próba sił

11.03.05, 16:50
witam ,nie wiem jak zaczac tytuł jest adekwatny do tego co czuje.Zaczne od
poczatku zostałam pobita przez zone mojego m,na ulicy wsród ludzi,wytargała
mnie za włosy i skopała,powód nie chciałam z nia rozmawiac,poniewaz
niejednokrotnie dzwoniła do mnie z wyzwiskami i grozbami,czuje sie z tym
okropnie bo z jednej strony wiem ,ze w pewnym sensie mi sie nalezało i jestem
w stanie jakos ja usprawiedliwic ale z drugiej strony skoro zdolna jest do
czegos takiego jestem pewna ,ze posunie sie dalej i nie wiem jak sie bronic
poniewaz grozi moim dzieciom.Boje sie ,ze ona cos kombinuje poniewaz na
koniec zdarzenia chciała rozbic szybe w samochodzi i teraz twierdzi ,ze mój m
złamał jej reke,poszła na zwolnienie,co mam robic,nigdy nie zetknełam sie z
taka agresja i nienawiscia,skoro nie potrafiła powstrzymac sie wsród
ludzi,wskoczyła na samochód i usiłowała wyrwac wycieraczki i lusterko
mysle ,ze zdolna jest do wszystkiego.Czuje sie bardzo upokorzona,nie wiem co
mam zrobic,jak sie zachowac,totalny zamet w głowie
    • chalsia Re: próba sił 11.03.05, 16:55
      Podpucha????

      A jak nie - odejść od M do czasu (i jeśli w ogóle) aż się rozwiedzie ze swoją
      żoną.

      Chalsia
    • pustulka_75 Re: próba sił 11.03.05, 16:56
      kobita3 napisała:
      "...w pewnym sensie mi sie nalezało i jestem w stanie jakos ja
      usprawiedliwic..."

      Nie da się czegoś takiego usprawiedliwić. Słowne potyczki to jedno, ale przemoc
      fizyczna to już przesada, delikatnie mówiąc.
      • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 17:01
        nie było słownych potyczek,cierpliwie słuchałam wyzwisk bo wiem ,ze ja
        skrzywdziłam ale w koncu miałam dosc i nie chce juz tego słuchac,nie odbieram
        tel i nie chce z nia rozmawiac bo wiem co mi powie albo zwyzywa albo nawymysla
        niestworzonych historii.Chalsiu co masz na mysli piszac podpucha?
        • ania_rosa Re: próba sił 11.03.05, 17:11
          Chalsia, pisząc "podpucha", ma na mysli zapewne nikłe prawdopodobieństwo
          powyższej historii. Jeśli jednak nie jest to podpucha, to moja rada jest
          identyczna: powiedzieć "pa pa" męzowi innej kobiety i poszukac kogoś wolnego.

          Rosa
    • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 17:15
      nie jest to podpucha,jego kocham jestesmy ze soba dwa lata oni nie mieszkaja
      razem ale dzieki za rade
      • ania_rosa Re: próba sił 11.03.05, 17:21
        Dwa lata to aż nadto, aby założyć sprawę o rozwód.
        Mogłabyś napisać, jaka jest przyczyna, że przez dwa lata związku z Tobą Twój
        partner nie zdecydował się na uregulowanie kwestii formalnych?

        Rosa
        • tekila33 Re: próba sił 11.03.05, 17:40
          No nieźle, ja na Twoim kupiłabym sobie pistolet gazowy lub cos w tym stylu.
        • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 17:41
          były jakies układy miedzy nimi,on odszedł zostawiajac jej wszystko ona miała
          zajac sie sprawa rozwodu chodziło o wzgledy finansowe,tak sobie wymyslili ja
          nie mogłam ingerowac.Po kolei wszystkie ustalenia brały w łeb,do niczego sie
          nie stosowała jednoczesnie wymagajac zachowywania ustalen z jego strony.To był
          bardzo dziwny zwiaze zreszta nie chce oceniac ,działało to tak ze zawsze było
          tak jak ona chciała a gdy sie ktos sprzeciwił dostawał baty.Teraz szantazuje go
          dzieckiem gdy chce cos osiagnac mały dzwoni do m i mówi ,ze gdy on nie zrobi
          czegos tam to nigdy w zyciu go nie zobaczy.M jest wykonczony bo ona nie
          przepusci zadnej okazji na nieszczescie pracuja razem,juz zaczeła robic jakis
          zamet w pracy wiem ze wyglada to tak jakbym opowiadała jakis kiepski film,sama
          sie dziwie ze biore w tym udział
          • madalenka25 Re: próba sił 11.03.05, 17:43
            możesz złożyc doniesienie do prokuratury o prześladowanie i naruszenie dóbr
            osobistych, jeśli masz świadków tego zdarzenia to ich podaj

            dziwię się że w trakcie tej "akcji" nie zadzwoniłas na policje
            • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 18:07
              tez sie dziwie sobie bo stałam jak ciele i nic nie zrobiłam byłam
              zszokowana,pełno ludzi nikt mi nie pomógł,wszystko jest nagrane poniewaz odbyło
              sie to przed sklepem który jest monitorowany
              • ania_rosa Re: próba sił 11.03.05, 18:56
                Może pora, aby Twój partner przestal chodzi na postronku swojej żony, a dla
                odmiany zrobił coś dla Waszego związku? Dwa lata na uregulowanie spraw " z
                powodów finansowych"? A jakież to powody? Założenie sprawy o rozwód nie jest
                kosztowne, chyba że pan jest prezesem PKO BP i będzie płacił procentową kwotę
                od pensji. Myslę, ze ktoś tu powinien się poczuć do odpowiedzialności. Na razie
                za jego niefrasobliwośc płacisz Ty nieprzyjemnymi sytuacjami z żoną i brakiem
                pewnych ustaleń. Zona też ma prawo do pretensji, skoro została porzucona.
                Reasumując: widzę Twoje racje i widzę racje żony. Nie widze tylko
                usprawiedliwień dla Twojego partnera, a jej męza, bo zdaje się, że wygodne
                gniazdko sobie uwił, a konsekwencje masz ponosić Ty i Ona.

                R.
                • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 19:04
                  mam mu powiedziec chłopie zrób cos z tym?czekałam na to ze sam sie wykaze,ze
                  sam zacznie działac,nie moge mu powiedziec,nie moge i nie chce stawiac
                  warunków,co powinnam zrobic?
                  • ania_rosa Re: próba sił 11.03.05, 19:13
                    Jesteś z kims dwa lata i nie możesz stawiac warunków? Tak, dokładnie masz
                    powiedzieć "chłopie, zrób coś z tym, bo na razie masz legalną zonę, a ze mnie
                    robisz nielegalną kochankę. Ją zżera wściekłośc, mnie zżerają nerwy, a ty masz
                    pełen komfort sytuacji: ciepły kąt u mnie i otwarte drzwi u niej".
                    Niektórzy mężczyźni umieją się ustawić, nie ma co. Pomóż mu dorosnąć, bo może
                    się okazać, że nie był wart tych dwóch lat. A wtedy zonie nalezy tylko
                    współczuć.
                    Rosa
              • kropla113 Re: próba sił 11.03.05, 19:10
                Jesli jest nagrane to tym bardziej, majac dowod w postaci tasmy - zglos sprawe
                na policje. Uklady rodzinne w tej sytuacji akurat nie maja znaczenia i nie sa
                zadnym usprawiedliwieniem takiej agresji.
                Nic nie jest. Poza obroną.
                • kropla113 Re: próba sił 11.03.05, 19:12
                  czekalas az sam sie wykaze? ech... tym faceci roznia sie od kobiet. Nie
                  potrzebuja tak desperacko jasnych sytuacji. Moga sobie tkwic w chorym zwiazku,
                  miec drugi na boku i czuc sie z tym dobrze. Tak, tak, wiem, ze generalizuje..
                  Chyba juz dosc dlugo czekalas, hmm?
                  • ania_rosa Re: próba sił 11.03.05, 19:18
                    Cóż, znam kobietę, która przeczekała trzyletni romans męza, w tym dwuletnie
                    mieszkanie z kochanką. Rozwodu mu nie dała, a pan tez się zbytnio do niego nie
                    palił. Po trzech latach wrócił z podkulonym ogonem do żony.
                    Trudno chyba powiedziec, że żona wygrała... Juz chyba raczej kochanka, bo
                    pozbyła się infantylnego faceta, który nie mógł podjąc męskiej decyzji.
                    Rosa
                    • milcha1 Re: próba sił 11.03.05, 19:26
                      To jakaś ściema. Facet ma kochankę, mieszka z nią dwa lata a żona ma się zająć
                      rozwodem? "odchodzę do kochanki, zajmij się rozwodem, kochanie"
                      Po prostu komiczne.

                      • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 19:51
                        to nie jest sciema on był tak wykonczony ,ze poszedł na wszystkie jej
                        propozycje,wiem usprawiedliwiam Go i wiem jak to wyglada jedno jest pewne
                        dłuzej tego nie zniose
                        • milcha1 Re: próba sił 11.03.05, 20:18
                          Wykończona to może być zdradzana żona. masz szczęście, że nie wynajęła zbirów.
                          Byc może zamierza to zrobić.
                          Na drugi raz może się zastanowisz zanim wleziesz z butami w czyjeś życie.
                          • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 20:45
                            nie watpie ,ze jest wykonczona,mysle tylko ze w sytuacji gdy wszystko jest
                            jasne ona została porzucona ja jestem z nim takie jazdy sa niepotrzebne i ona
                            wykancza przede wszystkim sama siebie i nas
                          • natasza39 Re: próba sił 11.03.05, 21:09
                            milcha1 napisała:

                            > Wykończona to może być zdradzana żona. masz szczęście, że nie wynajęła zbirów.
                            >
                            > Byc może zamierza to zrobić.
                            > Na drugi raz może się zastanowisz zanim wleziesz z butami w czyjeś życie.


                            Milcha, opanuj się, nie jestes biczem bożym!!!
                            Nie masz prawa oceniać czy wkroczyła z "butami" w ich zycie czy nie!
                            Szlag mnie trafia, jak słyszę takie bzdury!!
                            Co to niby, jedna baba ma prawo własnosci na "facecika" (czytaj akt slubu), to
                            może druga babe lac po pysku bezkarnie?
                            Oceniasz tylko dziewczynę, a nie pomyslałaś, że ta żona ma cos nie w porzadku
                            pod sufitem? Takie zachowania może przystoja ludziom jaskiniowym, a nie homo
                            sapiens!
                            Jak ta goraca women ma nadmiar energii to niech leje niewiernego małzonka, a
                            nie ją.
                            Jeszcze zrozumiałabym zachowanie kobiety, która leje po pysku babe dobierajaca
                            sie do jej małża na jej oczach, ale jak nie zyje z nim od dwóch lat, to co
                            nagle sobie przypomniała, że trzeba komuś wpieprzyć?

                            A ten facet w tym wszystkim jest po prostu beznadziejny.
                            Nie umie obronić ukochanej, ponoć, kobiety, przed żona furiatką. Nie umiał do
                            tej pory nawet podjąć próby rozwiazania problemu swego małżeństwa?
                            Po co Ci kobito, taki ubezwłasnowolniony facecik?
                            Chyba ci stac na to żeby mieć u boku jakiegos prawdziwego męzczyzne, który
                            będzie chronił cie przed czymś takim?
                            A jak nie to lepiej być sama i przynajmniej wiedzieć, że zza rogu nie wyjdzie
                            jakiś naładowany testosteronem babiszon i Ci nie wklepie!
                            • kobita3 Re: próba sił 11.03.05, 21:20
                              dziekuje za te słowa tak naprawde czuje sie okropnie mówiac o tym,wstyd mi
                              • natasza39 Re: próba sił 11.03.05, 21:31
                                kobita3 napisała:

                                > dziekuje za te słowa tak naprawde czuje sie okropnie mówiac o tym,wstyd mi

                                A daj spokój z tym wstydem...
                                Przynajmniej tu, anonimowo, możesz powiedziec co ci lezy na watrobie.
                                Weź sobie gorącą kąpiel, strzel drinka z ulubionego trunku i poukładaj sobie co
                                masz powiedziec temu swojemu M, bo tak dłużej nie może być!!
                                Chyba zdajesz sobie z tego sprawe.
                                Ja też idę zrobić to co sugerowałam Tobie, a do picia mam oryginalnego
                                Martella, wiec pijąc lampka złocistego trunku Wasze zdrowie mówię Wam na
                                dzisiaj "Dobranoc"


                                Są ludzie i ludziki, są jaja i jajniki (chyba się nadaje na sygnaturkę)
                                • samodzielny Re: próba sił 12.03.05, 03:01
                                  Natasza pyszna jak zawsze smile)
                                  Oczy ciesza sie czytajac Ciebie.
                                  Bez szczypawek domali-kamili, bez sarkaztyzmu chalsi, oschlosci pelagi,
                                  ot normalna baba.
                                  Daj znac jak bedziesz wolnasmile)
                                  • kropla113 Re: próba sił 12.03.05, 08:04
                                    normalna, bo "obiektywna"?
                                    to ja już wolę być nienormalna...
                                    • milcha1 Re: próba sił 12.03.05, 08:54
                                      Jak ktoś wkłada palec między drzwi to niech się liczy z tym, że ktoś może mu
                                      ten palec przytrzasnąć.
                                      mało wyrafinowana ta żona.
                                      Ale wersję o rozstaniu zznasz od partnera. Może wcale definitywnie się nie
                                      rozeszli, dlatego ona taka wściekła.
                                      • natasza39 Re: próba sił 12.03.05, 09:38
                                        milcha1 napisała:

                                        > Jak ktoś wkłada palec między drzwi to niech się liczy z tym, że ktoś może mu
                                        > ten palec przytrzasnąć.
                                        > mało wyrafinowana ta żona.
                                        > Ale wersję o rozstaniu zznasz od partnera. Może wcale definitywnie się nie
                                        > rozeszli, dlatego ona taka wściekła.

                                        A może miała prostu mega napiecie przedmiesiaczkowe i dlatego była taka
                                        wściekła?
                                        A może trenuje boks i postanowiła sobie pobróbować nowe ciosy?

                                        A ten palec między drzwi, różne zreszta, to pcha tu niemal każdy, co wcale nie
                                        oznacza, że ludzie maja sie klepac po pyskach, jak tylko te palce zobacza w
                                        swoich drzwiach...
                                        Milcha, ja nie wiem, ale mi się wydaje, że Ty uważasz opisana sytuację za
                                        normalną i nie wymagajacą komentarza.
                                        Ot po prostu jedna baba drugiej babie dała po buzi, bo jedna ma "pozwolenie na
                                        uzytkowanie" facecika na papierze, a druga facecika użytkuje bez owego papiera?
                                        Zero jakiś uwag po facecikiem, ot bezwolny obiekt porzadania dwóch bab.
                                        Taki pluszowy misio, o który dwie dziewczynki pobiły sie w piaskownicy
                                        łopatkami!
                                        • berkot Re: próba sił 12.03.05, 23:02
                                          Natasza, no o tym misiu cudne!!!!!
                                          Własnie, zawsze mnie to zastanawiało, ze facet między dwiema ( a bywa, ze
                                          więcej)kobietami potrafi sie ustawić jak ten mały misiaczek........
                                          A babki zamiast faceta ocenic po tym choćby jak kończy związek, z reguły
                                          przyjmuja z dobrodziejstwem inwentarza, bo on taki biedny a tamta taka wstretna.
                                          Czasem to sie bardzo przydaje nie wierzyc we wszystko drugiej stronie ( i
                                          męskiej i damskiej)


                                          • ania_rosa Re: próba sił 13.03.05, 09:13
                                            Misiaczkom najlepiej w zacisznej jaskini z opcją zamiany na inną jaskinię.
                                            Credo Misiaczka jest "nigdy nie pal za sobą mostów, bo każdy most się przyda".
                                            Znam dwie kobiety, które się pobiły o takiego Misiaczka (zona i kochanka of
                                            kors). Doszło do wyczynów równie malowniczych jak te opisane przez autorkę, z
                                            tym że widownia była większa (hipermarket) i tę bitwę wygrała kochanka. Ale-
                                            jak mawiał Napoleon- przegrać bitwę nie oznacza przegrac wojny, więc w ogólnym
                                            rozrachunku Misiaczek został przy Ślubnej. Ta historia jednak skończyła się
                                            dobrze, bo Misiaczek przeszedł taką szkołę przy Zdradzonej Żonie, że do dziś
                                            chodzi jak w szwajcarskim zegarku, a minęło już pięc lat. Tak więc temu
                                            małżeństwu akurat wyszła zdrada na dobre, ale regułą niestety to nie jest.
                                            Znam też kochankę, która wygrała wojnę i posłała Ślubną na trawkę. W tym
                                            przypadku trudno mówić o zwycięstwie: wprawdzie wygrała Misiaczka, ale przy
                                            okazji dostała tez bonus na podwójną ilośc obowiązków, bo Misiaczek dość
                                            niegramotny życiowo i wszystko trzeba robić za niego. Była żona Misiaczka- o
                                            ile mi wiadomo- rok temu awansowała i spotyka się z innym facetem (typ
                                            zdecydowanie NIEmisiaczkowy), a pozbycie się Misiaczka uważa za jedno ze
                                            szczęśliwszych zrządzeń losuwink
                                            Życie bywa przewrotnesmile
                                            Rosa
                                    • natasza39 Re: próba sił 12.03.05, 09:21
                                      kropla113 napisała:

                                      > normalna, bo "obiektywna"?
                                      > to ja już wolę być nienormalna...

                                      Ejże, ejże na ilu wątkach "obiektywizm" w mojej sprawie będziesz mi wypominała?
                                      Chyba nie chesz, aby to forum bylo TWA?
                                      Uśmiechnij się kropelkosmile))
                                      Ten Martell ma działanie nadzwyczaj optymistyczne!
                                      Polecam!
                                      • kropla113 Re: próba sił 12.03.05, 17:30
                                        jezu, sorry natasza, watki mi sie pochrzanily centralnie big_grinDD
                                        normalna inczej /usmiechnieta/ kropelka smile
                                        pozdrawiam
                                  • natasza39 Re: próba sił 12.03.05, 09:18
                                    samodzielny napisał:

                                    > Daj znac jak bedziesz wolnasmile)

                                    hehehe.
                                    Ja tam nie czuję się uwięziona...
                                  • amfenix Re: próba sił 12.03.05, 09:35
                                    Podlizuchsmile))!!!
                                    I proszę nie krytykowac moich koleżanek,przy tej okazji.
                                    Kamila nie jest uszczypliwa tylko dowcipna,Chalsia nie jest sarkastyczna tylko
                                    zasadnicza i zrównoważona emocjonalnie a Pela ma w sobie pokłady takiego
                                    ciepła że byś się rozpuścił pod ich ciężaremsmile)))
                                    Adwokat K.CH.P.
                                    A styl nataszy podoba mi się,nie powiem, nie powiemsmile))))
                                    Jak bardzo natasza jestes NIeuwięzionasmile)) Liz liz
                                    • natasza39 Re: próba sił 12.03.05, 09:46
                                      Oj amfenix ujęłaś sedno o dziewczynach.
                                      Lubie czytać rzeczone autorki.
                                      A sygnaturka peli i chalsi jest superowa.

                                      Co do mego uwięzienia...
                                      Właśnie sie tak, teraz zastanowiłam jak bardzo nie jestem "samodzielna" i mi
                                      tak wychodzi, że ten mój M to taki czasem jest, że sam opieki wymaga (jak kazdy
                                      chłop).
                                      A że, na codzień, pracuje nie w tym mieście, w którym mieszkamy to
                                      mnie "odsamodzielnia" weekendowo.
                                      A teraz śpi sobie obok mojej suki psiej i jak się obudzi znowu bedzie się
                                      wściekał że niuńka wlazla do wyra.
                                      Hehehe
                                    • kammik Re: próba sił 12.03.05, 10:42
                                      Jak to nie jestem uszczypliwa? Ejże, ejże, to po cholere ja sie tak staram? smile
                                  • michiko ty chyba nataszy tego martela zazdrościsz bo 12.03.05, 19:10
                                    ciebie nie stać
                                    • milcha1 Re: ty chyba nataszy tego martela zazdrościsz bo 15.03.05, 19:25
                                      Sytuacja jest raczej nienormalna. Ale podtrzymuję: nie pchaj palca między
                                      drzwi....
                                      A może kobita lubi obrywć o zdradzanych żon a misiek lubi być kukiełką.
                                      W ludziach drzemią takie rzeczy....
    • magdmaz Re: próba sił 19.03.05, 22:14
      Dziewczyny!
      Dopisuję się nie na temat.
      Uratowałyście mi życie. Już się dziś miałam prawie topić (depresja, a jakże).
      Przeczytałam ten wątek.
      Uśmiechnęłam się. Raz i drugi.
      Idę pogrzebać w barku - i do wanny!
      Pozdrawiam,
      Magda
      • natasza39 Zatem witaj wśród zywych! 20.03.05, 09:00
        Miło że sie nie utopiłaś;smile
        Mam nadzieję, że nie przez faceta, bo przez to to naprawdę niewarto;smile
        • magdmaz Re: Zatem witaj wśród zywych! 20.03.05, 10:56
          Zgadza się, nie warto. Po prostu chciałabym mieć za dużo - udane dzieci,
          zorganizowany dom, samodzielność, sukcesy w pracy i fajnego faceta. I ja to
          wszystko mam, a na dodatek... ból głowy i depresję. I kto to mówi, że od
          przybytku głowa nie boli???
          • milcha1 Re: Zatem witaj wśród zywych! 20.03.05, 13:07
            bywa nibezpiecznie gdy marzenia się spełniają...
            • magdmaz Re: Zatem witaj wśród zywych! 20.03.05, 13:53
              Zgadza się. Milcha1, przeczytaj co napisałam na "jak sąd ustala kontakty ojca z
              dzieckiem", bo potrzebuję rady, a choćby tylko opinii. Pozdrawiam,Magda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja