magdmaz
03.07.05, 19:34
Wkurzyłam się przed chwilą. Tatuś ma dzieci na wakacje, jak chciał.
Telefonuję do nich co drugi dzień po dobranocce. Jeszcze się nie zdarzyło,
żeby były w domu tatusia (właściwie naszym), ZAWSZE są u dziadków.
Czyli tam nocują.
OK. U dziadków jest w porządku. Tatuś wprawdzie latem nie pracuje, ale może
ma nocne zobowiązania towarzyskie. Nie żałuję mu.
TYLKO DLACZEGO NIESPRZEDAŁ JESZCZE TEGO CHOLERNEGO DOMU, Z KTÓREGO 50% MNIE
SIĘ NALEŻY???