Czy koszty zycia dziecka rosna i zmienja sie po rozwodzie..
Ja dlugo myslalam na ten temata i prada jest ze rosna i prawda jest tez ze
dopiero je poznajmye.
1. Poznajemy
W malzenstwie nikt nie robi zestawien dzis na sniadanie mąz zjadl 2i pol
kanapki ( pol sie zmarnowalo), synek zjadl 1 i troche kaszki - pol kaszki z
talerza do wyrzucenia, Ja zdazylam wypic kawe , ale pol szklani wiec pol sie
zmarnowalo)
Nikt nie liczy ze skonczyl sie sok itd. Po prostu trzeba kupic . Nikt nie
zwraca uwagi , ze wrocil z przedszkola i mimo objadu dzjedzonego tam domaga
sie czegos w domu - robi sie dodatkowy posilek i juz.
Nikt nie rozlcza z kazdej koszulki , z kazdej wizyty u lekarza , z kazdego
prania., zgubionego pantofla, czy z faktu ze dziecko za jednym posiedzeniem
zniszczylo czaly blok rysukowy , a kredki - wlasnie gdzie on je wsadzil ??
jutro trzeba kupic nowe.
Mowi sie, dziecko duzo kosztuje ! Liczy sie pieniadze i czasem zastanwai na
co poszly . Zaden rodzic nie mowi bylem u fryzjera - jestes mi winny
(Chalsia

)) ). Albo nie rozlicza z faktu , ze dziecko kupilo dodatkowy
soczek...
I tak naprawde zadko zna sie koszty utrzymania dziecka.
Nastepuje rozwod..
Zazwyczaj rodzice zaczynaja mieszkac ososbno - najmniej mija rok - , potrzeby
dziecka tez sie zmieniaja..
Ale i inne rzeczy.
I tak zazwyczaj matak zmuszona jest aby usias i policzyc ile przeietnie
miesiecznie dziecko zjada chleba, ile bolek, jaka ileosc miesa i ile soli.
Ielsproszku, produ ,le kosztuje ubranko i majteczki..
Zmieniaj sie tez realia.
Dziecko rosnie rozwiaj sie. Ojciec ( drugi rodzic) pamieta iel wydawal na
dziecko jak mialo 2 lata , a jak ma cztery - realia znacznie sie zmienily -
bo okazuje sie , ze jak mialao dwa lata nie mialo zajec dodatkowych , ze jak
cztery to chodzi na zajecia ...
I to po rozwodzie matak wymyslila...
Dziecko rosnie, zaczyna miec swoje potrzeby , zwiekszaja sie wydakti na
ubrania, zwiekszaja sie wydatki na jedzenie, inne sa wydatki na potrzeby typu
rozwoj i inne na opiek.
Wczesnie dzielili sie tym - matak wczeniej wychodzila do pracy - ojciec
pozniej wraacal- teraz matak sama.. Tak ulozyc by kotas z dzieckiem byl..
No i na koniec ceny dla matake sie nie zmieniaja. inflacja jest dla
wszystkich innych a matak jak 3 lata temu wydawal na dziecko x zl tak i teraz
tyle powinna..
A wiecei co - najciekawsze to to ze w tych rachunka i tak sie wszystkiego
wyliczyc nue da. Kto tych rachunkow nie robil nie wie..
Ja mam pieknie rachunki - awczoraj w nocy zaplacilam poza rachunkowow 65 zl .
za taksowke w dwie strony - na izbe przyjec i spowrotem.. Bo dziecko bardzo
bola brzuch - a zgodnie z sugestia machoch - ojca nie nalezy niepokoic-
trzeba sobie dawac rade samej

)))
Koszty dodatkowe- dzis dodatkowywizyta u lekarza- prywatana- bo do
panstwowego stracilabym caly dzien, spoznienie do pracy - nowy projekt -
ciesza sie jak ciagle przyjezdzam spozniona i zmeczona po ciezkien nocy i
mam "pewna " podwyzszke...
Pozdrawiam i zycze wszystki duo spoku i rozsadku
Ps - O czym i po co ten post- o wydatkach - by niektorzy uzmyslowili sobie ,
ze matki jesli nie sa zmuszone nie licza- bo tego nie da sie policzyc.. ani
tego co przezylam w nocy gdy on Krzyczal i plakal..A ja nie moglam sie
zorientowac ani tego jak bardzo mocnao - mysle o tym jak dac mu jak najlepszy
rowoj - a inni moga tylko wyliczyc.....i stwierdzic , ze za duzo...