Dodaj do ulubionych

Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem.

27.02.14, 23:09
Nie znalazłam podobnego tematu/informacji na forum wiec pytam. Czy do wniosku o podwyższenie alimentów (koszty utrzymania dziecka) mogę jako załącznik wliczyć czynsz mieszkaniowy, opłaty za media (w tym TV i internet), abonament telefoniczny dot. komórki dla dziecka oraz koszty kredytu zakupionego dla nas mieszkania? Mam na myśli miesięczna ratę kredytu mieszkaniowego, ktore kupiłam dla mnie i dla dziecka. Mieszkanie kupiłam w ramach programu rodzina na swoim, będąc jedynym właścicielem i kredytobiorca. Wczesniej były lata wynajmusad Dziecko w tym roku kończy 9 lat i trzecia klasę SP. Jedyny i ostatni raz występowałam o alimenty osiem lat temu. Zostały zasądzone w wysokości 400,00 zł. Ojciec dziecka ma dobrze płatna, stabilna prace (ponad 25 lat w jednym i tym samym zakładzie pracy, dobrze prosperujacym). I jeszcze jedno. Jak wyglada sytuacja z adwokatem? Wszyscy mi odradzają, ze to bedzie potraktowane jako minus dla mnie, tylko ze ja z kolei obawiam sie tremy, stresu, ze cos zawale itp. Słyszałam, ze w przypadku wygranej sprawy kosztami adwokata mozna obciążyć ojca dziecka. Nie chodzi mi o to zeby tatusia dziecka oskubać, tylko załatwić sprawę alimentów profesjonalnie i konkretnie, sama nie czuje sie na siłach, nie jestem biegła w prawie.
Obserwuj wątek
    • baltycki Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 28.02.14, 13:09
      www.grzybkowski-guzek.pl/pl/pro-publico-bono/167-koszt-utrzymania-maloletniego-wygodne-arkusze-kalkulacyjne.html
      • makk73 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 01.03.14, 01:33
        Baltycki - te koszty to dla mnie prawdziwy zimny prysznic, nigdy nie rozliczałam kosztów posiadania dziecka tak drobiazgowo. Nie wiem, może kobiety tak mają. Rada oczywiście bardzo pożyteczna. Serdeczne dzięki za linka.
        • dzielnamama85 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 01.03.14, 22:24
          W pełnych rodzinach tego się nie robi, bo nie ma po co, aczkolwiek niektórzy prowadzą szczegółowe zapiski wydatków domowych i mogą takie zestawienie sobie stworzyć, tylko nie mają powodu. Ja do pierwszej rozprawy, kiedy dziecko było niemowlakiem też nie robiłam bardzo szczegółowych wyliczeń. Im dziecko starsze, tym więcej wydatków i nawet tego czasami nie zauważamy, ale to są koszty utrzymania, nawet to 2 zł na kwiaty dla wychowawczyni na koniec roku, nawet 5 zł na zdjęcie w szkole, 3 zł na kolorowankę itd. Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Wiadomo, że wpisujemy tylko to co opłacamy, z czego dziecko korzysta, ale bez pomocy formularza z pamięci trudno sobie nawet przypomnieć wszystkie wydatki. Duże rzeczy np. meble, rower, materac trzeba podzielić przez liczbę użytkowanych miesięcy itd.
    • dzielnamama85 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 28.02.14, 22:03
      Do kosztów utrzymania wliczasz połowę czynszu itd. Jeśli oczywiście jesteście z dzieckiem tylko we dwoje. Ja wliczyłam czynsz (w tym woda, ogrzewanie, śmieci), prąd, gaz (na podstawie rocznych opłat) oraz tv. Nie wliczałam internetu, bo dziecko nie korzystało (niecałe 6 lat jak starałam się o podwyżkę), komórki dziecko nie ma, mojej oczywiście nie wliczałam. Nie wliczałam też połowy raty kredytu, chociaż uważam, że powinnam i jest to uprawnione. I tak wyszły mi duże jak mi się wydaje koszty, a rata u mnie nie jest aż tak wielka, bo mieszkanie niewielkie i tanie. Adwokata nie miałam, bo mnie nie stać i jakoś sama sobie wszystko poukładałam. Podwyżkę dostałam, nie taką jak chciałam, ale nie znałam wysokości pensji ojca, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Aha, występowałam o większy niż połowa udział w kosztach utrzymania dziecka, bo ojciec całkowicie bezkontaktowy.
      • makk73 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 01.03.14, 01:24
        Dzielnamama85 - Dlaczego nie wliczyłaś połowy raty kredytu na mieszkanie? Mi mówią, że niby nie można, ale nikt nie potrafi uzasadnić dlaczego akurat nie możnawink Mieszkanie zakupiłam kilka lat temu z myślą o dziecku i o mnie, cały czas mieszkamy we dwójkę. TV jak włączyłaś do kosztów? Na bazie tylko abonamentu czy też kablówki czy NC+ lub podobnej platformy? Ciekawe dla mnie jest jak w Twoim pojęciu rata za kredyt hipoteczny może być niewielka a mieszkanie małe. Tak z ciekawości pytamsmile dla każdego są to pojęcia względne. Dla jednego mała rata to 500 zł dla drugiego 900,00. Wielkość mieszkania też dla każdego ma inne znaczenie. Czasami małe to 23 m kw. a czasami 54. Gdybyś nie chciała odpowiedzieć na forum to możesz wysłać do mnie odpowiedź na maila gazetowego. Ciekawa jestem konkretów, a nie suchych przepisów.
        • altz Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 01.03.14, 02:40
          makk73 napisała:
          > Dzielnamama85 - Dlaczego nie wliczyłaś połowy raty kredytu na mieszkanie? Mi mó
          > wią, że niby nie można, ale nikt nie potrafi uzasadnić dlaczego akurat nie możn
          > awink Mieszkanie zakupiłam kilka lat temu z myślą o dziecku i o mnie, cały czas m
          > ieszkamy we dwójkę.
          Ponieważ mieszkanie stanowi własność rodziców, w tym przypadku jest własnością matki.
          Nie jest w żaden sposób związane z dzieckiem, dziecko w nim mieszka bezpłatnie, tylko uczestnicząc w niezbędnych kosztach utrzymania.

          > TV jak włączyłaś do kosztów? Na bazie tylko abonamentu czy
          > też kablówki czy NC+ lub podobnej platformy?
          Pewno sąd wliczy typową minimalną cenę pakietu. Gdyby to było powiedzmy 40 zł/miesiąc, matka płaci połowę czyli 20 zł i połowę z drugiej połówki za dziecko, czyli 10 zł, więc matka płaci 30 zł, a ojca obciąża kwotą 10 zł, tak samo z innymi kosztami utrzymania mieszkania niezbędnymi dziecku. Na podstawie rachunku 1/4 kwoty. Piszesz, jaki rachunek, jaka kwota na dziecko, sąd to uzna albo powie, że jesteście na to za biedni i nie wliczy.
          • dzielnamama85 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 01.03.14, 22:16
            Takie wyliczenia z 1/4 dla ojca mają rację bytu tylko, jeśli ojciec ma płacić 50% kosztów utrzymania dziecka, a to nie jest reguła. Jeśli ojciec nie opiekuje się w żaden sposób dzieckiem, w 100% robi to matka, uzasadniony jest większy niż 50% udział ojca w jego kosztach utrzymania.
          • makk73 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 12.03.14, 17:38
            altz - jestem właścicielem mieszkania, ale jest ono obciążone kredytem hipotecznym. Dopóki nie splace kredytu (czyli za ponad 20 lat) mieszkanie nie jest całkowicie moje, Bank jest wpisany do hipoteki. Czy w takim przypadku to faktycznie taka całkowicie pełna własność? Mam wątpliwości.
            • altz Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 12.03.14, 19:57
              makk73 napisała:
              > altz - jestem właścicielem mieszkania, ale jest ono obciążone kredytem hipotecz
              > nym. Dopóki nie splace kredytu (czyli za ponad 20 lat) mieszkanie nie jest całk
              > owicie moje, Bank jest wpisany do hipoteki. Czy w takim przypadku to faktycznie
              > taka całkowicie pełna własność? Mam wątpliwości.

              Kombinujesz, chociaż wiesz, że nie masz racji. big_grin Nie wiem, w jakim celu?
              Spłacasz i rośnie Ci majątek i nie ma znaczenia, że bank ma prawo do szybkiej sprzedaży mieszkania i troski majątek, na który wyłożył pieniądze. Gdyby tego nie zrobił, jest z automatu sprawa karna przeciwko bankowi, tak to działa.
              Gdybyś miała samochód w leasing, to też byś tego nie mogła wliczyć w koszty utrzymania dziecka, bo po skończeniu spłat, własność samochodu byłaby przeniesiona na Ciebie, więc pracujesz na swój majątek. Mogłabyś wnosić udział w utrzymaniu samochodu, o ile nie masz innych tańszych środków komunikacji. smile
              • makk73 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 16.03.14, 02:35
                Nie kombinuje. To zwykła niewiedza. Posiadam prawie średnio dobra wiedzę wyłącznie z prawa cywilnego i gospodarczego. Jestem specjalista w całkiem odmiennej dziedzinie. Pytać na forum to nie grzech, w końcu po to ono istnieje, zeby służyć dobra rada samotnym matkom.
                Tak na marginesie to na kredycie hipotecznym trzeba bardzo długo sie wzbogacać, "zyski" w postaci zmniejszenia zadłużenia w banku niewielkie i stosunkowo długo rozłożone w czasie w porównaniu do wzięcia samochodu w leasing.
        • dzielnamama85 Re: Alimenty a wydatki związane z mieszkaniem. 01.03.14, 22:13
          TV z abonamentu (bo płacę chociaż niektórzy nie płacąwink ) i kablówki (60 zł miesięcznie).
          Moja rata to niecałe 500 zł miesięcznie (rodzina na swoim więc na razie mam dopłatę), a metraż niecałe 39 m2, 2 pokoje, kupiłam takie mieszkanie na jakie mnie było stać (a i tak kredyt na 30 latsmile ) czyli wielka płyta i niski standard. Kredytu nie wliczyłam, bo w moim przypadku było mało prawdopodobne, że ojciec zarabia dużo, za to wiedziałam że ma dwoje małych dzieci a jego żona nie pracuje, więc i tak nie miałam co liczyć na bardzo wysokie alimenty. Koszty bez kredytu wyszły mi 1300 zł miesięcznie, a wnioskowałam o więcej niż 50% udziału ojca z uwagi na bezkontaktowość całkowitą, więc i tak kwota była dość duża. Na rozprawie miałam okazję powiedzieć, że ojciec niczym się nie interesuje, nawet czy dziecko ma gdzie mieszkać, a ja musiałam wziąć kredyt żeby zapewnić mu dach nad głową.
          • makk73 Bardziej drobiazgowo. 05.03.14, 14:37
            Dzięki za wszelkie podpowiedzi. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy przed sadem powinnam udokumentować wydatki na dziecko w postaci zbieranych paragonów, czy tez moze faktur imiennych wystawianych na dziecko? (Dziecko ma nazwisko ojca a ja swoje własne panieńskie) Jak traktować zakupy spożywcze. Np. Na stoisku mięsnym. Sama nie lubię mięsa, ani wędlin, ale dziecko je uwielbia, szczególnie te wysokogatunkowe. Jak udowodnić, ze to nie ja zjadlam to mięcho tylko dziecko? Albo przykład apteki. Jak udowodnić, ze lekarstwa były dla dziecka a nie dla mnie, czy tez poprosić o fakturę imienną czy wystarczy paragon, czy dołączyć ksero recepty od lekarza? Przy tej rozprawie muszę miec solidne argumenty, zeby nie dać sie zbyć jakaś śmieszna kwota alimentów.
            • incepcja Re: Bardziej drobiazgowo. 08.03.14, 11:31
              Podpinam się pod to pytanie. Trzeba zbierać paragony ze sklepu? Bilet z kina czy wejściówkę na basen? O ile kino czy basen można wziąć tylko na dziecko to paragony za zakupy spożywcze dotyczą całej rodziny nie tylko dziecka.
              • makk73 Re: Bardziej drobiazgowo. 08.03.14, 14:14
                Incepcja - ja zaczęłam zbierać te paragony. Moze sad uzna za zbędny szczegółowy wgląd w rachunki, ale sama dla własnej orientacji chce wiedzieć ile wydaje na dziecko. Nigdy nie liczylam skrupulatnie wszystkich wydatków na dziecko, jednak odczuwam po portfelu, ze jest ich sporo. Jak robię zakupy spożywcze to osobno biorę paragon na rzeczy dla dziecka, osobno na artykuły dla siebie, mamy nieco inne upodobania smakowe. Na pewno trudniejsze jest takie rozliczenie, gdy rodzina jest liczniejsza, moja akurat jest dwuosobowa. Traktuje to jako eksperyment, trwający maksymalnie 2 m-ce.
            • altz Re: Bardziej drobiazgowo. 08.03.14, 12:20
              makk73 napisała:
              > Jak udowodnić, ze to nie ja zjadlam to mięcho tylko dziecko? Albo przykład apteki.
              > Jak udowodnić, ze lekarstwa były dla dziecka a nie dla mnie, czy tez poprosić o fakturę imienną
              > czy wystarczy paragon, czy dołączyć ksero recepty od lekarza?

              Nie dajcie się zwariować i nie męczcie przy okazji sądu.
              Dla sądu ważna jest cała suma na przykład:
              wyżywienie miesięcznie średnio 480 zł, w miesiącu kwietniu na kwotę 520 zł i dołączona zbiorówka z wypisanymi zakupami kwotami z faktur, paragony zszyte do wglądu, jeśli zakupy wspólne, to wpisanie np. połowy ceny mięsa (dziecko rośnie, zjeść musi) albo całego z uzasadnieniem. Sędzia popatrzy, zerknie na paragony tylko wtedy, gdy kwota będzie nietypowa albo drugi rodzic będzie ostro protestować, solidne przygotowanie zbiorówki przyspiesza sprawę i zmniejsza komplikację. Ta kwota z FA w wysokości 500 zł od rodzica jest nie bez powodu, bo kwota około 1000 zł to koszt utrzymania jednego dziecka i na takie koszty sądy się nie oburzają.

              Sąd ma mało czasu na sprawę, więc obowiązkiem strony jest solidne przygotowanie podstawy, jeśli nie będzie zestawień, to nie ma co oczekiwać, że sąd to zrobi za kogoś, po prostu przyjmie typową kwotę i nie będzie tracił czasu.

              Przy lekarzu to samo, normalne ceny leczenia i leków są do przyjęcia, dopiero droższe rzeczy trzeba uzasadniać.
              • makk73 Re: Bardziej drobiazgowo. 08.03.14, 14:39
                Altz - m.in. po to przygotowuje solidna zbiorowke, bo mam pewność, ze ojciec bedzie protestował przeciwko podwyższeniu alimentów. 400,00 zł., ktore otrzymuje od niego co miesiąc nie pokrywa połowy kosztów utrzymania prawie 9-letniego dziecka. A on niestety jest typem człowieka, który liczy kazdy grosz. Sam żyje wygodnie a wobec nas (mnie i dziecka) podważa sens zakupu mieszkania, bo przecież mozna mieszkać u rodziców w m-3 na tzw. "Kupie" w jednym wydzielonym pokoiku. Wiesz, kazdy przypadek samotnego macierzyństwa, alimentacji to sprawa bardzo indywidualna, zreszta co tu będę pisać o truizmach.
                • altz Re: Bardziej drobiazgowo. 08.03.14, 15:14
                  makk73 napisała:
                  > Sam żyje wygodnie a wobec nas (mnie i dziecka) podważa sens zakupu mieszkania, bo przecież
                  > mozna mieszkać u rodziców w m-3 na tzw. "Kupie" w jednym wydzielonym pokoiku.

                  Zakup mieszkania nie jest kosztem utrzymania dziecka, tylko inwestycją rodzica w jego prywatny majątek. Ale koszty wynajmu już są wliczane. Można próbować potraktować wynajem przez rodziców jako koszt własny, sąd ma sporą dowolność podziału kosztów między rodzicami, a rodzic z dzieckiem nie ma obowiązku mieszkania przy rodzicach, z drugiej strony, liczy się obecne koszty, a nie te w przyszłości, dlatego to takie trudne do rozwiązania.
                  • makk73 Re: Bardziej drobiazgowo. 08.03.14, 16:08
                    No tak, gdybym wystąpiła o podwyżkę alimentów kilka lat temu przez czas, w którym wynajmowalam od obcych ludzi kawalerkę to mogłabym przedstawić jeszcze wyższe koszty utrzymania dziecka. Kawalerka w centrum miasta bywa droższa od własnego mieszkania o całkiem przyzwoitej powierzchni, nawet jeżeli mieszkanie jest kredytowane w programie RnS. Przyznaje racje, niezle to wszystko jest skomplikowane.
                    • altz Re: Bardziej drobiazgowo. 09.03.14, 19:03
                      makk73 napisała:
                      > Kawalerka w centrum miasta bywa droższa od własnego mieszkania o całkiem przyzwoitej
                      > powierzchni, nawet jeżeli mieszkanie jest kredytowane w programie RnS.

                      W pełni się z tym zgadzam, że koszt raty kredytu bywa mniejszy niż koszt wynajmu mieszkania od kogoś obcego. Gdybym był sędzią, zgodziłbym się na tę ratę, ale nie wiem, jakie oni mają wytyczne?
              • dzielnamama85 Re: Bardziej drobiazgowo. 09.03.14, 18:18
                Mam takie samo zdanie jak altz. Po prostu musisz umieć wszystko wytłumaczyć. Sytuacje są naprawdę różne, bo już jedne zajęcia dodatkowe dziecka potrafią nieźle podnieść koszt utrzymania. Ale wiadomo alimenty zależą też od zarobków rodzica.
                • fasolina Re: Bardziej drobiazgowo. 09.03.14, 20:05
                  Od zarobków czy możliwości zarobkowych? Mój mąż ma na umowie najniższa krajową, resztę dostaje do reki (ze dwa razy więcej od stałej pensji) plus wynajmuje, zaznaczam ze nie jest wlascicielem, mieszkanie w centrum wwy i mam jako takie dowody ze gotówkę co tydzień do kieszeni odbiera.. Jesli jednak sąd popatrzy na jego marną umowę o pracę to chyba grosze orzeknie uncertain
                  A co do tematu to tez mam zamiar b dokładnie wyliczyć koszty utrzymania malucha. Ma dopiero rok ale mleko, kaszki, owoce, warzywa, ciuchy, zabawki itp to wszystko kosztuje. Jak sie doliczy koszty zw z mieszkaniem plus leki plus szczepienia ehh
                  Musze sie za to wziąć chociaż adwokat mowil ze bez przesady.
                  • makk73 Fasolina - adwokat 10.03.14, 15:04
                    Mam nieco podobny problem. Wprawdzie ojciec dziecka na rękę (na konto) dostaje całkiem spora wypłatę, stała, terminowa, zakład pracy płaci dobrze.Tata dziecka jest majetny, właściciel domu w zabudowie szeregowej i mieszkania w bloku. Do tego dorabia na boku, wykonując tzw. "Fuchy". Ja tez zarabiam, raz wiecej, raz mniej. Ogólnie z PIT-ów mamy oboje dochody stosunkowo wysokie. No i teraz nie wiem jak z tym adwokatem. Rodzina mi odradza, pewni znajomi tez. Ze niby moze to byc przejaw rozrzutności z mojej strony. Ze zamiast na adwokata mogę wydać jeszcze większe pieniadze na dziecko lub na siebie. Z kolei mi sie wydaje, ze bez adwokata nie dam sobie rady na takiej rozprawie pozostawione sama sobie, bez odpowiednich wskazówek, bez dokładnej znajomosci przepisów zwyczajnie sobie nie poradzę. Ciekawa jestem jak wyglada kwestia adwokata w Twoim przypadku. Jak reagują znajomi, rodzina itp. Koszt wynajęcia adwokata nie jest taki duży, do tego służy dobru dziecka. Ja nie czuje sie na siłach obronić swoich argumentów, nie jestem osoba bardzo odporna na stres.
                    • chalsia Re: Fasolina - adwokat 11.03.14, 00:49
                      Jak re
                      > agują znajomi, rodzina itp.

                      a co, do kurny nędzy, ma do rzeczy zdanie osób trzecich ??????
                      Co Cię obchodzi, co na temat tego czy weźmiesz adwokata, myśli rodzina i znajomi?
                      Weź się w głowę popukaj.

                      Jesli Cię stać (a z tego co piszesz, to tak), to bierz adwokata, jeśli nie czujesz się na siłach sama prowadzić swojej sprawy. Sąd nie będzie Ci miał z tego powodu nic do zarzucenia.
                      Tym bardziej, że w pozwie piszesz, żebyw przypadku Twojej wygranej kosztami sprawy oraz Twojego zastępstwa procesowego (czyli adwokata) obciążyć pozwanego.
                      • makk73 Chalsia. 12.03.14, 17:22
                        Dzięki za mocne uderzeniewink informacje o wyższości braku adwokata nad wzięciem adwokata mam m.in. od kuratorki sadowej, ktora znam w sensie znajoma/koleżanka. Nie skorzystała z pomocy adwokata nawet przy swojej sprawie. Powiedziała mi, ze korzystanie z usług adwokata przez kobietę jest postrzegane w sposob niekorzystny w naszym sadzie rejonowym. Ze matka bogata, bo ja stać na adwokata to znaczy, ze aż tak bardzo tych wyższych alimentów nie potrzebuje. Do tego zle widziane jest nie występowanie o podwyżkę alimentów przez blisko 8 lat. Puknelabym sie w glowe nawet 100 razy, gdyby to cokolwiek pomogło w rozwianiu moich wątpliwości. Chce rozwiązać problem skutecznie. Optymalnie dla dziecka, bo to w końcu jego pieniadze.
                        • chalsia Re: Chalsia. 13.03.14, 10:45
                          od kuratorki sadowej, ktora znam w sensie znajoma/koleżanka.
                          > Nie skorzystała z pomocy adwokata nawet przy swojej sprawie.

                          no mnie to wcale nie dziwi - ma znajomych prawników na kopy, którzy mogli jej pomagać poza salą sądową, opiniować pisma itp, a niewątpliwie z racji wykonywanego zawodu jest w stanie się sama zareprezentowac na sali sądowej

                          Ze matka bogata, bo ja stać na adwokata to znac
                          > zy, ze aż tak bardzo tych wyższych alimentów nie potrzebuje.

                          to niech Ci na adwokata koleżanka pożyczy i poświadczy ten fakt w sądzie suspicious
                          sąd i tak z Twojego PIT będzie widział, żeś "bogata" i "dowód" w osobie adwokata nie jest do tego potrzebny

                          i od tego jest adwokat, żeby takie bzdurne podejście sądu utemperować

                          ergo - sądzę, że masz większe szanse na korzystne dla dziecka/Ciebie rozwiązanie z adwokatem, niż bez niego zważywszy Twoje podejście "przepraszam, że żyję"
                          • makk73 Re: Chalsia. 16.03.14, 02:20
                            Ok. Upewnilas mnie, ze adwokat jest w moim przypadku niezbędny.
                            • fotm Re: Chalsia. 12.06.14, 11:13
                              Pamiętaj, że to nie Ty potrzebujesz podwyżki alimentów tylko Twój syn i głowa do góry smile.
                          • baltycki Re: Chalsia. 16.03.14, 15:27
                            > zważywszy Twoje podejście "przepraszam, że żyję"

                            Lubie to smile
                    • fotm Re: Fasolina - adwokat 12.06.14, 11:06
                      Z mojego doświadczenia: sąd nigdy nie potraktował mnie gorzej tylko przez to, że miałam adwokata. Masz do niego prawo i przecież niekoniecznie sama musiałaś ponieść koszt jego usługi. Osobiście nigdy nie wybrałam się do sądu bez adwokata, ponieważ nie znam się na tyle na prawie, żeby czuć się pewnie. Ponadto jestem z natury panikarą, a adwokat zawsze w takich momentach działa na mnie uspokajająco smile.
              • cooteq Re: Bardziej drobiazgowo. 11.06.14, 22:28
                nie zgadzam sie. wszystko zalezy od sadu.
                na rozprawie rozwodowej przy orzekaniu alimentow mozna bylo miec wylacznie paragony.
                teraz mamy kolejna sprawe - tats wniosl o obnizenie alimentow. ojciec posilkowal sie paragonami ze sklepu, ja fakturami. ow sad orzekl ze paragony to moze ze sklepu pozbierac i interesuja go wylacznie faktury imienne (ufff!)
                zatem zalezy na kogo traficie.
          • makk73 Pytanie do dzielnejmamy85 16.03.14, 03:00
            Czy udało Ci sie uzyskać wiecej niż 650 zł. miesięcznie na dziecko? Wspominałas, ze koszty bez kredytu wyszły Ci 1300,- zł miesięcznie przy bezkontaktowym ojcu dziecka. Płaci tyle przy 6-letnim dziecku? Obyło sie bez apelacji?
            • dzielnamama85 Re: Pytanie do dzielnejmamy85 16.03.14, 21:54
              Wnosiłam o 70% kosztów utrzymania czyli 900 zł, ale nie wiedziałam ile on zarabia i spodziewałam się na 100% że tyle nie dostanę, satysfakcjonowało mnie już to 650 zł czyli połowa, chciałam po prostu w ten sposób zwrócić uwagę, że na mnie spoczywa cały trud codziennego zajmowania się dzieckiem od urodzenia. Wcześniej alimenty wynosiły 450 zł, były przyznane zaraz po urodzeniu. Na sprawie wyszło, że jego zarobek to 2400 zł netto, sąd przychylił się do mojego żądania zwiększonego jego udziału w kosztach utrzymania i zasądził 750 zł. Moim świadkiem była siostra, która zeznawała o udzielanej mi pomocy osobistej i finansowej odkąd córka się urodziła. Zaznaczyłam, że ja pracuję oprócz normalnego etatu dodatkowo przynajmniej 10 godzin tygodniowo, żeby dać dziecku co potrzebuje, a eks mimo że ma możliwość robienia nadgodzin w swoim zakładzie pracy nie korzysta z tego, miałam też oferty pracy dla jego zawodu z wyższymi zarobkami. Eks się odwołał i alimenty zostały zmniejszone do 650 zł. Płaci.
              • makk73 Re: Pytanie do dzielnejmamy85 17.03.14, 23:20
                Dziękuje Ci Dzielnamamo85 za odpowiedź. Przynajmniej wiem, czego mogę sie spodziewać, wnosząc pozew o podwyższenie alimentów. Twoj przypadek to nie moja sprawa i nie chce jej w jakis drastyczny sposob komentować. Jadnak odwoływanie sie przez ojca Twojego dziecka o obniżenie alimentów i uzyskanie w skali m-ca o 100,00 zł. mniej to po prostu całkowicie żenujące zachowanie z jego strony. Dzielna z Ciebie kobietasmile zmotywowalas mnie do działania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka