Dodaj do ulubionych

Ale ubaw....

29.04.05, 10:16

Obserwuj wątek
    • leeya Re: Ale ubaw.... 29.04.05, 10:19
      Echhhh... te moje palce szybsze od myslismile

      Ubaw po pachy, tylko czemu mi sie smiac nie chce??? sad

      Otoz ex stwierdzil:
      "NA RAZIE nie utrudniasz mi kontaktu z Julia. Jednak atmosfera miedzy NAMI jest
      nie do zniesienia. Wiec zastanow sie jak to naprawic, bo MNIE juz to meczy. A
      poza tym jak masz jakies roszczenia finansowe wobec mnie, to podaj mnie do
      sadu, bez PRAWOMOCNEGO wyroku nie zobaczysz ani zlotowki."

      Wiec zgodnie z sugestia wlasnie ide do prawnika.

      Leeya
      • dana44 Re: Ale ubaw.... 29.04.05, 10:23
        Cześć
        Nie mam teraz dużo czasu bo wychodzę do pracy. Na prawnika szkoda kasy. Wzory
        pism znajdziesz na www.poradaprawna.pl
        • leeya Re: Ale ubaw.... 29.04.05, 10:28
          Dzieki za linke, ale do adwokata i tak sie wybiore. To co zacytowalam to sms,
          wiec nie mam juz w tym momencie skrupulow. Biore zastepstwo procesowe i bede
          zadala pokrycia kosztow tego zastepstwa przez exa.

          Ale linka na pewno mi sie przyda, jeszcze raz dziekismile

          Leeya
          • modelina1982 Re: Ale ubaw.... 29.04.05, 10:58
            Wnies sprawe do sadu skoro sznowny pan tak sobie wlasnie zyczy trzymam kciuki
            Ps. Szliczne dzieciatko
      • kkokos Re: Ale ubaw.... 29.04.05, 14:02
        no, i to by było na tyle w kwiestii "leeya to w sumie i tak ma szczęście, bo
        ojciec zajmuje się julką" (sama to gdzieś tu chyba napisałam, a jak nie, to
        myślałam na pewno smile))
        "na razie nie utrudniasz" - ech, ty to wredna jesteś leeya, tak po chamsku nie
        dawać ojcu argumentu do ręki, by mógł z siebie robić cierpiętnika!!! ale on
        wie, że z ciebie i tak kiedyś ta wredota wylezie i będziesz utrudniać smile))
        a mówiąc serio, ojciec po prostu szuka pretekstu, by nic nie musieć. i jeszcze
        pacan próbuje na ciebie przerzucić winę - to ty się masz zastanawiać, jak
        naprawić coś, co JEGO męczy!!!
        sąd mu przyzna dwa widzenia w miesiącu, on będzie miał podkładkę i częściej go
        oglądać nie będziecie. A alimentów to w tym sądzie zażądaj wysokich od
        skurczybyka!!!!
        • aggtt Re: Ale ubaw.... 05.05.05, 00:21
          Jak bym mojego eksa slyszala...
          kurde, skad im ten esemesowy jad sie bierze...
          ja kilkakrotnie zmienialam nr komórki.
          • kini_m Re: Ale ubaw.... 06.05.05, 01:51
            Ale ten
            esemesowy jad
            mógłbym Ci pokazac na moim telefonie
            • kini_m Re: Ale ubaw.... 06.05.05, 02:52
              w skrzynce odbiorczej oczywiśćie (i bez podejrzeń o schizy proszę)
      • asiouek Re: Ale ubaw.... 06.05.05, 05:57
        Ja też tak miałam - "Chcesz pieniądze - złóż do sądu o alimenty dla
        siebie", "Jak przyjdziesz do mnie po córkę bez kwitka z sądu, że sąd ci ją
        przyznał, to wezwę policję".

        Sprawa w toku
      • bona20 Re: Ale ubaw.... 06.05.05, 09:11
        Sad, wyrok i wszystko na papierze. To podstawa spokoju dla Ciebie i dla dziecka.
        A nie wysluchiowanie kolejnych oskarzen i szantazy.
        Tak jak juz tu jakis czas napisalam - alimenty - na papierku, widzenia -
        ustalone sadownie. Zreszta moja wypowiedz wywolala fale oburzenia (jak to
        ojciec musi miec neograniczony dostep do dziecka). Na papierku i wszyscy
        unikaja nieprzyjemnych i stresujacych sytuacji.
        • kini_m Re: Ale ubaw.... 06.05.05, 10:49
          a jaką papierek (postanowienie sądu) daje gwarancję.....?
          Przeciez taki rodzic może o czasie odwiedzin nagle wybywać z dzieckiem z
          miejsca zamieszkania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka