rolenka
28.12.04, 22:50
Witam, jestem calkiem nowa na tym forum i bardzo prosze o rade. Otoz jestem
juz po rozwodzie i ma 4 letnia coreczke. Przed rozwodem moje dziecko nie
odwiedzalo swojego taty w domu ze wzgledu na jego rodzicow, z ktorymi nigdy
nie moglam sie dogadac i ktorzy, jak to okreslili zabiora i wychowaja mi
dziecko! Tatus raczej nie interesowal sie dzieckiem, odwiedzal je raz na
kilka m-cy, mimo ze nigdy nie utrudnialam mu kontaktow z corka i wrecz
prosilam zeby czesciej ja odwiedzal. Bardzo zalezalo mi na rozwodzie bez
orzekania o winie zeby nie przechodzic przez cale te nieprzyjemnosci i
wypominanie sobie wszystkiego. W czasie sprawy o opieke, zgodzilam sie zeby
tatus mogl zabierac dziecko raz na 2 tyg. do siebie i mialam nadzieje, ze
wszystko sie ulozy, a jego rodzice docenia fakt, ze moga spedzac czas z
wnuczka. Na poczatku bylo wszystko w porzadku, choc niepokoilo mnie, ze to
oni sie zajmuja mala ( kapia, chodza na spacery , karmia, itd.), a nie
ojciec,jednak z czasem zaczelo sie buntowanie dziecka przeciwko mnie do tego
stopnia, ze mala nie chciala wracac do domu. Potem od mojej coreczki
dowiedzialam sie, ze tata i dziadkowie mowili jej, ze mama jest glupia, ze
mama jej nie kocha i ma mieszkac u nich, a nie u mamy! Poza ty w to wszystko
mieszali moja rodzine i jesli mala pozytywnie wypowiadala sie o jakiejs
cioci, czy wujku, oni mowili, ze owe osoby sa glupie, kupuja jej brzydkie
prezenty itd. Narazie powiedzialam dosc i nie daje tam malej, choc oczywiscie
oni wszystkiemu zaprzeczaja, ale boje sie, ze tatus moze isc z tym do sadu.
Czy wedlug Was mam jakies szanse zeby zmienic ta moja decyzje i w sadzie
wywalczyc zakaz zabierania dziecka przez bylego meza? Dodam jeszcze,ze w
trakcie sprawy powiedzialam, ze nie mam nic przeciwko zeby byly maz odwiedzal
dziecko, nawet codziennie, czego oczywiscie nie robi, bo mu wygodnie, jak ja
wezmie i rodzice sie zajma. Naprawde nie wiem co moge z tym teraz zrobic, czy
zglosic to do jakiegos kuratora, czy zlozyc wniosek w sadzie o ograniczenie
praw, a napewno nie pozwole zeby moi byli tesciowie mowili do corki o mnie
takie rzeczy. Dodam, ze moje dziecko jest bardzo towarzyskie i ufne i nie
jest dla niej problemem spedzac noc poza domem i beze mnie. Bardzo prosze o
rade i z gory dziekuj.