Dodaj do ulubionych

Tata w więzieniu

16.10.13, 21:24
Witajcie! sama wychowuję córeczkę (3,5l)od 3 lat odkąd pamiętam mam problem z ekzekwowaniem alimentów czasami mi płacił mops jednak teraz poraz drugi mi odmówił, jednak nie o alimentach chcę porozmawiać, szukam mam które są w podobnej sutyacji. Dziś rozmawiałam z psychologiem dziecka odnośnie tego że ojciej Niny siedzi wiezieniu, wcześniej jej mówiłam, że tata do pracy wyjechał lub jest w szpitalu jednak dziecko dopytywało chciało do niego dzwonić a ja pomimo, że uważam, że nie jest najlepszym tatą bo jest dość nieodpowiedzialny i był wybuchowy wobec mnie to do dziecka był cierpliwy i czuły. Od pewnego czasu gryzło mnie czy to dobrze, że Nina zna taką wersję i czy to dobrze, że go nie widzi i ja pomimo ze, ojciec dziecka chciał abym jej nic nie mówiła tylko że wyjecha,ł dziś powiedziałam jej prawdę ale taką dla 3 latki tzn. powiedziałam, że za dobro się wynagradza a za zło karze i że tata zrobił cos złego i dostał karę i nie może do niej przyjechać, ze jest w takim budynku i że przejedzie dopiero jak mu pozwolą wyjść ale ze ja bardzo tata kocha i za nia teskni, i powiedziałam ze jeśli będzie chciała to może go czasem odwiedzać ale nie codziennie tylko w wyznaczone dni. Pomimo że ojciec dziecka źle mnie traktował i na samo wspomnienie związku z nim cos mi się robi i pomimo ze obiecałam sobie ze nie będzie tam jeździć uzanałam że dla niej będzie to lepsze bo nie chodzi o mnie czy o niego a właśnie o nią a bardzo nie chciałam aby myślała że jest niechciana lub zapomniana choć i na wolności ojciec dziecka odwiedzał ją dość żadko. Myslicie że dobrze zrobiłam wciąż myślę co będzie dla niej lepsze... jeśli sa mamy z podobnym problemem napiszcie jak sobie radzicie lub dajcie link do podobnego wątkusmile
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: Tata w więzieniu 17.10.13, 09:06
      Ojciec moich dzieci też był w wiezieniu, miały wtedy ok 6 i 8. Mówiłam im podobnie o złych i dobrych uczynkach, również o tym że jak oni zrobią coś złego to mi o tym mówię ja je godzę czy karzę, a dorosłych policja. Dobrze że jej powiedziałaś, lepiej że od ciebie a nie od innych.
      NIe jeździłam z nimi do niego, i uważam że to byłby zły pomysł - przynajmniej w sytuacji kiedy on nie był w porządku wcześniej. Czytałam im listy od niego, wysyłałam mu ich zdjęcia, pisałam co u nich itp.
      7elita próbujesz , chcesz być strasznie w porządku wobec ojca swojej córki, nawet jeżeli nie dla niego a tylko dla córki . Jeżeli on nie miał ochoty na spotkania z córką to nic na siłę, teraz pewnie chce, bo mu nudno, bo nie ma nic ciekawszego do roboty.
      Przykro mi ale nie możesz za niego ją kochać, to strasznie boli jak widzimy odrzucenie naszego dziecka przez drugiego rodzica, przeżyłam to sad , jak większość z nas tutaj na forum.

      Jak dla mnie to powinnaś jej mówić o tacie, w dobry sposób, ale też nie kłamać za dużo, odpowiadać na wszystkie jej pytania, zaproponować napisania listu, narysowania rysunku - ale odwiedziny to już za dużo.

    • cooteq Re: Tata w więzieniu 17.10.13, 13:36
      nie wiem jakbym postąpiłą na Twoim miejscu, ale uważam, że robisz słusznie. przecież to, że nic cię z eksem nie łączy, nie oznacza, że nie łączy jego z dzieckiem. idziesz we właściwym kierunku. dbasz o relacje ojca z dzieckiem. ojciec też się nie miga. osobiście, odczuwam, że Twoje słowa świadczą o tym, ze ojciec kocha swoją córkę.
      może niekoniecznie zaprowadzałabym dziecko do zakładu karnego, ale wysyłanie mmsów, laurek, czy umożliwienie kontaktu ojcu z dzieckiem podczas jego przepustki - jest jak najbardziej za.
      ja z moim eksem, choć nie żyjemy w dobrych relacjach, czasem wysyłamy sobie wzajemnie mmsy dziecka (bardziej troche na przekór, któe z nas bawi sie lepiej z dzieckiem), ale jakby nie patrzeć, jest to miłe i dobrze wiedzieć co robi dziecko i czy jest szczęśliwe.
      trzymam kciuki mądrą mamę!
    • 7elita Re: Tata w więzieniu 17.10.13, 16:30
      dziękuję wam za dobre radysmile faktycznie czasem to wyglądało tak że to ja dzwoniłam do ojca Niny i "przypominałam" mu, że ma córkę. Muszę sobie jeszcze to przemyśleć... na pewno będę chciała jechać do dyrektora więzienia porozmawiać o ewentualnej jego pracy tzn. czy mogliby go wysłać do pracy bo nie mam skąd sciągać alimentów a dziecko jest chore na padaczkę i co tydzień spędzamy 5h w podróży na rehabilitację SI i do pani psycholog. Z ojcem dziecka raczej nie mam co poruszać tego tematu już próbowałam i twierdził że nie ma tu pracy...jest na więzieniu półotwartym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka