Witajcie! sama wychowuję córeczkę (3,5l)od 3 lat odkąd pamiętam mam problem z ekzekwowaniem alimentów czasami mi płacił mops jednak teraz poraz drugi mi odmówił, jednak nie o alimentach chcę porozmawiać, szukam mam które są w podobnej sutyacji. Dziś rozmawiałam z psychologiem dziecka odnośnie tego że ojciej Niny siedzi wiezieniu, wcześniej jej mówiłam, że tata do pracy wyjechał lub jest w szpitalu jednak dziecko dopytywało chciało do niego dzwonić a ja pomimo, że uważam, że nie jest najlepszym tatą bo jest dość nieodpowiedzialny i był wybuchowy wobec mnie to do dziecka był cierpliwy i czuły. Od pewnego czasu gryzło mnie czy to dobrze, że Nina zna taką wersję i czy to dobrze, że go nie widzi i ja pomimo ze, ojciec dziecka chciał abym jej nic nie mówiła tylko że wyjecha,ł dziś powiedziałam jej prawdę ale taką dla 3 latki tzn. powiedziałam, że za dobro się wynagradza a za zło karze i że tata zrobił cos złego i dostał karę i nie może do niej przyjechać, ze jest w takim budynku i że przejedzie dopiero jak mu pozwolą wyjść ale ze ja bardzo tata kocha i za nia teskni, i powiedziałam ze jeśli będzie chciała to może go czasem odwiedzać ale nie codziennie tylko w wyznaczone dni. Pomimo że ojciec dziecka źle mnie traktował i na samo wspomnienie związku z nim cos mi się robi i pomimo ze obiecałam sobie ze nie będzie tam jeździć uzanałam że dla niej będzie to lepsze bo nie chodzi o mnie czy o niego a właśnie o nią a bardzo nie chciałam aby myślała że jest niechciana lub zapomniana choć i na wolności ojciec dziecka odwiedzał ją dość żadko. Myslicie że dobrze zrobiłam wciąż myślę co będzie dla niej lepsze... jeśli sa mamy z podobnym problemem napiszcie jak sobie radzicie lub dajcie link do podobnego wątku