Dodaj do ulubionych

samotność:)

05.08.04, 11:38
cześć dziewczyny. widzę, że każda z Was ma tam jakies przemyslenia, rozterki,
problemy (zupełnia jak ja)
ale ja sie tak zastanawiam czy do samotności mozna sie Waszym zdaniem
przywyczaić?
u mnie wyglada to tak: ze jednego dnia jestem w stanie euforii, jak mi dobrze
samej tylko z moja coreczką, mam wszystkich (czytajcie facetow) w nosie,
nikogo nie potrzebuje, ale za pare dni przychodzi "dół", że juz tak nie chcę
że potzrbuje wsparcia nawet malej "wymiany" zdańsmile)))))))))) i posprzatania
brudnych skarpetek po kimśsmile))) a jak to jest w WAS? czy to ja tylko popadam
w schizofremię paranoidalnąsmile))))
Obserwuj wątek
    • serengetti Re: samotność:) 05.08.04, 11:44
      Każdy z nas ma chwile zwątpienia i to jest naturalne. Szczególnie jeśli żyło
      się wcześniej w związku - zawsze będzie brakować tej drugiej osoby. Ja też
      miałam takie chwile - tyle że miałam spore oparcie w rodzinie, więc aż tak nie
      odczuwałam samotności. Natomiast później moja córa podrosła i stała się świetną
      partnerką różnych wspólnych wypraw. A teraz poznałam kogoś i kto wie - może
      ułożę sobie jeszcze życie. Ty też jeszcze znajdziesz swoje szczęście, takie
      sprawy niestety mają to do siebie, że nie da się ich przyspieszyć.
      A samotnikiem trzeba się urodzić, aczkolwiek tacy ludzie też nie są tak do
      końca w swej samotności szczęśliwi.
      Uszy do góry, dobrze będzie!
    • chalsia Re: samotność:) 05.08.04, 11:45
      Chyba jednak popadasz w chorobę wink

      Brudne skarpetki wolę sprzątać po dziecku, bo tak nie śmierdzą wink))
      Wsparcie mogę dostać od rodziców, znajomych, czy tu na forum.
      A jak Ci brak "wymiany zdań" to sobie popisz na forum "w stronę ojca".

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • josefine Re: samotność:) 05.08.04, 12:19
      no to mnie rozmieszyłaś Chalsia dzieki
    • maligne Re: samotność:) 05.08.04, 15:21
      hej smile
      mi wyszło ze rownie samotna byłam w małżenstwie tylko że tych skarpetek troche
      miałam do sprzątania i wiecej prania i gotowania. wiec teraz po prostu mam
      mniej roboty smile)))
      Wydaje mi sie ze w jakis sposob zawsze jestemy samotni i trzeba polubic bycie
      samej ze soba. I mam wszystkich facetow w glebokim powazaniu, pogadac lepiej
      sobie pogadam z przyjaciolka lub z rodzicami, z bylym nie bylo rozmow.
      nie wiem jak dlugo jestes sama, ale u mnie wszystko przyszlo z czasem.
      czasem tylko weekendy bywaja smutniejsze, jak na spacerkach widze pary z
      dziecmi, tatusiow bawiacych sie z dziecmi, ale jest mi smutno z inengo powodu,
      ze moje dziecko nie ma takiego tatusia...
      pozdrawiam, trzymaj sie smile))
      maligne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka