Dodaj do ulubionych

czy iść na ślub...

16.11.04, 21:33
syn brata mojej mamy 25 12 ma ślub i wesele robi w domu dla bliskich, będzie
jakieś 50 osób.Zapraszają najbliższych. Ale zapraszają też mnie z rodziną,
moich braci z dziewcdzynami, uzasadnił to ...że ja, bracia, moja mama z ojcem
jeesteśmy mu bliżsi, niż jego rodzice, zwłaszcza rodzeństwo.Fakt my bardziej
się nim interesowaliśmy, to my się o niego martwiliśmy.Pomimo, że narobił
głupot i żle postępował i ...ale byliśmy z nim.
On mnie zaprasza, z dziećmi,ale ja mam bardzo trudną sytuację
finansową.Musiałabym się jakoś z dziećmi ubrać, do tego to przyjęcie, ślub
jest 30 km od mojego miasta.
Wiecie jak już miałabym iść to trzeba coś dać , a to wydatek.Dla mnie 50 zł,
to już dużo.
Powiedzcie, czy dobrze zrobiłam odmawiając?
Zastanawiam się czy dobrze zrobilam.
Zresztą mi też przydałoby się trochę zabawy.
Troche mi żal.I głupio mi , bo on nas zaprosił ze względu na bliskość, na
to, że nawet ja byłam z nimi jak jego najbliżsi byli ciągle przeciw nim, ich
związkowi, broniłam ich.Zawsze byłam bratu przychylna, choć wkurzał mnie tym
co robił.
Obserwuj wątek
    • kamila77 Re: czy iść na ślub... 16.11.04, 22:13
      Kochana, mialam tu sie zamiar rozpisac o wzniesienie sie ponad poziomy
      materializmu, ale opanowalam epickie zamiary i machnę ci za to swie propozycje:

      - kiecke na imprezke pozyczamy od kolezanki, dzieciaki ubieramy po prostu
      czysto i schludnie

      - zamiast prezentu (najlepiej bedzie, jak po prostu powiesz "jestem bez
      grosza", przeciez zrozumieja) mozesz zaoferowac pomoc w przygotowaniu przyjecia
      weselnego, opieki nad reszta dzieciakow bioracych udzial w weselu itd. Dolara
      przeciwko orzechom, ze powiedza "nie wyglupiaj sie, po prostu chcemy, zebys z
      nami byla".

      - dojazd? 30km to max godzina w obie strony, niech no ktorys z weselnikow sie
      po ciebie kropnie i juuuz

      Braku pieniedzy, niezawinionego, nie wolno sie wstydzic. Po prostu nie wolno.
      Przez to, ze masz ich mniej, ze chwilami moze i wcale, nie stajesz sie gorsza.
      I nie pozwol źle pojętej dumie zepchnąc sie na margines zycia, takze i
      rodzinno - towarzyskiego.

      Pozdrawiam
      • pustulka_75 Re: czy iść na ślub... 16.11.04, 22:27
        Byłam w podobnej sytuacji.

        Popieram pomysł Kamili z prezentem. Ja przyznałam się pannie młodej, że nie mam
        kasy na prezent i, że chyba nie przyjdę. Machnęła ręką i stwierdziła, że mam
        się nie wygłupiać - liczy się moja obecność.
        • pustulka_75 Re: czy iść na ślub... 16.11.04, 23:09
          Aha, a jeśli chodzi o ciuchy to wydobyłam z dna szafy kostium, w którym byłam 4
          lata wcześniej na innym ślubie. Fakt, że może nie był to ostatni krzyk mody,
          ale co tam. wink Tak, jak pisała Kamila - nie ma się czego wstydzić, w końcu nie
          z naszej winy brakuje nam pieniędzy na ekstra wydatki.
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 17.11.04, 12:13
      ciuchy moje z przed...sa na mnie za duże, większość rzeczy które mam jest
      przyduża, bo ja jestem b. szczupla.
      Wiecie jak nic nie dam będą gadać...Dla mnie jazda samochodem , czy innym
      środkiem lokomocji, to zgroza, żle się czuję , bo choruje.
      Dzieci jakoś bym ubrała, gorzej ze mną.
      Wiecie właściwie, to może i dać nic nie powinnam, bo oni mi nic nie dali na
      narodziny małej, urodziny dzieci, choć byli, hihihi, powiedzieli damy póżniej,
      i nie dali, a mieli jak i z czego.
      Ale ja nie umiem.Choć kwiaty dać trzeba.
      Kończę , bo mnie ponaglają
      • kamila77 Re: czy iść na ślub... 17.11.04, 15:14
        Pimpek, kobieto, mam ochote toba mocno potrzasnac. Nie wycofuj sie z zycia, do
        jasnej i ciezkiej cholery! Jak ci ktos z miasta oddalonego o 50km zaoferuje
        milion dolarow to tez zaczniesz kwękac, ze nie masz jak dojechac?
        Kto "bedzie gadal"? Jakos sie nie spotkalam z sytuacja, zeby ktos matke z
        dwojgiem dzieci 'obgadywal' za nieciekawa sytuacje materialna. Pawika sie
        puszcza w samochodzie? Nie martw sie, ja tez a moj syn jest superrzygulinką.
        Lykniesz aviomarin albo wezmiesz na droge butelke zimnej wody, jakies pastylki
        mietowe i pare foliowych torebek smile

        Machnij no mi mailem nr konta albo adres, podesle ci cos, zebys sie mogla z
        bukietem kwiatow stawic. I glowa do gory, bo nawet nie wiesz, jak doskonale cie
        rozumiem. Bedzie dobrze.
        • pustulka_75 Re: czy iść na ślub... 17.11.04, 15:54
          kamila77 napisała:

          > Kto "bedzie gadal"? Jakos sie nie spotkalam z sytuacja, zeby ktos matke z
          > dwojgiem dzieci 'obgadywal' za nieciekawa sytuacje materialna.

          Nawet jakby się tak zdarzyło, to będzie przede wszystkim problem obgadującego -
          to z nim coś jest nie tak. Ty masz być ponad to. Radzisz sobie sama z
          wychowaniem dzieci, a to jest nie lada wyczyn!
    • amfenix Re: czy iść na ślub... 17.11.04, 22:03
      Pimpek powiedz mi dziewczyno jaki ty masz rozmiar i jakiego wzrostu jesteś, bo
      tak się jakoś skałada, że ja przytyłam jakieś 15 kilo i nie sądzę żebym wróciła
      do dawnych rozmiarów kiedykolwiek a trochę ciuchów całkiem fajnych weselno
      sylwestrowych to ja mam w szafach.Wszystkim koleżankom pożyczam, więc czemy ty
      masz nie skorzystać?Mówię serio.Chętnie ci sprezentuję jakąś kieckę albo
      garniturek.POdaj swoje wymiary i adres na priv.
      • natasza39 Re: czy iść na ślub... 17.11.04, 22:46
        Spoko mi tez mozesz zapodac na priva!
        Jak tylko cos z szafy pasuje to ci wysle!
        Dziewczyny maja racje. Idź!!!!!!!
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 18.11.04, 10:25
      wiecie co, ja nie mam koleżanki takiej szczupłej, bo ja chyba mam r. prawie 34.
      Dojazd u nas w pierwszy dzień świąt, to nie lada wyczyn, bo nawet jak nie ma
      świąt, to krucho z autobusami.
      Bracia i może mnie podrzucą.
      A moja sytuacja rodzinna, jest taka idiotyczna, że oni ciągle sie pytaja, a
      moja mama karze kłamać, i jest zła jak mówię prawdę, nie lubię kłamać i nie
      chcę.A po co potem mają gadać, że ja oszukiwałam.
      Wiecie ja już tak dawno niegdzie nie chodziłam, że się chce.Prawie nie mam
      znajomych, bo musiałam siedzieć w domu, a teraz choruję.Ja jedynie do lekarza
      chodzę, a koleżanki od serca nie mam.
      Ale wiecie dzięki int. można pogadać i ...niekiedy choć usłyszy się coś
      przykrego, to choć człowiek może pogadać.
      Ja zamiast przytyć , to po porodach zrzuciłam parę kilo, pewnie ma na to wpływ
      choroba
      Ależ ja jestem szczuplutka
      • amfenix Re: czy iść na ślub... 18.11.04, 14:01
        NIe marudź tylko idż.Do lekarza pochodzisz sobie jak będziesz na emeryturze.I
        konkrety poprosze na priw, adres, wzrost, waga, obwód w biuście i ewentualnie
        kolor włosów tudzież ulubione kolory i długości.
    • sokka Re: czy iść na ślub... 18.11.04, 17:19
      Z Tobą Pimpku, to trochę jak z moim synkiem:
      ja: chcesz A?
      synek: nieee...
      ja: więc może A'?
      synek: nieeeeee... (i tu następuje tarzanie się po podłodze i płacz wielki)...
      tylko, że on ma dwa latka...

      pozdrawiam i życzę miłej zabawy (jeśli się zdecydujesz)
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 18.11.04, 21:19
      ...dlaczego mi trudno się zdecydować...bo jak ma się takkrucho z pieniążkami,
      że często nie starcza mi na mleko, ...wiecie, wtedy naprawdę ciężko się
      zdecydować, bo dojazd jakby niebyło to koszt.Nawet pampersy.Ja muszę kupować
      leki, dziś nawet usłyszałam, że powinnam położyć się do szpitala, żeby mnie
      porządnie zbadano.Dzieci muszą jechać do lekarza, a to koszta.
      Wiecie gdybym nie miała obawy, że na jedzenie, leki, a i prezenty mi starczy
      to co innego.
      Wiadomo, że w mojej sytuacji trzeba się dobrze zastanowić.
      Same pomyślcie, najpierw proszę o pomoc, bo ciężko, bo było b. żle, a potem idę
      na zabawę.
      Wiecie ja nie umiem rozwalać pieniędzy, nie piję nie palę, jedynie dbam o
      siebie i dzieci.
      Jak sobie pomyślę, że mi braknie na wiele, to mnie szlak trafia na myśl, że
      miałabym się bawić, a potem nie mieć dla dzieci.
      Pewnie, że fajnie iść, pojechać, ale ja zaraz kalkuluję....muszę.
      Na choinkę terz trzeba coś dać dzieciom.Ja z musu zbierałam już prezenty od
      sierpnia.Mają coś.Drobiazgi mają.Nawet lalę staszej kupiłam, ale za 21 zł.Ona
      maży o Kenie, i może jej kupię.Mam na to od kogoś kto mnie zaskoczył, aż nie
      wiem jak tej osobie podziękować.
      Jak ktoś musi się liczyć z każdym groszem, to się nie dziwcie, że ja potem
      nawet po kupnie czegoś mam wyrzuty sumienia.
      • kamila77 Re: czy iść na ślub... 18.11.04, 22:34
        Pimpek, ja to wszystko rozumiem - ze brak kasy cie rozklada, ze wyrzuty
        sumienia masz, jak cos zrobisz dla siebie.
        Ale pomysl - my ci tu wlasnie radzimy, jak mozna to wszystko zorganizowac
        bezgotowkowo. Dziewczyny ci podesla ciuchy, ja mala sumke na bukiet. O
        podwiezienie popros kogos z rodziny.
        Zamykanie sie w czterech scianach jest fatalnym pomyslem. Zobaczysz, jak w
        przyszlosci bedzie ci sie lepiej powodzilo, tez bedziesz miala opory przed tym,
        zeby zrobic/kupic cos dla siebie. Musisz sie nauczyc, ze zycie to nie tylko
        koszmarna walka o przezycie kazdego dnia, ale czasem i przynajmniej odrobina
        przyjemnosci.
        Rozsylaj nam te adresy i nr konta i usmiechnij sie wreszcie. Zobacz - jest nas
        tu tyle, kazda chce ci pomoc. Po prostu z tego skorzystaj.
    • amfenix Pimpek!!! 19.11.04, 23:09
      Co z tym adresem?Zobaczysz opłace hakera, znajde cię i udusze chyba.
      • leeya Re: Pimpek!!! 20.11.04, 01:42
        amfenix napisała:

        > Co z tym adresem?Zobaczysz opłace hakera, znajde cię i udusze chyba.
        -------------------------
        He he he Amfenix,
        Po co Ci haker oplacany jak masz Leeye???smile
        Z tego co wiem Pimpek ma trudnosci z dostepem do netu, wiec uzbroj sie w
        cierpliwoscsmile

        Pozdr,
        Leeya

        PS> Fajna masz sygnaturkesmile))))))))))))
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 21.11.04, 17:37
      nie miałam jak pisać, ja mam int. w domu, ale nie jest mój, więc niekiedy mam
      tylko chwilę by wejść i skorzystać.
      Dziękuję Wam za propozycję.Wiecie mam chęć iść, ale miałam i mam wątpliwości.
      Do tego choruję i ponoć powinnam położyć się do szpitala by mnie zbadano
      porządnie.Mam ciągle jeść leki to nie jest miłe.Za długo choruję.
      Co do ślubu...jak macie coś na mnie, co Wam nie przyda się bo po porodzie nie
      wróciłyście do formy, to z chęcią przyjmę.
      Podam wymiary.Mam 66 w pasie, a w biuście i biodrach 84.
      Zawsze mam kłopoty z kupnem , bo i szczupła i jeszcze długie nogi jak na swój
      wzrost, a ramiona szerokie, nie muszę nosić poduszek.
      To co mam w szafie , szczerze mówiąc żle na mnie leży.Bo ja raczej nie kupuję
      nic nowego.
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 21.11.04, 17:37
      a mój adres poczty....pimpek06@gazeta.pl
      • kamila77 Re: czy iść na ślub... 21.11.04, 18:16
        Pimpek, ale mailem to my ci tych ciuchow i reszty nie podeslemy, nooooo
        • amfenix Re: czy iść na ślub... 21.11.04, 18:29
          Zamorduje ja na prawde.Pimpku napisz mi na moją prywatną poczte adres do domu
          no wiesz miasto kod ulicę nr domu imię i nazwisko.A myslałam, że to ja jestem
          zakręcona...
          • jasmina251 Re: czy iść na ślub... 23.11.04, 13:55
            wiecie co czytam ten watek i poprawiam sobie nastrój za każdym razem jak tylko
            czytam
            Miło wiedzieć ze są takie osoby jak Wy co chcecie pomóc, a Pimpkowi wiem żą
            jest cięzko brać od Was kase.Czytam jej posty od jakiegoś czasu na różnych
            forach tematycznych i wiem że jest skromna i taktowną osobą.
            Pozdrawiam Was i Pimpka-Justyna
    • katka7 Re: czy iść na ślub... 17.01.05, 16:54
      Dziewczyny mam do Was pytanie, jestem koleżanką pimpka06, ale od miesiaca nie
      mam z nią kontaktu, czy wiecie moze co sie z nia dzieje, bo się martwię i czy
      poszła w końcu na to wesele.Jak wiecie cokolwiek, to dajcie znać na adres
      gazetowy: katka7@gazeta.pl
      • amfenix Re: czy iść na ślub... 17.01.05, 23:45
        Tuż przed wigilią dostałam od niej smsa.I kartkę.Nie wiem czy poszła.Ale czy to
        ważne.Na pewno poczuła,że nie jest sama.Zresztą gdzies tu chyba pisała całkiem
        niedawno...
    • nilka13 wszystko OK 23.01.05, 19:12
      Pimpek ma ostatnio ograniczony dostęp do netu.
      N.
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 25.01.05, 16:29
      dziękuję Wam za wszystko!

      Nie pisałam, bo ostatnio nie mogłam, zresztą jestem z dziećmi chora .Mamy
      kłopot z chorowaniem.


      Byłam na ślubie
      Tańczyłam tylko z dziećmi, ale byłam.Miałam tam nocować, ale nie wyszło, bo
      rozchorował się synek kuzynki i nie było gdzie a szkoda.
      Wesele fajne, jakieś 45 osób i w domu młodego.
      Najbardziej roztańczoną osobą, tą , co najwięcej się wytańczyła i wszyscy ją
      podziwiali za to jak tańczy i ile ma siły, werwy...była moja 5 -letnia córcia.
      Aż sama ją podziwiałam, bo naprawdę zasłużyła..
      Poszła spać ok. 3 w nocy.
      Nawet z młodym balowała na oczepinach...dałam jejdrobniaki i wrzucała i
      tańczyła...hihihi najwięcej....i wygrała....
      Młodsza marudziła, ale wiadomo ona ma mało latek, dopiero 2 marca będą jej 2
      urodzinki.
      Miałam iść w komplecie od amfenix, ale miałam jedynie ciemne buty, wziełam go i
      miałam założyć póżniej, ale niestety wróciłam do domu.Miałam na sobie biżuterię
      od amfenix i czerwoną bluzeczkę od innej e-mamy, a uwielbiam kolor czerwony i
      przemogłam się i założyłam to co miałam na swoim ślubie, to pasowało, bo
      spódnica na gumce.Ja jestem chudzinka, a ostatnio jeszcze mi trochę
      poleciało....
      Dzięki Wam poszłam!
      Dziękuję!
      Jak chcecie, to wyślę Wam zdjęcie ze ślubu, bo wiem, że brat ma gdzieś i
      obiecał, że mi pokaże.
      Dziewczyny pozdrawiam Was i dziękuję , że jesteście.
      Jeszcze troszkę posiedzę i poczytam sobie i idę się zakręcić w kocyk.
      Pa!
      • maminekb Re: czy iść na ślub... 25.01.05, 22:03
        Lubię to forum smile. Cieszę się że mogłaś pójść i przykro mi że dopiero teraz
        wyłowiłam ten wątek chętnie przesłałbym ciuszki dla 2 latki na wesele. A tak
        generalnie moja córa jest starsza od twojej o pół roku więc jak znalazł - może
        trza Wam czegoś ciuszkowego mamy naprawdę spory wybór .. Napisz proszę na
        priv.
        A wiesz po chudości można chyba poznać samotną mamę ja mam 176 i waże 52 kg.
        Kurcze ,.... wyglądam jak anemiczka ale obok choroby z którą się borykam,
        trudno przytyć przy takiej ilości stresow, zobowiązań, pracy etc... sad
        i podobnie jak Tobie wciąż ubywa mi kilogramów sad(((
    • pimpek06 Re: czy iść na ślub... 25.01.05, 17:19
      a jak znajdę czas i będę mogła wejść na dłużej, to zmienię nicka, na pimpuś,
      pimpulkę, coś w tym stylu z końcówką 06
      Zmieniam, bo taki nick ma mój brat i staje się to kłopotliwe
      • amfenix Re: czy iść na ślub... 25.01.05, 21:45
        POprosze zdjecie na priv chudzino....Strasznie się cieszę,że poszłaś.
        • kammik Re: czy iść na ślub... 25.01.05, 22:06
          Ja tez poprosze zdjecia smile Ciesze sie, ze sie zdecydowalas isc smile

          Kamila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka