kobita3
11.03.05, 16:50
witam ,nie wiem jak zaczac tytuł jest adekwatny do tego co czuje.Zaczne od
poczatku zostałam pobita przez zone mojego m,na ulicy wsród ludzi,wytargała
mnie za włosy i skopała,powód nie chciałam z nia rozmawiac,poniewaz
niejednokrotnie dzwoniła do mnie z wyzwiskami i grozbami,czuje sie z tym
okropnie bo z jednej strony wiem ,ze w pewnym sensie mi sie nalezało i jestem
w stanie jakos ja usprawiedliwic ale z drugiej strony skoro zdolna jest do
czegos takiego jestem pewna ,ze posunie sie dalej i nie wiem jak sie bronic
poniewaz grozi moim dzieciom.Boje sie ,ze ona cos kombinuje poniewaz na
koniec zdarzenia chciała rozbic szybe w samochodzi i teraz twierdzi ,ze mój m
złamał jej reke,poszła na zwolnienie,co mam robic,nigdy nie zetknełam sie z
taka agresja i nienawiscia,skoro nie potrafiła powstrzymac sie wsród
ludzi,wskoczyła na samochód i usiłowała wyrwac wycieraczki i lusterko
mysle ,ze zdolna jest do wszystkiego.Czuje sie bardzo upokorzona,nie wiem co
mam zrobic,jak sie zachowac,totalny zamet w głowie