gosia077
19.12.04, 22:30
W piatki, soboty i niedziele 2 razy w miesiacu po 8 godzin mam szkole,
coreczka ma 5 miesiecy i nie mam ja z kim zostawiac w te dni (samotnie
wychowuje, a moja mama moze nosic do 3 kg). Opiekunka odpada, bo nie stac
mnie, a chyba nie ma zlobkow, ktore by byly czynne w weekendy? Studiowac chce
i musze, bo dzieki nim utrzymuje dzidzie i siebie (renta po tacie, kredyt
preferencyjny studencki i stypendium socjalne). Bardzo prosze o wszelakie
rady, bo sie zalamalam i nie umiem znalezc rozwiazania. W krotkim czasie
urodzilam coreczke, umarl mi tata i roztalam sie z ojcem dziecka. Mieszkam z
mama i bratem, ktorzy sa bardzo wierzacy i nie moga sie pogodzic z tym, ze
niedosc,ze jestem panna to jeszcze samotnie wychowujaca dziecko, dlatego w
domu tez bywa nieciekawie. A moze znacie jakiegos sprawdzonego psychologa,
kogos kto by mi pomogl, pokierowal? Jestem z Warszawy.