mloda12345
19.05.05, 13:15
Witam! Opisze krótko moją sytuacje i proszę może ktoś mi pomoże.
Z ojcem syna byłam bardzo krótko,z ojcem ponieważ znęcał się nad nami
psychicznie,popelniał kilkakrotnie próbysamobójcze .Syn ma obecnie 3 latka a
jego ojciec od ponad 2 lat wogóle go nie odwiedzał i nie interesował się nim.
Pod koniec 2004 roku zadzwonil do mnie ze chciałby zobaczyć syna,wyraziłam
zgodę i w styczniu spotkał się z synem. Pomimo tego że pozwoliłam mu na
spotkania 1 raz w miesiacu on wystąpił do sądu z wnioskiem aby zabierać do
siebie na każda sobote i niedziele syna,w każde święta i 1 miesiąc wakacji.
ODWOŁAŁAM SIĘ OD TEGO WNIOSKU I SĄD UCHYLIŁ JEGO ŻADANIA . Ugodowo zgodziłam
się na widzenia syna z ojcem 2 razy w miesiacu po 2 godz. I zaczeły się
problemy.Ponieważ:
1. przyjeżdza z swoją rodzina ( rodzina sie bawi z synem itp.)
2. jak syn próbuje odchodzić od niego to zaraz wyciaga różne rzeczy z
reklamówek i tym go przekupia żeby siedział z nim.
3.żąda żeby jego rodzina wchodziła razem z nim do mojego mieszkania w
odwiedziny z synem,twierdzi że nie mam prawa odmówić jego rodzinie na
widzenie z dzieckiem.
3. zachowuje się wobec mnie agresywnie,arogancko,nie grzecznie,krzyczy itp.
4. jak go prosze o zmiane terminu bo np. w dniu wizyty cos mi wypadlo to nie
chce sie zgodzic i ustalic innej daty.
5. jak dam mu znac ze syn jest chory i odwiedzin nie bedzie to zada innego
terminu a slyszalam ze jak dziecko jest chore to ten dzien przepada.
Moze ktoś z was wie jak to jest z tymi przepisami i co powinno być i jak na
tych odwiedzinach. a jeszcze jedno sąd ustalił ze dla bezpieczeństwa syna
widzenia mogą odbywać się tylko w mojej obecności . Wiec jak to bedzie gdy ja
bym zachorowała .
Jak byliśmy razem,nigdy się nie zajmowal synem.Nigdy nic przy nim nic nie
zrobil,trzymal go kilka razy na rekach.
Rozstalismy sie bo: w 1miesiacu życia syn został uderzony,bil mnie,podpalal
gazety,odkrecal gaz itp.
Wyrzucal nas z domu w nocy,wracajac ze spaceru nie wpuszczal nas do
domu,robil awantury . Po pelniał kilka krotnie proby samobójcze.Po ostatniej
próbie wezwał mnie psychiatra żeby mi powiedzieć wyniki badań powiedział mi:
że on już w dzieciństwie podejmował takie próby samobójcze i za pierwszego
małżeństwa także. Że jest to osoba chora która odmawia leczenia od dłuszego
czasu,skutkami tej choroby jest to , że chora osoba na ta chorobę robi to
specjalnie żeby zawsze być w centrum zainteresowania itp. I że on się nie
zmieni bo sie nie leczy i jesli podejme decyzje ze nadal chce z dzieckiem z
nim mieszkac pod jednym dachem to odpowiedzialność za zycie,zdrowie nasze
jest w moich rekach,bo zycie z takim czlowiekiem przewaznie konczy sie
tragedia,pokazal mi kilka przykladow z zycia z takimi osobami.Ze on jest
niedojrzaly emocjonalnie i psychologicznie i pomimo ze ma 32 lata to
zachowuje sie i mysli jak rozkapryszone dziecko wieku okolo 14 lat.
Jesli chodzi o te odwiedziny jego z rodzina to:
jego rodzina sie bawil z dzieckiem a on siedzi z boku i patrzy co chwile syna
wola daje mu z reklamowki zabawke i na tym koniec zadnej wspolnej
zabawy,rozmowy itp. Jak widzi ze syn odchodzi od niego to powtorka z zabawka
lub slodyczami. i tak jest cale 2 godz.
jak poszlismy na plac zabaw z synem to usiadl na lawce z reklamówkaa ja i
jego siostra bawilismy sie zsynem w piaskownicy,zjezdzalni,hustawce.Jak jego
siostra wolala go zeby pohustal syna czy porobil z nim babki to odpowiadl ze
nie po co niech maly usiadzie kolo mnie i posiedzi.
Do dnia dzisiejszego mam kontakt z jego mama i przy kazdej rozmowie mowila mi
(przez ponad 2 lata) ze on narazie nie potrzebuje kontaktu z synem , nie
odczówa potrzeby widzen itp.
nie ktorzy znajomi i adwokat twierdza ze on sie zainteresowal teraz synem bo
dowiedzial sie ze w ponownie ułożyłam sobie zycie (mieszkam z mezczyzna i
jego synem ) maja troche racji bo dlaczego zaraz sie odezwal a wczesniej nie
dawal znaku zycia.?
Tylko pytanie tak w moim przypadku
GDZIE BYL PONAD 2LATA?
GDZIE BYL GDY DZIECKO PRAWIE UMIERALO?
GDZIE BYl JAK MIAL ROCZEK?
JAK MIAL 2 LATKA?
JAK MIAL 3 LATKA?
Teraz sie odezwal i zada,syn go nie zna nie pamieta.Czyja to wina ...? Tylko
jego on podjol taka decyzje. Na kazde urodziny dziecka byly wysylane
zaproszenia bo co roku jest msza jego rodzina przyjezdzala a on nie.A ojciec
syna puka punkt 15.00 wchodzi z kilkoma osobami sie panoszy rzadzi itp.a o
16.55 mowi zbieramy sie wystarczy.
Mowi zrob cos jak przzyjade nastepnym RAZEM ZEBY MALY MNIEJ MOWIL,BYL
CISZEJ,NIE ROZWALAL ZABAWEK ITP.BO MNIE TO MECZY. JAK MU OSTATNIO
POWIEDZIAŁAM ZE MI TO NIE PRZESZKADZA NABALAGANIL TO RAZEM ZEMNA POSPRZATA I
ZE DUZO PYTA BO JEST W TAKIM WIEKU TO MI POWIEDZIAL ZE ZLE WYCHOWUJE SYNA I
JESTEM GLUPIA I NIE DLUGO JUZ GO NIE BEDE MIALA.
Naprawde juz sama nie wiem, co jest powodem odwiedzin. Kolejna niedziela
tatus przychodzi do syna i na dzien dobry tekst: dlaczego znowu nie jestes w
domu sama z malym tylko sa inni.Odpowiadam ze oni tu mieszkaja i w niczym ci
nie przeszkadzaja bo sa w swoim pokoju. Przejscie do pokoju syna, tatus
wyciaga to co ma dac i mowi no to synu wyciagaj klocki a ja popatrze. Syn na
to ze nie chce klockow bo chce bawic sie autami-on na to- no to sie baw- syn-
ale ja chce z toba -on na to- ale ja nie chce ja popatrze.Syn na to no to
pocio przychodzisz tato? ten drugi tato bawi sie zemna a ty nigdy nie cesz.-
On odp. no przychodze tak sobie i zeby porobic tobie zdjecia. (na kazdych
odwiedzinach robi okolo 10 zdjec samemu synowi). Za okolo 30 min. zapukala
corka do pokoju w ktorym bylismy proszac o podanie klucza bo zostawila u
malego w pokoju.(trwalo to gora poł minuty).Po 50 minutach tatus stwierdzil
ze to zapukanie przez corke bardzo go zdenerwowalo i popsulo zabawe z synem (
syn sam bawil sie autami a tato siedzial na fotelu i patrzyl w telewizor),i
wychodzi . Wychodzac burknol ze podaje do sadu sprawe ze utrudniam mu kontakt
zsynem,ze bedzie w wniosku pisal ze w czasie kiedy on przychodzi ma nie byc
innych domownikow bo on sobie tego nie zyczy bo mu
przeszkadzaja.Zaproponowalam zeby przychodzil kurator na odwiedziny a on na
to ze to nic nie da bo on potrafi przy swojej chorobie zmienic swoje oblicze
i byc przez te 2 godz. idealnym tatusiem.Jak naradzie nie bylo bardzo duzo
odwiedzin ale po każdych syn ma coraz gorsze zdanie o tacie. Po ostatnich
mowi mamo po co tata ... przychodzi on mnie nie lubi bo niechce sie bawic
itp. tata(2)... mnie kocha bo bawi sie zemna chodzi na dwor i mowi mi ze mnie
kocha a ten....tata(1) nic mi nie mowi tylko pyka zdjecia i mowi baw sie sam.
Moze wy wiecie o co chodzi jemu? jak wogole popatrzy sad na to ?
jestem w totalnej kropce..
nie rozumiem jak 30 poroletni facet moze zachowywac sie gorzej od trzy
letniego syna
Teraz z obecnym mezczyzna planujemy sie pobrac i zastanawiam sie czy moge
ojcu biologicznemu zabrac prawa?
Czy ograniczyc?
Czy moge zalozyc sprawe o podwyzke alimentow ,sprawa o alimenty byla ponad
rok temu?
Ma pelne prawa.
Jakie sa przepisy zeby mu zabrac prawa lub ograniczyc?
Czy bez mojej zgody moze robic zdjecia?