bsl
19.03.05, 16:50
Dzisiaj po półtorarocznym wychowywaniu samej 3 dzieci w wieku 8 , 9 lat i 18
miesiecy , jestem na skraju wyczerpania bardziej psychicznego niz
fizycznego , pomału skłaniam si edo przekazania dzieci ojcu , mieszka z
kochanką i jej synem , rozwodu jeszcze nie mamy , on powiedział ze moze na
stale zabrać dzieci i z nią je wychowa bo ona jest dobra , do tej pory mało
mi pomagał przy dzieciach wsumie w tygodniu spędza z nimi 4 godziny ,
chciałam więcej ale on mówi ze czasu nie ma bo ciezko pracuje , a ja mam
siedziec w domu i wychowywac dzieci bo to mój obowiązek , ja naprawde jestem
na granicy wyczerpania nie wiem jak to sie skończy nie widze dobrego
rozwiazania ,
chciałam zeby dzieciaki jeździły do niego ale one nie chca , może jak
zamieszkają razem to sie przekonają do tej kobiety , wiem ze to co pisze jest
chaotyczne i może niemądre ale co mam robic ?