Dodaj do ulubionych

Mam dosc wszystkiego....

09.04.05, 21:36
.... i gdybym tylko wiedziala, ze Julcia ktos sie zajmie.....
Obserwuj wątek
    • czekolada72 Re: Mam dosc wszystkiego.... 09.04.05, 21:52
      Leeya! Nalezysz chyba do najbardziej silnych z forumowych dziewczyn smile
      Przetrwasz! Przytul sie do Julci wyplacz porzadnie i ... uszy do gory!
    • nikita181 Re: Mam dosc wszystkiego.... 09.04.05, 22:22
      no co ty.. nie poddawaj się !! wszystkie mamy momenty zwątpienia, naprawdę !
      jutro czy pojutrze zobaczysz wszystko inaczej. Ucieczka to rodzaj tchorzostwa.
      Nie jestes sama. poplacz, popij, pokrzycz, zrob co lubisz i co ci pomaga. Glowa
      do góry, dasz rade !! pozdrowienia
    • md0512 Re: Mam dosc wszystkiego.... 09.04.05, 22:36
      Cześć !!

      Co to za urodzaj na dołki dzisiaj? Pogoda jakaś? Przecież wiosna jest. Leeya,
      proszę Cię o spokój. Jesteś wspaniałą kobietą. Zrobiłem to - w wyszukiwarce
      wpisałem leeya i przeczytałem Twoją historię. Powiem wprost - ja Cię podziwiam.
      Proszę Cię więc (ponownie) o spokój. Zjedz (albo wypij wink ) coś dobrego,
      zajmij się czymś i nie myśl o problemach. Poza tym masz wirtualnie mnóstwo
      życzliwych osób wokół siebie (choćby z tego forum) no i śliczną Julcię
      (widziałem fotki).
      • konkubinka Re: Mam dosc wszystkiego.... 09.04.05, 22:41
        jakos po "smierci" naszego Papieza wiele osob placze nad soba.
        Leeya ja tez tak mialam i dzis tez o tym pomyslalam ale potem wygrala mysl,
        ktora i ty przywolujesz-chyba lepiej dzieciom z taka matka niz z ojcemsmilesmile
        Trzymam kciuki , buziak, nie jestes samasmile
    • maminekb Re: Mam dosc wszystkiego.... 10.04.05, 00:22
      Leeya ... proszę ...
      • podenka Re: Mam dosc wszystkiego.... 10.04.05, 01:28
        Ale Julcią się nikt nie zajmie tak jak Ty, nieprawdaż? Julka - Kulka potrzebuje
        mamy i głównie mamy i to jest powód do wyczekania do jutra, pojutrza... a potem
        zabłyśnie słoneczko. Trzymaj się Leeya.
    • grey-pippin Re: Mam dosc wszystkiego....dzis 10.04.05, 06:43
      w tej chwili masz dosc, ale bedzie dobrze,
      szybciej niz myslisz, poradzisz sobie ze wszystkim
      jestem pewna
      zycze mocy smile
      niech Ci nigdy nie zabraknie "chcenia"
    • sabiniuk pocieszyciel 10.04.05, 10:30
      Mój Ty Trójmiastowy Guru!
      Pragne odesłać Cie do linku z fotkami Iwoludka, tam masz rozweselacza sprzed
      kilku dni. Co do dośćowania, mały opiernicz niepiernikowy...Zamiast jechac do
      Londyńca pakój manatki i przyjedz na Śląsk pooddychać sadzą. Granda to
      niesłychana, że jeszcze nie miałam Twojej Kuleczki w ramionach.
      Tak SE dumam, że niespełna cztery-pięć miesięcy temu piskałam sobie gadugadowo
      z Twoja MAMĄ. Ale by Ci wylała kubeł zimnej wody na łeb dzisiaj....aż miło
      Ale zreasumujmy:
      1. masz największy Skarb na świecie niezaprzeczalnie
      2. jesteś kobitą twardego kręgosłupu i nieskalanego charakteru
      3. wynik punktu dwa; masz zdaje sie fajnych niewirtualnych przyjaciół
      4. jesteś przeinteligentna(dla niektórych to rzecz jasna wada!)
      5. masz milutka pracę - wynik punktu cztery
      6. jesteś atrakcyjnym babskiem (publicznie nie wyłuszczę swoich kompleksów, o
      których Ci pisalam, punktując Twoje walory)
      7. niedługo przeprojektuję Ci mieszkanie na jeszcze piękniejsze
      8. za niespełna dwa lata będę się wpraszac na Twoje wesele
      9. nie mówisz w języku swahili ergo możesz się go uczyć
      10.
      11.
      12.
      ja mogę jeszcze długo, ale fucha czeka.
      Zważywszy na powyższych dziewięć punktów, chyba masz podstawy do
      smutkowania.Prawda?
      Ty wiesz, że ja wiem, co tam sie kotłuje w Twoich wrażilach. Ale wzywam Cię do
      pionu, Kochaneńka. A skoro masz czas na zbędne doły, weź prosze do ręki któraś
      z książek Fannie Flagg. Ale jak juz pisałam, najpierw się pakuj i wsiadaj w
      wehikuł, pokazę Ci KOPALNIE!!!hihihihi
      słoninka & iwolud
    • capa_negra Re: Mam dosc wszystkiego.... 10.04.05, 10:50
      A ja nie będę cie pocieszać.
      Ja poprostu nakopie ci do doopy za takie gadanie.
      Jak jeszcze raz usłyszę to normalnie nie wytrzymam, szarpne sie na bilet i
      dolece te pare km jakie mnie dzieli od Trójmiasta zeby ci nakopac moim
      najbardziej szpiczastym butem.
      Julka ktoś się zajmie !!!..pewnie....najlepiej to list do niej napisz, żeby sie
      potem dziewczyna do końca zycia nie zastanawiała czego to mamusia taki a nie
      inny numer jej wycieła...
      Oj leeya, leeya - ty kobieta "z jajami" i to z jednymi z wiekszych jakie w
      zyciu wydziałam , a takie androny mi tu opowiadasz.
      Nigdy nie jest tak zle,żeby nie mogło byc gorzej, wiec ciesz sie tym co masz.
      Głowa do góry, dyżurny usmiech numer 5 na buźkę i do boju!!!
    • madalenka25 Re: Mam dosc wszystkiego.... 10.04.05, 11:13
      leeya napisała:

      > .... i gdybym tylko wiedziala, ze Julcia ktos sie zajmie.....

      alez zajmie się - tatuś i tabuny zmieniających się co trzy tygodnie kobitek -
      normalnie świetlana przyszłość

      a tak poważnie to dołączam się do Capy - nakopie Ci w to zgrabne dupsko i już
      a jak jestem na Mazurach to do Gdańska mam blisko więc nie prowokuj

      Słonko każdy ma gorszy dzień i kiedy ja takowe miewałam gdy moja Werka była tak
      mała jak Julka a ślubny podobno pracował w pobliskim barze, w lodówce
      przeciągi a ja bez pracy i nic tylko sznur to szłam do Młodej wtulałam się w
      jej pachnące ciałko, zamykałam oczy i marzyłam i wtedy wiedziałam że choćby
      potop to ja dam radę bo mam dla kogo żyć
    • leeya Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 09:57
      Nie mam jaj... Nie powinno sie mnie podziwiac. Okazuje sie, ze 9 miesiecy
      stawania na nogi, odzyskiwania poczucia wlasnej godnosci i wartosci to tylko
      zart. Boze, jak ten czlowiek zoral mi psychike... Wciaz jestem ta zastraszona
      mala dziewczynka, ktora gdzies w glebi duszy bierze cala odpowiedzialnosc na
      siebie. czuje sie jak zwierze zaszczute, czuje, ze jestem zapedzona w naroznik
      z ktorego nie ma wyjscia i jedyne co moge zrobic to plakac i poddac sie...

      Pisalam niedawno w ktoryms watku, ze nie widze potrzeby kontaktow Kulki z naxt.
      I ze rozmawialam na ten temat z exem i on to rozumie. Jednak w ostatnia sobote
      zabral ja do next. Nie mowiac mi o tym i doskonale wiedzac, ze nie chce tych
      kontaktow. Cos mnie tknelo i zadzwonilam, "sluchaj, wiesz, ze nie chce, zeby
      Julka sie kontaktowala z Gabrysia, wiec chyba nie zrobilbys tego i jej tam nie
      ma". Odpowiedz krotka "jest". Zabralam Mala. Potem w rozmowie telefonicznej
      dowiedzialam sie, ze nie ma we mnie empatii, ze jestem wariatka, ktora wymysla
      sobie rozne fakty i ze tak na prawde nie bylismy razem kiedy bylam w ciazy...

      Rozbilo mnie to, moze nieslusznie, ale rozbilo na czesci pierwsze. Piec lat
      mnie przekonywal, ze jestem nikim. Teraz tez to robi.

      I padly slowa, ktorych sie balam. "oddaj NAM Julke na wychowanie, Ty sobie z
      tym nie dajesz rady".

      Obudzilo mnie to i wyrwalo z letargu i ustepowania mu we wszystkim. Nie ma juz
      nieograniczonych kontaktow z Julka. Ma 3 razy w tygodniu po 2 godziny. Juz dosc
      utrzymywania obcych dzieci, niech lozy tez na swoje, zazadalam 350 (dokladnie
      polowy kosztow) na utrzymanie Julii z wyrownaniem od porodu. Doroslam juz do
      tego, aby walczyc. I ma zakaz przekraczania progu mojego domu. Mam nadzieje, ze
      dobrze robie....

      Leeya
      • capa_negra Leeya 11.04.05, 10:28
        Nie powiem ci, że robisz dobrze bo nie wiem.

        Ale dość rzucania pereł przed świnie!!!
        Podziwiałam Cie kiedy nie chcialas alimentów, kiedy pozwalałas byłemu niemal w
        dowolnym czasie przekraczac próg twojego domu bo sama nigdy pewnie nie byłabym
        tak uległa.
        Uważalam jednak, że to twoje zycie i ty wiesz jaki model układow jest dla was
        wszystkich najlepszy.

        No ale to co teraz zrobił twój były to juz obersku..syństwo.
        Nie dość, że cię zostawił w ciązy, nie dał grosza, zabawia opowieściami o
        swoich kolejnych neks to jeszcze smie twierdzić,ze nie nadajesz sie na matkę i
        nagle chce wychowywac dziecko!!!
        Szlag by mnie trafił na miejscu.
        Mała jest na razie mała a przez to w jakims stopniu "kłopotliwa" bo a to zupka,
        a to kupka....ale jak podrośnie i będzie bardziej samodzielna to tym bardziej
        tatuś może poczuc nagły " przypłw uczuć" ..tak miło przeciez jest przeparadowac
        publicznie z podchowanym, ładnym dzieckiem .

        Koniecznie ureguluj sprawy Julki na papierze.
        I nie namawiam cie do utrudniania kontaktów z ojcem, a jedynie do wsadzenia ich
        w jakies rozsądne ramy.
        Bo nie może byc tak,ze szanowny "pan tato" i "szanowny" były mąż kręci waszym
        zyciem według swojego uznania i widzimisie.
        Trzymaj sie i powodzenia.
        I nie mieknij coby były nie odczytał tego jako kolejnego objawu " nie dawania
        sobie rady"
      • madalenka25 Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 11:00
        kurna, normalnie mnie zatkało, Leeya ureguluj prawnie sytuacje Julki i walcz

        a tego g... postaw do pionu, dośc łażenia i wtrącania sie w Twoje życie i nie
        daj sobie wmówic że jesteś do niczego - bo tak nie jest

        kiedy będzie przychodził do Julki wychodź - chocby na spacer, unikaj kontaktów -
        nie moge tu nic więcej Ci napisać ale gsybys chciała to wyślę Ci na priva -
        jak ja sobie w końcu dałam rade sama z soba - bo szantaz emocjonalny i
        wyrabianie poczucia winy mój eks miał opanowane do perfekcji

        • dyrgosia Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 11:34
          Koniecznie musisz się otrząsnąć i walczyć....dla Małej ,dla siebie....
      • virtual_moth Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 12:41
        Leeya, z tymi perłąmi i wieprzami, to święta racjawink

        Ciszę się, że oprzytomniałaś. U mnie było podobnie jak u Ciebie, bujałam się z
        exem ROK, zanim dotarło do mnie, że nie dojdę z nim do porozumienia.

        Przyszykuj się od razu na zarzut utrudniania kontaktów.

        Witamy w klubie wrednych exiarwink

        Powodzenia
      • kammik Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 13:58
        Coż ci napisac.. Witaj w klubie, po prostu. I trzymaj sie.
    • elaw2 Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 11:30
      Leeyo! Dawno już nie zaglądałam na forum. Dziś weszłam i co widzę! Kochanie,
      dasz radę! Jesteś super a "tatuś" może sobie gadać co chce. Pamiętam jak były
      straszył, że odbierze mi córeczkę, jeśli wrócę do pracy. Jak wbijał mnie w
      poczucie winy i odbierał godność. Teraz po kilku miesiącach milczenia wrócił do
      telefonicznej działalności i zaczął straszyć, że wystąpi do sądu o ustalenie
      kontaktów...Leeyo, każdy ma moment zmęczenia, czarnej dziury i zniechęcenia. Ja
      też wielokrotnie obwiniam się, że nie jestem idealną matką, ale oddać
      dziecko "tatusiowi" i jego nowej (której z kolei) pani. Ja wiem, że już się
      wzięłaś w garść! Szkoda, że Wrocław od Gdańska daleko! Pozdrawiam Ela
    • azk5 Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 13:07
      Leeya,
      Jestem tu nową osobą. Dziś przeczytałam Twoją historię. Maja rację Ci którzy
      piszą że jesteś jedna z najtwardszych forumowiczek. Nie poddawaj sie, zobacz
      ilu ludzi w Ciebie wierzy. Ja jestem kolejną z nich. I będe uczyć się od Ciebie
      wytrwałowaści. Mnie też mąż zostawił w ciąży, w szóstym miesiącu. Wytrwał do
      porodu aby mi pomóc, po dziesięciu latach związku i czterech małżeństwa. Ty ze
      swoją siłą pokazałaś mi że mam szansę to przetrwać. Nie załamuj się Kochana.
      Chętnie z Tobą pogadam na gadu jeśli miałabyś ochotę mój numer 3921822
      Całuję Cię mocno
    • agamagda Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 17:34
      Cóż Leeya, od zawsze Cię podziwiałam Ciebie i twoje decyzje, mimo, że sama
      nigdy bym się nie zdobyła na taką wielkoduszność (nie żądanie alimentów) i
      dobroć (wałęsanie się po domu bądź co bądź obcego już człowieka, w takim
      zakresie jak mu odpowiada).
      Bardzo przykro, że gość nawet tego nie umiał docenić, ale dziewczyny mają
      racje, to były perły między wieprze.
      Facet zostawił Cię w ciąży, opowiada o swoich nowych zdobyczach, zachowuje się,
      jak nie ubiżając, cham, Dla mnie to znęcanie się psychiczne nad Tobą i
      poigrywanie z waszą córką, sorry to naprawdę rodzaj sadysty - w welurowych
      rękawiczkach.
      Ja na Twoim miejscu żądałabym 500 - 600 złotych, dlatego żeby mieć na niego
      bata. POWAŻNIE

      Powodzenia tak w ogóle i trzymaj się

      Pozdrawiam cieplutko.
    • kropla113 Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 22:16
      Co Ty!!!
      Zycie jest przewrotne, pelne niespodzianek i NIGDY nie wiesz co sie jeszcze
      moze zdarzyc smile
      los sie do Ciebie usmiechnie, zobaczysz smile
      w naturze zawsze jest rownowaga
      sciskam mooocno i cieplo pozdrawiam
      i ROZUMIEM, bo tez tak miewam
      tz. moze nie az tak, ale tez bywam w du** smile)
      dasz rade, NA PEWNO kochana
      sluze rozmowa jakby co, zawsze o kazdej porze
      jesli tylko chcesz odezwij sie na maila gazetowego, podam jakies namiary
      caluje
    • kropla113 Re: Mam dosc wszystkiego.... 11.04.05, 22:19
      i jeszcze cos
      bo tak patrze na zdjecia Twojego szczescia
      Ona bedzie kiedys dumna ze swojej Mamy
      podziekuje Ci za wszystko
      za trud, za madrosc, za milosc
      dla niej WARTO
      dla siebie tez Leeya!
      nie daj sobie wmowic, ze jestes nic nie warta!!!
    • leeya Epilog.... 12.04.05, 20:51
      Nie trace sily, mam duzo spokoju. Nie docenil, to fakt, tego na co mu pozwalam.
      Teraz jestem "ta wredna" ktora utrudnia kontakty. W ramach demonstracji dzis
      tatulek spoznil sie po Julke 10 minut i odwiozl ja 15 minut wczesnie.
      Oczywiscie terminy kontaktow podal on i ja je zaakceptowalam.

      I jak to juz bywa, o prawach w pierwszej kolejnosci. O obowiazkach cisza....
      Chyba czas uregulowac to wszystko sadownie... A tak chcialam tego uniknac... A
      tak liczylam na porozumienie... Echhhh...

      Leeya
      • leeya Re: Epilog.... 12.04.05, 20:52
        Dziekuje bardzo Dziewczyny za wsparciesmile

        Dobrze, ze jestescie....

        Leeya
        • okruszek100 Re: Epilog.... 14.04.05, 13:48
          kurczę, przez tę moją Julke o wszystkim dowiaduję się ostatnia, bo nie mam
          nawet możliwości tu zaglądać. Albo julka się mnie domaga a jak chwilę śpi to mi
          akurat komputer padaAle jak tylko zobaczyłam Twój post...Wiesz , nie całkiem
          wiem w czym rzecz, przeczytałam też Twoje zakończenie..ale i chcę zebyś
          wiedziała, że przesyłam Ci dużo dobrej energii.Tej samej, co ją nieraz brałam
          od Ciebie..Poza tym wiosna idzie- tyle dobrych zmian na świecie.Wiem,że nie
          ominą także Ciebie..Utulam Cie mocno, najmocniej- do samego serduszkasmileI
          uśmiecham sie do Ciebie.I w ogóle..sama wiesz...smileWiem też ,że wszystko ci się
          pouklada, zobaczysz.Może tylko dać czasowi czas? Ale i bez tego w końcu się
          ułoży.Zawsze tak jest..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka