, bo jeszcze nic w życiu nie zrobiłam, poza urodzeniem dziecka...

                          "Droga Emily,
                          nie wiem czy to róznica pokoleń czy środwiska, ale mnie wychowano zupełnie inaczej. W wieku 16 lat poszłam do pracy i od tego czasu utrzymywałam się sama dając jeszcze pieniądze rodzicom. Nie przeszkodziło mi to skończycć dwóch kierunków studiów i przez kila lat wychowywać 3 dzieci mojej siostry. Do głowy by mi nie przyszło oczekiwanie, że państwo ma wziąć na utrzymanie mnie i dzieci (...)"

                          Droga 40stko, jak już napisałam wyżej, daj mi czas na zrobienie studiów (może nawet porwę się na 2 kierunki, jeśli będę czuła, że podołam). na pewno w wieku 18-lat jeszcze żadnego magistra nie miałaś, więc nie masz się czym wywyższać. Przykro mi, że jako młoda dziewczyna musiałaś iść do pracy i utrzymywać rodziców - najwidoczniej to oni byli nieudacznikami, skoro jako dorośli ludzie, dojrzałe małżeństwo spłodzili sobie dzieci, na których utrzymanie nie było ich stać. Moi rodzice z głową podeszli do rozmnażania i spłodzili sobie tyle, na ile było ich stać, dzięki czemu dzieciństwo i młodość miałam udane. Twoja siostra chyba też nieudaczniczka skoro napłodziła sobie dzieci i odpowiedzialność za nie musiała zrzucać na ciebie. Czy ja wyrosnę na nieudacznika, jeszcze chyba nie czas oceniać. fakt, że nie mam stałej pracy, ale dotychczas nie miałam potrzeby takiej szukać, poza tym otwórz oczy - znajdź coś teraz od ręki mając 18 lat i zero doświadczenia.

                          "okrągłe zdanka świadczące o niezłym wychowaniu, które nie przewidywało wpajania wiedzy jak tu sie utrzymac z "socjalu" w Polsce "

                          virtual moth - żeby z umiejętności pisania w języku polskim czynić zarzut - żałosne. ale to nie o mnie źle świadczy.

                          "Prawda jest pewnie taka, ze rodzice jej spokojnie pomoga, ale ona bada na razie, czy moze sie na nich choc czesciowo wypiac, wiadomo ze w tym wieku chęć niezaleznosci jest bardzo silna."

                          Napisałam jasno i wyraźnie, że rodzice nam pomogą. widać, że z umiejętnością czytania ze zrozumieniem jest tutaj jak z budowaniem składnych zdań - kuleje. Powiedziałam, że nie będą nas utrzymywać, ale pomagają cały czas. I z mieszkaniem, i z wyprawką, i różnymi innymi rzeczami. Nie mam zamiaru się na nich wypinać. Chęć niezależności też wytłumaczyłam - chciałabym zamieszkać z własnym chłopakiem. proste. zamiast docenić chęć podjęcia próby życia jak rodzina, wyśmiewacie. powinno być to przykre i gorzkie - ale dla was, nie dla mnie. Nie pytałam też czy mi państwo sfinansuje ciepłe mieszkanko, ale czy jest możliwość znalezienia czegoś takiego za dopłatą!!! wiem, że można takie mieszkania wykupywać, ale na tym się moja wiedza kończy. chyba nie ma nic złego w tym, że pytam o informację. jeśli źle się wyraziłam, to można spytać o co mi chodzi,a nie wyśmiewać, pluć żółcią i rozładowywać na kimś swoje własne frustracje.

                          "Twoje pretensje są tak śmieszne, że aż głupie.
                          Skoro już uważasz się za tak wartościową dla kraju, to może najpierw poczytaj trochę KR oraz przepisy socjalne. A jak ci czytanie sprawia trudności, to idź do MOPS-u - tam ci wytłumaczą wszystko w przystępny sposób."

                          Myślałam, że jak spytam doświadczonych matek na forum, uzyskam jakieś informacje. teraz wiem, że głupia byłam, licząc na tak wiele. przecież wy tu piszecie tylko po to, żeby swój żal do świata gdzieś przelać. łatwo stwierdzić po frustracji jaką wywołuje proste pytanie, na które wystarczyło by jednym zdaniem odpisać: "nic ci się nie należy". na pewno każda kobieta, która tu wchodzi z jakimś swoim - mniejszym lub większym - problemem, przygotowuje się wcześniej, studiując lekturę kr, bo przecież nie można się przed tak doświadczonymi życiem forumowymi koleżankami ośmieszyć niewiedzą. to forum jest dla was chyba tylko po to, żeby móc komuś udzielać uszczypliwych odpowiedzi i choć przez chwilę poczuć się lepiej.

                          "nawet nie wiadomo, czy będziesz potrafiła tego dzieciaka wychować na przyzwoitego, pracującego i płacącego podatki człowieka."


                          to prawda, ale żadna matka tego nie wie.

                          "Guzik mnie też obchodzi - jako uczciwego podatnika - twój chłoptaś, który dzieciaka zmajstrował, ale nawet nie potrafi obecnie samego siebie utrzymać, a co dopiero zarobić na utrzymanie ciebie i własnego dziecka. "

                          a mnie guzik obchodzi to, że ciebie to guzik obchodzi. tylko, że ty ze swoim guzikiem, mogłaś nie tracić czasu na odpisywanie mi. a jednak to zrobiłaś. zastanów się nad tym, czy jedno nie przeczy drugiemu.

                          "Rodzice WCALE nie wychowali cię dobrze, bo ta wczesna ciąża bez zaplecza finasowego i twoje pretensje do kieszeni podatnków oraz chęć kombinatorstwa świadczą jak najgorzej o twoim wychowaniu."

                          dobrze, że ciebie dobrze wychowano i ciąża 18-latki i wpadka nie mieści się nawet w twojej wizji świata. nie mam pretensji do kieszeni podatników - spytałam czy mogę się o coś starać. jakbyście napisały, że nie, to bym podziękowała za odpowiedź. napisałam, dlaczego w ogóle śmiem twierdzić, że coś mi się należy, bo pytanie o to padło w którejś z waszych odpowiedzi nie na temat. nie staram się nauczyć kombinatorstwa, bo rzetelnie nie kłamiąc opisałam swoją sytuację. Nie robiłam tam z siebie ofiary, ani nic.

                          "Totalna patologia. "

                          Uważaj na słowa. Piszesz na forum dla samotnych matek, a jak się stąd dowiedziałam, są to kobiety, które dzieci w aktach urodzenia mają "ojciec nieznany". A to jest dopiero patologia - zrobić se dziecko z mężczyzną, którego personaliów się nie zna, albo który wstydzi się do ojcostwa przyznać. To jest patologia.

                          "I zapamiętaj sobie, że na moją emeryturę pracuję SAMA"

                          jestem tyle od ciebie młodsza, a lepiej się orientuję w realiach. przykre

                          "i jeszcze odprowadzam wysokie podatki na takie cwaniary jak ty. "

                          mnie, jak to już ustaliłyśmy, utrzymują rodzice. twoje podatki idą więc na inne cwaniary

                          "Jesteś bezczelna"

                          bezczelnością jest pisanie na forum? ty też jesteś bezczelna

                          " i rozczeniowa. "

                          roszczeniowa?

                          "Na szczęście przepisy nie pozwalają dawać kasy podatników komuś takiemu jak ty."

                          na szczęście żyjemy w takim kraju, że ty też za wiele od niego nie dostanieszsmile

                          "Jak na razie cała twoja dorosłość opiera się na beztroskim bzykaniu. "

                          przynajmniej wiem, z kim.

                          "I nie udawaj samotnej matki"

                          nie udaję, na wstępie napisałam, że nie jestem sama. przepraszam, że nie znałam definicji wcześniej.

                          "a urzędnicy potrafią cię przywołać do porządku jak będziesz chciała wyłudzić nienależne ci świadczenia"

                          weź mi jeszcze, wredny babsztylu, zdefiniuj słowo wyłudzenie. bo to chyba nie jest synonim "niewiedzy". a z niewiedzą tu przyszłam.

                          "Przykładów osób, które z chęci własnej lub przymusowej sytuacji zaczęły zarabiać przed osiągnięciem pełnoletności znam sporo. Naprawdę sporo. "

                          Ja nie miałam przymusowej sytuacji - przepraszam, że miałam lepszą sytuację niż wiele osób. ale jestem świeżo po urodzeniu dziecka. czy tylko przez to, że dotąd nie pracowałam, nie mam prawa do nauczenia się, jak być matką? dajcie mi chociaż te kilka miesięcy, które każdej kobiecie się
                          • emilly_black Re: co trzeba przeżyć... 07.03.12, 19:42
                            które każdej kobiecie się należą po urodzeniu dziecka, zanim zaczne produkować PKB.

                            "Kombinatorstwu autorki wątku się nie dziwię, tak została wychowana - to widać po zestawie argumentów. "

                            chyba inaczej rozumiemy słowo kombinatorstwo.

                            "Autorka wątku wyraźnie napisała, że ma dziecko i jest niesamodzielna. Następnie pyta jak załatwić zasiłek. Zasiłek, za który zamierza żyć pochodzi od państwa, czyli kosztami utrzymania siebie i dziecka zamierza obciążyć nas wszystkich zamiast ponieść je sama. Innymi słowy decyzję podjęła ona, ale rachunek wystawia nam. "

                            spytałam, o jakie zasiłki mogę się starać - wystarczyło napisać, że o żadne. i tak jeszcze retorycznie spytam - czy przy każej wystawionej w kraju decyzji o przyznaniu zasiłku, ktoś coś ci z konta zabiera? odczuwasz to jakoś? spać nie możesz? bo nie wiem, skąd ten żal do mnie, że pytam. mam prawo chcieć wiedzieć. choćby nawet ta wiedza miała się ograniczać do tego, że nic mi się nie należy.

                            "> jaki pracodawca zatrudnia 16-letnie dziecko skoro obowiązek szkolny jest do 18 rż
                            - taki który potrzebuje pracownika, ponieważ pozwala na to prawo."

                            a tacy stoją za każdym rogiem...

                            "A obowiązek szkolny można realizować wieczorowo (ukończyłam tak LO). "

                            przepisałam się do szkoły zaocznej, kiedy okazało się, że jestem w ciąży. fakt, że nie musiałam iść do pracy, bo wciąż rodzice mnie utrzymywali. jak już też pisałam wszystko dla dziecka mam od swoich rodziców lub rodziców chłopaka. i póki co - nic mi nie brakuje. (nie wiem, czemu wciąż mnie oskarżacie o kombinatorstwo - żadnej z was sposobem nie kazałam sobie przelać kasy czy przesyłać sobie prezenetów). dziecko urodziło się w lutym - jeszcze miesiąca nie ma, a wy już wołacie "do roboty". która z was poszła w miesiąc po urodzeniu do pracy może pierwsza rzucić kamieniem...

                            "Dla Ciebie praca to ciężkie nieszczęście i kara."

                            Dla ciebie skłonności do nadinterpretowania to pewnie życiowa kara...

                            "Inaczej mówiąc cierpisz na syndrom dwóch lewych rąk do roboty."

                            zwolnij, bo nie nadążam. gdzie coś takiego napisałam?

                            "Sugeruję mniej użalania się nad sobą i od razu świat nabierze kolorów. "

                            na pewno wiele samotnych matek sobie to weźmie do serca, bo jak na razie ja się nad sobą nie użalałam, chociaż wy bardzo byście tego jak widać chciały.

                            "weszła na to forum w nadziei, że siedzą tu złodziejki i naciągaczki i udzielą jej celnych rad oraz zdradzą swoje triki, jak naciągnąć urzędy. "

                            nie, ale skoro tak rzecz ujmujesz... każdy ocenia swoją miarąsmile

                            "Panienka chce kasy i ładnego mieszkania socjalnego"

                            1. spytałam o jakie mogę się zasiłki starać? jestem młoda ale nie tępa - o złote góry nigdy nikogo ne prosiłam
                            2. ładnego mieszkania socjalnego ZA DOPŁATĄ - tak było napisane. mogłaś spytać jakiego rzędu dopłata, o co dokładnie chodzi, ale nie, bo prościej zjechać młodszą i spuścić sobie powietrze z balonika. źle się wyraziłam, ok, ale nic za darmo brać nie chciałam.

                            "w podzięce za rzeczowe rady i wskazówki"

                            przytocz jakąś swoją

                            "Zarówno język tej panienki, jak i cytowane przez nią poglądy świadczą o środowisku z którego panienka pochodzi i sądzę, że panienka szkoły nie skończy, a do pracy też nie pójdzie, bo po co pracować, jak można żyć na cudzy koszt?"

                            lecz sięsmile

                            "Aż za dobrze zdaje sobie sprawę jak niezaradni i niesamodzielni są moi rodacy. Dlatego zachęcam autorkę do wyjazdu w świat. "

                            40stka, dobrze że masz tylu bratanków i całej resztę rozgarniętej rodziny - może napłodzą wiele dzieci i społeczeństwu od razu podniesie się wskaźnik zaradności i iq

                            "Jestem stara. Nie lubię oszustów i naciągaczy. Bez względu na wiek "

                            wrzesniowamama07, ja też niesmile
                            • emilly_black Re: co trzeba przeżyć... 07.03.12, 20:01
                              A tak na koniec - to przykre, że matka matce, czy - inaczej ujmując - kobieta kobiecie może być wilkiem.
                              Spytałam o informację, a zostałam okrzyknięta kombinatorką i złodziejką, wydałyście wyrok na mnie, że nie skończę szkoły i do pracy nie pójdę, bo na pytanie "dlaczego uważam, że coś mi się należy" ośmieliłam się odpisać i wspomnieć o podatkach moich rodziców i o niżu demograficznym w kraju, przez który każdy człowiek, każde potencjalne dwie ręce do roboty powinny się w państwie liczyć. Wybaczcie, że miałam jakieś poczucie wartości jako człowiek. Obraziłyście środowisko z jakiego się wywodzę i moich rodziców. Uznałyście mnie za puszczalską mówiąc, że moje dorosłe życie polega na bezstresowym bzykaniu.

                              Ok, jak dotąd życie miałam łatwiejsze pewnie niż wiele z was. U mnie w domu niczego nie brakowało, nie musiałam szukać pracy. Ale to, że los nie rzucał mi wiecznie kłód pod nogi nie znaczy, że jestem jakaś młoda i zepsuta i że można wylewać mi pomyje na łeb. Zgadzam się, bzykałam się bez zabezpieczenia i wiem, że było to nieodpowiedzialne i wstydzę się braku trzeźwości myślenia zawczasu. Wpadłam - stało sie. Ale nie każcie mi się wstydzić tego, że urodziłam córeczkę i że pytam, czy i co mogę zrobić żeby móc jej stworzyć własny dom (nie dom moich rodziców). może w macierzyństwie jestem wciąż jak dziecko we mgle, ale od tego chyba są takie fora, zeby móc się za ich pośrednictwem do kogoś zwrócić o radę i informację.
                              Widać wy za wiele czasu juz tu spędzacie i zamiast pomagać, na forum wyżywacie się na innych ludziach, bo pewnie w rzeczywistości nie macie z takimi za wiele wspólnego. dobra, w porównaniu do dziewczyny która urodzi dziecko i nie ma żadnego, nawet tymczasowego punktu zaczepienia, mam bardzo dobrze i nie powinnam niczego więcej oczekiwać. ale to też można w milszy sposób powiedzieć.. część z was jest naprawdę bardzo przykra... żegnam
                              • annes67 Re: co trzeba przeżyć... 08.03.12, 08:47
                                akurat jestem tu by pomagac, choc sama pomocy tej wciaz potrzebuje.

                                wiedz emily - na jakimkolwiek forum pojawisz sie szukajac pomocy rozszarpia cie jak wsciekłe psy, o czym niejednokrotnie sie przekonalam.
                                jakos tak jest ,ze mase frustratów sie po forach porusza.
                                emily, dasz rade, jestes naprawde inteligentna i bystra dziewczyna ,co dałaś poznać po swych wypowiedziach.

                                chodzac po urzedach ,fundacjach mozna troche wychodzic jesli ma sie troche uporu.
                              • attiya Re: co trzeba przeżyć... 14.03.12, 11:41
                                i jeszcze co do twojej wypowiedzi, że rodzice ci pomagają
                                bzdura, rodzice cię utrzymują jak na razie - zapewne pełne wyżywienie ciebie i dziecka, opłaty za prąd, gaz, wodę, czynsz, telefony, bo pewnie masz komórkę, za którą płacą oni. Itd itd
                                także to oni ponoszą konsekwencje pełnego utrzymania ciebie i twojego dziecka
                                skoroś taka mądra, to powinnaś rozróżnić dwa słowa "pomagać" i "utrzymywać"
                            • wjw2 Re: co trzeba przeżyć... 08.03.12, 11:00
                              Witaj w dorosłym świecie....
                              Zapytałaś, odpowiedziano Ci: NIC CI SIĘ NIE NALEŻY.

                              Obowiazek utrzymanika dzieci spoczywa na ich rodzicach, rónież dzieci pełnoletnich, ale uczących się do 25-go roku życia.
                              Chciało sie dorosłości, to zachowuj się jak dorosła i odpowiedzialna osoba.

                              • lineczkaa Re: co trzeba przeżyć... 08.03.12, 11:27
                                wjw2 napisała:

                                > Witaj w dorosłym świecie....
                                > Zapytałaś, odpowiedziano Ci: NIC CI SIĘ NIE NALEŻY.

                                Jeśli według przepisów spełnia warunki, to należy jej się jak psu zupa. I tyle.
                                Witaj w dorosłym świecie? Na razie to ten post pokazuje, że tutejszy dorosły świat jest pełen sfrustrowanych i napastliwych kobiet.
                                • wrzesniowamama07 Re: co trzeba przeżyć... 08.03.12, 13:14
                                  a co się należy matce, która jak pisze "tak naprawdę nie jest sama", nie prowadzi samodzielnie gospodarstwa domowego (jest w szkole, a więc rodzice mają obowiązek ją utrzymywać)?

                                  To pytałam ja, stara i napastliwa, choć niezbyt sfrustrowana
                                • wjw2 Re: co trzeba przeżyć... 08.03.12, 14:55
                                  > Jeśli według przepisów spełnia warunki, to należy jej się jak psu zupa. I tyle.

                                  Zgadza się, jeśli spełnia warunki, a z tego co dziewcze napisało, to nie spełnia.

                                  > Witaj w dorosłym świecie? Na razie to ten post pokazuje, że tutejszy dorosły św
                                  > iat jest pełen sfrustrowanych i napastliwych kobiet.
                                  >
                                  Jak również pełen kombinatorów i cwaniaków, "którym się należy"....
                          • virtual_moth Re: co trzeba przeżyć... 08.03.12, 08:01
                            Za bardzo przezywasz to co tu sie wypisuje na forum, ale chyba to z powodu wieku.

                            Co do pomocy rodziców - w twoim przypakdu "pomoc, ale nie utrzymywanie" to żadna pomoc, bo ty potrzebujesz pełnego utrzymania, a nie 5 gratisowych ciuszków czy nawet całodobowej opieki do dziecka. Utrzymac nie moglibyscie sie nawet nie mając dziecka, a co dopiero teraz.

                            "Mieszkanie do wykupu" to na przykład komunalne, ale trzeba je najpierw "dostac". Mozesz sie ustawic w kolejce, nie ma przeszkód, o ile oczywiscie spełniasz wysrubowane warunki i masz wolne 15 lat.
                            Jest jeszcze TBS, ale w sumie wychodzi tyle co wynajem na wolnym rynku.
                          • attiya Re: co trzeba przeżyć... 14.03.12, 11:38
                            na razie to wy w ogóle nie rokujecie
                            twój chłopak jak na razie żadnej pracy nie podjął, choćby po szkole, bo przecież on dziennie się uczy, jakby nie można było przejść na inny system. Poza tym są miejsca, gdzie można iść pracować nocą, nie mów mi, że jest za młody, bo skoro został ojcem, to na zadną już pracę nie jest za młody. To po pierwsze. Po drugie - ty. Myślałaś już o jakiejkolwiek pracy? Opieka nad dizeckiem - możesz przecież dwójką opiekować się, opieka nad starszą panią - można chodzić z dizeckiem, ja po urodzeniu dziecka brałam nosiedełko, szłam z nim do pani mieszkającej niedaleko mnie, stawiałam te nosidełko w pokoju i w tym czasie robiłam to co miałam zrobić. Czyli można. Poza tym - przepisywanie tekstów, ulotki - wózek i chodzimy od domu do domu i wrzucamy ulotki do skrzynek.
                            I co? Skusisz się, żeby mieć kilka zł? Jest szansa że zgodnie z tym co napisałaś jesteś w stanie lepiej rokować?
                            Co do macierzyńskich - racja - my wybrałyśmy inną kolejność: szkoła, praca, dziecko i dlatego nam macierzyński należał się. Ale za darmo nie dostałyśmy go.
                            No i racja, jesteś młoda ale wierz mi, to nie przeszkadza w tym, aby pracować a nie czekać aż ktoś ci da.
                            co do twojej wypowiedzi do "40-stki" - mówiła ci twoja dobrze wychowana mamusia, że zanim otworzysz szanowną buzię to trzeba 10 razy pomyśleć zanim coś się powie a tym bardziej napisze?
                            przyszło ci do głowy, że ktoś pracuje w młodym wieku bo musi - np chorzy rodzice, wypadki losowe, chęć pomocy rodzicom, którzy wcale nie są laserami? I poza tym, skoro towi rodzice wybrali odpowiednią kolejność, to dlaczego ty nie wzięłaś z nich przykładu? Widocznie jednak nie za bardzo dobrze wychowli cię uncertain
                      • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: co trzeba przeżyć... 14.03.12, 08:56
                        miaowi napisała:

                        > Sama nie wiem, skąd w starych tyle goryczy i chęci gnojenia młodych. Moi rodzic
                        > e, szczególnie ojciec, też to mają.

                        Niestety nie jest to domena tylko starych. Kiedy podjęłam prace zawodową "zderzyłam się" z kobietami (na szczęście nie wszystkie takie były), które notorycznie zaznaczały, że jak one były w naszym wieku... Rzygać się chciało wink Teraz ja jestem na takim samym etapie życia. Przychodzą młode dziewczyny do pracy i ...nie truje im jak to drzewiej bywało. Opowiadam, ale raczej na zasadzie anegdot.
                        Jest to kwestia charakteru, wychowania.
                        Pewnych okoliczności z życia niektórych mogę się tylko domyślać, ale nie mam ochoty tłuc wątku, który jedzie po dziewczynie tylko dlatego, że zapytała.
                        Parę lat temu, na tymże forum zostałam potraktowana jak ostatnia zdzira, tylko dlatego, że zapytałam o coś. Szkoda, że nie pamiętam nicku pod jakim pisałam, bo mogłabym co niektórym ( o ile jeszcze działają tutaj) udowodnić jak bardzo się myliły ( napisałam to bardzo delikatnie jak przystało na kobietę po 40-stcewink)
                        Mam nadzieję, że nigdy nie użyje argumentu "mojego ciężkiego życia" i zwracam na to uwagę mojej mamie.

                        tempora mutantur et nos mutamur in illis- ale widać nie wszyscy suspicious
          • attiya Re: co trzeba przeżyć... 14.03.12, 11:26
            podpisuję się, sama pracowałam jako nieletnia w czasie wakacji i pod koniec roku szkolnego, umowę w moim imieniu podpisywali rodzice - praca przy zbiorze truskawek, porzeczek, jabłek. Praca w lodziarni - zdałam do 3 klascy liceum a w następnym roku już umowę zawarto ze mną, bo miałam skończone 18 lat.
            No ale ja się nie bzykałam przed 18-stką, tylko uczyłam się i dorabiałam sobie aby mieć kilka zł dla siebie i na wakacje.
      • attiya Re: panienko, 14.03.12, 11:23
        brawo smile ja się cykałam, żeby to napisać tak wprost, ty napisałaś to tak, że tylko mogę się podpisać smile
    • 40stka Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 08.03.12, 20:34
      Zostałam wywołana do tablicy zatem odpowiadam.
      Najpierw odpowiedź dla lineczki:
      Droga lineczko
      jeśli dobrze rozumiem, to dla Ciebie mieszkanie w kamienicy łączy się zawsze z obyciem, białymi i delikatnymi rękami herbami po mieczu i kądzieli. Cóż, za dużo kompleksów i lektury autorstwa pań Mniszkówny i Rodziewiczówny. Muszę Cię rozczarować: mieszkanie w poniemieckiej kamienicy, która stoi bez remontu od czasu wojny nie wiąże się ze szczególnym prestiżem ani luksusem. Urocza, lecz bez związku z rzeczywistością jest również Twoja troska o rodzinne herby.
      Twierdzisz, że autorce wątku pomoc się należy. Nie uzasadniasz jednak dlaczego. Ograniczasz się do komentowania mojego domniemanego pochodzenia społecznego i pośrednio do zarzucania mi kłamstwa. Nazw firm, które pozakładała młodzież oczywiście Ci nie podam, ponieważ nie wiem czy ona tego sobie życzy. Nie mam zwyczaju dysponować cudzymi danymi bez zgody właściciela.
      Natomiast mnie dziwią Twoje wątpliwości co do wynagrodzeń. W budowlance zawsze dobrze się zarabiało (swego czasu sama kładłam płytki, szpachlowałam, malowałam). Krawiectwo też nie wymaga dużych nakładów: uszycie prostej spódnicy kosztuje koło 60 – 80 zł, a uszycie kostiumu kilkaset.
      • 40stka Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 08.03.12, 20:36
        Teraz odpowiedź dla autorki wątku:
        Droga Emily,
        W kontekście Twoich błędów dziwi mnie pogarda z jaką piszesz o swoich rówieśniczkach. Czym różni się „samotna laska, która puściła się na dyskotece z pierwszym lepszym i nawet nie ma kogo, jako ojca wpisać w akcie urodzenia” od Ciebie. Obie nie macie zawodu, dochodu i obie popełniłyście podobny błąd. Fakt, że znasz ojca swojego dziecka niewiele tu zmienia skoro nie potrafi Ci pomóc.
        Fakt, że kończysz szkołę zgodnie z planem oraz przystępujesz do matury w tym roku, tak jak inni to nie żadna łaska ani osiągnięcie. Robisz to przede wszystkim dla siebie. Skończyły się czasy, kiedy mama dopilnuje lekcji, wyprawi do szkoły, pójdzie na wywiadówkę i będzie prosić o możliwość poprawienia złej oceny. To Twoje życie i Twoja sprawa.
        Tak my mamy prawo do urlopu macierzyńskiego, ale nie dlatego jak piszesz „bo takie jesteście już dojrzałe” tylko dlatego, o że je wypracowałyśmy. Prawo do urlopu wiąże się z opłacaniem składek. My pracujemy, opłacamy składki i dlatego przysługują nam różne świadczenia. Dziwę się, że nie wiesz tak podstawowych rzeczy.
        To, że nie miałam magisterki nie przeszkodziło mi pracować. (Zarówno szkołę średnią, jak i studia robiłam wieczorowo i zaocznie). Pracowałam jako kelnerka, kładłam kafelki, malowałam, szpachlowałam, byłam opiekunką osób starszych i niepełnosprawnych, pracowałam w rolnictwie. Do tego nie potrzeba studiów.
        Jeśli chodzi o moją rodzinę:
        Moje rodzeństwo nie jest moim rodzeństwem biologicznym. Mój ociec przed poznaniem mojej matki był związany z kobietą z którą ma córkę ‒ moją przyrodnią siostrę. Pani zerwała związek, zabrała dziecko i przeniosła się na drugi koniec kraju. Pojawiła się po kilku latach i zażądała pieniędzy w zamian za prawo do opieki nad córką. Pieniędzy nie dostała i pewnego pięknego dnia na wycieraczce zostawiła 5 dzieci, w tym moją siostrę i czworo jej rodzeństwa z różnych ojców. Moi rodzice uznali, że dzieciom lepiej będzie u nas niż w domu dziecka. Zgadzam się z nimi. Moje rodzeństwo też. Ani ja, ani oni nie uważamy naszych rodziców za nieudaczników. Uważamy ich za dobrych i porządnych ludzi.
        Wychowywałam dzieci mojej siostry, kiedy po śmierci męża znalazła się w szpitalu i trwało to przez czas jej pobytu tam. Jeśli oceniasz, że moja siostra jest nieudacznikiem dlatego, że wyszła za mąż za człowieka który zginął w wypadku i ciężko zachorowała a moi rodzice ponieważ nie oddali dzieci do domu dziecka, to jak nazwać Ciebie?
        Skoro rodzice, mimo obowiązku, nie będą Cię utrzymywać, to musisz to zrobić sama. Państwo nie weźmie na utrzymanie zdrowej, dorosłej osoby. Wytłumaczyłaś nam chęć niezależności jako chęć zamieszkania z chłopakiem. Swoją drogą to ciekawie rozumiesz pojęcie niezależności. Dla Ciebie to po prostu zamieszkanie z chłopakiem. Ja na przykład rozumiem niezależność jako zdolność samodzielnego prowadzenia życia, w tym zdolność do samodzielnego utrzymania się i ponoszenia konsekwencji własnych decyzji, także tych błędnych.
        Piszesz: Na pewno każda kobieta, która tu wchodzi z jakimś swoim - mniejszym lub większym - problemem, przygotowuje się wcześniej, studiując lekturę kr ‒ większość tak, ponieważ interesują się swoją sytuacją i chcą sensownie sformułować swoje pytanie. Podpowiem też, że często wcześniej odwiedzają stosowne urzędy.
        Pytasz: - czy przy każdej wystawionej w kraju decyzji o przyznaniu zasiłku, ktoś coś ci z konta zabiera? odczuwasz to jakoś? spać nie możesz? bo nie wiem, skąd ten żal do mnie, że pytam. mam prawo chcieć wiedzieć. choćby nawet ta wiedza miała się ograniczać do tego, że nic mi się nie należy. Informuję Cię, że pieniądze do budżetu państwa nie spadają z nieba. Pochodzą z podatków płaconych od odchodów przeze mnie i inne forumowiczki.
        Ponieważ, jak zauważyłam masz niewielką wiedzę o dorosłym świecie wyjaśniam:
        ‒ ustrój w którym pracodawcy czekali na pracownika upadł ponad 20 lat temu, teraz o pracę trzeba się starać i za nią chodzić,
        ‒ słowo kombinatorstwo ma inne znaczenie niż żądanie pieniędzy lub prezentów; oznacza nieuczciwe coś załatwianie lub robienie podejrzanych interesów,
        ‒ nie istnieje coś takiego jak mieszkanie socjalne za dopłatą.
        Tak, oceniłam Cię negatywnie, ponieważ:
        ‒ przez całą ciąże nie zadałaś sobie trudu, aby wybrać się do stosownego urzędu i zorientować się w swojej sytuacji,
        ‒ uważasz, że koszty utrzymania Ciebie i dziecka powinniśmy ponieść my współobywatele, bo ty chcesz zamieszkać z chłopakiem, bo chcesz być niezależna od rodziców, bo alimenty z funduszu trzeba by oddać państwu, bo jest niż demograficzny a Twoi rodzice płacili podatki.
        Czujesz się zraniona, bo ktoś obraził środowisko z jakiego się wywodzisz i Twoich rodziców. A Ty jak nazwałaś moich rodziców i moją siostrę nie znając nawet ich sytuacji?
        Ja nie chcę abyś wstydziła się swojego dziecka, chcę abyś wzięła odpowiedzialność za nie i za siebie. Abyś zaczęła myśleć, jak dorosła osoba. A tak na koniec nie oceniam ludzi pod kątem ich płci lub posiadania dzieci.
        • aniazavonlea Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 10:22
          Podziwiam Cię 40stka.

          Uważam że Pani Emily wchodząc tutaj na samotne matki, obraża osoby które mają dzieci,
          podjęły trudn wychowywania a nie porzuciły na smietniku
          a ojcowie tych dzieci porzucili je. Mimo to pani Emily wchodzi tutaj pluje jadem na matki, które same zmagaja się z tym ciężarem. Ocenia, czuje się lepsza.

          Pani Emily zyje w konkubinacie, chce się podczepić pod świadczenia dla samotnych matek, mimo że nie jest samotną matką. Nie jest osobą w trudnej sytuacji bo ma rodziców którzy sa zobowiązani jej pomóc albo partner może to uczynić.
          Jest młodą niewydolną finansowo osobą.
          Pani Emily dostała pełna informację co jej się należy a co nie. Dodatkowo pouczona że wyłudzenie świadczeń dla samotnych matek jest niemoralne i jakie ma możliwości
          zaczęła obrażąć uczestniczki forum mające swoje zdanie.
          Prosze pań nasz system świadczeń jest w rozsypce, nie ma mieszkań socjalnych nawet dla matek kilkorga dzieci..matek dzieci niepelnosprawnych itd., w cięzkiej sytuacji.
          Socjalizm się skończył, zyjemy w kapitalizmie. sKladki pani Emily z pieniązków pani rodziców
          ida na ich emeryturki, na które to emeruturki i my będziemy zasuwać do 67r, ida na NFZ i wreszcie na edukację to żeby skończyła szkołę.

          Jestem przeciwna totalnie finasowaniu osób niewydolnych, dlatego że takie osoby mnożą się na potęgę i wychowują kolejne pokolenia nastawione roszczeniowo, kolejne niewydolne pokolenia dzieci które za chwilę będę musiała finasowac. Odcięcie od pieniędzy osób niewydolnych, spowoduje że osoby zardne nie będa obciążąne podatkami na osoby niewydolne i w konsekwencji te niezaradne 10 razy pomyślą zanim drugi raz nie zabezpieczą się podczas seksu.
          Gdybys dostała zasiłki i mieszkanie socjalne powiedz mi jaką bys miała motywację by podjąc pracę i się wysilać? Coraz więcje osób sprzeciwia się ciagnięciu z państwa funduszy, ktore za socjalizmu były państwowe niczyje, bo czują osobiście że te pieniądze pochodza z ich pracy i nie są niczyje.
          Pani Emily nic do systemu nie wniosła.

          Jestem za zasiłkami dla osób w cięzkiej sytuacji życiowej, dzieci z dysfunkcyjnych rodzin, którym można ułatwić start i podać wędkę żeby funkcjonowąły w społeczeństwie.




        • miaowi Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 10.03.12, 08:33
          Abstrahując od autorki wątku, która może faktycznie mogłaby się nieco bardziej postarać, ale myślę, że i na to przyjdzie czas.
          Mało mnie obchodzą wynurzenia ludzi, ktorzy na wstępie zaznaczają "bo ja to miałam ciężej". Moja matka w tym bryluje. Miała zawsze gorzej niż ja, bo miała dwoje dzieci, czasy były cięższe. Nie było pampersów. Ale jaki to ma wpływ na mnie? Żaden. Robię swoje.
          Abstrahując od wszystkiego, uważam, że nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby brać na swoje barki sporą odpowiedzialność. Sama na pewno nie będę miała więcej dzieci, choć mnie może i stać, ale po co mam potem opowiadać młodszym, że "ja to miałam ciężej"?
          W naszym kraju powinny być dostępne różne rozwiązania dla osób, które w jakimś momencie zdają sobie sprawę, że nie podołają odpowiedzialności. Nie będę tu pisała niepopularnych na matkowych forach słów. Same sobie dopowiedzcie.
          NIe każdy ma ochotę być bohaterką.

          Natomiast karcenie młodszych mówiąc im "bo ja miałam trudniej niż ty" jest zupełnie niekonstruktywne. W najlepszym przypadku możemy ci współczuć, ale do naszego myślenia nic nie wnosisz. Miałaś ciężko. Pracowałaś. Super.
      • lineczkaa Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 10:32
        40stka napisała:

        > Droga lineczko
        > jeśli dobrze rozumiem, to dla Ciebie mieszkanie w kamienicy łączy się zawsze z
        > obyciem, białymi i delikatnymi rękami herbami po mieczu i kądzieli. Cóż, za duż
        > o kompleksów i lektury autorstwa pań Mniszkówny i Rodziewiczówny. Muszę Cię roz
        > czarować: mieszkanie w poniemieckiej kamienicy, która stoi bez remontu od czasu
        > wojny nie wiąże się ze szczególnym prestiżem ani luksusem. Urocza, lecz bez zw
        > iązku z rzeczywistością jest również Twoja troska o rodzinne herby.

        Droga 40stko,
        Dodałam w nawiasie w poprzednim poście, że to co napisałam miało charakter kpiarski. Rozbawił mnie sposób i forma pisania, którego nie powstydziłaby się sama Pani Dulska. Odpowiadając mi tutaj, brzmisz podobnie. Widać błędnie założyłam, że zrozumiesz aluzję i moje wspomnienie białych rękawiczek jak i herbów.

        > Twierdzisz, że autorce wątku pomoc się należy. Nie uzasadniasz jednak dlaczego.
        > Ograniczasz się do komentowania mojego domniemanego pochodzenia społecznego i
        > pośrednio do zarzucania mi kłamstwa.

        Nie wiem gdzie pośrednio zarzucam Ci kłamstwo, ale jako, że słowo pisane podlega interpretacji czytającego, sprzeczać się o to nie będę. Co do komentowania Twojego domniemanego pochodzenia, tak jak wspomniałam wyżej, pozwoliłam sobie zakpić. Mając na uwadze sposób w jaki się wywyższając wypowiadasz.
        Co do zasiłku. Z tego co pisze dziewczyna, należy jej się zasiłek rodzinny ze względu na niski dochód. Co do bycia "samotna matką" to przepisy przepisami, a czasem zależy to od urzędu w którym się składa wniosek. I tyle w tym temacie.


        >Nazw firm, które pozakładała młodzież oczywiście Ci nie podam, ponieważ nie wiem czy ona >tego sobie życzy. Nie mam zwyczaju dysponować cudzymi danymi bez zgody właściciela.

        Rozumiem, że są to spółki działające dla tajnych służb i dane kontraktowe są w związku z tym tajne.
        Proszę Cię... co Ty mi tu opowiadasz? Ktoś ma firmę, która świadczy publiczne usługi dla ludności jak np. wspomniana przez Ciebie budowlanka i krawiectwo, a Ty mi wyjeżdżasz z tekstem, że nie podasz nazwy firmy, bo właściciel może sobie tego nie życzyć?
        Chyba sama nie zdajesz sobie sprawy z tego co napisałaś.


        > Natomiast mnie dziwią Twoje wątpliwości co do wynagrodzeń. W budowlance zawsze
        > dobrze się zarabiało (swego czasu sama kładłam płytki, szpachlowałam, malowałam
        > ). Krawiectwo też nie wymaga dużych nakładów: uszycie prostej spódnicy kosztuje
        > koło 60 – 80 zł, a uszycie kostiumu kilkaset.

        Nieeee, ja nie jestem zdziwiona, że wykończeniówka dobrze zarabia, ja jestem zdziwiona, że nastoletnie dziecko pracujące w wykończeniówce tak dobrze zarabia. Wiem jaka to jest praca i jaka to jest ciężka praca i ile godzin zabiera. Zarabiający kilka tysięcy złotych uczący się nastolatek, który w swoim wolnym czasie szaleje ze szpachla i pędzlem? Jasne uncertain.
        Co do krawiectwa, to akurat jest mi to branża bardzo dobrze znana. Żeby uszyć kostium za kilkaset zł i uszyć ich na tyle dużo, żeby osiągnąć ten wspaniały efekt o którym rozpowiadasz nie wystarczy biureczko z którego się zdjęło książki i zeszyty po odrobieniu lekcji, ani maszyna typu łucznik.
        • lilith76 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 11:09
          Być może się nie znam, ale od kiedy niepełnoletnia osoba może założyć własną działalność gospodarczą?
          Jeśli to szara strefa, to nie dziwię się, że bez podatków, ZUSów mogą fajnie zarabiać. I podbierać klientów tym, którzy takie obciążenia muszą płacić wink
          • lineczkaa Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 12:58
            Co prawda nie mają pełnej zdolności do czynności prawnej, ale teoretycznie po ukończeniu 13 roku życia działalność jednoosobowa założyć może. Najczęściej jednak jest to działalność pod rodziców podciągana lub na rodzica zakladana, niestety się nie dowiemy jakież to wspaniałe firmy są, 40stka nie poda nazw, gdyż nie życzą sobie tego właściciele... wiesz, pewnie to tajne kontrakty dla służb specjalnych wink.
            • aniazavonlea Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 13:35
              Po co by miała podawać? Ty występujesz tutaj anonimowo ona też.
              Podanie nazw firm byłoby jednoznaczne z podaniem tożsamości jej bliskich i poniekąd jej.
              • lineczkaa Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 13:58
                Cóż, jeśli ktoś zakłada firmę, którą sygnuje przecież własnym nazwiskiem i świadczy usługi dla ludności, to chyba liczy się z tym, że jego dane będą/mogą być upubliczniane. Wyobraź sobie, że piszesz o swoim bratanku, który jest cenionym ginekologiem, do gabinetu którego ustawiają się kolejki, bo jest dobry. Ja Cię proszę o jego namiary, z chęcią odbycia wizyty, na co Ty mi odpowiadasz, że mi nie powiesz, bo ten lekarz sobie tego nie życzy. Prowadząc jakiekolwiek usługi wychodzimy z "ukrycia". Poprosiłam o podanie tych firm (może być i strona internetowa), podając pod wątpliwość ich istnienie, z racji zależności:wiek-wysokość zarobków.
                • virtual_moth Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 09.03.12, 22:24
                  Przykład z ginekologiem nietrafiony. Wielu cenionych specjalistów wrecz ukrywa swoje namiary (pod ukrywanie podchodzi w dzisiejszych czasach nie podawanie go w internecie), maja swoich klientów, wszystko przez poczte pantoflowa, terminarz rozpisany na x miesiecy, a przypadkowa osoba i tak musiałaby czekac pół roku na prywatna wizyte.
                  Wiem, ze chodzi ci o cos innego, tak tylko prostujewink

                  Smieszy mnie ten watek. Zebrała sie grupa "szlachcianek", z autorka watku na czele i dyskutuje na temat, czy danej niesamotnej matce naleza sie jakies zasiłki z tytułu bycia samotna smile)) I to na forum, gdzie okrągłe zdanka bez błędów stylistycznych widywano ostatnio 10 lat temu, gdy internet jeszcze pod strzechy nie trafiłtongue_out

                  A wiec dyskutuja o tych zasiłkach kompletnie nie przyswajając, ze zasiłków w Polsce dla samotnych matek nie ma zadnychsmile (pomijajac wdowy i panie, ktore nie wiedza lub nie chca wiedziec z kim maja dziecko, całe 170 zł) No ale jest 60 zł z tytułu bycia biedna matka, jako koronny argument w tej groteskowej wymianie zdan złozonychtongue_out
          • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 14.03.12, 09:05
            lilith76 napisała:

            > Być może się nie znam, ale od kiedy niepełnoletnia osoba może założyć własną dz
            > iałalność gospodarczą?
            > Jeśli to szara strefa, to nie dziwię się, że bez podatków, ZUSów mogą fajnie za
            > rabiać. I podbierać klientów tym, którzy takie obciążenia muszą płacić wink
            >
            Tez mam przypuszczenia co do szarej strefy, ale załóżmy, że młodzież odprowadza podatki.
            Informatycy ( tacy już z papierem), krawcowe, opiekunki do dzieci powinni opływać w bogactwie. czemu tak nie jest ? "Etatowa" opiekunka zarabia niewiele, a co dopiero dorywczo.
            40stka w to wierzy. Może rodzina nawija jej makaron na uszy, a ona się chełpi tym na forum ?
    • 40stka Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 10.03.12, 17:57
      Droga Miaowi!

      Ja nie miałam i nie mam ciężkiego życia. Ja miałam i mam dobre, bardzo dobre życie. Uważam, że należy mi zazdrościć. Zawsze miałam wspaniałą, dużą rodzinę, która nauczyła mnie mierzyć się z życiem, wspierała mnie, akceptowała i stała za mną murem choć czasem nie było to łatwe. Ilość metrów kwadratowych na osobę to nie jest najlepsze i najważniejsze kryterium oceny jakości życia. Praca również nigdy nie była dla mnie problemem czy nieszczęściem. Zaryzykuję twierdzenie, że wyrzucenie mnie ze szkoły i pójście do pracy, to jedna z najlepszych rzeczy jakie mnie spotkały w życiu.
      Piszesz: Sama na pewno nie będę miała więcej dzieci, choć mnie może i stać. Odpowiadam: I słusznie nie decydujesz się na dziecko, skoro nie chcesz. Na tym polega dorosłość.
      Nie rozumiem słów o bohaterstwie. Czy odnoszą się do wychowania dziecka (są adopcje), czy podjęcia pracy, czy ogólnie do wzięcia odpowiedzialności za siebie?

      Doga Lineczko,
      o tempora, o mores. Dzięki Tobie dowiedziałam się, że posługiwanie się poprawną (w miarę) polszczyzną i niewyzywanie innych to dulszczyzna i wywyższanie się. Dyskusje kształcą.
      Rewanżuję się wiadomościami dla Ciebie:
      Informacje o przedsiębiorcach w zakresie określonym w art. 6 ustawie o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z późn. zm.) podlegają ochronie prawnej na zasadach określonych w przytoczonym wyżej akcie.
      Nie istnieje pojęcie: nastoletnie dziecko. To jest zwrot wewnętrznie sprzeczny. Dziecko to człowiek od narodzin do okresu dojrzewania (na podstawie Słownika Języka Polskiego). W aktach prawnych nie ma legalnej definicji, natomiast w doktrynie i orzecznictwie uznaje się za dziecko osobę nieletnią, która nie posiada żadnej zdolności do czynności prawnych (do 13 lat). Praca nastolatków jest akceptowana w całej europie i nikt nad nią nie załamuje rąk. Młodzież w mojej rodzinie też się nie uskarża.
      Zarobek w budowlance, jak i wszędzie indziej, zależy od ilości czasu, który się poświęca na pracę co w praktyce sprowadza się do mniejszej ilości imprez i krótszego spania. Albo chce się być niezależnym, albo dużo imprezować. W krawiectwie oczywiście ważne są narzędzia pracy, ale ważniejsze umiejętności. Zresztą mylisz małą, jednoosobową firmę z Coco Chanel. Klientki „dziecka” są w każdym razie zadowolone.
      W kwestii zakładania firmy: nie, osoba nieposiadająca pełnej zdolności do czynności prawnych nie może założyć firmy (art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r.
      o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2010 r. Nr 173, poz. 1807 z późn. zm.) + orzecznictwo). Stąd w mojej rodzinie firmy są pozakładane na inne osoby.
      Na koniec informacja dla zainteresowanych:
      Zgodnie z art. 7 pkt 5 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (tj. Dz. U. z 2006 r. Nr 139, poz. 992, ze zm.) zasiłek rodzinny nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało zasądzone świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od jego rodzica, chyba że:
      a) rodzice lub jedno z rodziców dziecka nie żyje,
      b) ojciec dziecka jest nieznany,
      c) powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone,
      d) sąd zobowiązał jednego z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców doświadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka.
      • miaowi Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 11.03.12, 08:56
        Mówiąc o bohaterstwie miałam na myśli wychowanie dziecka, jeśli ktoś się zorientuje, że nie da sobie z tym rady. Są adopcje, są inne wyjścia, z etycznego puntku widzenia może i wątpliwe.
        MImo wszystko uważam, że nie każdy daje radę, choć może sobie zaciskać zęby, odmawiać wszystkiego i zależeć od pomocy rodziny (mnie ta ostatnia opcja wyjątkowo nie podchodzi). Ja też daję sobie radę sama ze wszystkim, nie pobieram nawet alimentów z wielu powodów. Daję radę. Jakoś. I czasami chce mi się rzygać, bo gdybym umiała wyciągać rękę, żyłabym sobie jak pączek w maśle.
    • attiya Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 14.03.12, 11:10
      moja rada jest taka
      chłopak przechodzi z dziennych na zaoczne i idzie do pracy
      jeśli ktoś jest na tyle dorosły, żeby iść do łóżka, zajść w ciążę i urodzić dziecko, to powienien sobie zdawać sprawę z tego, że dziecko i życie kosztuje
      • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 14.03.12, 11:31
        I już wiem smile Problem z tym nieszczęsnym bzykaniem. szkoda tylko (a, mam takie wrażenie), ze dla co niektórych nadal aktualny tongue_out
        • attiya Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 14.03.12, 11:50
          dla niektórych tak, dla innych nie tongue_out
          bo konsekswencją pójścia do łóżka z zasady jest dziecko tongue_out
          ale dla 18-stolatki to już chyba żadna tajemnica smile
          • dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: Zasiłki dla samotnej mamy - informacje 22.03.12, 14:50
            attiya napisała:

            > dla niektórych tak, dla innych nie tongue_out

            Dlatego napisałam dla co niektórych.

            > bo konsekswencją pójścia do łóżka z zasady jest dziecko tongue_out

            Eeee tam. Ty wiesz ile dzieci chodziłoby po święcie ? wink

            > ale dla 18-stolatki to już chyba żadna tajemnica smile

            Wiesz co ? Tak już jest, że jedna/jeden będą się bzykać od 15-16 roku życia i "mają szczęście" ewentualnie sięgną po drastyczne środki zaradcze. Inni bzykną się raz i to jest jeden raz za dużo.
            Jednocześnie mam w swoim otoczeniu ludzi, który w dorosłe życie weszli " na siłę" i bez zaplecza. W bliskiej rodzinie- on po Iszym roku studiów, ona po maturze. Rodzice pomagali, żeby skończyli studia. Teraz- dorosłe dzieci, własne firmy i pełna niezależność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka