Z serii niedzielnych rozmyślań, chciałabym zapytać jak u Was wyglądają sprawy damsko-męskie i wasze podejscie.
Ja jestem z tych analizujących, co często działa na niekorzyść, łatwiej byłoby się czasem po prostu wyłączyć. Mam namyśli, moje obawy, iż teoretycznie gdybym poznała fajnego faceta to fakt, że jestem kobietą z dzieckiem byłby pewnie dla niego dużym ciężarem. Ze kto by wogóle chciał kobietę z dzieckiem, a nawet jeśli by ten fakt zaakceptował i pokochał dziecko, to rodzina partnera raczej nie byłaby zadowolona z takiego nabytku. Wiem, pomyślicie sobie, że przesadzam, bo teram mnóstwo jest rodzin "patchworkowych" i to jest normalne, mimo to mam dużo w sobie takich obaw.

(