Dodaj do ulubionych

Samotna matka - samotny ojciec

14.07.14, 16:51
Hallo "Mamusie" smile
Chcial bym sie od Was czegos dowiedziec , a mianowicie chodzi mi o sytuacje kiedy matka i ojciec nie zyja ze soba razem ,posiadaja dziecko i ............ no wlasnie i ? jak wyglada to od strony matki ???? wychowanie , dzien codzienny etcsmile
Ja jestem tylko"weekendowym tata" nad czym bardzo ubolewam , i znam tylko dzien coddzienny od 10-18 sad
MFG
Obserwuj wątek
    • amsterdamska_mgla Re: Samotna matka - samotny ojciec 14.07.14, 22:28
      Ale o co konkretnie pytasz?
      Dużo pracy, minimum wytchnienia, ogrom miłości smile
    • triss_merigold6 Re: Samotna matka - samotny ojciec 14.07.14, 22:50
      Może byłą zapytaj?
    • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 00:07
      Ja wiem jak to jest w przypadku niemowlaka, gdy byłam na macierzynskim Teraz sie to zmienia, bo wróciłam do pracy
      Pobudka 7-8 rano, jedzenie i usiłowanie spania karmiac - czasem sie udaje czasem nie 10 - pobudka docelowa, zmiana pieluchy, zrobienie 2 śniadania dla dziecka, karmienie, w "międzyczasie" próba zjedzenia samemu czegokolwiek..
      11-12 (tyle niestety schodzi walka z jedzeniem i dzieckiem) - prysznic lub dłuższa kapiel jesli mały chce siedzieć w bujaku (30 min maks, czasem trzeba zakończyć po 3 minutach)
      12.30 gdy zasnie przypadkiem - święto, wtedy usiłuje ugotować obiad, ogarnąć dom, ale z reguły nie zasypia... Wiec... Zabawa, bieganie za maluchem, odganianie od niebezpieczeństw
      13.30 - gotowanie obiadu dla dziecka 14-14.30 karmienie i walka by zjadł...14.30-15/16 mały jest juz padniety... Wiec najbardziej Marudny... Trudne godziny... Jak zasnie - święto, gorzej gdy nie... Gdy spi albo czas dla siebie (mozna zjeść spokojnie obiad, albo Dopuero go sobie ugotować, jesli nie spał wcześniej) budzi sie różnie od 20 minut do 1,5 godziny... Potem spacer, w zaleznosci od moich sił i zmęczenia, po drodze drobne zakupy.... Ok. 18 podwieczorek - znowu walka by zjadł (w międzyczasie oczywiscie jest tez zmiana pieluch, ubranek gdy pomoczy, przesika, zabrudzi) i nowy zabawa z małym, zajmowanie sie nim... 21 - kolacja i walka by zjadł... (Normalnie dzien swistaka), ok 21.30 przygotowanie kąpieli i kapiel 22.00 usypianie - tak gdzieś do... 23.30...
      I w koncu kolo polnocy mam czas dla siebie big_grin wiec mogę zdecydować czy chce: posprzątać, obejrzeć film, pogadać z jakimiś znajomymi online, którzy jeszcze nie śpią, czy np. Poplacic rachunki lub zrobic zakupy w necie Z reguły schodzi do 2-3 w nocy...
      Co któryś dzien przychodzi niania na kilka godzin. Wtedy mogę pójść zrobic większe zakupy, wyskoczyć do lekarza/urzędu, etc... Zrobic większe porządki, gdy mały jest z niania na spacerze...
      Generalnie urocze zycie... I mnóstwo czasu dla siebie
      Ps, Tatus stwierdził, ze 40 godzin niani miesięcznie to stanowczo za duzo... Dla przypomnienia on nie angażuje sie w ogole, a rodzina nie mieszka ze mną w tym samym miescie
      • chalsia Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 00:43
        > oczy, przesika, zabrudzi) i nowy zabawa z małym, zajmowanie sie nim... 21 - kol
        > acja i walka by zjadł... (Normalnie dzien swistaka), ok 21.30 przygotowanie kąp
        > ieli i kapiel 22.00 usypianie - tak gdzieś do... 23.30...

        jako samomama dam Ci radę od serca - przestaw dziecku godziny pójścia spać na zdecydowanie wcześniejszą (absolutnie nie później niż o 21.00 a idealnie o 20.00) - będziesz miała lepsze życie bo więcej czasu dla siebie
        • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 00:49
          Probowalam od urodzenia... Wtedy usypianie trwało i po 5 godzin Od 20 do 1 w nocy... A ex w tym czasie romansowal online (mały usypia tylko "na cycu")
          Może sie zmienia teraz te godziny, gdy wróciłam do pracy Zobaczymy...
          • gabber33 Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 10:03
            hallo
            Dziekuje za odpowiedzi !!!!
            Jako ojciec nie mam mozliwosci tego przezyc sad co Wy mamy przezywacie
            moge rowniez wyciagnac wnioski i bez pytania EX dopasowac swoje plany wobec corki!!!!!
            Dzieki jeszcze raz!
            MFG
          • chalsia Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 10:08
            > Probowalam od urodzenia... Wtedy usypianie trwało i po 5 godzin Od 20 do 1 w no
            > cy.

            pytanie ile wtedy dałaś dziecku pospać, bo jesli ile chciało, to nic dziwnego, że Ci sie nie udawało
            bo zasadą przestawienia godzin spania jest ODPOWIEDNIO wczesne budzenie

            czyli - zaczynasz budzić definitywnie np. o 6.30 codziennie, czas na drzemkę w ciągu dnia jest między 13 a 15.30 i potem nie dajesz dziecku zasnąć aż do kładzenia spać o 20.00
            i tak przez kilka dni
            zaręczam Ci, że się uda smile
            tylko konsekwencji trzeba
      • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 16:33
        Starałbym się coś robić razem, choćby wykapać wspólnie, o ile masz wannę i nie zasypiasz w wodzie. wink
        Chodziłem z dzieckiem wszędzie, nawet załatwiałem sprawy, ale ze starszym dzieckiem, tak od czwartego miesiąca. Ale ja jestem silny, pewno kobieta jako dużo lżejsza i słabsza może sobie nie poradzić w ten sposób, dla mnie to nie było obciążenie, dla innych może być.

        Nie rozumiem, po co ta walka o zjedzenie? Dziecko je, gdy potrzebuje.
        Były robione eksperymenty, roczne dzieci miały szwedzki stół, same wybierały jedzenie. Dziennie jedzenie zdarzało się bardzo monotonne, ale jak spojrzeć w perspektywie miesiąca, miały sensownie ułożoną dietę. Ogólnie mówiąc, dzieci jedzą za dużo, dorośli zresztą też. Rodzice potrafią wmuszać jedzenie, na które dzieci są uczulone albo którego jeszcze nie trawią ze względu na niedorozwój układu pokarmowego, dzieci krzyczą, że nie chcą, ale nie potrafią tego powiedzieć, rodzice i babcie pakują w biedne dzieci.
        Nie mówię, że tak jest u Ciebie, ale warto się zastanowić czy się nie robi błędów?
        • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 16:40
          Nie mam samochodu a w dużym miescie trudno pokonywać odległości Zostaje komunikacja miejska, a do tramwaju wózka nie wniose sama. Z reszta jestem przeciwnikiem ciagania dziecka do marketu albo lekarza (jak sobie wyobrazasz, ze ginekolog bedzie mnie badał, a dziecko bedzie siedziało obok? Abo dentysta borowal a mały w tym czasie siedział u mnie na kolanach? big_grin
          Co do jedzenia sie zgadzam, niestety moj synek ma problemy z waga Przez wiele miesiecy nie przybieral Prawopodobna przyczyna jest stres który zafundował nam obojgu jego ojciec swoim romansem i wyrzuceniem nas z domu Chociaz diagnostyka cały czas trwa... w każdym razie lekarz mówi, ze je za mało, a za chętny do jedzenia nie jest, dlatego walka... Czyli zabawianie, zeby jadł...
          Chalasia w zyciu nie wstalabym z własnej woli o 6.30 i nie widze potrzeby, by robic to dziecku wink sama gdy tylko mogę śpię do oporu wink i jestem raczej nocnym Markiem Wole robic cos o 2 w nocy niz o 6 rano wink)))
          • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 20:09
            Gość portalu: Ja napisał(a):
            > Nie mam samochodu a w dużym miescie trudno pokonywać odległości
            Po co Ci te odległości? I tak jesteś niewyspana, szkoda czasu na takie jeżdżenie, lepiej zrobić zakupy bliżej i zaoszczędzić na pomocy.

            > Zostaje komunikacja miejska, a do tramwaju wózka nie wniose sama.
            Jestem przeciwnikiem wózka, jeśli nie jest on niezbędny. Jest to narzędzie do pastwienia się nad dziećmi, ograniczania im przestrzeni. Ale może faktycznie jesteś dopiero po porodzie? Przy takim miesięcznym dziecku, wózek przydaje się.

            > Z reszta jestem przeciwnikiem ciagania dziecka do marketu albo lekarza
            > (jak sobie wyobrazasz, ze ginekolog bedzie mnie badał, a dziecko bedzie siedziało obok?
            > Abo dentysta borowal a mały w tym czasie siedział u mnie na kolanach? big_grin
            Myślałem, że jednak w większości wykonuje się przede wszystkim takie czynności, które można robić razem? wink
            Lepiej się przyznaj, że masz czasami dość i chcesz się zwyczajnie urwać od dziecka, stać Cię, więc sobie wynajmujesz pomoc. Ja to zrozumiem. Po co mydlić oczy? smile

            > Co do jedzenia sie zgadzam, niestety moj synek ma problemy z waga Przez wiele m
            > iesiecy nie przybieral Prawopodobna przyczyna jest stres który zafundował nam o
            > bojgu jego ojciec swoim romansem i wyrzuceniem nas z domu Chociaz diagnostyka c
            > ały czas trwa... w każdym razie lekarz mówi, ze je za mało, a za chętny do jedz
            > enia nie jest, dlatego walka... Czyli zabawianie, zeby jadł...
            To maleństwo tak wszystko przeżywa? Niemowlak?
            Nie rozumiem tego. Ale ja się nie znam wink
            Twoje życie, Twoje rozwiązania i wybory.
            • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 20:24
              Coz, raczej nie urywam sie dla relaksu A z miejsc, ktore Odwiedzalam, gdy była niania byli właśnie głownie moi lekarze, prawnik, ZUS, zakład pracy... Raczej nie sa to miejsca dla dzieci...
              Mogłabym zabierać małego do sklepu, ale faktycznie do dużego marketu nie chce, do malutkiego osiedlowego - chodzimy Na targ po warzywa jadę komunikacja miejska 20 minut wiec tez małego raczej nie wezmę...
              Dziecko ma rok, jeszcze nie chodzi Nie jestem w stanie go nosić... Także wozek musi byc...
              Niania jest jeszcze gdy robię gruntowne porządki - tez wieeeeelki relaks Altz 3-4 godziny 2-3 razy w tygodniu to naprawde niewiele...
              Tak, stres u mnie spowodował ze w ciagu 3 tygodni schudlam 6 kg... A dziecko mimo ze malutkie, tez negatywnie odebrało zmiane otoczenia, nagle zniknięcie ojca, który bądź co bądź opiekował sie nim sporo gdy mieszkaliśmy razem, nerwowa atmosferę gdy zdrada wyszła na jaw a ex nas co 2 dzien wyrzucal do hostelu, zeby zrobic miejsce dla swojej nowej pani... Małe dziecko wiecej rozumie niz sie to Tobie wydaje...

              • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 20:51
                Gość portalu: Ja napisał(a):
                > Coz, raczej nie urywam sie dla relaksu A z miejsc, ktore Odwiedzalam, gdy była
                > niania byli właśnie głownie moi lekarze, prawnik, ZUS, zakład pracy... Raczej n
                > ie sa to miejsca dla dzieci...
                Zakład pracy i ZUS może być, reszta faktycznie problematyczna z dzieckiem.

                > Mogłabym zabierać małego do sklepu, ale faktycznie do dużego marketu nie chce,
                > do malutkiego osiedlowego - chodzimy
                Tylko o to mi chodziło.

                > Na targ po warzywa jadę komunikacja miejska 20 minut wiec tez małego
                > raczej nie wezmę...
                Nie napiszę, gdzie ja byłem z takim dzieckiem, bo powiesz, że wariat. big_grin

                > Dziecko ma rok, jeszcze nie chodzi Nie jestem w stanie go nosić... Także wozek
                > musi byc...
                Pisałem, że ja byłem i pewno jestem nadal silniejszy. wink
                Mnie dodatki tylko denerwują, wózki, bujaki, kojce itd.

                > A dziecko mimo ze malutkie, tez negatywnie odebrało zmiane otoczenia,
                > nagle zniknięcie ojca, który bądź co bądź opiekował sie nim sporo gdy mieszkaliśmy razem
                Dziecko szybko zapomni, będzie spokojniej.

                > Małe dziecko wiecej rozumie niz sie to Tobie wydaje...
                Roczne dziecko dużo rozumie i potrafi sporo powiedzieć albo przekazać w inny sposób. Myślałem, że masz naprawdę małe dziecko.
                • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 21:16
                  Mozna zabierać dziecko w rozne miejsca - jestem jak najbardziej za Ale lepiej by byly to miejsca na lonie natury, a nie markety czy urzedy... Do pracy akurat średnio - mało profesjonalnie wink do zusu, owszem i tak, tylko po co...
                  Gdy sie ostatecznie rozstalismy dziecko miało 7 miesiecy Jazdy ojciec zaczął robic, gdy miało 2... Eskalacja nastąpiła gdy miało 6 Dziwnym trafem problemy z przybieraniem zaczely sie właśnie w okolicach 6 mies. życia... W badaniach poki co nic nie wychodzi... Wiec chyba jednak ten stres na to miał wpływ...
                  • karolana Re: Samotna matka - samotny ojciec 16.07.14, 23:12
                    > Mozna zabierać dziecko w rozne miejsca - jestem jak najbardziej za Ale lepiej by byly to miejsca na lonie natury, a nie markety czy urzedy... Do pracy akurat  średnio - mało profesjonalnie wink do zusu, owszem i tak, tylko po co...

                    Ze względu na sytuację moje dziecko było cały czas albo ze mną albo z moim partnerem.
                    Wózka nie uzywaliśmy praktycznie wcale. Tylko chusta.
                    Dziecko było z nami wszędzie. W sklepie, na spacerze, nierzadko w pracy, w szkole (podyplomówka), w kościele, wszędzie. Tak było przez 1, 5 roku.
                    Wspominam to z rozczuleniem. Taki okruszek wtulony we mnie. Wszyscy byli zachwyceni jakie to spokojnie dziecko było wink Teraz jest już za duże i zbyt ruchliwe smile
                    A jeśli chodzi o przybieranie na wadze powodów może być wiele.
                    Sprawdzałaś pasożyty i alergie pokarmowe?
                    Mógł mu się też udzielać Twój stres. U nas dwoje młodszych dzieci to papierki lakmusowe mojego stanu wink
                    Kiedy jestem wyluzowana dzieci to aniołki. Ale kiedy jestem podminowana np. przez pracę, to urządzają konkurs ktore jest bardziej nieznośne.
                    • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.14, 00:34
                      No u mnie chusta odpada - mam dyskopatie, skolioza i zakaz dźwigania crying nawet gdy mały był noworodkiem nie nosilam go za bardzo Trzymalam tylko na rekach siedząc
                      Co do problemów z waga sprawdzane były juz wszystkie mniej poważne choroby - wykluczono: nietolerancje mleka i glutenu, pasożyty, choroby układu moczoweho, choroby tarczycy, wątroby, anemie, stany zapalne, miał usg brzucha,
                      Teraz będziemy miec wizytę u gastroenterologa Tak, czywiscie prywatnie (nawet prywatnie tj z luxmedu trzeba na nią czekac ponad 1,5 miesiaca... Nie chce nawet myśleć ile zajęłoby to na NFZ)
                      Moze to byc tez wynik mojego stanu, gdy zaczely sie klopoty karmiłam go głownie piersia i ilosc mleka przez stresy na pewno drastycznie sie zmniejszyła Sama to zauważyłam, gdy usilowalam cos odciagnac...a sztucznego on nie chce za zadne skarby swiata Jeszcze z kaszka zje, ale właśnie po długich próbach i zabawianiu... Oczywiscie "tata" miał to gdzieś, ze dziecko chudnie...
                      • danaide Re: Samotna matka - samotny ojciec 17.07.14, 01:27
                        A czy Ty jesz, kiedy dziecko je? I czy pora posiłku służy miłemu spędzaniu czasu nad dobrym i coraz to nowszym jedzeniem czy to okres walk li i jedynie? Nie musisz odpowiadać. Z różnych pokarmowych wątków wynika, że im większy cyrk robią dorośli przy jedzeniu tym gorzej dziecko je.

                        Ja też straciłam mleko po rozstaniu i był okres, że mała niedojadała zanim się zorientowałam i przestawiłam ją na MM, też wcześniej się krzywiła, ale miałam takie, o którym wiedziałam jest w miarę "smaczne" i po głodówce łyknęła od razu.

                        O wleczeniu dziecka ze sobą był kiedyś jakiś wątek w zupełnie innym miejscu. I wyszło na to, że dzieci wleczone mają jednak większe obycie w świecie, które zapobiega sytuacjom typu czterolatek wchodzi do supermarketu pierwszy raz w życiu i dostaje małpiego rozumu. Tudzież, że wleczenie jest w prostej linii zależne od zasobności portfela (płatna pomoc przy dziecku) oraz zasobów ludzkich (inna pomoc przy dziecku).

                        Trochę luzu, ja, polecam szczerze.
                        • Gość: Ja Re: Samotna matka - samotny ojciec IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.14, 09:18
                          On nie bardzo je sam, wiec wspólne jedzenie na razie odpada
                          Gdy bedzie bardziej mobilny (zacznie chodzic) bede go na pewno zabierać w rozne miejsca Na razie jest to dla mnie trudne logistycznie, poza tym nie uważam tego za dobre dla tak małych dzieci
                          • karolana Re: Samotna matka - samotny ojciec 17.07.14, 09:24
                            Gość portalu: Ja napisał(a):

                            > poza tym nie uważam tego za dobre dla tak małych dzieci

                            A dlaczego?
                          • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 17.07.14, 18:40
                            Gość portalu: Ja napisał(a):
                            > Gdy bedzie bardziej mobilny (zacznie chodzic) bede go na pewno zabierać w rozne
                            > miejsca Na razie jest to dla mnie trudne logistycznie, poza tym nie uważam teg
                            > o za dobre dla tak małych dzieci

                            Ja swoje wlekłem w każde miejsce, bywaliśmy nawet zimą razem na długie trasy, w górach również.
                            Ciągałem za sobą obce dzieci, również z wielkim entuzjazmem po obu stronach, załatwiałem sprawy, spotykałem się ze znajomymi, tyle że ja nie jestem jakoś specjalnie pijącym i mi dzieci nie przeszkadzają, poza tym swoje dobre 80 kg ważę i dla mnie taka kruszyna nawet 10 kg nie jest wielkim obciążeniem.
                            To jest bardzo dobre i bardzo dobrze wpływa na dzieci. Nawet zakupy można zrobić, wystarczy torba z długim uchem albo plecak. Skrzynki piwa już się nie kupi wink Dziecko widzi, jak rodzic kupuje sobie spodnie, chleb do domu, jak płaci, pani wydaje, idzie do kolegi, widzi wszystko dobrze, a nie tylko wycinek świata, jak w wózku itd.

                            Jesteś chora i przede wszystkim myślisz o sobie, w Twojej sytuacji to słuszne, lepsza matka z problemami, niż sparaliżowana od wysiłku.
    • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 15.07.14, 16:34
      Gabber33, w jakim wieku macie dziecko?
      • gabber33 Re: Samotna matka - samotny ojciec 16.07.14, 08:33
        altz napisał:

        > Gabber33, w jakim wieku macie dziecko?
        4latka , corka : Julka smile
        • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 16.07.14, 16:43
          > > Gabber33, w jakim wieku macie dziecko?

          gabber33 napisał(a):
          > 4latka , corka : Julka smile

          To duża panna, w zasadzie możesz robić z nią wszystko, tylko zadbaj o bezpieczeństwo córki.
          Czasami Cię zaskoczy, że się czego boi, a nie byłeś tego świadomy, ale ogólnie mówiąc, to jest bardzo dobry wiek na wszystko, byle nie przeciążać dziecka i pamiętać o tym, że musi się przespać, zjeść i odpocząć.
          W wieku nastoletnim, już wiele rzeczy będzie dla córki za trudne, za ciężkie, za nudne, nauczy się bać żab i pająków, będzie jej zimno, niewygodnie, nie będzie się lubić męczyć itd., ogólnie to jest równia pochyła, kobiety z jej środowiska nauczą ją złych rzeczy, a niewiele dobrego. Więc wprowadzaj córkę w swój świat, może da się jakoś ograniczyć straty?
          • gabber33 Re: Samotna matka - samotny ojciec 16.07.14, 16:57
            Hallo altz!!
            To jakie postepowac z dzieckiem studiowalem i uzyskalem dyplom tongue_out wiec z tym nie ma problemu ale interesuja mnie pomysly innych czasami ludzie po studiach maja takie klapki na oczach ze nie dostrzegaja piekna w prostych pomyslach (mowie o sobiesmile )
            Dzieki za Odp.
            MFG
            • altz Re: Samotna matka - samotny ojciec 16.07.14, 17:06
              gabber33 napisał(a):

              > Hallo altz!!
              > To jakie postepowac z dzieckiem studiowalem i uzyskalem dyplom tongue_out

              Dyplom masz, umiejętności niekoniecznie! wink
              Zaczepiła mnie dorosła już dziewczyna i wspominała, jak była dzieckiem i jak sobie bardzo ceniła moje podejście do niej. Miło.
              Małe dzieci mają ze mną bardzo dobry kontakt, zresztą z wzajemnością.
              Jak traktować dziecko? Bardzo poważnie, jak dorosłego, z jego problemami i marzeniami, i cieszyć się razem z nim. To w zupełności wystarczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka