fasolina
06.03.14, 10:39
Witam Was Samodzielne Mamy. Pozew w sądzie, czekam na wyznaczenie terminu i pewnie poczekam bo rozwód będzie w Wwie. Ja natomiast wyprowadziłam się z dzieckiem do rodzinnego miasta (200 km dalej) i póki co, a może już zawsze, będę tutaj mieszkać. Z mężem rozwodzę się po 3 latach małżeństwa, mamy rocznego synka. Kiedyś na pewno napiszę dlaczego tak się stało a póki co proszę o opinie i radę:
Ojciec jak najbardziej interesuje się dzieckiem i nie mam powodów twierdzić, że jest złym tatą. Mały go poznaje i aż piszczy jak go widzi. Adwokat doradził spotkania co drugi weekend (raz na miejscu a raz go zabiera). Dla jeszcze męża to za mało, chciałby zabierać dziecko co drugi weekend. Wg mnie ok ale jak synek będzie większy. Konsultowałam to z psychologiem, który stwierdził, że dziecko jest stanowczo za małe na takie wożenie. Ale to psycholog. Prawnicy mówią "ma prawo i może". Nie chce zaszkodzić dziecku. Fakt faktem, że zawsze wraca troszkę inny, mniej je, gorzej śpi a spacery to tragedia. Po prostu jest mocno wytrącony z dotychczasowej codzienności. Zastanawiam się non stop czy takie jeżdżenie nie szkodzi dziecku..