Dodaj do ulubionych

Nowa "ciocia"

09.10.12, 09:22
Słuchajcie, czy ja mam prawo wiedzieć, z kim przebywa i bawi się moje dziecko podczas dni/popołudni, kiedy to tata ma się nim opiekować? Jak prędko wasi byli przedstawiali waszym dzieciom swoje nowe partnerki? Bo jestem trochę zdenerwowana informacjami, które wymykają się mojemu dziecku.
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 10:16
      Masz prawo wiedziec..... oczywiście. Tak samo jak Twoj były maż czy partner - ojciec dziecka ma prawo wiedzieć z kim ty sie spotykasz.. z kim dzieckom teraz bedzie miało przyjemnosc mieszkac czy przebywać.

      Jak prędko? To zalezy... pewnie mniej wiecej w tym samym czasie jak Ty przedstawiłaś pnowgo partnera dziecku.

      i błagam nie mówcie ze to ciocia czy wujek niech dziecko mówi do wszych partnerów po imieniu. Wszak nie jest to zadna ciocia czy wujek... wezmiecie potem ślub i co? bedzie do waszego meeaz mówiło wujko a jak sie powi dziecko to nowe dziecko do swojego ojca tato a starsze dziecko wujku- chore to jakies
    • triss_merigold6 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 10:17
      Niespecjalnie, o ile nie zagraża to bezpieczeństwu dziecka.
      • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 12:03
        Bardzo prędko. BARDZO, niedługo po jego wyprowadzce. A ja partnera nie mam i nie zanosi się na kolejnego jeszcze przez długo. Niepokoję się, bo mam wrażenie, że dziecko nie rozumie np. czemu wszyscy we czwórkę nie możemy jechać na wycieczkę i smuci się tym, poza tym zmroził mnie dziecka komentarz, że ono bawiło się na podłodze, a tata przytulał ciocię na kanapie.
        • triss_merigold6 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 12:16
          Muj bosze... im szybciej wyjaśnicie dziecku z jakiego powodu wspólne wycieczki/wyjścia/inne nie wchodzą w grę, tym lepiej.
          Nie wypytuj dziecka. Nie komentuj (możesz popluć przyjaciółce, to dobrze robi, ale nie dziecku).
          Przytulał, no mógłby się powstrzymać dopóki dziecko się nie oswoi z lekka, ale się nie powstrzymał i nie masz na to wpływu.
        • lilith76 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 13:53
          To ty masz dysonans, dlaczego dziecko nie ma pełnej rodziny - ono po prostu pyta zaciekawione faktem. Gdy spyta dlaczego nie możecie jechać na wyspy Kanaryjskie, to wybuchniesz płaczem, bo teraz to już musisz je tam zawieźć?

          To ty masz problem z tym, że były wszedł w intymną relację z nową kobietą. Bo czego oczekujesz, że nie będą sobie okazywać ciepła przy dziecku? Rozumiem, że to może smucić, wprowadzać w nostalgię, ale mrozić??? Skoro wątpisz w swoją szansę na kolejny związek, być może to jedyny przykład miłej relacji mężczyzna-kobieta, jakie wasze dziecko zobaczy.

          Masz prawo mieć żal do byłego partnera, czuć złość, że układa sobie wygodnie życie, ale nie projektuj tych emocji na rzekome emocje dziecka. W życiu usłyszysz od niego o wiele trudniejsze pytania dotyczące np. świata.

          Ja już myślałam, że ta nowa jakieś straszne rzeczy dziecku robi, a ona - wywłoka - przytulić się na kanapie dała wink
          • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 14:26
            Triss, nie wypytuję i nie komentuję, te info wychodzą same. Lilith, nowa pani mojego byłego wisi mi, nie leję łez z jej powodu, znam ją zresztą i personalnie nic do niej nie mam, jest całkiem sympatyczna, zirytowało mnie tylko, że nie mógł tych dwóch godzin dziecku poświęcić, bo "opieka" w jego wykonaniu w tym przypadku wyglądała tak, że rzucili dziecku zabawki i zajęli się sobą. Przez całe lata mój mąż ostro zaniedbywał relacje z dzieckiem, nawrócił się niedawno, ale najwyraźniej już mu się to znudziło.
            A miłe relacje kobieta-mężczyzna moje dziecko widzi jeszcze u dziadków. Są moim ideałem pary. Oraz między moimi sparowanymi znajomymi. Oraz, może kiedyś i mnie ujrzy w takiej relacji.
            I, na koniec, żadnych emocji nie przenoszę na dziecko. Które, notabene, niedawno powiedziało do moich rodziców, że mama kiedyś wciąż płakała, a od lata jest taka wesoła i że fajnie z nią być.
            • lilith76 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 14:59
              Chodziło mi raczej o podświadomą myśl, że to co czujesz ty, czuje tak samo dziecko, a ono może mieć inny stosunek do sprawy.

              Niestety, nawrócenia to tylko w Nowym Testamencie, a w prawdziwym lajfie jest jak jest wink
              Rzecz niekoniecznie w nowej cioci, ale uwadze ojca - byłby sam, to rolę cioci przejąłby telewizor, albo gry komputerowe.
              • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 09.10.12, 15:12
                Tak się działo rzeczywiście przez lata - tv i internet, od kilkunastu tygodni symuluje głębokie zainteresowanie dziecięcymi zabawami, które moje dziecko nieraz kwituje, że tata nie za bardzo umie się bawić. Określenie "nawrócenie" było użyte z przekąsem, widać tu raczej chłodną kalkulację. Oraz, że tatusiowi zabawy już się znudziły.
                Podświadomość staram się do wieczora odcinać, bo, jak napisałam, nie dręczy mnie jego życie osobiste, tylko moje własne i nasza z dzieckiem przyszłość, która niezbyt różowo się rysuje.
    • mw144 Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 08:32
      Teoretycznie jak dziecko przebywa pod opieką ojca, to Cię gó*wno powinno obchodzić z kim i co robią, ale niestety niektóre matki mają z tym problem, ostatecznie ze szkodą dla dziecka, bo zaczynają ograniczać kontakty, żeby dziecko nowej pani taty nie spotykało.
      • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 08:51
        I po cóż taki napastliwy ton? Nie wiem, jakiej płci jesteś, ale czy masz dziecko? Patrz, jakoś z tym, jak to się wyraziłeś/-aś, g****m mam problem, bo interesuje mnie wszystko, co dotyczy mojego dziecka. Poza tym moim zdaniem to działa w obie strony. Ojciec też ma prawo wiedzieć, czy przypadkiem mamusia nie wlecze małoletniego np. na imprezy dla dorosłych. Tu chodzi o wiedzę, a nie o ograniczanie kontaktów, na co nie mam najmniejszej ochoty, bo uważam, że dziecko potrzebuje aktywnej (sic!) opieki obojga rodziców.
        • mw144 Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 10:12
          A owszem, mam trójkę dzieci. Nie jestem napastliwa, tylko nie lubię takiego podejścia, że nowy partner exa/exi to na pewno samo zło i z pewnością chce pożreć moje dzieci.
          • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 12:47
            Gdybyś czytała ze zrozumieniem i nie wybiórczo, dotarłoby do ciebie, co mnie niepokoi, a mnie się nie chce tego powtarzać. Miłego dnia ci życzę.
            • madmaddie90 Re: Nowa "ciocia" 11.10.12, 21:47
              A któraś z Mędrców bierze pod uwagę to, że ze względu na psychikę dziecka i kształtowanie właściwych wzorców można sobie niekoniecznie życzyć parady narzeczonych? Że moze dziecku należy przedstawiać partnera, jak sie jest pewnym, że związek jest pwoażny i zanosi sie na dłużej? że dzieci cierpią także, gdy odchodzą nowi partnerzy? Wiec nie g*wno matce do tego, tylko jej święte prawo takie rzeczy wiedzieć!
          • nik.men Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 13:45
            nie g*wno obchodzi ale matka ma prawo wiedzieć, co robi dziecko podczas spotkania z ojcem i jego partnerką. ja sama dzwonię do exa tak 2 razy dziennie (bo dziecko chodzi do niego na jeden cały dzień raz w tyg) i pytam co syn robi, jak się czuje, co jadł/kiedy będzie jadł itp. Bo się martwię i mnie to interesuje. skoro na co dzień dziecko mieszka z matką to jest normalne, że ona chce wiedzieć co się dzieje z dzieckiem. i też mi by się nie podobało, że podczas spotkania z ojcem, ten z nową partnerką przytulają się na kanapie. w dodatku małe dziecko (nie wiem o jakim tu jest mowa) nie wie jak nazwać różne formy okazywania miłości (dla niego seks a zwykły uścisk może być po prostu przytulaniem (aczkolwiek nie twierdze, że tamta para uprawiała przy dziecku seks). jednak ja postarałabym się sytuację wybadać. ja sama wiem, że nie zawsze mój ex zachowuje się w porządku do naszego dziecka, np. nie przypilnuje go z jedzeniem, nie zaproponuje picia itp. dużo by tu wymieniać
            • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 14:37
              ... nie poda lekarstwa, ubierze zbyt lekko, zapomni do kolacji w ogóle podać picie. Nik.men, znam to. I dlatego się niepokoję. Dziękuję ci bardzo za komentarz. Do BM nie wydzwaniam, na razie, kiedy spędza czas z dzieckiem, ale jeśli dotrą do mnie jakieś niepokojące sygnały, zacznę delikatnie,choćby od smsa. Do dziś pamiętam szok mojej koleżanki, której były mąż miał zabrać ich córeczkę na spacer do parku (w wózku, ok. 2 lata wtedy), a... zasiedział się z małą i sowimi kumplami dość długo w pubie. Zadymionym, bo wtedy jeszcze paliło się w knajpach.
            • braktalentu Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 16:05
              " nie g*wno obchodzi ale matka ma prawo wiedzieć, co robi dziecko podczas spotkan
              > ia z ojcem i jego partnerką. ja sama dzwonię do exa tak 2 razy dziennie (bo dzi
              > ecko chodzi do niego na jeden cały dzień raz w tyg) i pytam co syn robi, jak si
              > ę czuje, co jadł/kiedy będzie jadł itp. Bo się martwię i mnie to interesuje. sk
              > oro na co dzień dziecko mieszka z matką to jest normalne, że ona chce wiedzieć
              > co się dzieje z dzieckiem. "

              A ojciec nie? Czy ojciec ma prawo wiedzieć co robi dziecko podczas "życia codziennego" z matką? Jak byś się czuła, gdyby to Twój Ex dzwonił do Ciebie dwa razy dziennie i pytał co syn robi, co jadł, kiedy będzie jadł, itp? No tak by dzwonił, bo się martwi i go to interesuje.
              Skoro na co dzień dziecko mieszka z matką to jej zaniedbania mogą mieć o wiele poważniejsze konsekwencje niż jednodniowa dieta raz w tygodniu u ojca.

              ". i też mi by się nie podobało, że podczas spotkania z
              > ojcem, ten z nową partnerką przytulają się na kanapie."

              A dopuszczasz myśl o tym, że Twojemu Exowi nie podoba się Twoje przytulanie się z partnerem na kanapie przy dziecku? Dajesz Mu prawo do ingerowania w swoje życie osobiste w takim stopniu? A jak Exowi nie spodoba się, że uprawiasz seks w tym samym mieszkaniu, w którym Jego synek idąc w nocy do toalety może niechcący wejść do Twojej sypialni? Zrezygnujesz z życia seksualnego?

              " ja sama wiem, że nie zawsze mój ex zachowuje się w porządku do naszego dziecka, np. nie przypilnuje go z jedzeniem, nie zaproponuje pi
              > cia itp. dużo by tu wymieniać"

              I dziecko po jednodniowym pobycie u ojca nienakarmione, nienapojone, słaniające się na nogach ... no dramat normalnie.
              W domu jak nie zaproponujesz picia to umiera z pragnienia? Może jak raz nie będzie kompociku, to się okaże, że dziecko umie powiedzieć "poproszę coś do picia", a zje jak będzie głodne, a nie jak mamusia dopilnuje.


              • danaide Re: Nowa "ciocia" 10.10.12, 21:48
                I tym samym braktalentu, jako neksia i macocha, dała Ci do zrozumienia nandita, że nic Ci do tego, kiedy ona się z Twoim byłym mężem przytula - oczywiście zbieżność imion przypadkowa, ale syty głodnego, punkt widzenia zależy i tak dalejwink

                W ogóle warto chyba mieć jakiś wzgląd na kontekst - nandita jest nowa SM, wszystko rozsypane, niepoukładane, wyolbrzymione więc boli bardziej. Bolą tatusiowie (mnie też), którzy ocknęli się, że z dzieckiem można spędzać czas bez mamusi (dając mamusi trochę czasu dla siebie) dopiero, gdy się z mamusią rozstali - spędzać choćby ze względów finansowych. Weźcie to pod uwagę przed kolejną zj...ką.

                Z mojego podwórka.

                Problemu cioci na razie nie ma. Za to kiedy córeczka miała 14 miesięcy, jakieś pół roku po odejściu ojca, pojawił się u mnie stary znajomy. Przytulić? Mała by mnie nie dopuściła. Facet był jej.
                Brzmi humorystycznie, ale zdaję sobie sprawę, że dzieci mogą być zazdrosne. I że powinny mieć, zwłaszcza te starsze, jakiś porządek w głowie, porządek w wartościach. Świadomość, że pewne rzeczy się dzieją i są naturalne, ale nie zagrażają dziecku. Tak jakoś to widzę.

                Czas z ojcem? Raz mała wróciła przemarznięta z parku, ojciec pchał wózek i nie wpadł na to by dziecko przykryć - jemu było ciepło. Jedzenie - czemu dziecko nie chce jeść lasagni z mięsem w sieciowej pizzerii? Itpd. Mała była wyposażana w worek (ubranka, pieluszki, butelka z wodą, przekąski), a ojciec w rozpiskę (np. słownictwo małej, namiar na bar mleczny, potrawy, parę miejsc dla dzieci). Mogli korzystać, nie musieli.

                Poza tym napisałam wczoraj na privwink
                • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 11.10.12, 09:04
                  No rzeczywiście kolejny przypadek brak(u)talentu do czytania ze zrozumieniem.
                  Gdyby pan tata dzwonił i interesował się dzieckiem,byłabym tylko zadowolona. Ale on, nawet wiedząc, że dziecko jest chore, przez 4 dni nie raczy się tym faktem zainteresować.
                  Aż chciałoby się napisać, idźcie w cholerę.
                  Żałuję, że w ogóle weszłam na to forum. Kretynka debilna.
                  Ogólny bilans - czuję się bardziej zgnojona, niż byłam.
                  Miłego dnia wszystkim, mimo wszystko.
                  • lilith76 Re: Nowa "ciocia" 11.10.12, 13:05
                    braktalentu pojechała nie po tobie, ale po innej forumce - drzewko się kłania smile
                    I ja odpowiedziałabym podobnie - zabrońmy rodzicom przytulać się w otoczeniu dzieci, bo to seks jest. Na spacerze, gdy dziecko zobaczy przytulającą się parę oczy zasłońmy i zabierzmy szybko wink
                    Kłopot w źle sformułowanym temacie wątku, bo tak na prawdę nie istnienie "cioci" cię gryzie, ale kiepska jakość kontaktu ojca z dzieckiem, gdy to jest u niego. U tu masz prawo być zła.
                    • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 11.10.12, 15:18
                      O, toto, Lilith. Jak mówiłam, ona jest całkiem miła. Kurczę, prezent od niej raz dostałam, gdy jeszcze nie wiedziałam, że jest moją następczynią. I mam zamiar go używać. smile
                      I masz rację, niepokoi mnie jakość jego opieki. Gdy przebywa z nią, i gdy przebywa sam z dzieckiem.
                    • nik.men Re: Nowa "ciocia" 12.10.12, 09:02
                      lilith76 braktalentu pojechala po mnie, ale ja mam to naprawdę w nosie, głęboko i daleko, że mi to zaraz uszami i d**ą wyjdzie.... Moje dziecko i mnie ono interesuje bez względu na to z kim przebywa. Bo nawet jak jest z którąś babcią lub chrzestnymi to dzwonie i pytam i ew. doradzam. A mnie to by bardzo cieszyło, gdyby ojciec mojego dziecka chociaz 1-2 w tygodniu zadzwonił lub napisał co u syna... Ale jego to nie interesuje. Nawet jak syn leżał miesiąc w szpitalu z ciężkim zapaleniem płuc, to ten był u niego 3 razy.... ani razu nie zadzwonił, nie napisał smsa... Dziecko mówić umie, więc dałabym go to telefonu... ale gdzie... skoro chore dziecko, to "bawić" się z nim nie można. Co do "cioci" to moje dziecko nazywa ją po imieniu. Ona dziecko urodzi exowi w grudniu, moje dziecko nie jest o tym poinformowane nawet, że tata córkę będzie miał.... Ja nic nie mówię synowi, bo to nie moja sprawa i mój obowiązek.
                      A braktalentu to szkoda gadać, nie chce mi się komentować jej złośliwości. Jak będzie miała dziecko i z facetem się rozstanie (czego nie życzę oczywiście) to wtedy pogadamy.
    • todilla Re: Nowa "ciocia" 11.10.12, 18:29
      powstaje tylko pytanie: jeżeli faktycznie z powodu dużym zainteresowaniem nową partnerką ojciec poświęca dziecku minimum uwagi, to czy jesteś w stanie jakkolwiek na niego wpłynąć żeby było inaczej? Bo mam wrażenie, że nie sad więc lepiej daj sobie spokój z zamartwianiem się o to, jaka jest jakość opieki ojca nad dzieckiem, bo zwariujesz. Oddziel symptomy niepokojące od błahych. Niepokojące to mogłyby być siniaki, dziecko głodne, brudne, chore... A to, że się bawił na podłodze, to jeszcze nie jest niepokojące moim zdaniem. Pozdrawiam i nie bierz do siebie postów osób, które po prostu wsadzają kij w mrowisko wink
      • danaide Re: Nowa "ciocia" 11.10.12, 20:29
        O. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Oddaję małą, odbieram małą, dwie ręce, dwie nogi, głowa i nie płacze. No to do następnego razu. A obiadokolacja już czeka, jak na all inclusivie w Sharm. A po tamtym incydencie z olaniem mnie w kwestii "pilnych wakacji" pilnuję by nie było mnie przy Skype'ie. Łazienka przyjmie każdy przejaw zainteresowania z wdzięcznością.
    • bea.bea Re: Nowa "ciocia" 13.10.12, 15:04
      a czy ty tłumaczysz byłemu z kim się bawi i przebywa jego dziecko gdy jest u ciebie..??
      • evi85 Re: Nowa "ciocia" 25.10.12, 14:03
        moje dzieci nie maja kontaktu z "ciociami" mojego meza
        mam tak ustalone sadowo/a wiec mialam powody, skoro sad przychylil sie do mojego wniosku

        wiec nie zawracam sobie glowy nowymi ciociami, a moje dzieci mysle ze zyja spokojniej z tego powodu
        jak beda swiadome sytuacji to kiedys same zdecyduja
        • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 25.10.12, 15:56
          > czy jesteś w stanie jakkolwiek na niego wpłynąć żeby było inaczej? Bo mam wrażenie, że nie.

          Racja. Zwłaszcza że już zaczyna się migać i pod kłamliwym pretekstem służbowym odwołał popołudnie z dzieckiem (traf chciał, że widziałam go z kobietą na ulicy, wracając do domu). Szkoda tylko, że tak dziecinnie kłamie. Ale w sumie przestaję się tym przejmować, zwłaszcza że dziecko jakby nie zauważyło braku taty tego dnia. I tak poszło spać wybawione i roześmiane.
    • 0joanna123 Re: Nowa "ciocia" 25.10.12, 19:19
      Nandita... moja córka poznała "ją" po miesiącu. Ja nalegałam, bo cały czas powtarzała: "to ta pani, która zabrała mi tatę". Cierpiała, a tego nie chciałam. Wiedziałam, że jest miła, i że nie ona zabrała, tylko on nalegał i najpierw odszedł od nas, by jej udowodnić, że ja i dzieci to przeszłość. I dobrze zrobiłam, mimo, że było jedno zdarzenie, które trochę córkę zabolało. Ale nie przytulał się do następczyni, ona się z nią bawiła w parku. Ex nawet skomentował, że dawno nie widział tak szczęśliwej córki smile
      Z małą jest lepiej od tego momentu. Bo wie, gdzie mieszka tata, z kim... nie jest już dla niej to matrix, tylko jakaś tam rzeczywistość. Nie zaakceptowała (6 lat), ale jest lepiej jak rozmawiamy o tym, że chciałaby by tato był przy niej.
      To jest córeczka tatusia, taka naprawdę typowa. Wspólne zasypianie, przytulanie tylko do taty. Wiesz co dzisiaj jest fajne? Że kilka, kilkanaście razy dziennie chce się do mnie przytulać. Tego kiedyś nie było. I jeszcze jedno, żadne moje słowo nie było skierowane przeciwko mężowi i jego nowej.
      U mnie ich wspólne spotkanie było tylko plusem.
      Starsza (17 lat) też się chce spotkać, ale neksia się boi smile Nie wiem dlaczego, bo ona jest nastawiona pokojowo... ale pewnie też bym się bała.
      Znasz swojego ex... pomyśl i oceń, co byłoby lepsze smile
      Powodzenia
      • nandita_7 Re: Nowa "ciocia" 26.10.12, 13:36
        Sama już nie wiem, czy go znam. On wciąż udaje, że z tamtą nie mieszka, przed dzieckiem, a przede mną, że nikogo nie ma, nie wiem, dlaczego. W dodatku dziś dowiedziałam się zbyt dużo, a raczej zostałam poinformowana przez osoby trzecie o różnych przykrych rzeczach sprzed roku. niby furtka zamknięta, klucz wrzucony w morze, nikt nas nie połączy, nawet ty o boże, a jednak zabolało bardzo i usiłuję ten ból zwalczyć, zapomnieć, jak bardzo upokorzył mnie przed całą "moją" częścią ludzkości. Rany boskie, wszyscy wiedzieli od tak dawna, tylko ja byłam ślepa. Głupia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka