mamaniuni
06.08.04, 14:37
Dzięki temu, że dziewczyny podały na forum adres "samodzielnych tatusiów"
udało mi się przeczytać (z dużym obrzydzeniem) parę Twoich postów.
Współczuję Twojej żonie, dzieciom i tzw. "przyjaciółkom".
O różnych rzeczach już słyszałam, ale to, co wypisujesz swoją kulawą
polszczyzną w głowie się nie mieści.
Chyba jak będę miała trochę czasu poszperam w Twoich wypowiedziach
gruntownie. Zastanawia mnie jaki sposób wymyślili twoi koledzy z forum, żeby
zabrać żonie dzieci.
Zawsze chciałam zrobić doktorat. Z ekonomii mi się nie chce, ale pod Twoim
wpływem zastanawiam się nad psychologią (na psychiatrię nie mam szans ze
względu na brak podbudowy w postaci wiedzy medycznej).
Pamiętam, jak kiedyś odpisałeś na mój post. Twierdziłeś, że "matka twoich
dzieci jest dla Ciebie święta". Czyżbyśmy przeżywali aż taki kryzys wartości,
że święte nazywa się "kurwiszonami"? (Przepraszam wszystkie dziewczyny za to
niecenzuralne słowo).