Dodaj do ulubionych

Relacje dziecka z nową partnerką ojca

15.07.15, 16:41
tak teoretycznie bo na razie nic nie wskazuje na to, że były mąż ma jakąś partnerkę. W każdy weekend w sobotę lub niedzielę zabiera synka rano i jedzie z nim do swojej matki gdzie spędzają w trójkę cały dzień. Przywozi go ok. 19. Nie ma tematu zabierania go na noc, wyjazdu z nim gdzieś. Mąż chyba uważa że synek jest na to za mały a i mnie obecny układ pasuje. Synek ma już prawie 4 lata więc opowiada co robił, gdzie był i żadna "pani" w opowieściach nie występuje za to zawsze pojawia się babcia. Zresztą eks przeważnie sam coś tam mówi jak im minął dzień. Ogólnie czy mąż ma kogoś obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg ale jakoś zupełnie nie mogę zgodzić się z tym, żeby jakaś obca osoba miała wpływ na moje dziecko. Nie mam nic na przeciwko jeśli mąż np. pojedzie z synem do swoich znajomych i razem spędzają trochę czasu, zwłaszcza jeśli mają dzieci w podobnym wieku i np. razem pójdą do kina czy na basen ale taka nowa partnerka to chyba jednak nieco inna relacja. Gdyby taka partnerka się pojawiła na horyzoncie to jak w ogóle do tego podejść ? jak wyjaśnić dziecku kim ona jest ? czego wymagać w takim układzie od męża ?
Obserwuj wątek
    • bladamery Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 18:23
      Czyli znaczy się, że Ty też zrzekasz się posiadania partnera do końca życia, a przynajmniej dopoki synek nie pójdzie na studia? wink

      Cóż, każdy ma prawo do ponownego układania sobie życia "Eksy" również smile
      Jak do tego podejsć? Normalnie, ma dziewczynę i tyle.
      Jak wyjaśnić dziecku kim jest? Jest przyjaciółką taty i tyle.
      Czego wymagać od męża? Chyba byłego? Wymagać tego, żeby dziecko było zadbane i zaopiekowane jak dotąd.



      Czasami mam wrazenie, że w tych rozkminkach o nowej dziewczynie taty, to wcale nie chodzi o dziecko,ad.adview.pl/ad/reloadwww?atex=292195&url=http%3A%2F%2Fladnydom.pl%2FBudowa%2Fprenumerata%2Fprenumerata.htm%3Futm_source%3Dserwisy.gazeta.pl%26utm_medium%3DAutopromoINT%26utm_campaign%3Da_ladnydom_08_140715%26utm_content%3D300x250&dx=108402&jsp=30&ts=1436977078650 a raczej matkę, która nie moze pogodzić się z tym faktem. Nie oceniam jak jest u Ciebie, to tylko moja luźna teoria
      • bladamery Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 18:24
        Sorry, jakiś badziew mi się wkleił niechcący wink
    • koronka2012 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 19:27
      Chyba jednak nie do końca rozstałaś się emocjonalnie z tym panem, bo zachowujesz się tak, jakbyś chciała nadal kontrolować jego życie. A nie to było celem rozstania.

      Wszystko wskazuje na to, że jednak posiadanie partnerki przez eksa jest dla ciebie szalenie interesującym faktem. Gdybyś miała to gdzieś, nie przyszłoby ci do głowy, żeby w ogóle się zastanawiać i snuć jakieś projekcje.

      Nie bardzo rozumiem pytanie :jak do tego podejść? a co ty masz do podchodzenia, lub nie? przyjmujesz fakt do wiadomości i tyle.
      To nie twoją rolą jest, żeby dziecku wyjaśniać kim jest ta hipotetyczna pani - to zadanie ojca.
      I jeszcze jedno - realia są takie, że ty już niczego nie możesz wymagać od eksa, możesz co najwyżej poprosić, a on - może się zgodzić, ale nie musi. Taki lajf.
      • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 19:39
        Z mezem naprawde rozstalam sie zupelnie. Emocjonalnie rowniez. Gdyby to o niego chodzilo to mnie to dynda. I nie jest tez tak ze ten temat sen z powiek mi spedza bo jak zaznaczylam jest czysto teoretyczny. Po prostu przeczytalam w innym watku na innym firum cos o tzw rodzinach patchworkowych i zaczelam sie zadtanawiac. Mysle sobie ze nie zyczylabym sobie zeby zupelnie obca, no powiedzmy znajoma, mojego dziecka roscila sobie prawo do jego wychowywania. Np mowila mu co mu wolno a czego nie itp. Nawet zskladajac ze dzialoby sie to podczas krotkiego w gruncie rzeczy przebywania z nia. Tak jak ja nie pouczam, nie wychowuje, nie formuluje zasad zachowamia obcych dla mnie dzieci
        • nusia271 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 20:57
          Czyli wyobraź sobie sytuację, wspólny dzień twojego dziecka z ojcem i jego partnerką. Są w zoo dziecko podchodzi do klatki nie wiem z małpą czy coś takiego (ojciec w tym momencie jest w toalecie lub po prostu patrzy gdzieś indziej) to co ta nowa partnerka nie może zwrócić uwagi twojemu synkowi, że nie wolno pchać tam ręki? No przecież to jest już mówienie co wolno a czego nie ... tak samo z gorącym jedzeniem czy popchaniem innego dziecka na placu zabaw ? A bierzesz w ogóle pod uwagę fakt, iż może to jest przyszła żona twojego eksa, że może nie daj los tobie się coś stanie i to ona właśnie będzie matkować dziecku??? Oczywiście biorę taki fakt pod uwagę gdy kobieta jest "normalna" a nie na zasadzie patologia itp. ....
          • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 21:33
            Oczywiscoe nie mialam na mysli sytuacji bezposredniego niebezpieczenstwa. Jasna sprawa ze jesli nie ma opieluna albo ten nie reaguje to interweniuje soe nawet w przypadku zupelnie obcego dziecka. Chodzi mi bardziej o sprawy zasadnicze jak wyznaczanie dziecku granic, przekazywanie pewnych wartosci itp
            • nusia271 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 21:45
              Uwierz, że czasem wyznaczanie granic nawet przez tą kobietę może być potrzebne ... weekendowy ojciec często pozwala dziecku na "prawie wszystko" i to niestety też nie jest dobre ... czasem taka pani "uświadamia" i ojcu dziecka i samemu dziecku co wolno a czego nie ... wiele zależy od samych zainteresowanych osób. Oczywiscie od dawania ewentualnych kar są już tylko sami rodzice natomiast w zwróceniu uwagi jako takiej nie powinnaś w przyszłości robić problemu. Jeżeli dziecko wyczuje, że "pałasz" nie chęcią do tej kobiety to też tak negatywnie będzie ją odbierać a to nie będzie dobre dla relacji ojciec-dziecko i samego dziecka ...
              • annakate Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 22:03
                Chyba niepotrzebnie się nakręcasz, bladamery napisała Ci wszystko, co potrzeba. Nie zakładaj z góry, że inna kobieta będzie chciała koniecznie wychowywać Twoje dziecko (w domyśle - w sposób odmienny od tego, jak Ty to robisz); ona (póki co hipotetyczna) nie jest dla Ciebie konkurencją w roli matki. Tak samo jak nie jest konkurencją np. Twoja siostra, szwagierka czy koleżanka, ktora w razie czego powie "Zdzisiu, nie właź tam" czy "odwieś kurtkę porządnie". Oczywiście decyzje strategiczne co do dziecka podejmują rodzice, ale nie wymagaj żeby partnerka męża w ogóle nie wchodziła w żadną relację z dzieckiem, bo inaczej za chwilę będziesz miałą pretensje, że "ona" ignoruje dziecko. daj się życiu toczyć i nie nastawiaj się z góry źle.
              • iberka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 28.07.15, 23:08
                tata mojej Zosi jest weekendowym ojcem raz w mcu, no czasami co 3 tyg a nie co 4 i ma żonę.....Pani z ukrainy okazała się być żoną niespodziankowo, czyli eks zabrał Zo na weekend a ta w ndz powiedziała, że była na ślubie taty i pani big_grin big_grin. Przyznaję, że byłam w szoku, ale minęło wink.
                Eks stawia milion zakazów, ukrainka jeszcze więcej. Absolutnie nie pozwalam na jej wtrącanie się w wychowywanie Zo. Niestety pokazała się od najgorszej strony grożąc mi czym tam miała "na języku" , dziecko ją drażni, bo chce się bawić a nie siedzieć grzecznie w jednym miejscu smile). Widzę jak Zosia niechętnie jedzie do eks, woli kiedy on zawozi ją do swoich rodziców i tam tylko odwiedza. Nie zmuszam, nie wychodzę z propozycjami. 6 latka potrafi dokładnie powiedzieć co jej się podoba a co nie + widać po jej nastroju jak było.....Dlatego fakt bycia eksa z kimś nie jest straszny.....dopiero to kto to będzie może nie być fajne dla dziecka, bo my poradzimy sobie, ale maluch jest najważniejszy i nie ma zmiłuj, że jest ktoś ważniejszy. Oczywiście jest to opinia subiektywna smile
            • angazetka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 21:55
              Pogódź się z tym, że granice zachowań dziecku będzie wyznaczać coraz więcej osób, które nie są tobą: nauczycielki, koledzy, także partnerka ojca. Takie życie. Dziecko nawet u weekendowego taty nie jest zwolnione z przestrzegania zasad i osoby z nim przebywające mają prawo tego od niego oczekiwać.
        • angazetka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 21:51
          Czyli przy tobie obce dziecko może np. niszczyć meble czy dręczyć psa, a ty nic nie powiesz? Bo nie sądzę, by nowa, hipotetyczna partnertka ojca dziecka wyrywała się do "wychowywania go" w zakresie innym niż ogólne normy kontaktów w społeczeństwie. Wyluzuj i nie histeryzuj, zwłaszcza że nie masz powodu.
          • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 15.07.15, 23:00
            Nie histeryzuje tylko raczej sobie teoretyzuje na temat tego co wolno partnerce/partnerowi eks w stosunku do dziecka z pierwszego zwiazku. Wychodzi , opierajac sie na przykladach z wypowidzi w watku, ze wolno reagowac jesli dziecko zagraza sobie, drugiemu czlowiekowi lub zwierzeciu albo mieniu czy tez narusza powszechnie obowiazujace normy. Nie wiem np. przeklina. To jest i dla mnie bezsporne. Ale wg mnie chyba nic ponad to.
        • koronka2012 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 16:23
          julita165 napisała:

          > Z mezem naprawde rozstalam sie zupelnie. Emocjonalnie rowniez. Gdyby to o niego
          > chodzilo to mnie to dynda. I nie jest tez tak ze ten temat sen z powiek mi spe
          > dza bo jak zaznaczylam jest czysto teoretyczny.

          W porządku - choć mnie nie przekonałaśtongue_out po prostu gdybyś faktycznie się odcięła, tego typu myśli nie zaprzątałyby ci głowy.

          >Mysle sobie ze nie zyczylabym sobie zeby zupelnie obca, no powiedzmy znajo
          > ma, mojego dziecka roscila sobie prawo do jego wychowywania.

          Jakby ci to powiedzieć...? lepiej sobie uświadomić, że twoje życzenia nie muszą obchodzić eksa w najmniejszym stopniu. Jego nowej, hipotetycznej partnerki - również.
          I wątpię, czy partnerka ojca miałaby ochotę sobie "rościć prawa" do zwracania uwagi - gdy dziecko jest dobrze wychowane, takiej potrzeby po prostu nie ma. Gdy nie jest, albo robi coś głupiego - uwagę się zwraca nawet dziecku sąsiadki.

          Czas dziecka z ojcem oznacza, że wprowadza on wtedy własne reguły - twoje nie mają najmniejszego znaczenia.
      • demonii.larua Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 14:01
        >a co ty masz do podchodzenia,
        > lub nie? przyjmujesz fakt do wiadomości i tyle.
        A to nie zawsze do końca się da. Trafiają się naprawdę fajne czyt. NORMALNE partnerki byłych, a jak się trafi taka co to zażyczy sobie mówienia "mamusiu" to wtedy bywa różnie big_grin
        • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 17:14
          Moje dziecko tak lubi obce panie, że chociaż ma 4 lata jakby jakaś proponowała mówienie mu "mamusiu" zabiłby ją śmiechem smile
    • gosiamamaeryka1 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 07:38
      Julita, a teraz spójrz na to z innej strony. Poznajesz kogoś i? Facet nie ma prawa w domu się odezwać do twego dziecka? Nie ma prawa zwrócić mu uwagi? Nie będzie miał wpływu na życie twego dziecka twój nowy partner, mąż?
      • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 10:38
        Ponieważ mój przyszły partner to również postać z gatunku si-fi smile to tak teoretycznie rozważając ten problem musiałby w 100% akceptować moje podejście do dziecka, moje w tej sprawie przekonania i szanować zasadę, że od wychowywania mojego dziecka jestem tylko i wyłącznie ja. Co w praktyce oznacza, że pomijając przywoływane już w wypowiedziach sytuacje grożące nagłym niebezpieczeństwem, owszem mógłby oczywiście z moim dzieckiem rozmawiać, czas spędzać itp ale na zasadach jakie ja ustalę.
        • bladamery Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 10:54
          Ja myślę, że życie weryfikuje pewne poglądy i nie ma co zastanawiać się nad pewnymi sprawami na ząś wink
        • angazetka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 13:33
          To faktycznie ten partner to będzie s-f.
        • Gość: ola_ss Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.free.aero2.net.pl 02.08.15, 14:00
          No to życzę powodzenia w nowym związku, jeśli wychowywanie dziecka to tylko twoja sprawa.... Jeśli budujesz z kimś nowy związek to nie ma twoje, moje, jego... A niestety ty juz na wstepie jasno zaznaczasz granice - nas jest dwoje a ty jeden.
    • tully.makker Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 16.07.15, 17:59
      ja o tyle rozumiem twoje obawy, ze wieletnie przebywanie na forum macochy pokazalo mi, ze wiele kobiet to malby ktorym bym nie powierzyla psa, a coz dopiero wlasnego dziecka i ze jest mozeliwe, ze wlasnie nata nexiara ci sie trafi.
      Ale poki co to sie nie zdarzylo, ziec nie przejmowalalbym sie, mnatomiast skonsultowalabym z psychologiem twoja nadmierna potrzebe kontroli, zwlaszcza kwestii dotyczacych dziecka. pamietaj, ze ono w przedszkolu, szkole, wsrod kolego, wywuowawczyn na obozach spotka sie z roznymi sposobami postepowania z dziecmi i roznymi wartosciami, i ze to jest normalne i rozwojowe.
      • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 17.07.15, 09:32
        Przyznaję, że mam potrzebę kontroli dziecka. Choć nie do końca taką co się powszechnie pod tym rozumie bo np. daję mu wiele swobody i nie należę do mamuś wiecznie pokrzykujących "uważaj". Chodzi tu o inny rodzaj kontroli - kontrolę przed przebywaniem w nieodpowiednim towarzystwie w nieodpowiednich miejscach, pod nieodpowiednim wpływem. Synek jest jeszcze mały ale p-kole też wybrałam prywatne m. in. dlatego, że mam większy wpływ na to co tam się dzieje i jakie tam panują zasady
        • angazetka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 17.07.15, 13:11
          Klosz to jedna z większych szkód, jakie możesz zrobić dziecku.
          • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 17.07.15, 13:49
            Nie do końca się zgadzam. Oczywiście jeśli wychowanie "pod kloszem" rozumieć jako wyręczanie dziecka na każdym kroku, nie uczenie konieczności ponoszenia odpowiedzialności za własne decyzje i w ogóle podejmowania decyzji ( jasna sprawa adekwatnych do wieku ), nie uczenie samodzielności itd to masz absolutnie rację. Ale jeżeli przez "wychowanie pod kloszem" rozumieć uznanie, że dla dziecka jest lepiej jeśli z określonymi ludźmi, w określonych środowiskach nie będzie regularnie przebywał, a przez to nie będzie czerpał stamtąd wzorców uznawanych za negatywne to jestem odmiennego zdania. Oczywiście nie chodzi o całkowita izolację bo ani tak się nie da ani nie jest to konieczne. Coś na zasadzie - jeżeli dziecko zobaczy pijanego leżącego na ulicy to przez to alkoholikiem nie zostanie ale gdyby miała wychować się wśród alkoholików to zwiększa to prawdopodobieństwo że samo zostanie alkoholikiem.
            • lilith76 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 18.07.15, 21:57
              Ty na prawdę jesteś oderwana od rzeczywistości i teoretyzujesz na maksa smile

              Szkoły (podstawową, gimnazjum, średnią) wybierzesz prywatne? Wierz mi, jestem absolwentką szkoły społecznej - dzieci inteligencji, ludzi z klasą, a gdy wchodzi się w wiek dojrzewania imprezujesz ze znajomymi tych dzieci, którzy robią różne rzeczy zakazane kodeksem i pochodzą ze strasznych warstw społecznych. Bo zakładasz, że pochodzenie z pewnego środowiska nie oznacza, że ktoś wpada w nałogi (jego rodzice na stanowiskach, z klasą nie mają nałogów), albo ma podejrzanych znajomych.

              Zamierzasz robić folder rodziny, społeczny, finansowy każdego dziecka, z którym twój syn się zaprzyjaźni, każdego nauczyciela, trenera? Pytać się, czy ktoś z rodziny nie ma problemu z alkoholem, nie wciąga, nie płaci podatków, nie używa w sypialni biczy i skórzanej bielizny? I będziesz mu dyktować, z kim na się spotykać, z kim nie? Na studiach też? Zdajesz sobie sprawę, że jako samotna matka wyleciałaś już z wielu folderów, jako patologia zagrażająca innym dzieciom wink
              Wybacz sarkazm smile

              Dziewczyny wyżej pięknie ci napisały, że im dziecko starsze, tym twój wpływ na to, z kim się spotyka, rozmawia jest coraz mniejszy. Bolesne. Przywykaj.

              Z doświadczenia bycia macochą (nadal utrzymującą kontakt) i matką dziecka, które ma macochę, mogę powiedzieć, że im więcej życzliwych osób w życiu dziecka, tym dla jego rozwoju lepiej.
              Piszę to także z pozycji matki, której sześcioletnia córka ma najlepsze przyjaciółki z różnych warstw społecznych. Czterolatek dopiero wchodzi w świat rówieśniczy. Prawdziwe sprawdziany przed tobą, gdy zobaczysz radość w oczach syna, gdy przebywa w towarzystwie kolegi. Ale jego folder będzie nieodpowiedni.
              • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 23.07.15, 14:09
                Ty za to popadasz w przesadę smile

                Ale już kończąc teoretyzowanie dochodzę do wniosku, że jak ma się już dziecko z jednego związku to dla tego dziecka najlepiej jeśli matka i ojciec nie tworzą nowych domów z nowymi partnerami. Oczywiście mogą mieć partnerów i nawet fajnie mieć takiego "dochodzącego" faceta czy babkę, z którym do kina można wyskoczyć, na kolację pójść, na wakacje wyjechać ale lepiej nie wprowadzać nowego partnera w życie dziecka inaczej niż jako znajomego, takiego jak i inni znajomi jakich każdy przecież ma i dziecko znajomych matki czy ojca zna.
                • lilith76 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 23.07.15, 18:14
                  Ty się świetnie odnajdziesz w takim układzie, ale ciężko byś wymagała tego samego ze strony byłego partnera smile
                  Dziecko połapie się, że znajomy, to ktoś więcej niż znajomy.
                  Zauważ, że w relacji ważny jest komponent bliskości, a tego nie da da się wyłączyć w obecności dziecka. Chyba, że ktoś reflektuje na układ "friends with benefits", to ok.
                  • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 24.07.15, 10:06
                    lilith76 napisała:
                    Chyba, że ktoś reflektuje na układ "friends with benef
                    > its", to ok.

                    O to właśnie. Nawet znam jedną taka parę. Co prawda ich sytuacja jest troszkę inna niż większości na tym forum bo są chyba starsi niż przeciętna ( ok 55 lat ), mają dorosłe ( ostatnia LO i studia ) dzieci, no i są wdową i wdowcem a nie rozwodnikami. Co tam myśli o tym facet to nie wiem bo jego nie znam natomiast ta babka to bliska przyjaciółka mojej mamy i z tego co ona mówi to wynika, że ona nie chce drugiego męża/partnera na stałe, na co dzień, w domu bo już jej się nie chce do nikogo dopasowywać, ma swoje przyzwyczajenia, upodobania, nie ma ochoty na kompromisy itp. Pasuje jej facet, z którym spotyka się raz w tygodniu i robią razem coś miłego albo spędzą tydzień w Toskanii.
                    Dla mnie układ bomba smile
                • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 24.07.15, 13:45
                  Witam, po raz pierwszy "spotykam" kogoś kto ma podobne do moich poglądy w tej kwestii. Zdecydowanie łatwiej jest przy małym dziecku jak oboje rodzice są "wolni" po rozwodzie, bo mogą wtedy poświęcić dziecku wystarczająco dużo czasu. Kiedy jest nowy partner w domu, na stałe często trzeba dokonywać ważnych wyborów kosztem czegoś równie ważnego. Owszem, to w życiu normalne- takie wybory... ale jednak wybór między spędzeniem czasu z nową miłością a dzieckiem jest wyborem z wyboru... Ja tego problemu nie mam, mój Ex ma.

                  A jeszcze wracając do pierwszych wypowiedzi z tego wątku, rozumiem bardzo dobrze Twoje obawy o kontakty z Next. Ja przez pierwszy rok czułam zazdrość (tak chyba właśnie tak to muszę nazwać) kiedy byli we trójkę- Ex, Next i moje dziecko.I naprawdę to nie z powodu Exa tylko dziecka. Mogłam oglądać zdjęcia Ex z nową partnerką, słuchać gdzie byli- wszystko bez emocji, ale jak robili to z naszym dzieckiem, to w pewien sposób bolało, chyba to ze tworzą niby rodzinkę, na której mnie tak bardzo zależało a się nie udało. Dodatkowa kwestia to kompletne inne podejście do życia i wychowania- moje i jej. Zdaję sobie sprawę, że na wychowanie dziecka mają wpływ różni ludzie i rożne instytucje, wydarzenia, ale wachlarz tego wpływu będzie rozszerzał się wraz z wiekiem dziecka, a czym skorupka za młodu nasiąknie... Chcę żeby nasiąknęła moim spojrzeniem na świat... wtedy może zderzać się z codziennością i będzie umiała rozróżnić dobro od zła i mądrość od głupoty... Pozdrawiam
                  • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 24.07.15, 15:31
                    Ja znam tylko dwie takie patchworkowe rodziny. Jedna to mojej przyjaciółki ale u niej sytuacja jest specyficzna. Jej obecny mąż ma córkę z pierwszego małżeństwa, kiedy rozstawał się z jej matką ona była już w LO. W każdym razie ponieważ z jej pkt widzenia ojciec zdradził matkę
                    ( formalnie tak to wyglądało, koleżanka związała się z żonatym facetem, on przysięgał, że z żoną od dawna nic go nie łączy ale jednak rozwodu nie miał ) to przez pewien czas w ogóle nie chciała ojca na oczy oglądać. Po paru latach trochę jej przeszło, regularnie, raz w tygodniu spotyka się ojcem na mieście albo u niej w domu ( bo w między czasie już sama zamieszkała ) ale z nową żoną i przyrodnimi siostrami nie chce mieć nic do czynienia.
                    Druga rodzina jest typowo patchworkowa. Ona i on córki z pierwszego małżeństwa ( teraz 18 i 13 lat ) i jedna wspólna ( 4 lata ). Na co dzień mieszkają z córką babki i oczywiście wspólną, a córka faceta sob-ndz co drugi weekend i jakoś tam w wakacje i ferie. Moim zdaniem coś dziwna atmosfera w tym domu panuje, córka faceta z pierwszego małżeństwa jest zawsze jakaś naburmuszona i wycofana...ale może to taki wiek.
                    • lilith76 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 24.07.15, 19:57
                      Drogie Panie, nauczycielka wychowania początkowego, czy pani ze świetlicy będą więcej spędzać czasu z waszym dzieckiem niż jakaś tam next. I dziecku niczym nie nasiąknie. Nasiąka tak do 6-7 roku życia, potem wypaca wink
                      A po 7-mym roku życia wasze poglądy stają się niczym wobec stanowiska kolegów i koleżanek.
                      • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.07.15, 09:55
                        Otóż to, najbardziej nasiąka do okresu szkolnego, zgadzam się. My rozstaliśmy się jak dziecko miało 1,5 roku... Potem faktycznie coraz więcej osób ma na nie wpływ, ale to że dziecko przebywa 8 godzin w przedszkolu a ze mną 4 nie oznacza że większy wpływ na niego ma pani wychowawczyni, która w danym czasie ma pod sobą 30 uczniów, to wciąż dom jest od wyjaśniania świata i wątpliwości, chociaż owszem z każdym kolejnym rokiem te proporcje się zmieniają.
                        • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.07.15, 10:28
                          ...dom i osoba która spędza czas z dzieckiem sam na sam, która prowadzi z dzieckiem dialog o istotnych sprawach. Jeśli zatem dziecko spędza cały weekend u Taty, z nim i jego partnerką, to oboje w tym czasie mają duży wpływ na kształtowanie osobowości dziecka.
                          • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 27.07.15, 12:26
                            jak tak patrzę na siebie jako osobę dorosłą to jednak dochodzę do przekonania, że na to kim jestem zdecyzdowanie większy wpływ mieli rodzice niż rówieśnicy. Oczywiście mając np 16 lat robiłam rzeczy pod wpływem rowieśników nawet wbrew rodzicom ale w ogólnym, rozrachunku to jednak dom ma podstawowe znaczenie
                          • lilith76 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 27.07.15, 19:03
                            Mają za sobą także kilka lat macochowania weekendowego - i to, wtedy, przedszkolakom i wczesnoszkolniakom - twierdzę, że nadal rodzic ma większy wpływ na wychowanie i światopogląd dziecka. Ale do tego trzeba mieć duże poczucie wartości jako matka. Matka byłych pasierbów na szczęście takową posiadała wink
                    • bladamery Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 29.07.15, 11:29
                      Patchwork Patchworków to moja znajoma: Łatwiej by było rozrysować niż wytłumaczyć, ale mniej więcej:

                      On - 2 dzieci, jedno mieszka z nim, jedno z matką. Matka kolejne, czyli 3cie z innym.
                      Ona - jedno dziecko z exem, jedno wspólne z On, ex kolejne z inną.
                      Czyli 3 dzieci mieszka z On i Ona, kolejna 3 dzieci mieszka z byłymi...... I radzą sobie smile
                      • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 29.07.15, 14:05
                        A wiesz to takie moje ciche marzenie- stworzyć wielką patchworkowa rodzinę, w której wszyscy się szanują i lubią, wspólne imprezy, wakacje... to najlepsze co mogłoby spotkać dzieciaki w takim tworze smile
                  • julita165 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 24.07.15, 16:20
                    Gość portalu: mamuśka napisał(a):

                    Ja przez pierwszy rok czułam zazdrość (tak chy
                    > ba właśnie tak to muszę nazwać) kiedy byli we trójkę- Ex, Next i moje dziecko.I
                    > naprawdę to nie z powodu Exa tylko dziecka. Mogłam oglądać zdjęcia Ex z nową p
                    > artnerką, słuchać gdzie byli- wszystko bez emocji, ale jak robili to z naszym d
                    > zieckiem, to w pewien sposób bolało, chyba to ze tworzą niby rodzinkę

                    Mnie właśnie wpieniałoby na maxa nie to z kim spotyka się/ żyje/ robi co chce mój ex. Jak dla mnie może się związać nawet z marsjanką/hotentotką albo nawet z innym facetem. Tylko co niby ta obca baba miałaby do mojego dziecka !
                    • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.07.15, 10:21
                      Wiesz, tak jak pisałam wcześniej, rozumiem Twoje uczucia, ale tak oceniając na chłodno bez emocji to... skoro ta obca baba żyje z ojcem Twojego dziecka, to coś tam ją jednak z tym dzieckiem będzie łączyć- będą jeździć wspólnie na wakacje, widzieć się w domu... Trzeba się po prostu z tym pogodzić, jakoś to przełknąć i jeśli ta next jest rozsądna i sympatyczna to warto się dogadać (nawet lepiej dla dziecka jak ma wokół siebie sporo przychylnych osób, a nie walczących) gorzej jeśli kobieta jest z kompletnie innej bajki niż nasza... Ja zawsze staram się spojrzeć na sprawę od drugiej strony. Jeśli kiedyś będę miała to szczęście spotkać na swojej drodze odpowiedniego dla mnie faceta, to nie chciałabym aby mój ex miał fochy z powodu spędzanego czasu we trójkę. Ale dużo zależy od nowych partnerów i stosunków rodziców biologicznych względem siebie, od powodów rozstania i pogodzenia się z tym faktem bądź nie... Moje odczucia to jedno, rozsądek to dwa- staram się wypośrodkować, bez szkody dla dziecka, siebie i innych- dokładnie w tej kolejności.
                      Ciesz się, że na razie u Ciebie to tylko hipotetyczne rozważania smile Pozdrawiam
                  • froshka66 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 29.07.15, 15:23
                    Kiedy jest nowy partner w domu, na stałe często trzeba dokonywać ważnych wyborów kosztem czegoś równie ważnego. Owszem, to w życiu normalne- takie wybory... ale jednak wybór między spędzeniem czasu z nową miłością a dzieckiem jest wyborem z wyboru...

                    Wiele lat temu zamieszkałam z moim obecnym mężem . Miałam już dziecko z pierwszego małżeństwa. Żyliśmy razem sporo lat – syn jest dorosły.
                    NIDGY nie miałam problemu, że komuś coś zabieram, czas itp. NIGDY nie usłyszałam jakiejkolwiek uwagi, ze partner/syn są niezadowoleni – bo mój czas…
                    Robiliśmy różne rzeczy razem, dość często bywaliśmy z partnerem tylko we dwoje – jak to para, czasem robiłam coś tylko z synem…
                    Uczciwe mówię, że nie rozumiem tego problemu.
                    • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 31.07.15, 14:05
                      Mieszkałaś ze swoim dzieckiem i nowym partnerem. Nie wiem czy Ex był w jakiś sposób obecny w waszym życiu- to wiele zmienia.
                      Popatrz na taką sytuację. Masz małe dziecko- 2 latka, które mieszka z tatem, z Tobą widuje się 3 razy w tyg. Często choruje. Wtedy to Ty musisz przyjeżdżać do dziecka i przebywać w domu Exa, więc jesteś albo z dzieckiem albo z nowym partnerem, bo nie sądzę że przyjeżdżasz z nowym partnerem i spędzacie wszyscy razem miły wieczór- takie cuda zdarzają się rzadko. Musisz dokonać wyboru- być z dzieckiem czy z nowa miłością. Taką sytuację miałam na myśli.
                      • froshka66 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 31.07.15, 17:32
                        EX był bardzo obecny. widywał się często z dzieckiem, tym samym bywał czasem na kawie a jak miałam dobry humor to i obiad dostał. ( Jak już był ex to nawet wydawał mi się z daleka sympatyczny smile ) Przy stole siedział i nowy partner i ex, żaden z nich nie mlaszcze ani nie chlipie, wiec posiłek można zjeść jak ludzie bez problemu. Jak widać cuda się zdarzają.
                        BTW dziecko chyba przez rok nie leży w łóżku i tylko jest dostępne w domu pod czujnym okiem mamusi… tak się zdarzy 2-3 razy do roku. Chyba to dziecko w hospicjum nie leży….

                        Mojemu dziecku tez tłumaczyłam , że skoro tata ma również nowy związek to nie będzie latał do niego na gwizdniecie, bo jest dorosły i ma swoje życie. I jakoś dziecko przeżyło. Postawiłam granice i wszyscy zadowoleni.
                        Powiedziałam jasno – jak będziesz miał 18 lat, to chyba będziesz oczekiwał, że uszanujemy twoja chęć zniknięcia z panna na 2 miesiące wakacji i każdy weekend? Tak , to uszanuj choć trochę tego u taty. Po latach kontakt ojciec – syn jest bardzo dobry. Nadal nie widzę obiektywnego problemu tylko brak dobrej woli rodziców i przemożna chęć kontroli – „kto dziecku paróweczkę na śniadanie zagrzeje” . Dla mnie ta paróweczka była zupełnie nieistotna.
                        • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 03.08.15, 15:45
                          Gratuluję nowego partnera, normalnego Exa oraz zdrowego i niesamowicie wyrozumiałego dziecka.
                          Nowa partnerka mojego Exa nie może na mnie patrzeć tylko dlatego że jestem byłą z którą ma dziecko (zazdrość) a co dopiero jeść wspólnie obiad... dziwne bo powinno być odwrotnie
                          Ex wielokrotnie odwoływał w ostatniej chwili spotkania z dzieckiem lub je nagle skracał z powodu bardzo ważnych spraw (czyt. kino, kolacja, wycieczka).
                          Dziecko jak poszło do przedszkola, przez pierwszy rok więcej chorowało niż było w przedszkolu...
                          A 2-latkowi nie powiem, że tato nie jest na jego gwizdnięcie bo jak on będzie miał 18 lat to tez będzie potrzebował więcej luzu...
                          Tak więc widzisz- wszystko zależy od całokształtu sytuacji... Nie na wszystko ma się wpływ...

                          Aha, niepełnosprawne dzieci lub chore występują nie tylko w filmach, żyją naprawdę... więc wtrącenie zdania o hospicjum wg mnie było lekko nie na miejscu... Życzę więcej obiektywizmu.
                          • froshka66 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 03.08.15, 22:54
                            Dzieci z hospicjum żyją naprawdę, nawet poznałam kilkoro " w realu ".
                            Nie znalazłam wśród ich rodzin problemu "czy ex każe wyjść wcześniej z bawialni, żeby mogli pójść na kawę".
                            Może ci rodzice, dla których jest to problem i dzieci, które ryczą ( ok.: jak maja 3 lata i więcej) „bo tata miał być o 16 a przyszedł 16 15 bo ta zła pani mu zabroniła!” gdyby spotkali się z problemami dzieci naprawdę chorych to trochę inaczej spojrzeliby na swoje życie?
                            I po prostu wrzucili na luz?
                            • Gość: mamuśka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca IP: *.static.ip.netia.com.pl 04.08.15, 17:04
                              Wiesz co, możemy tak w nieskończoność przytaczać przykłady i każda z nas będzie miała rację ponieważ ja mówię o jednym a Ty o drugim.

                              Ty ironizujesz pisząc o rodzicach, którzy albo są nadgorliwi i nadopiekuńczy (i nawet tu powód jest różny- albo taki typ, albo może druga strona sobie swoim zachowaniem zasłużyła na takie matkowanie) albo z zemsty wyszukują problemy tam gdzie ich nie ma żeby dopiec swoim byłym (to często początkowa faza po rozstaniu, kiedy czuje się jeszcze złość i rozgoryczenie, często mija jak się człowiek upora ze stratą związku, choć oczywiście bywają wyjątki i niektórzy żyją zemstą do końca życia w myśl zasady, że zemsta jest słodka).

                              Ja piszę o problemach czy przeszkodach, które są i trzeba się z nimi zmierzyć. Jak np tato miał przyjść o 16 a nie przyszedł wcale. A potem okazuje się że był w kinie w tym czasie.
                              Albo jak ojciec siedzi u chorego dziecka w domu a jego partnerka wydzwania co chwilę, że ma nie siedzieć u ex tylko wracać do domu, chociaż ex w tym czasie jest w pracy albo robi zakupy.

                              A problemy... każdy ma swoje- mniejsze czy większe i wg mnie zawsze największe będą te nasze, bo nasze. I naturalne jest to że jak ktoś ma raka to anginę uważa za pryszcz, a jak jesteś zdrowa to zapchany nos może doprowadzić do furii. To, że ktoś na świecie jest niewidomy nie oznacza, że mam tolerować notoryczne spóźnianie, bo inni mają większe problemy. Tego toku rozumowania nie pojmuję, aczkolwiek zgadzam się z tym że czasami warto wrzucić na luz smile A w dojściu do tego luzu często "pomagają tragedie innych ludzi". To może głupio brzmi ale mnie poczytanie o naprawdę ciężkich losach innych stawia na nogi. Od razu doceniam to co mam.

                              Pozdrawiam
                • meniera33 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 27.07.15, 10:51
                  Eeee tam. Zmienisz zdanie kiedy się naprawdę zakochasz.
    • ann.k Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 24.07.15, 17:09
      Ja bym nie miała problemu gdyby neksia się pojawiła po naszym rozstaniu. Trudno, można było przewidzieć, że będzie ktoś nowy jeśli się mężowi / żonie zwróciło wolność. Ale ojciec mojego dziecka jest z laską, z którą mnie zdradzał, która wiedziała o jego stanie rodzinnym, przyłaziła do naszego domu i między zabawkami naszego syna obciągała mojemu mężowi, przyjęła od niego klucze do mieszkania, z których korzystała chętnie jak mnie i syna nie było w domu, korzystała bez skrupułów z naszego domu, sprzętów i jedzenia. Jakoś nie potrafię o niej myśleć jako o kolejnej serdecznej osobie w życiu mojego syna i absolutnie nie zgadzam się, aby mój syn miał z nią cokolwiek wspólnego. Myślę, że miała na fakt istnienia dziecka totalnie wyje**ne i nadal ma, w związku z czym nie widze powodów, żeby mój syn miał z nią cokolwiek wspólnego. On zresztą również nie chce.
      • meniera33 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 27.07.15, 10:58
        Niezly egzemplarz. O ile jestem w stanie zrozumieć uczucie, odejście, budowanie życia z kimś innym - to o czym piszesz to już przegięcie. Masz prawo do wkurzenia.
        W innych przypadkach to należy mieć nadzieję, że next dziecko polubi i zaakceptuje- powinno wystarczyć. Ostatecznie dla obcych nasze dzieci nie są takie cudowne jak dla nas- zwłaszcza, że są żywym dowodem seksu z byłą żona wink.
    • lilith76 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 28.07.15, 18:52
      Moja 6-cio letnia córka spytała mnie wczoraj, czy chciałabym mieć chłopaka. Sama czasem opowiada, kto jej się podoba z grupy, z kim pewnie weźmie ślub. Dla niej to naturalne, że ludzie się lubią i czasem chcą spędzać ze sobą życie. Odpowiedziałam, że fajnie byłoby mieć. I tyle.
      Ale być może mam dziwne dziecko. Bezczelna, ma własny światopogląd wink
      • iberka Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 28.07.15, 23:13
        e tam, moja Zosia spytała niedawno czy będę mieć męża big_grin
        • ann.k Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 29.07.15, 11:38
          Mój syn też ciągle pyta kiedy wreszcie znajdę nam mężczyznę do domu. Ostatnio nawet padło pytanie ze zniecierpliwieniem: mamo no kiedy wreszcie....? Ale pytanie pytaniem, a stan osobowy jaki był, taki jest wink
          • bladamery Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 29.07.15, 11:56
            Ja ponad 3 lata jestem sama, a młoda ma niecałe 4. I właściwie dopiero teraz zaczynam dojrzewać do świadomości, że mogłabym zacząć chodzić na randki. Wcześniej temat nie istniał.
    • froshka66 Re: Relacje dziecka z nową partnerką ojca 29.07.15, 15:18
      Mysle sobie ze nie zyczylabym sobie zeby zupelnie obca, no powiedzmy znajoma, mojego dziecka roscila sobie prawo do jego wychowywania. Np mowila mu co mu wolno a czego nie itp.

      Jeżeli ex założy dom ( tradycyjny – mężczyzna i kobieta) to będą mieli swoje zasady – wypracowane przez nich obydwoje. I dziecko będzie się w tym domu musiało nim podporządkować.

      "Talerz z zupa u taty się zostawiało na stole i już, to odkąd tata mieszka z ciocią to ciocia wymaga, żebym odnosił do zlewonywaka. Bo to jej tez jej dom i jej zasady."

      To jakby normalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka