Dodaj do ulubionych

Zrobić afere czy nie?

16.12.04, 19:48
No wiecie co. Tego jeszcze nie bylo. Zajrzalam do historii internetowej i
okazalo sie, ze moj luby w miare stale odwiedza strone sympatia.onet.pl.
Normalnie mnie zatkalo. No i nie mam pojecia, jak zareagowac. Co Wy na to?
Przesadzam? Z jednej strony slysze, ze faceci odwiedzaja rozne stronki w
rozmiarze nazwijmy to xxx, ale kurde, moj tez taki glupi???
Napiszcie cos.
papa
Obserwuj wątek
    • kammik Re: Zrobić afere czy nie? 16.12.04, 19:54
      Bardzo luby? Zaloz sobie tez konto na sympatii i sprobuj go "poderwac" wink
      • sama.mama Re: Zrobić afere czy nie? 16.12.04, 20:16
        mam w tym doswiadczenie -ale powiem z gory - nic milego -trzeba sie do tego
        przygotowac odpowiednio.
        Ja bym afery nie robila-bo nic nie wskorasz w mysl zasady-nie drzwiami to
        oknem..
        Ja bym skompromitowala go w jego wlasnych oczach..
        • i.r Re: Zrobić afere czy nie? 16.12.04, 20:23
          Bardzo luby ojciec mojego dziecka smile).
          tez tak sobie pomyslalam, ze go wysmieje, no bo to zenujace. Taki stary i taki
          durny wink
          Albo mu urzadze saturday night fever hehe, wiecie co mam na mysli.
          • pustulka_75 Re: Zrobić afere czy nie? 16.12.04, 20:33
            Latające talerze? UFO znaczy się? smile
            • ania_rosa Re: Zrobić afere czy nie? 16.12.04, 21:04
              ale co to znaczy: odwiedza sympatię?
              Żeby przeglądać oferty czy pisać- trzeba byc zalogowanym. Zeby się zalogowac-
              należy zalożyć konto i za to zapłacić. Kiedy się zakłada konto- droga do
              korespondencji z uzytkownikami jest wolna i otwarta.
              Mozna natomiast oglądać czyjeś strony bez logowania poprzez wpisanie adresu,
              np. www.ktostam.sympatia.onet.pl i wtedy automatycznie przenosi na stronę
              Sympatii i nie trzeba być jej uzytkownikiem, aby się połączyc z portalem.
              Po co tak szczególowo o tym piszę? Swego czasu byłam na Sympatii i powiem
              szczerze, że gdybym zobaczyła zalogowanego tam Niemęza na drugi dzień miałby
              spakowane walizki. W tych sprawach oboje jesteśmy bezkompromisowi, pewnie
              dlatego, że swoją przygodę z Sympatią odbylismy i wiemy, jak to wygląda w
              rzeczywistości. A wygląda tak:
              po pierwsze czym innym jest przeglądanie stron XXX, a czym innym przeglądanie (
              a nie daj Boże logowanie) Sympatii. To pierwsze robi większość ludzi i nie będę
              czynić rozróznienia na płcie. To drugie robi niewielu, robi się to celowo i
              sens poszukiwań jest jasny: na tym portalu nie ma rozneglizowanych zdjęć, ani
              hard sexu, jest natomiast szeroka oferta matrymonialno- towarzyska. Nie idzie
              się tam oglądac, ale WYBIERAĆ i- oczywiście- samemu się reklamowac w powyższych
              celach. A to, czy ktoś wybiera żonę czy kochankę to już inna sprawa.
              Po drugie: Sympatia jest płatna i to ją czyni dla poszukujących wyjątkową, a
              dla będących w związku powinno czynić niedostępną moralnie. Jeśli ktoś włozył
              wysiłek w wymyślenie loginu, założenie konta i opłacenie składki- wybaczcie,
              ale nie zrobił tego po to, aby czas wolny zabijać. MIędzy innymi po to
              wprowadzono odpłatnośc, aby wyeliminować internetowych surferów, którzy ot tak
              się logują i niczego nie szukają. Ten portal ma ścisły target i zalogowanie się
              tam jest dla mnie jednoznaczne.
              Po trzecie: własnie z powodu odpłatności nie da się gratis przeglądac ofert,
              nie da się na nie odpisywać i nie da się wprowadzać kryteriów wyszukiwania.
              Dlatego jeśli ktoś przegląda Sympatię to znaczy, że musi byc jej użytkownikiem,
              a jesli tak jest- patrz punkt drugi.
              Po czwarte: przeglądanie sobie stron XXX do niczego nie zobowiązuje.
              Umieszczenie anonsu na serwisach randkowych wręcz przeciwnie. To wciąga, to
              uzależnia, to jest wołaniem "ja poszukuję", to jest płatną rozrywką, to jest
              zaproszeniem do dialogu (bo odpowiedzi na anons pojawiają się zawsze). Nie
              przekona mnie nikt, kto będąc w stałym związku twierdzi, że zalogował się dla
              frajdy. Że zalogował się "po nic". Że zalogował się "nie poszukując". Guzik
              prawda. Clue całej sprawy lezy- IMHO- w odpłatności. Kiedy za coś płacimy
              wiążemy się z tym. Czasem mniej, czasem bardziej, ale zawsze mamy świadomośc,
              że kupilismy pewną usługę i mamy prawo do skorzystania z oferty. I dlatego to
              nigdy nie jest niewinne. Za czat nie płacimy, za GG nie płacimy, za fora nie
              płacimy i dlatego możemy tam wracać, a możemy nie wracać. "Sympatia"
              wykorzystuje pewną ekonomiczną zalezność i lojalność i działa doskonale,
              biorąc pod uwage interesy swoich uzytkowników czyli osób szukających
              partnera/partnerki.
              Skasowałam swoje konto na Sympatii natychmiast po poznaniu Niemęza. Uczciwość
              zobowiązuje. Nawet nie chcę myślec, jak zareagowałby Niemąz widząc, że jestem
              zalogowana na tym portalu. Nawet nie chcę myslec, jak ja bym zareagowała w
              takiej sytuacji. U nas nie wchodzi to w grę i jest bardzo jasnym komunikatem
              dla drugiej strony.
              Nie wiem, kim jest dla Ciebie luby- jeśli ojcem dziecka, z którym się rozstałaś-
              odpuścić, posmiać się i zyczyć szczęscia. Jeśli partnerem, z którym nadal
              Jesteś- bardzo powaznie pogadać.
              Rosa
              • virtual_moth Re: Zrobić afere czy nie? 16.12.04, 22:33
                ania_rosa napisała:

                > Żeby przeglądać oferty czy pisać- trzeba byc zalogowanym. Zeby się zalogowac-
                > należy zalożyć konto i za to zapłacić.

                Rosa, na onetowskiej sympatii mozna się zalogować i zalożyć konto bezpłatnie,
                płacić należy za wysłanie maila do innej osoby (znaczy nie osobno za każdego
                maila, tylko trzeba aktywować usługę). Chyba że to nie o onetowską chodzi.

                Pozdrawiam
                • virtual_moth Acha 16.12.04, 22:36
                  Ja się na sympatię zalogowałam jakiś rok temu w celu li i wyłącznie pooglądania
                  ofert różnych ogierów netowych, a nóż jakiś znajomy z siebie błazna zrobiłwink
                  Aby przeglądać oferty nie musiałam płacic, tylko założyć symboliczne konto.
                  • ania_rosa Re: Acha 16.12.04, 22:41
                    Wirtual, a trakcie tego roku zmieniły się zasady. Teraz się płaci.
                    Rosa
                    • virtual_moth Re: Acha 16.12.04, 22:51
                      Rosa, ja nie płacę, naprawdę, buuuuuuuuuu (ale maili nie mogę wysyłać, tylko
                      przeglądać oferty). Pewnie to inna sympatia.

                      Nie kruszmy kopiiwink Nawet jakby nie płacił, to i tak jest to wysoce
                      podejrzane. Proponuję poobserwować z tydzień i ruszyć do ataku.

                      Pozdrawiam
                      • maria_rosa Re: Acha 17.12.04, 09:53
                        Nie płacisz przez pierwszy miesiąc.Potem już taksmile)))

                        Sprawdziałam kilka dni temusmile))
    • i.r Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 10:00
      Kochane jestescie, dzieki za odp, zwlaszcza rosa. Ale wiesz co, to jest
      onetowska sympatia i rzeczywiscie mozna tam sobie ogladac oferty bez logowania
      itp. nie mowiac o placeniu za to.
      Powiedzialm lubemu, ze to zenujace, ale jak ma to w zwyczaju obrocil to w zart.
      No coz, trzeba miec na to oko.
      Tak to juz w tych zwiazkach bywa, nigdy nie jest perfekcyjnie, caly pic polega
      na tym, co potrafimy zaakceptowac, a co nie. Ale problem powstaje, kiedy
      okazuje sie, ze dalysmy palec a pozniej... filmowa scena on z inna w malzenskim
      lozu. Ja jestem totalnie poblazliwa, koledzy nazywaja to "wyrozumialoscia" ,
      jeszcze nie wiem, gdzie leza granice tej poblazliwosci.
      • griffon Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 19:56
        Wiesz tak sobie myśle że Twój luby jest po prostu nierozwazny jakim cudem
        mogłas sprawdzic że wchodził na tą stronę nie wyczyścił historii , rejestru?
        Spytaj się go czy na sympatij sa jacys ciekawi faceci zobaczymy jak zareaguje?
        • pelaga Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 19:59
          > Wiesz tak sobie myśle że Twój luby jest po prostu nierozwazny jakim cudem
          > mogłas sprawdzic że wchodził na tą stronę nie wyczyścił historii , rejestru?

          No prosze a kolega rozwazny zawsze po wizytach na zakazanych stronach i
          wirtualnych randkach czysci histrie rejestru wink)) Ale sie usmialam. Czasem
          przez przypadek wychodzi, ze ktos nie jest taki swiety za jakiego sie
          uwaza wink)))

          > Spytaj się go czy na sympatij sa jacys ciekawi faceci zobaczymy jak zareaguje?

          Tia... na pewno za facetami tam chodzil i udzieli wyczerpujacych odpowiedzi.
          • ania_rosa Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 21:04
            Griffon, Twoja odpowiedź jest inną wersją nastawienia "wszystko można byleby z
            ostrozna" czy też (wariant) "wszystko mozna byleby po cichu".
            Moralność nie zaczyna się na forum publicum, tam gdzie ktoś może nas złapać.
            Moralność działa w systemie zero jedynkowym: albo jest, albo jej nie ma.
            I kasowanie historii czy rejestru nie ma tu nic do rzeczy. Chyba, że ktoś nawet
            sam z sobą chce się bawić w kotka i myszkę.
            Rosa
            • i.r Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 21:49
              Griffon, sorry, ale ja wspolczuje Twojej kobiecie. Strasznie z Ciebie dwulicowy
              facet! Chyba ze Ty lubisz kotka i myszke, swojego rodzaju adrenalinke.
              Tylko do czego to prowadzi?
              Na pewno nie do partnerskiego zwiazku dwojga ludzi, ktorzy potrafia ze soba
              rozmawiac i byc.
          • griffon Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 21:48
            Witaj Pelagio
            Byłem na 100% pewny że skomentujesz mój post i nie zawiodłem sie na Tobie
            Skoro facet nie czyści rejestru to albo jest "nierozwazny" albo nie ma nic do
            ukrycia. Proponowałem aby ona zapytała sie czy może sa tam jacyś faceci
            ponieważ też by chciała poflirtować. Zobaczymy wtedy jaka bedzie jego reakcja
            oczywiscie powinna zapytać żartem.
            P.S.
            Nie wchodzę na stranę sympatij znam tę strone ale dla mnie nie jest ona
            interesujaca.
            • i.r Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 21:51
              Griffonku. Takie oko za oko mnie nie bawi, wole tworcza rozmowe, z ktorej cos
              wynika - DOBREGO dla mojego zwiazku.

              Pelago, ja rowniez sie na Tobie nie zawiodlam smile))))))))))))))
            • virtual_moth Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 21:57
              griffon napisał:

              > Skoro facet nie czyści rejestru to albo jest "nierozwazny" albo nie ma nic do
              > ukrycia.

              Albo jest bardzo pewny, że go nikt nie nakryje ("eeee tam, moja stara to się na
              komputerach nie zna, na pewno nic nie wywęszy"). Typowe dla niedoświadczonych
              skoczków w bok.

              Mój facet nie tylko nie czyścił rejestrów, historii, ale początkowo też nie
              miał hasła na gg czy pocztę, a obficie korespondował z panienkami. Uważał, że
              jestem "nikiforem internetu" i czuł się bezpieczny. Miał zresztą rację, ale z
              innych powodów - do głowy by mi nie przyszło, aby grzebać w historii czy nie
              daj boże poczcie. Do czasu, kiedy nieostrożnie zostawił na wierzchu list do
              swojej kochanki - taki czuł się już wyluzowany i bezpiecznysmile

              I.R. - podtrzymuję pogląd, że te akcje z sympatią to sprawa alarmująca. Szkoda
              w sumie, ze mu powiedziałaś, teraz to pewnie już będzie się bardziej pilnował,
              jesli rzeczywiście ma coś na sumieniu.

              Pozdrawiam
              • i.r Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 22:05
                Dzieki virtual. Akurat w komputerach to ja kumata jestem smile. Taaak, nawet po 6
                latach zwiazku cholera wie co tam temu mezczyznie w glowie siedzi smile. Ale wiesz
                co... on tak naprawde zdaje sobie sprawe z tego, ze nie warto, za dobrze mnie
                zna, hehe. Cokolwiek to znaczy (tu: zlowieszczy chichot w oddali)
                • virtual_moth Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 22:25
                  i.r napisała:

                  > Ale wiesz co... on tak naprawde zdaje sobie sprawe z tego, ze nie warto, za
                  dobrze mnie zna.

                  Też tak myślałam.

                  Wiem też jakie mechanizmy kierują kobietą, która podejrzewa faceta o zdradę, a
                  ten się odpowiednio wytłumaczył i zmydlił oczy. Jest w stanie uwierzyć, że
                  czarne to białe i na odwrót. Zrobi wszystko, przestawi swój umysł, byle tylko
                  nie dopuścić do siebie świadomości, ze facet ją z premedytacją oszukał.

                  Z ciekawości, jak się wytłumaczył? Napisz, będzie dla potomnychwink

                  P.S. Sorry, położyłam już na Tobie tzw. laskęwink Ale wiesz, samodzielna jestem
                  wielokrotnie zdradzona, stąd pewnie katastroficzne podejście do tematuwink
                  • i.r Re: Zrobić afere czy nie? 17.12.04, 22:38
                    Nie, nie kladz tej laski wink
                    Kontrolka swieci, nie tak latwo jest ja zgasic. A szkoda, co nie? Chcialoby sie
                    byc bezgranicznie ufna. Latwo by bylo. Ale kto powiedzial, ze zycie jest
                    proste?
                    Nie tlumaczyl sie wcale, obrocil to w zart i zeby bylo smiesznie zaproponowal
                    mi obejrzenie facetow szybko zaznaczajac, ze same jakies dupki wink. Odparlam, ze
                    juz sama to ocenie winkZarty zartami a lampka swieci.
                    • samodzielny Re: Zrobić afere czy nie? 20.12.04, 18:56
                      i.r napisała
                      >zaproponowal
                      > mi obejrzenie facetow szybko zaznaczajac, ze same jakies dupki wink.

                      Poogladaj, wpisz dane lubego w wyszukiwarke z tolerancja wieku +-2 lata (moze
                      kamuflowac sie), moze Go tam znajdziesz smile))))

                      Pozdrawiamsmile
            • pelaga Re: Zrobić afere czy nie? 18.12.04, 12:27
              Widzisz bo ja juz taka godna zaufania jestem smile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka